SPORT
Źródło: weszlo.com | Dodano:

Raków Częstochowa: Jak miasto traci na prestiżu przez brak własnego stadionu

"Lista wstydu. Oto 10 lepszych stadionów w niższych ligach niż ma Raków. Raków znów walczy o grę na jesień w europejskich pucharach, ale nie będzie mógł tego zrobić na własnym obiekcie. Na decydujące spotkanie musi wyruszyć do Sosnowca, co naturalnie dokłada sporo problemów logistycznych (i nie tylko). Wszystko dlatego, że władze miasta od wielu lat ociągają się w sprawie wybudowania stadionu, na jaki zasługuje klub.  Coś tam powoli zaczyna się dziać (zobaczymy na ile obietnice zamienią się w konkrety). Odbyło się kluczowe spotkanie przedstawicieli Miasta Częstochowa i klubu, mamy nawet zielone światło od konserwatora, ale to po latach… dopiero pierwszy krok. Ile czasu minęło? Już ponad trzy lata temu po zdobyciu historycznego mistrzostwa był głośno podnoszony ten temat. Od tej chwili wydarzyły się: mecz play-off eliminacji Ligi Mistrzów z Kopenhagą w Sosnowcu; spotkania Ligi Europy z Atalantą, Sportingiem i Sturmem Graz w Sosnowcu; starcie fazy pucharowej Ligi Konferencji z Fiorentiną w Sosnowcu. To te najbardziej jaskrawe przykłady tego, co uciekło koło nosa Częstochowie. Teraz dodajemy do tego kluczowy mecz z Hajdukiem Split, a jesienią mogą być przecież kolejne. Przy awansie możemy spodziewać się, że do Polski może zawitać Ajax czy Brighton. Do Sosnowca… Lista wstydu miasta Częstochowa! Gdzie mogą pochwalić się lepszymi stadionami? Dlatego postanowiliśmy stworzyć mały ranking miejsc, gdzie drużyny sportowo są znacznie słabsze od Rakowa, jednak mogą pochwalić się lepszymi obiektami niż Medaliki. W Ekstraklasie oraz na jej zapleczu (choćby w Opolu ostatnio powstał naprawdę miły obiekt) takich przykładów jest cała masa, więc bierzemy pod uwagę ekipy od trzeciego szczebla rozgrywkowego w dół. A tam również raczej nie było większych problemów ze znalezieniem takich obiektów. Władze miasta Częstochowy, patrzcie i wstydźcie się! 1. ArcelorMittal Park w Sosnowcu Nie mogliśmy zacząć od niczego innego. Sosnowiec stał się dla Częstochowy takim wzorcem, lepszym sąsiadem, który wypełnia tę rolę gospodarza i sam na tym zyskuje nie tylko pod względem finansowym, ale przede wszystkim promocji miasta w wielu europejskich miejscach. Spokojnie obecnie możemy powiedzieć, że to najbardziej imponujący obiekt na czwartym poziomie rozgrywkowym. Wraz z powstawaniem stadionu spadał poziom sportowy klubu. Zagłębie od momentu gry w Ekstraklasie systematycznie leciało w dół aż w końcu spadło do trzeciej ligi. Złotousty Rafał Collins, pobicie trenera Aleksandra Chackieicza – no nie były to najlepsze lata dla Zagłębia. Ale stadion? Klasa. Przy nim powstała też hala widowiskowa, a ponadto znajduje się tam także lodowisko. Sam obiekt piłkarski może pomieścić nieco ponad 11 tysięcy widzów, co dla Rakowa byłoby już taką naprawdę przyzwoitą pojemnością. Mimo że Częstochowę dzieli od Sosnowca mniej więcej godzina drogi, to często na meczach pucharowych jest komplet publiczności. No I dodajmy, że wybudowanie całego obiektu zajęło cztery lata. Gdyby Częstochowa po awansie Rakowa do Ekstraklasy wzięła się za całą sprawę na poważnie, to coś takiego już dawno by stało. 