Koulouris w Wieczystej, a Widzew traci szansę na greckiego bombarda – dlaczego transfer się nie udał
"Masłowski zdradza kulisy niedoszłego transferu. Zaporowe żądania piłkarza. Efthymios Koulouris tego lata wzbudzał zainteresowanie kilku klubów Ekstraklasy. Grecki napastnik, który wcześniej strzelił 28 goli dla Pogoni Szczecin, zostając wówczas królem strzelców ligi, ostatecznie trafił do Wieczystej Kraków. O kulisach rozmów z Widzewem Łódź opowiedział Łukasz Masłowski. Widzew był zainteresowany Koulourisem Koulouris miał za sobą znakomity sezon 2024/2025, w którym zdobył 28 bramek w Ekstraklasie. Następnie przeniósł się do Arabii Saudyjskiej, gdzie reprezentował Al-Ula. Po niespełna roku zdecydował się jednak na powrót do Europy. Grekiem interesowały się między innymi Pogoń Szczecin i Widzew Łódź. Ostatecznie 30-letni napastnik podpisał kontrakt z Wieczystą Kraków. Łukasz Masłowski przyznał, że Widzew rzeczywiście rozważał jego sprowadzenie. Problemem okazały się jednak oczekiwania finansowe zawodnika oraz polityka kontraktowa łódzkiego klubu. „Nie możemy mieć trzech wysokobudżetowych napastników” Masłowski wyjaśnił, że Widzew musiał brać pod uwagę przede wszystkim sposób gry zespołu. Jeśli drużyna ma występować z jednym napastnikiem, inwestowanie dużych pieniędzy w trzech zawodników na tę pozycję nie było dla niego racjonalne. – Dzisiaj doszliśmy do wniosku, że skoro decyzja trenera jest taka, że będziemy grali na jednego napastnika, to mamy dzisiaj Świderskiego i Bergiera i potrzebujemy do tego trzeciego piłkarza, ale może grać tylko jeden – tłumaczył działacz w widzewskim programie „Rozmowy Tylko Sportowe”. Jak dodał, Widzew nie chciał płacić wysokiego kontraktu zawodnikowi, którego szanse na regularną grę byłyby ograniczone. – Prawdopodobnie pana Dobrzyckiego na to stać, ale klubu nie stać. Żadnego klubu nie stać w Polsce na to, żeby trzech wysokobudżetowych piłkarzy mieć na jedną pozycję. To jest absolutnie nierozsądne. Więc stąd decyzja o to, że skoro gramy dzisiaj na jednego napastnika, no to okej – powiedział Masłowski. Pytaliście o transfery Eftimisa Koulourisa i Camilo Meny, które ostatecznie nie doszły do skutku. Dlaczego nie udało się ich sprowadzić do Widzewa? Koulouris nie zgodził się na kontrakt oparty na premiach za zdobyte bramki, a w przypadku Meny Lechia oczekiwała za zawodnika… pic.twitter.com/f7gHqxVx6y — ʀᴏᴢᴍᴏᴡʏᴛʏʟᴋᴏsᴘᴏʀᴛᴏᴡᴇ (@rozmowysportowe) September 29, 2026 Kasa do podniesienia z boiska Kierownik pionu sportowego Widzewa zdradził również, jak wyglądały rozmowy dotyczące samego Koulourisa. Problemem nie była chęć pozyskania zawodnika, lecz model jego wynagrodzenia. – Jeśli chodzi o Koulourisa, to była moja rozmowa z panem Dobrzyckim. To, że go chcieliśmy – tak. Chcieliśmy jednak zmieścić się w nowym budżecie i w tej nowej strategii płacowej czy nowej strategii kontraktowej, gdzie jesteśmy w stanie dużo zapłacić, ale za efekt – wyjaśnił. Według Masłowskiego Widzew był gotowy zaproponować Koulourisowi możliwość zarobienia dużych pieniędzy, ale część wynagrodzenia miała zależeć od wyników. – Jeśli dzisiaj Koulouris by strzelił dla Widzewa 15 bramek, zakładam, to prawdopodobnie by się zbliżył do bardzo wysokiego kontraktu. Jeśli Widzew byłby w pierwszej piątce, czwórce, szóstce, to prawdopodobnie by się zbliżył wtedy do wynagrodzenia, jakie ma w Wieczystej – dodał. Ostatecznie oczekiwania Greka dotyczące gwarantowanego wynagrodzenia nie spotkały się z akceptacją Widzewa. Koulouris wybrał więc Wieczystą Kraków, ale jego początki w nowym klubie nie są szczególnie udane. W pierwszych pięciu spotkaniach zdobył zaledwie jedną bramkę – w pucharowym meczu z Avią Świdnik, który notabene został przez Wieczystą przegrany. Artykuł Masłowski zdradza kulisy niedoszłego transferu. Zaporowe żądania piłkarza pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Masłowski zdradza kulisy niedoszłego transferu. Zaporowe żądania piłkarza pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Kredyty konsolidacyjne pozwalają połączyć wszystkie zobowiązania w jedną, wygodną ratę, często z niższym oprocentowaniem. Dzięki temu zyskujesz przejrzystość finansów i możliwość szybszej spłaty zadłużenia. