Trump grozi Iranowi unicestwieniem: Czy świat stoi przed nową wojną o ropę i nuklearny szach?
"Trump grozi atakami na Iran. "Muszę podjąć decyzję, czy chcę ich unicestwić". Prezydent USA Donald Trump powiedział w wywiadzie dla portalu Axios, że zbliża się do decyzji o wznowieniu ataków na Iran na dużą skalę i o "unicestwieniu" irańskiego reżimu. Dodał, że przy nim wszystko jest możliwe.."
Polecane przez InfoHub
Planujesz zakup mieszkania lub budowę domu? Porównaj najtańsze kredyty hipoteczne i spełnij marzenie o własnym kącie.
Wczesnym rankiem 18 września 2026 roku, w kontekście narastającego napięcia geopolitycznego na Bliskim Wschodzie, prezydent Donald Trump w wywiadzie dla Axios po raz kolejny wyraził gotowość do eskalacji konfliktu z Iranem. Jego słowa – „Muszę podjąć decyzję, czy chcę ich unicestwić” – stanowią kulminację miesięcy niepewności, gdy świat obserwował cykliczne groźby i wycofywanie się z ataków. Tło sytuacji jest złożone: od początku 2026 roku Stany Zjednoczone i ich sojusznicy z regionu Zatoki Perskiej, w tym Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, prowadzą strategię „ani wojny, ani pokoju”, polegającą na ograniczonych uderzeniach na infrastrukturę irańską i jej sojuszników, takich jak jemeńscy Huti czy irackie bojówki wspierane przez Teheran. W ostatnich dniach doszło do dwóch kluczowych incydentów: ofensywy Hutich w kierunku cieśniny Bab al-Mandab oraz uszkodzenia saudyjskiego gazociągu, co doprowadziło do skoku cen ropy naftowej. Te wydarzenia stały się katalizatorem dla Trumpa, który przed planowanym spotkaniem z liderami państw regionu w Nowym Jorku podkreśla, że obecna sytuacja nie jest znośna. Według źródeł z administracji, prezydent rozważa powrót do pełnoskalowych bombardowań, jeśli nie nastąpi przełom w negocjacjach. W tle działa również czynnik wyborczy: listopadowe wybory do Kongresu mogą zadecydować o dalszym kursie polityki zagranicznej USA, a Trump, znany z agresywnej retoryki, wykorzystuje konflikt jako narzędzie do mobilizacji wyborców. Dodatkowo, rosnąca obecność Chin na Bliskim Wschodzie, które po cichu wspierają Iran, wprowadza nowy wymiar do równania geopolitycznego, gdzie Stany Zjednoczone muszą liczyć się z rywalizacją dwóch supermocarstw o wpływy w regionie bogatym w surowce energetyczne. Historycznie, podobne groźby Trumpa z 2018 roku doprowadziły do zamachu na generała Soleimaniego, co wywołało falę przemocy i destabilizację. Tym razem jednak kontekst jest inny: ceny ropy są rekordowo wysokie, a sojusznicy USA w regionie, mimo obaw przed odwetu, oczekują jasnego sygnału z Waszyngtonu.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Męskie jeansowe szorty z podwiniętymi nogawkami – szare V3 - Rozmiar: S
Eskalacja konfliktu z Iranem w obecnej formie grozi globalnym kryzysem energetycznym, który może przekształcić się w recesję gospodarczą, zwłaszcza w krajach zależnych od importu ropy. Skok cen surowca, już teraz przekraczających 100 dolarów za baryłkę, może wywołać falę inflacji i niepokojów społecznych w Europie i Azji, gdzie gospodarki są wrażliwe na wahania cen energii. Dla regionu Zatoki Perskiej, w którym USA i ich sojusznicy inwestują miliardy w modernizację infrastruktury, wojna oznaczałaby nie tylko straty ludzkie, ale także destabilizację rynków finansowych, co może przyczynić się do wycofaniu się inwestorów. W dłuższej perspektywie, eskalacja może przyspieszyć proces rewizji globalnych łańcuchów dostaw, gdzie kraje będą szukać alternatywnych źródeł energii, takich jak gaz z USA czy LNG z Kataru, co jednak nie rozwiąże problemu długoterminowej zależności. Politycznie, Trump stawia na strategię „twardych rękawic”, która może okazać się skuteczna w krótkim okresie, ale ryzykuje pogłębienie izolacji USA na arenie międzynarodowej, zwłaszcza jeśli Chiny wykorzystają konflikt do wzmocnienia swojego wpływu w regionie. Społecznie, w Stanach Zjednoczonych i Europie, rosną protesty przeciwko kolejnej wojnie, co może dodatkowo osłabić poparcie dla administracji Trumpa w kontekście zbliżających się wyborów. Ostatecznym scenariuszem jest ryzyko rozprzestrzenienia się konfliktu na inne kraje, takie jak Irak czy Syria, gdzie obecność irańskich bojowników jest znacząca, co może doprowadzić do chaosu na całym Bliskim Wschodzie.
Komentarz Redakcji
Trump ponownie gra na granicy absurdu, gdzie retoryka wojenna staje się narzędziem politycznym, a świat płaci cenę w postaci destabilizacji rynków i zagrożenia bezpieczeństwa. Jego słowa nie są już tylko groźbami, ale sygnałem dla sojuszników i przeciwników, że w obecnym klimacie politycznym każda eskalacja jest możliwa. To nie tylko kwestia Iranu, ale globalnego chaosu, który może wybuchnąć z powodu jednego nieprzemyślanego ruchu.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.