2. Stadion Miejski w Tychach Ktoś pamięta, kiedy GKS Tychy grał w Ekstraklasie? GKS Tychy był jeszcze wtedy Sokołem Tychy, a nasza najwyższa klasa rozgrywkowa nazywana jeszcze I Ligą. To raczej dobrze świadczy, że parę lat od tego czasu minęło, co nie zmienia faktu, że w międzyczasie nawet i tam doczekano się stadionu z prawdziwego zdarzenia. Szczególnie po ostatnim spadku do drugiej ligi frekwencja raczej nie zachwyca, odrobinę ciekawości wzbudził Łukasz Piszczek, lecz skończyło się to klapą. Potencjał sportowy GKS-u jest przecież nieporównywalnie mniejszy od obecnego Rakowa, regularnie bijącego się o najwyższe cele w Ekstraklasie i walczący w europejskich pucharach. Przez mniej więcej dekadę funkcjonowania obiekt, mogący pomieścić około 15 tysięcy kibiców, gościł mistrzostwa Europy do lat 21 oraz mundial do lat 20. Mimo że to tylko turnieje młodzieżowe, to chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, jakie miasto miało możliwości, by zyskać na współorganizowaniu takiej imprezy. W Częstochowie obecnie można rozegrać co najwyżej Puchar Wojewody drużyn U15. Fot. StadiumDB.com/Grzegorz Kaliciak 3. Stadion im. Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy W ostatniej edycji Pucharu Polski Zawisza dotarł do półfinału, a cały sezon zwieńczył awansem do Betclic 2. Ligi, jednak i tak wciąż mu daleko do lat świetności sprzed dekady. Od wielu lat funkcjonuje tam bardzo ładnie się prezentujący multifunkcyjny obiekt. Zresztą największy spośród wszystkich, które znajdą się w tym zestawieniu. Podobnie jak Tychy, Bydgoszcz gościła młodzieżowe turnieje rangi mistrzowskiej. To dużo większe przedsięwzięcie, bowiem w całym kompleksie znajduje się kilka hal do różnych dyscyplin oraz doskonałe zaplecze do uprawiania lekkoatletyki. Na stadionie z bieżnią odbywają się różnego rodzaju największe imprezy, jednak przede wszystkim jest on piłkarskim domem dla Zawiszy. Oczywiście trudno sobie wyobrazić, by powstanie czegoś podobnego w Częstochowie miało większy sens (obiekt na około 20 tysięcy miejsc zwyczajnie często mógłby być za duży), ale w każdym razie dysproporcja jest gigantyczna. Fot. UM w Bydgoszczy 4. Stadion Miejski w Nowym Sączu To przykład stadionu z najnowszej historii, o czym najlepiej świadczy fakt, że na dniach będzie świętował pierwszy rok od oficjalnego otwarcia. Wiadomo, po drodze było sporo różnego perturbacji, zawirowań, a nawet można powiedzieć patologii miejskich, co szeroko opisywaliśmy na kanałach Weszło. W każdym razie faktem jest, że obiekt w końcu powstał. Przy czym Sandecja w Ekstraklasie zabawiła rok i z hukiem spadła, a Rakowowi wybił już ósmy sezon, z czego większość z nich walczy o najwyższe cele, mistrzostwo Polski oraz rywalizuje na arenie międzynarodowej. Obiekt przy Kilińskiego w Nowym Sączu może wielkiego szału nie robi, bowiem może pomieścić nieco ponad osiem tysięcy widzów, jednak znów… To i tak więcej od Limanowskiego w Częstochowie, a potencjał sportowy obu klubów jest przecież nieporównywalny. Gdy Raków ma realną szansę, by jesienią zagrać u siebie z takim Ajaksem, Sandecję może czekać przyjazd co najwyżej – z całym szacunkiem do tych klubów – Sokoła Kleczew czy Lechii Zielona Góra. Fot. Gazeta Krakowska/Damian Radziak 5. Centrum Lekkiej Atletyki w Rzeszowie (Resovia) Wielkimi krokami zbliża się to, że Resovia po latach gry u ligowego rywala przy Hetmańskiej przeniesie się na własny obiekt. Obecnie jest już w fazie finalizacji i według zapowiedzi do końca roku ma zostać otwarty. To dość skromny obiekt na osiem tysięcy widzów, na którym znajdzie się także bieżnia. Będzie nieco przypominał ten w Nowym Sączu i wydaje się, że bardzo dobrze będzie odpowiadał zapotrzebowaniu. Resovia od kilku lat występuje na trzecim poziomie rozgrywkowym i maksymalnie była w stanie na chwilę przebić się na zaplecze Ekstraklasy. Raczej w najbliższym czasie trudno spodziewać się jakiegoś szturmu na elitę. Od momentu podpisania umowy cały temat zamknie się w mniej więcej dwa i pół roku. W