Polacy płacą 40 tys. zł za wakacyjne mandaty w Dubrowniku – jak działa chorwacki system szantażu?
"Dostali mandat po wakacjach w Chorwacji. Do zapłaty 40 tys. złotych"
Polecane przez InfoHub
Oferujemy szeroki wybór dodatkowych ubezpieczeń dopasowanych do Twoich potrzeb. Skorzystaj z kompleksowej ochrony, która uzupełnia Twoje istniejące polisy. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Od czerwca 2025 roku Dubrownik wprowadził strefę ograniczonego ruchu pojazdów, obejmującą historyczne centrum i jego najbliższe otoczenie. Zakaz wjazdu obowiązuje od marca do listopada, a jego naruszenie jest rejestrowane przez kamery monitorujące numery rejestracyjne. Według uchwały rady miejskiej z 2024 roku, kara za nieuprawniony wjazd wynosi 260 euro dla osób fizycznych, jednak w praktyce wielu kierowców otrzymuje wezwania z dodatkowymi opłatami administracyjnymi, które mogą przekroczyć 160 euro. System ten, działający przez kancelarię prawną z Puli, generuje kontrowersje ze względu na brak przejrzystości w naliczaniu dodatkowych kosztów oraz opóźnienia w dostarczaniu mandatów – wezwania trafiają do polskich kierowców nawet 13 miesięcy po popełnieniu wykroczenia. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych już interweniowało w tej sprawie, żądając wyjaśnień od chorwackich władz, jednak problem dotyczy tysięcy turystów, którzy nie zdają sobie sprawy z zasadniczych zmian w przepisach ruchu drogowego w Dubrowniku. Dodatkowo, brak jasnego oznakowania strefy oraz możliwości odwołania się od kary wzbudza podejrzenia o nadużyciach proceduralnych.
Sytuacja w Dubrowniku pokazuje, jak system mandatów za naruszenie stref ograniczonego ruchu może stać się narzędziem generowania dodatkowych dochodów dla lokalnych władz i kancelarii prawnych. Polscy turyści, którzy nie byli świadomi zmian w przepisach, stają się ofiarami procedury, która łączy w sobie opóźnienia w dostarczaniu dokumentów, niejasne podstawy prawne dla dodatkowych opłat oraz brak możliwości skutecznego odwołania. W rezultacie, niektórym kierowcom grożą kary przekraczające 40 tysięcy złotych, co stanowi nieproporcjonalne obciążenie finansowe w stosunku do popełnionego wykroczenia. Problem ten wzbudza również pytania o przestrzeganie zasad prawa przez chorwackie instytucje oraz skuteczność polskiej dyplomacji w ochronie praw obywateli za granicą.
Komentarz Redakcji
To klasyczny przykład, jak biurokracja i prywatne kancelarie mogą przekształcić przepisy w narzędzie wyciągania dodatkowych pieniędzy od nieświadomych turystów. Że polscy kierowcy nie zdają sobie sprawy z zakazu wjazdu do Dubrownika, to jedno – ale że system pozwala na naliczanie dodatkowych opłat bez jasnej podstawy prawnej, to już absurdalne nadużycie. Polskie MSZ powinno działać zdecydowanie szybciej, zanim sprawa przerodzi się w masową szantażystykę.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy wyłącznie niezbędnych plików cookies (bez śledzenia i marketingu). Kontynuując, akceptujesz nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.