Frederiksen o porażce Lecha: „Ukarani, nie zmiażdżeni” – jak Londyn pokazał prawdziwą twarz Lecha w Lidze Europy
"Frederiksen po Crystal Palace. „Zostaliśmy ukarani, ale nie zmiażdżeni”. Lech Poznań na otwarcie fazy ligowej Ligi Europy przegrał w Londynie z Crystal Palace aż 0:4. Choć wynik wskazuje na widoczną różnicę między zespołami to trzeba oddać drużynie z Poznania, że miała swoje momenty. Wysoką porażkę może zawdzięczać głównie indywidualnym błędom, które na tym poziomie skutkują opłakanymi konsekwencjami w postaci straty bramek. Niels Frederiksen na pomeczowej konferencji prasowej przyznał wprost – spotkanie na Selhurst Park pokazalo też, że Lech jest w stanie prezentować jakościowy futbol nawet na tle rywala z Premier League. Frederiksen nie popada w paranoję. Porażka wysoka, ale gra przyzwoita Niels Frederiksen po meczu z Crystal Palace przyznał, że choć porażka w Londynie jest wysoka, to potrafi wyciągnąć z niej pozytywy. Kolejorz jego zdaniem miał momenty w tym meczu, w którym prezentował jakościową grę, a na tym poziomie to naturalne, że nawet najmniejszy błąd zostaje wykorzystany przez rywala. – Myślę, że obraz meczu był taki jakiego się spodziewaliśmy. Oczywiście 0:4 to wysoka porażka, to oczywiste, ale nie mam poczucia, że zostaliśmy zmiażdżeni, a raczej ukarani. Mieliśmy swoje szanse w tym meczu. Nie ustrzegliśmy się błędów, także głupich, na tym poziomie się ich nie wybacza. – Pierwsza bramka to głupio stracony gol. Było też wiele dobrych rzeczy w naszym wykonaniu. Sposób w jaki graliśmy, jak stwarzliśmy sytuację. Poziom przeciwnika był wysoki, a błędy, które popełniliśmy musiały się zemścić. Szkoleniowiec przyznał też, że nie wie dlaczego Terry Yegbe wyrzucał piłkę z autu, bo nie jest on zwykle oddelegowany do takiego zadania. Podobnie, jak inni stoperzy. – To nie jest typowa sytuacja, by stoper brał w tym miejscu boiska piłkę, ale nie mogę zabronić piłkarzom komunikacji. Nie wiem szczerze, co tam się stało, na pewno nie wydarzyło się to według planu. Decyzja została podjęta na boisku. Frederiksen zabrał też głos w sprawie drugiego gola strzelonego przez Crystal Palace. Potwierdził, że Lech przy rzucie rożnym w defensywie miał za plan zarówno kryć strefowo, jak i jeden na jednego. – To kombinacja tych dwóch rozwiązań. Mamy częściowo to tak rozpisane, aby chwycić rywali indywidualnie, a część robi to w strefie. Niestety przegrywamy w pierwszym meczu fazy ligowej #UEL. pic.twitter.com/dmE5FmL7WJ — Lech Poznań (@LechPoznan) September 17, 2026 Zwrócono także uwagę na gorszy występ Radosława Murawskiego czy wspomnianego już Yegbe. Pomocnik wyleciał z boiska przed końcem meczu na Selhurst Park. Duński trener Kolejorza jest zdania, że nie musi wcale pocieszać swoich zawodników, bo to silni mentalnie ludzie i wiedzą, że już za kilka dni jest kolejny mecz, a to pierwsza szansa do zmazania plamy. – To ludzie silni mentalnie. Oczywiście to rozczarowanie dla nas, to dość wysoka porażka, ale wiedzieliśmy przed meczem, że będzie to trudna przeprawa. Jeśli spojrzymy na występ, a nie sam wynik to możemy znaleźć pozytywy. – To zawodnicy, którzy grają w dużej liczbie spotkań, czasem w piłce nożnej mecze się przegrywa, ale przechodzi się na porządku dziennym do kolejnego spotkania i tak też będzie przed meczem z Radomiakiem. Jestem przekonany, że wrócimy w niedzielę na odpowiednie tory. Radomiak to spotkanie, które odbędzie się 20 września w Poznaniu. Także przy Bułgarskiej, Kolejorz podejmie Bayer Leverkusen w drugiej kolejce fazy ligowej. ZOBACZ RÓWNIEŻ Lech wylądował w „pałacowym” piekle. Yegbe wraca na piechotę Lech zmiażdżony w Anglii! Paczul, Białek, Michalak, Piela Palace dorobiło się trofeów, ale nie spokoju. Lech sprawdzi londyński bałagan Fot. Newspix Artykuł Frederiksen po Crystal Palace. „Zostaliśmy ukarani, ale nie zmiażdżeni” pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Frederiksen po Crystal Palace. „Zostaliśmy ukarani, ale nie zmiażdżeni” pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Zarezerwuj wymarzone wakacje w najniższej cenie! Sprawdź oferty Last Minute i ciesz się słońcem.