Częstochowie wciąż umowy nie ma i konkretów również, poza najświeższą konkurencją, co można traktować na teraz po prostu jako zapowiedź. Fot. CWKS Resovia Rzeszów 6. Stadion Górnika w Łęcznej Mający już swoje lata obiekt w Łęcznej widział niesamowite gole Grzegorza Bonina, ogólnie Ekstraklasę, pierwszą ligę, a obecnie drugą. W tym momencie mamy w Polsce tyle ładnych i nowoczesnych obiektów, że ten nie robi specjalnego wrażenia, co nie zmienia faktu, że wciąż może pochwalić się choćby większą liczbą miejsc niż ten w Częstochowie. Na Lubelszczyźnie jest ich ponad siedem tysięcy, a w Częstochowie tylko nieco ponad pięć. W Łęcznej mamy też dach nad znaczną większością trybun, czego o obiekcie przy Limanowskiego powiedzieć nie można. No i jeszcze przypomnijmy, że Górnik gra na trzecim poziomie rozgrywkowym i do europejskich pucharów się nie wybiera, bo faworytem Pucharu Polski też raczej nie jest, chociaż KKS Kalisz zdążył już pokonać! Fot. gornik-leczna.com 7. Stadion Miejski w Kaliszu O, no i płynnie przechodzimy do Kalisza. Ponownie obiekt z bieżnią, dobrze spełniający lokalną rolę. KKS w ostatnich latach bezskutecznie próbował przedostać się na zaplecze Ekstraklasy, często nawet marzenia o awansie tracił dopiero w finale baraży. W minionym sezonie spadł na czwarty poziom rozgrywkowy i po Sosnowcu jest najlepszym i najbardziej nowoczesnym obiektem na tym szczeblu. Może on pomieścić ponad osiem tysięcy widzów. Zważając na ligę, w jakiej obecnie znalazł się kaliski zespół, pewnie można byłoby nawet powiedzieć, że jest on zbyt duży, ale pamiętajmy, że odbywają się na nim zawody lekkoatletyczne. I w Kaliszu – w przeciwieństwie do Częstochowy (przecież początkowo Raków rozgrywał w Bełchatowie) – są gotowi na potencjalne awanse nawet i do Ekstraklasy. Gdyby miał tam wkroczyć jakiś bogaty inwestor, to dobre zaplecze już jest. Fot. OSRiR w Kaliszu 8. Stadion KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim Na koniec zostawiliśmy stadion ze sporą, bogatą historią, który może pomieścić siedem i pół tysiąca widzów, ale rekordowa frekwencja wynosi aż 13 tysięcy na spotkaniu z Lechem Poznań w 1997 roku! Chociaż ambicje w Ostrowcu Świętokrzyskim są spore, to zespół KSZO wciąż nie wydostał się z czwartego poziomu rozgrywkowego. A trwa to już od dekady, czyli momentu wyciągnięcia klubu z poważnego kryzysu. Oczywiście w kompletnie innych realiach, ale na początku obecnego wieku gościła tam nawet reprezentacja Polski. Na tamte czasy był jednym z najbardziej nowoczesnych obiektów w kraju. Nawet wtedy obecny stadion w Częstochowie do takich by nie należał. Fot. Styko na Stadionach *** Dodajmy jeszcze raz – temat stadionu w Częstochowie jakby na nowo ożył, pojawiają się zapowiedzi, że Raków może rozgrywać swoje spotkania na nowym obiekcie już w 2029 roku. Tylko czy po tylu próbach, niepowodzeniach i braku realnych działań powinniśmy tak bezkrytycznie na to patrzeć? Drużynie ze ścisłej czołówki Ekstraklasy, praktycznie rok w rok walczącej w europejskich pucharach nie przystoi, by lepszym obiektem mogli pochwalić się w Łęcznej, Kaliszu czy Ostrowcu Świętokrzyskim… ZOBACZ RÓWNIEŻ Jest 2066 rok. Raków Częstochowa wciąż czeka na stadion… Przełomowy moment dla Rakowa. Zielone światło na budowę stadionu Raków ma czego żałować. Napastnik szaleje w nowym klubie Fot. Newspix Artykuł Lista wstydu. Oto 10 lepszych stadionów w niższych ligach niż ma Raków pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Lista wstydu. Oto 10 lepszych stadionów w niższych ligach niż ma Raków pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Oferta Specjalna

