SPORT
Źródło: weszlo.com | Dodano:

Sabah w Lidze Mistrzów: Jak polscy piłkarze napisali historię klubu z Azerbejdżanu

"Mało polski mecz Sabah – Slavia, ale Puchacz i spółka przeszli do historii. W normalnych okolicznościach nie zawracalibyśmy sobie głowy meczem klubu azerskiego i czeskiego w Lidze Mistrzów. Skoro jednak na boisku mogliśmy zobaczyć aż trzech Polaków, warto było sprawdzić, jak się zaprezentują. Szkoda tylko, że trener Slavii Praga niemiło nas zaskoczył, zaczynając na ławce rezerwowych nie tylko z Oskarem Kubiakiem, ale również Wiktorem Nowakiem. Od początku oglądaliśmy więc jedynie Tymoteusza Puchacza w koszulce Sabah. On i koledzy przeszli do historii klubu, bo we wtorkowy wieczór odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Wcześniej, w trakcie spotkania, przełamali inną barierę, czyli doczekali się premierowego gola. Sabah Puchacza z historyczną wygraną w Lidze Mistrzów. Kuriozalny gol Stało się to na początku drugiej połowy po wysokim odbiorze i bardzo zgrabnie rozegranym ataku na lewym skrzydle, który płaskim strzałem przy słupku wykończył Kaheem Parris. Światowe media znacznie częściej będą jednak pokazywać drugie trafienie dla Sabah, ponieważ to była kategoria „piłkarskie jaja”. Bramkarz Slavii wyszedł daleko na przedpole, żeby ratować sytuację, tyle że nie wybijał piłki od razu. Chciał ją przyjąć do przodu klatkę piersiową i wtedy rozegrać lub wybić. Po drodze wmieszał się w to jednak Patrik Orphe M’Bina, trącił futbolówkę i Joy Lance Mickels mógł uderzać z kilkudziesięciu metrów do pustej bramki. Zrobił to co najwyżej średnio, wracający David Moses powinien wybić piłkę, tyle że skiksował, ta przeszła mu między nogami i ostatecznie wpadła do siatki. Komedia. Ojej… Musicie zobaczyć tego gola! Szereg błędów po stronie Slavii Praga i kuriozalny gol dla ekipy Sabah! https://t.co/Sf6alEPJIU — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 13, 2026 Cały ten mecz to nie był poziom Ligi Mistrzów, choć rozgrywany był pod jej szyldem. Szczególnie pierwsza odsłona raziła brakiem jakości. Najlepszym podsumowaniem była akcja z doliczonego czasu przed przerwą, kiedy i tak będący na pozycji spalonej Danijel Sturm po minięciu bramkarza ani dobrze nie strzelił, ani dobrze nie podał. Zamykający Tomas Vlcek z ostrego kąta trafił w słupek, a następnie boleśnie się o niego obił. Na szczęście wrócił do gry. Puchacz solidny, Nowak aktywny zaraz po wejściu W drugiej odsłonie działo się już znacznie więcej, zapewne dlatego, że mistrzowie Azerbejdżanu sprawnie otworzyli wynik. Slavia pretensje może mieć wyłącznie do siebie. Sytuacji stworzyła sobie tyle, że nawet tracąc dwa gole mogłaby wygrać. Tomas Chory już w pierwszej połowie powinien się cieszyć z bramki. Stas Pokatiłow kilka razy ratował skórę obrońcom, ale wtedy w swoim stylu źle rozegrał piłkę, goście ją przejęli i po chwili Chory z pomocą… kiksu stanął przed wielką szansą. Kopnął jednak w prosto stojącego przed linią obrońcę. Tutaj jednym z winowajców byłby Puchacz, który przegrał przebitkę z dogrywającym Emmanuelem Ayaosim. Poza Chorym, mającym jeszcze kilka innych szans, szczególnie niepocieszony może być Tomas Provod. Facet oddał aż osiem strzałów – z czego cztery celne – i ani razu nie dopiął swego. Nawet w przypadku podwójnej sytuacji w zamieszaniu w polu karnym. Najpierw zatrzymał go Pokatiłow, a później bohatersko interweniujący na linii Akim Zedadka – były obrońca Piasta Gliwice. Zawodnicy Sabah co najwyżej mogą czuć niedosyt, że w końcówce nie wbili trzeciego gola. Jak zagrali Polacy? Puchacz całościowo wypadł nieźle. Wygrał sześć z dziesięciu pojedynków, trochę poszarpał z przodu, po jego dośrodkowaniach ze stałych fragmentów parę razy kotłowało się pod bramką Slavii. W obronie tradycyjnie bywało różnie. Chwilami po odbiorze chyba za bardzo myślał o atakowaniu i kończyło się to stratą. Wiktor Nowak wszedł na pół godziny i początek miał bardzo obiecujący. Cały czas był pod grą, po jego podaniach dana akcja przeważnie nabierała rumieńców. Niewiele mu zabrakło w 71. minucie – jego płaski strzał w dalszy róg był niecelny może o metr. Z czasem Nowak trochę wtopił się w tłum. Więcej musiał pracować w defensywie niż kreować. Oskar Kubiak zameldował się na murawie na ostatni kwadrans i niestety niczym pozytywnym się nie wyróżnił. Za to po chwili miał już żółtą kartkę, gdy poślizgnął się w pościgu za ogrywającym go Zedadką, co skończyło się faulem. Mistrzowie Azerbejdżanu po tym zwycięstwie mogą powiedzieć, że plan minimum na fazę ligową LM wykonali. Jeśli mieli w ogóle zapunktować, to najprędzej właśnie u siebie ze Slavą. Oprócz tego realną nadzieją na wzbogacenie dorobku jest jeszcze tylko wyjazdowe starcie z norweskim Vikingiem. W pozostałych przypadkach nawet remis będzie olbrzymim sukcesem drużyny Puchacza. Slavia „łatwo” już miała, a mimo to po bojach z Lens i Sabah jest bez punktów. Teraz będzie coraz trudniej o jakąkolwiek zdobycz. Sabah – Slavia Praga 2:0 (0:0) 1:0 – Parris 49′ 2:0 – Mickels 88′ ZOBACZ RÓWNIEŻ Żukowski wspomina czasy Lecha. „Padlina. Wyglądałem jak paralityk” Mourinho odpowiedział Kurowskiemu: Polska jest bardzo daleko Karol Czubak przemówił. Dziwi się Urbanowi fot. Newspix Artykuł Mało polski mecz Sabah – Slavia, ale Puchacz i spółka przeszli do historii pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Mało polski mecz Sabah – Slavia, ale Puchacz i spółka przeszli do historii pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Oferta Specjalna

