Wiśniewski przyznaje: Świadomie oddał Gyokeresa – jakie konsekwencje dla polskiej defensywy
"Wiśniewski o trzecim golu Szwedów: Świadomie odpuściłem Gyokeresa. Reprezentacja Polski przegrała 1:3 w wyjazdowym meczu ze Szwecją w Lidze Narodów. Dobiła nas akcja, w której Patrik Walemark zakręcił Przemysławem Frankowskim i dośrodkował na dalszy słupek, gdzie nagle zupełnie bez opieki znalazł się Viktor Gyokeres, który spokojnie posłał piłkę do siatki. Powstało pytanie, co w tej sytuacji zrobił Przemysław Wiśniewski. Stoper Widzewa Łódź do pewnego momentu był bardzo blisko napastnika Arsenalu, a na koniec nagle się od niego odsunął i zrobił krok w przeciwnym kierunku, co wyglądało kuriozalnie. Przemysław Wiśniewski tłumaczy swoje zachowanie przy trzecim straconym golu ze Szwecją Po spotkaniu Wiśniewskiego o tę sytuację przed kamerami Kanału Sportowego zapytał Mateusz Borek. Piłkarz przyznał, że z jego strony nie było tu improwizacji i celowo zdecydował się na taki ruch. – Analizowałem tę sytuację. Wiadomo, każdy w klubie trenuje inaczej, każdy pracował inaczej. Mnie zawsze uczyli, że jak już jesteś w strefie piątego metra… Przede wszystkim widziałem też prawą stronę, gadałem o tym z Mattym Cashem. Trochę może zabrakło komunikacji u naszej dwójki. Ok, miałem tego Gyokeresa na początku, kryliśmy 1 na 1, ale jeśli widzę, że idzie jego zawodnik, a Gyokeres jest z tyłu, to zawsze staram się odpuszczać, bo ten wahadłowy powinien być za mną i kryć długi słupek – trochę pokrętnie tłumaczył Wiśniewski. Zapytany, czy w takim razie świadomie odpuścił Gyokeresa, potwierdził. – Świadomie, bo widziałem tego po prawej stronie, którego miał Matty, że schodzi do środka. Dla mnie jako stopera ciężko jest od razu przerzucić się, żeby przejść do tyłu. Tak zawsze byłem uczony gry w strefie, którą we Włoszech prawie wszyscy grają i to tak mi się wpoiło do głowy, że jak masz strefę, to każdy odpowiada za swoją pozycję na boisku. Myślę, że samymi pozycjami ogólnie byliśmy dobrze ustawieni, tylko później doszło do jakiejś po prostu no… – obrońca Widzewa nie dokończył, ale wiadomo, co ma na myśli. Cała ta wypowiedź pokazuje, że nasza defensywa najwyraźniej nie ma żadnego konkretnego schematu działania. Każdy broni tak, jak się nauczył lub przyzwyczaił w klubie. A że co klub, to trochę inny sposób, w reprezentacyjnym połączeniu otrzymujemy jeden wielki chaos, w którym brakuje porozumienia na podstawowym poziomie. Kiepska recenzja już ponad rocznej pracy Jana Urbana z Biało-Czerwonymi. ZOBACZ RÓWNIEŻ Piłkarz Ekstraklasy kręcił Polakami. Dla Urbana byłby za słaby? Bednarek zdradził problem reprezentacji. „Brakuje komunikacji” Urban po porażce nie składa broni. „Nie myślę o żadnej rezygnacji” fot. Newspix Artykuł Wiśniewski o trzecim golu Szwedów: Świadomie odpuściłem Gyokeresa pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Wiśniewski o trzecim golu Szwedów: Świadomie odpuściłem Gyokeresa pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Skorzystaj z szybkich pożyczek bankowych dostępnych wyłącznie online – wypełnij wniosek w kilka minut i otrzymaj decyzję bez wychodzenia z domu. Dzięki przejrzystym warunkom i konkurencyjnym oprocentowaniu możesz zrealizować swoje potrzeby finansowe bez zbędnych formalności. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Mecz reprezentacji Polski ze Szwecją w Lidze Narodów, rozegrany 29 września 2026, stał się kolejnym dowodem na głębokie problemy defensywne polskiej drużyny. Trzeci gol Szwedów, który wzbudził największe kontrowersje, powstał w sytuacji, gdy Przemysław Wiśniewski, kluczowy stoper Widzewa Łódź, zdecydował się świadomie odpuścić Viktorowi Gyokeresowi. Według jego własnych słów, decyzja wynikała z taktyki opierającej się na zasadach gry w strefie, popularnej w włoskim futbolu, gdzie każdy obrońca odpowiada za konkretny obszar boiska. Jednak brak komunikacji z Mattym Cashem, który miał kryć prawą stronę, doprowadził do luk w obronie. Analizy ekspertów wskazują, że problem leży nie tylko w indywidualnych błędach, ale w braku spójnego systemu defensywnego, który od lat plaga polską reprezentację. Szwedzi, z kolei, prezentują się jako jedna z najskuteczniejszych drużyn w Lidze Narodów, co dodatkowo podkreśla słabości polskiej drużyny. Warto zauważyć, że podobne sytuacje zdarzały się już podczas poprzednich spotkań, co wskazuje na powtarzalny wzór błędów taktycznych i komunikacyjnych w polskiej defensywie.
Przyznanie się Wiśniewskiego do świadomego oddania Gyokeresa ujawniło głębokie strukturalne problemy w polskiej defensywie, które mogą mieć daleko idące konsekwencje. Brak spójnego systemu taktycznego, połączony z niedostateczną komunikacją między zawodnikami, prowadzi do powtarzających się luk, które Szwedzi i inne silne drużyny wykorzystują z pełną skutecznością. Dla reprezentacji Polski oznacza to nie tylko trudności w przyszłych meczach Ligi Narodów, ale również w przygotowaniach do Euro 2028, gdzie konkurencja będzie jeszcze bardziej zaawansowana. W dłuższej perspektywie może to również wpłynąć na morale zawodników i wizerunek polskiego futbolu, który od lat boryka się z problemami defensywnymi. Brak konkretnych rozwiązań w tym zakresie może przyspieszyć upadek Polski na arenie międzynarodowej, gdzie już teraz jest postrzegana jako pośmiewisko Ligi Narodów.
Komentarz Redakcji
Polska defensywa to już nie tylko słabość, ale systematyczna katastrofa taktyczna. Wiśniewski oddał Gyokeresa z pełną świadomością, a jego argumenty o grze w strefie brzmią jak wygodne usprawiedliwienie braku koordynacji. Jeśli nawet stopery nie potrafią porozumieć się na boisku, to co może zrobić reszta drużyny? Euro 2028 już teraz wygląda na kolejne fiasko, jeśli nie nastąpi rewolucja w myśleniu defensywnym.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.