Putin planuje eskalację: Rosja celuje w Odessę i Chersoń po Donbasie
"Putin chce więcej niż Donbas. Niemieccy analitycy alarmują. Władimir Putin nie zrezygnuje z ofensywy i nie przystąpi do rozmów pokojowych, dopóki wojska rosyjskie nie zdobędą całego Donbasu. Niemieccy analitycy na łamach dziennika "Die Welt" ostrzegają, że plany Kremla sięgają znacznie dalej. Twierdzą, że celem najeźdźców pozostaje przejęcie kontroli nad kolejnymi obwodami, w tym nad Odessą i Chersoniem.."
Polecane przez InfoHub
Planujesz zakup mieszkania lub budowę domu? Porównaj najtańsze kredyty hipoteczne i spełnij marzenie o własnym kącie.
Władimir Putin nie zamierza zatrzymać ofensywy na linii Donbasu, pomimo dotychczasowych strat i kosztów wojennych. Według niemieckich analityków z *Die Welt*, rosyjskie plany obejmują nie tylko pełne opanowanie wschodnich obwodów, ale także strategiczne miasta południowej Ukrainy, takie jak Odessa, Chersoń i Mikołajów. Rosyjskie dowództwo, jak podkreślają źródła z *Polsat News* i *Forsal.pl*, systematycznie przekonuje Putina, że zdobycie Donbasu to jedynie etap do osiągnięcia większych celów – włączenia Ukrainy w rosyjską strefę wpływów. Eksperci wojskowi ostrzegają, że Rosja może być gotowa na kolejne mobilizacje, aby utrzymać tempo działań, pomimo strat przekraczających 1,4 miliona żołnierzy, w tym 450 tysięcy poległych. Ukraińskie wywiady potwierdzają, że rosyjskie siły są w stanie dotrzeć do przedmieść Kramatorska i Słowiańska jeszcze w tym roku, jeśli Ukraina nie wzmocni obronności w tym rejonie. Tło sytuacyjne wskazuje na rosnące ryzyko eskalacji, zwłaszcza że Rosja nie zamierza negocjować, dopóki nie osiągnie pełnej kontroli nad Donbasem – co może nastąpić już w 2027 roku. Historycznie, rosyjskie strategie wojskowe opierają się na stopniowym osłabianiu przeciwnika, a obecna faza wojny wygląda na kolejny etap tej doktryny, z coraz większym naciskiem na południowe regiony Ukrainy, kluczowe dla dostępu do Morza Czarnego.
Rosyjska ofensywa na Ukrainie w 2026 roku staje się coraz bardziej ambitna, a jej skutki mogą przekształcić geopolityczną mapę Europy Wschodniej. Pełne opanowanie Donbasu otworzyłoby drogę do dalszych działań w kierunku strategicznych portów, co zagroziłoby bezpieczeństwu państw bałtyckich i Unii Europejskiej. Dla Ukrainy oznacza to nie tylko straty terytorialne, ale także destabilizację gospodarki, zwłaszcza w sektorze rolnictwa i transportu, zależnego od portów południowych. Rosja, mimo ogromnych strat, utrzymuje zdolność do prowadzenia działań zbrojnych, co może skłonić Zachód do dalszego zaangażowania militarnego lub dyplomatycznego. Na rynku energetycznym i surowcowym eskalacja może spowodować kolejne fale kryzysowe, zwłaszcza jeśli Rosja wykorzysta kontrolę nad ukraińskimi portami do manipulacji dostawami zboża i paliw. Długoterminowo, wojna staje się coraz bardziej kosztowna dla obu stron, ale dla Rosji zdobycze terytorialne mają priorytet nad ekonomicznymi stratami, co może prowadzić do długotrwałego konfliktu o charakterze hybrydowym.
Komentarz Redakcji
Putin gra w długą grę, a jego generałowie dostarczają mu kolejnych kulek do gry – tym razem w postaci południowych obwodów Ukrainy. To nie tylko strategia wojskowa, ale także psychologiczna: każde nowe zdobycze mają osłabić wolę oporu Kijowa i Zachodu. Problem w tym, że Rosja płaci za tę grę własną krwią, a jej gospodarka krzyczy o pomoc. Czy Moskwa zdąży osiągnąć cele, zanim sama się w niej zapląta?
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.