Kredyty konsolidacyjne pozwalają połączyć kilka zobowiązań w jedną, niższą ratę, co może ułatwić zarządzanie budżetem domowym – warto sprawdzić dostępne opcje i porównać warunki. Możesz zyskać przejrzystość finansową oraz potencjalne oszczędności na odsetkach, klikając „Sprawdź ofertę”. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.

Kliknij i sprawdź polecaną ofertę

Analiza

Raków Częstochowa, klub, który w ostatnich latach stał się jednym z najbardziej utytułowanych zespołów w polskiej piłce nożnej, boryka się z problemem braku własnego, godnego obiektu. Pomimo historycznego mistrzostwa Polski w 2023 roku oraz regularnych występów w europejskich pucharach, zespół musi korzystać z obiektu w Sosnowcu, co generuje dodatkowe koszty logistyczne i finansowe. Stadion Rakowa, zwany Medalikami, nie spełnia wymogów współczesnego futbolu – brak odpowiedniej infrastruktury, komfortowych trybun czy nowoczesnego zaplecza technicznego. W międzyczasie, inne miasta z niższych lig, takie jak Sosnowiec czy Opole, inwestują w obiekty, które nie tylko spełniają standardy, ale wręcz przewyższają je. Przykładowo, ArcelorMittal Park w Sosnowcu, gdzie Raków gości w meczach europejskich, jest modelem nowoczesnego stadionu z trybunami dla 45 tysięcy widzów, nowoczesną infrastrukturą i lokalizacją, która przyciąga fanów. Problem Częstochowy pogłębia się tym, że miasto od lat obiecuje rozwiązanie, ale konkretne kroki są minimalne. W 2023 roku, po zdobyciu mistrzostwa, pojawiły się nadzieje na szybkie działania, jednak do dziś brak jest realnego postępu. W międzyczasie, klub musi wyjeżdżać na mecze europejskie do Sosnowca, co dodatkowo obniża prestiż miasta i klubu w oczach kibiców oraz potencjalnych sponsorów. Aktualnie, w 2026 roku, sytuacja nie ulega zmianie – Raków nadal nie ma własnego stadionu, a władze Częstochowy nie prezentują żadnych konkretnych planów na przyszłość. W tym samym czasie, inne kluby z niższych lig, takie jak GKS Katowice czy GKS Tychy, mogą pochwalić się nowoczesnymi obiektami, które spełniają wszystkie wymagania współczesnego futbolu. To nie tylko kwestia komfortu kibiców, ale również atrakcyjności inwestycyjnej dla klubu i miasta. Brak własnego stadionu oznacza również utrudnienia w organizacji meczów towarzyskich czy szkoleń, co może wpływać na rozwój drużyny w dłuższej perspektywie.

🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Oferta

4F Koszulka treningowa replika dziecięca 4F x Polska Siatkówka - szara 98/104

99,99 zł Zniżka: -44%
Sprawdź promocję ➔

Kontekst i Tło

Brak własnego stadionu dla Rakowa Częstochowa ma szereg negatywnych konsekwencji. Po pierwsze, generuje dodatkowe koszty dla klubu, który musi wynajmować obiekty w innych miastach, co obciąża budżet i ogranicza możliwości inwestycyjne w rozwój drużyny. Po drugie, utrudnia organizację meczów europejskich, co może wpływać na komfort kibiców i widownię, a także na atrakcyjność dla potencjalnych sponsorów. Po trzecie, brak nowoczesnego obiektu obniża prestiż miasta Częstochowa oraz samego klubu, który mimo sukcesów sportowych nie może pochwalić się odpowiednią infrastrukturą. W dłuższej perspektywie, takie zaniedbanie może prowadzić do utraty zainteresowania kibiców oraz trudności w pozyskiwaniu nowych talentów czy utrzymaniu obecnych. Dodatkowo, sytuacja ta pokazuje, jak ważna jest koordynacja działań między władzami lokalnymi a klubami sportowymi – brak współpracy i konkretnych planów może prowadzić do strat zarówno dla klubu, jak i dla miasta jako całości. W kontekście rosnącej konkurencji w polskiej piłce nożnej, brak własnego stadionu staje się poważnym utrudnieniem w walce o sukcesy sportowe i finansowe.

Komentarz Redakcji

Częstochowa ma w klubie Raków jedną z największych szans na rozwój sportowy i ekonomiczny w regionie, a jednocześnie marnuje ją przez brak woli politycznej. Podczas gdy inne miasta budują stadiony, które przyciągają inwestycje i kibiców, Częstochowa traci na prestiżu i szansach. To nie tylko kwestia piłki nożnej – to kwestia odpowiedzialności władz za rozwój lokalnej społeczności.

ℹ️ Nota od wydawcy: Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS. Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Oferta Promocyjna Polecana oferta

🔥 Podobne tematy

SPORT

Real Madryt w kryzysie: Jak czerwona kartka Huijsena i rzut Grimaldo zmieniły losy derbach Madrytu

SPORT

Jason Doyle opuszcza Wilki Krosno – transfer do Częstochowy i koniec ery w Metalkas 2. Ekstralidze

SPORT

Elżbieta Wójcik w półfinale ME: Jak matka i mistrzyni zmieniły boks polski

SPORT

Manchester City w kryzysie zarządzania zwycięstwami – co ukrywa za

FLASH
🔥 INFODEAL
Nowość! Złap parę z okazją cenową!
🔥 ŁOWCAOKAZJI
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
Łowca Okazji Aktywny Upolowaliśmy nowe promocje!