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Sezon 2024/2025 był dla Efthymiosa Koulourisa okresem triumfu w Ekstraklasie, gdzie jako zawodnik Pogoni Szczecin zdobył 28 bramek, zostając królem strzelców ligi. Jego sukcesy nie przeszły jednak niezauważone przez inne kluby, w tym te z I ligi, gdzie zainteresowanie jego usługami wyrażali m.in. Widzew Łódź i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Jednak po krótkim epizodzie w saudyjskiej lidze, gdzie reprezentował Al-Ula, Grek zdecydował się na powrót do Europy, podpisując kontrakt z Wieczystą Kraków. Widzew, który rozważał jego transfer, spotkał się z zaporowymi żądaniami finansowymi zawodnika oraz ograniczeniami polityki kontraktowej klubu. Według Łukasza Masłowskiego, działacza Widzewa, problemem było nie tylko wysokie żądane wynagrodzenie, ale przede wszystkim strategia gry zespołu. Klub nie chciał inwestować w trzech wysokobudżetowych napastników, gdy trener postawił na grę z jednym atakującym. Podobne przeszkody spotkały również inne kluby, które rozważały transfer Koulourisa, w tym Bruk-Bet Termalica Nieciecza, gdzie Przemysław Banaszak przyznał, że zawodnik nie chciał zmiany ligi. Wszystko to pokazuje, jak trudne jest znalezienie równowagi między ambicjami zawodników a możliwościami finansowymi i taktycznymi klubów w polskiej piłce nożnej, gdzie rynek transferowy staje się coraz bardziej konkurencyjny i wymagający.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Sportowa kurtka męska z efektem ombre i odblaskami - biało-limonkowa V1
Niedoszły transfer Koulourisa do Widzewa Łódź ujawnia głębokie problemy strukturalne w polskiej piłce nożnej, gdzie kluby muszą balansować między ambicjami sportowymi a ograniczeniami budżetowymi. Wysokie żądania zawodników, zwłaszcza tych o udokumentowanej skuteczności, często przekraczają możliwości finansowe klubów, które nie mogą sobie pozwolić na utrzymanie trzech wysokobudżetowych napastników przy jednoczesnym ograniczeniu ich gry do jednego. To zjawisko nie tylko utrudnia transfery, ale także wpływa na stabilność składu drużyn, które muszą dostosowywać się do zmieniających się warunków finansowych i taktycznych. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do obniżenia konkurencyjności polskich klubów w europejskich pucharach oraz utraty talentów na rzecz bogatszych lig. Ponadto, sytuacja Koulourisa pokazuje, że zawodnicy coraz częściej decydują się na zagraniczne przygody, co dodatkowo osłabia rynek transferowy w Polsce. Widzew, mimo zainteresowania, nie był w stanie spełnić oczekiwań zawodnika, co może być sygnałem dla innych klubów, że konieczne są zmiany w polityce transferowej i finansowej, aby utrzymać atrakcyjność dla topowych piłkarzy.
Komentarz Redakcji
Koulouris to kolejny dowód, że polska piłka nożna jest w pułapce własnych ograniczeń. Kluby nie mogą sobie pozwolić na marzenia, a zawodnicy nie chcą się kompromisować. Widzew, który chciał wzmocnić atak, zderzył się z realiami finansowymi i taktycznymi, a Koulouris wybrał stabilność w Wieczystej zamiast ryzyka w I lidze. To nie tylko problem transferowy, ale sygnał, że bez poważnych inwestycji polskie kluby będą tracić najlepszych zawodników na rzecz bogatszych lig. Czas na poważne zmiany, zanim stanie się za późno.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.