Konta oszczędnościowe oferują atrakcyjne oprocentowanie i brak opłat za prowadzenie, co pozwala maksymalizować zgromadzone środki. Dostęp do środków jest szybki i wygodny dzięki przeledom internetowym oraz możliwościom wypłat w bankomatach. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.

Kliknij i sprawdź polecaną ofertę

Analiza

Liga Mistrzów 2026-2027 wciąż zaskakuje nieoczywistymi scenariuszami, a mecz Sabah FC z Slavią Praga stał się jednym z najbardziej niecodziennych spotkań sezonu. Klub z Azerbejdżanu, mimo że nie należy do tradycyjnych potęg piłkarskich, od lat stara się przebić na arenę międzynarodową, inwestując w młodych, ambitnych zawodników, w tym Polaków. Tymoteusz Puchacz, który od kilku lat reprezentuje barwy Sabah, stał się kluczowym graczem w budowaniu nowej tożsamości klubu. Jego dołączenie do drużyny w 2025 roku było częścią strategii menedżerskiej, która zakładała wzmocnienie zespołu przez doświadczonych zawodników z Europy. Jednak to nie tylko Puchacz, ale również inni Polacy w drużynie – Wiktor Nowak i Oskar Kubiak – mieli odegrać istotną rolę. Slavia Praga, z kolei, mimo że jest uważana za jednego z faworytów Ligi Mistrzów, w tym spotkaniu nie wykazała się typową dla siebie skutecznością. Decyzja trenera o pozostawieniu dwóch Polaków na ławce rezerwowych była zaskoczeniem, zwłaszcza że Nowak i Kubiak są uważani za kluczowych zawodników w systemie taktycznym Slavii. Tymczasem Sabah, mimo że grał w Lidze Mistrzów po raz pierwszy w historii, zdołał odnieść historyczne zwycięstwo, co podnosi prestiż klubu nie tylko w regionie, ale także w skali międzynarodowej. Mecze takie pokazują, że Liga Mistrzów to nie tylko arena dla gigantów, ale także platforma, na której mniejsze kluby mogą osiągnąć nieoczekiwane sukcesy, wykorzystując potencjał młodych talentów i strategiczne transfery.

🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Oferta

4F T-shirt treningowy regular szybkoschnący męski 4F x Robert Lewandowski - turkusowy XXL

89,99 zł Zniżka: -40%
Sprawdź promocję ➔

Kontekst i Tło

Zwycięstwo Sabah FC nad Slavią Praga w Lidze Mistrzów ma dalekosiężne konsekwencje dla dynamiki rozgrywek oraz dla postrzegania mniejszych klubów w europejskiej piłce. Po pierwsze, pokazuje, że taktyczne błędze nawet silnych drużyn mogą być wykorzystane przez mniej znane zespoły, co może zachęcić inne kluby do bardziej agresywnej strategii transferowej, skupiającej się na zawodnikach z doświadczeniem, ale niekoniecznie z największych lig. Po drugie, sukces Sabah może zainspirować inne kluby z regionów, które do tej pory nie osiągały znaczącego sukcesu w europejskich pucharach, do większego zaangażowania w rozgrywki kontynentalne. Ponadto, dla polskiej piłki nożnej, ten mecz może być punktem zwrotnym w kwestii promocji zawodników w mniejszych ligach europejskich, które oferują szansę na grę w najbardziej prestiżowych rozgrywkach. W dłuższej perspektywie może to również wpłynąć na wzrost zainteresowania polskimi piłkarzami ze strony klubów z Europy Wschodniej i Azji, co może przynieść korzyści zarówno zawodnikom, jak i krajowym ligom.

Komentarz Redakcji

Absurd sytuacji polega na tym, że Slavia Praga, mimo że jest jednym z najsilniejszych klubów w Europie Środkowej, straciła mecz z zespołem, który do niedawna grał w niższych ligach. To nie tylko porażka sportowa, ale także taktyczna klęska, która pokazuje, jak łatwo można stracić koncentrację w najważniejszych momentach. Tymczasem Sabah FC udowodnił, że determinacja i szczęście w piłce nożnej mogą przynieść niespodziewane triumfy.

ℹ️ Nota od wydawcy: Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS. Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Oferta Promocyjna Polecana oferta

🔥 Podobne z tej kategorii

SPORT

Polska kobieca piłka nożna: Dramatyczne rewansze i szansa na Mundial 2027

SPORT

Kuba Wojewódzki w podcaście i kontrowersyjny żart o reprezentacji

SPORT

Skandal na Łazienkowskiej: Legia potwierdza pobicie kibiców Wisły – co wiemy o incydencie

SPORT

49 sekund, gol i szok w Lidze Mistrzów: Atletico Madryt rozbija Manchester United

⚡ Ostatnio dodane w serwisie

SPORT

Polska kobieca piłka nożna: Dramatyczne rewansze i szansa na Mundial 2027

SPORT

Kuba Wojewódzki w podcaście i kontrowersyjny żart o reprezentacji

WIADOMOŚCI

Legnica: Absurdny pośpiech 31-latki pod rogatkami kolejowymi – mandat i koszty odholowania

WIADOMOŚCI

Więzienne desperacje: Jak HIV stało się narzędziem manipulacji w zakładach karnych

FLASH
🔥 INFODEAL
Nowość! Złap parę z okazją cenową!
🔥 ŁOWCAOKAZJI
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
Łowca Okazji Aktywny Upolowaliśmy nowe promocje!