Lech Poznań rozpoczął swoją przygodę w fazie ligowej Ligi Europy 2026-2027 od porażki 0:4 z Crystal Palace w Londynie, co stało się pierwszym poważnym testem dla drużyny po letnich zmianach kadrowych i taktycznych. Crystal Palace, mimo że nie należy do elity Premier League, prezentował się w tym spotkaniu jako zespół spójny i nieustępliwy w ataku, wykorzystując błędne momenty rywala. Niels Frederiksen, od sezonu 2025-2026 prowadzący Lecha, stawia na dynamiczną grę posiadaniem piłki i wysoki prasowanie, jednak w warunkach wysokiego ryzyka, jakie niesie gra w Premier League, nawet najmniejsze uchybienie może kosztować bramkę. Warto zauważyć, że Lech Poznań, mimo słabszych wyników w ostatnich latach w rozgrywkach europejskich, zawsze prezentował potencjał w fazie grupowej, jednak tym razem napotkał na zespół, który potrafił wykorzystać każdą słabość defensywną. Dodatkowo, w tle tego meczu widoczna jest rosnąca konkurencja w Lidze Europy, gdzie nawet zespoły z niższych lig europejskich muszą liczyć się z wysokim poziomem rywali z Premier League czy Bundesligi. Warto też wspomnieć, że Crystal Palace, mimo że nie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów, to w ostatnich sezonach udowadniał, że potrafi być niebezpiecznym rywalem dla drużyn z niższej półki europejskiej.
Porażka Lecha Poznań w Londynie nie tylko ujawniła słabości defensywne drużyny, ale także potwierdziła, że nawet w Lidze Europy trzeba liczyć się z wysokim poziomem rywali. Frederiksen podkreślił, że mimo wysokiego wyniku, Lech prezentował jakościową grę, co świadczy o tym, że potencjał drużyny jest nadal wysoki, jednak brak doświadczenia w grze z takimi rywalami może prowadzić do błędów. Dla Lecha Poznań kluczowe będzie teraz szybkie wyciągnięcie wniosków z tego meczu, zwłaszcza w kwestii komunikacji między obrońcami oraz redukcji błędów indywidualnych. W dłuższej perspektywie, porażka ta może okazać się bodźcem do dalszego rozwoju, jednak wymagać będzie większej dyscypliny i spójności w obraniu. Dla Ligi Europy natomiast, mecz ten pokazał, że nawet w niższej klasie rozgrywkowej, rywalizacja pozostaje na wysokim poziomie, co może wpłynąć na większą atrakcyjność tych rozgrywek dla kibiców.
Komentarz Redakcji
Frederiksen ma rację – Lech nie został zmiażdżony, ale ukarany za błędy, które w Lidze Europy nie są wybaczane. Problem nie leży tylko w defensywie, ale w braku doświadczenia w grze z takimi rywalami. Pytanie brzmi: czy Poznańczycy zdążą się nauczyć przed kolejnymi meczami, czy też kolejne porażki będą kosztem ambicji?
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.