Lech Poznań: dwaj piłkarze utknęli w Afryce, minister wyjaśnia sytuację
"Piłkarze Lecha dalej tkwią w Afryce. Wiceminister zabrał głos. Yannick Agnero i Terry Yegbe utknęli w Afryce, gdzie dopinali formalności związane z otrzymaniem pozwolenia na pracę w Polsce. Wielce prawdopodobne, że nie zagrają w najbliższym meczu pucharowym z FC Thun. Do sytuacji odniósł się wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki, prywatnie kibic Lecha Poznań. W sobotę informowaliśmy na Weszło: – Terry Yegbe oraz Yannick Agnero od poniedziałku przebywają w Afryce, gdzie załatwiają wizę pozwalająca im na grę – i przede wszystkim na pobyt – w Polsce. Sprawa jednak mocno się skomplikowała, mimo że po kilku dniach mieli wrócić do Poznania. Gracze Kolejorza zostali pozostawieni bez żadnych informacji. Obecnie przebywają w hotelach, czekając na jakiekolwiek wieści. Bez skutku pozostają też próby interwencji ze strony działaczy poznańskiego klubu. Wiceminister komentuje problemy Lecha Poznań. „Dlaczego na ostatnią chwilę?” Czy piłkarze poznańskiej ekipy mogą liczyć na wsparcie rządu? Komentarz do sprawy w mediach społecznościowym opublikował Marcin Bosacki, wiceszef MSZ. Czytamy: – Od wczoraj poznańskie media wypytują mnie, czy to prawda, że dwaj afrykańscy piłkarze Lech Poznań „utknęli w Afryce z winy MSZ, czekając długo na wizy”? Nieprawda. Zanim przedstawię fakty, muszę – jako kibic Kolejorza od pół wieku, który wielokrotnie Klub wspierał – jasno zastrzec, że wizy przyznają nie ministrowie, a konsulowie – zgodnie z prawem RP, procedurami i na podstawie dokumentów. Obaj piłkarze, Agnero i Yegbe, są umówieni na odbiór wiz na jutro. I wiedzą o tym – oni i Klub – od ubiegłego wtorku, kiedy z konsulami się widzieli, składając wnioski. Rozpatrzenie wniosku o wizy długoterminowe wymaga konsultacji wielu organów państwowych. Zamknięcie tego procesu w CZTERY DNI ROBOCZE świadczy o sprawności i dobrej woli konsulów, a nie, jak chce część mediów, o opieszałości. Nieprawdą jest też, jakoby zawodnicy „czekali dwa miesiące na rozpatrzenie sprawy przez konsula”. Jeden z nich pierwszy raz skontaktował się z konsulatem w połowie lipca, drugi pod koniec miesiąca, ale komplet dokumentacji dostarczyli w początku sierpnia i bez zwłoki otrzymali termin na spotkanie. Zastanawiać może oczywiście, dlaczego ten tygodniowy proces wizowy odbywa się na ostatnią chwilę (poprzednie wizy, wydane w innych krajach UE, kończą się w sierpniu) i w kluczowych momentach kwalifikacji do pucharów europejskich? Dlaczego nie wystąpiono o wizy dużo wcześniej – zwłaszcza w wypadku Agnero, który jest w Klubie od roku i spokojnie mógł proces wizowy przejść w majowo-czerwcowej przerwie? Nie wiem, to są pytania do samych zawodników i ich Pracodawcy. Marcin Bosacki: Cieszę się, że konsulowie działają sprawnie Bosacki kontynuuje: – Ja jako minister cieszę się, że konsulowie MSZ działają sprawnie, wspomagając polski sport; a jako kibic – że obaj piłkarze mogą zdążyć na czwartkowy ważny mecz. W górę serca! Od wczoraj poznańskie media wypytują mnie, czy to prawda, że dwaj afrykańscy piłkarze @LechPoznan „utknęli w Afryce z winy MSZ, czekając długo na wizy”? Nieprawda. Zanim przedstawię fakty, muszę – jako kibic Kolejorza od pół wieku, który wielokrotnie Klub wspierał – jasno… pic.twitter.com/3JMoEqgM9o — Marcin Bosacki (@MarcinBosacki) August 17, 2026 Na koniec były ambasador RP w Kanadzie wbił szpilkę przedstawicielom mediów. – Niektórzy dziennikarze mają „pretensje” o to, że wizy na Wyspy Owcze przyznano piłkarzom Lecha „szybciej niż do Polski”. Panowie, przyznanie najkrótszej z możliwych wiz na 48h to co innego niż przyznanie długoterminowej wizy otwierającej prawo do pracy i stały pobyt. Ten rząd RP stosuje jasne, ale twarde procedury wizowe – i dzięki m.in. temu ograniczył wielokrotnie nielegalną imigrację do Polski w porównaniu do rządów poprzedników. Jesteśmy z tego dumni. ZOBACZ RÓWNIEŻ Kolejne problemy Lecha. Frederiksen może zostać bez napastnika Kibice Lecha mogą liczyć na klub. Trudności zostaną zrekompensowane Napastnik może opuścić Legię. Grecy wyrazili zainteresowanie fot. NewsPix.pl Artykuł Piłkarze Lecha dalej tkwią w Afryce. Wiceminister zabrał głos pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Piłkarze Lecha dalej tkwią w Afryce. Wiceminister zabrał głos pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Kredyty konsolidacyjne pozwalają połączyć wszystkie zobowiązania w jedną, wygodną ratę, często z niższym oprocentowaniem. Dzięki temu zyskujesz przejrzystość finansów i możliwość szybszej spłaty zadłużenia. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Yannick Agnero i Terry Yegbe zostali w Afryce, aby sfinalizować formalności wizowe niezbędne do gry w Polsce. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki publicznie skomentował opóźnienia, podkreślając, że wizy wydają konsulowie, a nie politycy. Piłkarze od poniedziałku przebywają w hotelach, czekając na decyzję konsulatu, mimo że wnioski złożono już w połowie lipca i pod koniec miesiąca. Klub Lech Poznań nie otrzymał żadnych informacji od władz, co utrudnia planowanie składu na najbliższy mecz pucharowy z FC Thun. Próby interwencji ze strony działaczy klubu nie przyniosły rezultatów, a media lokalne podkreślają brak transparentności procesu. Minister podkreśla, że cztery dni robocze na rozpatrzenie wniosku to standardowa procedura, a nie opieszałość urzędów.
Zatrzymanie dwóch zawodników w Afryce może kosztować Lech Poznań utratę szansy w kolejnym meczu pucharowym, co osłabi ich pozycję w rozgrywkach. Opóźnienia w wydaniu wiz podkreślają potrzebę lepszej koordynacji między klubem a służbami konsularnymi, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Publiczne wystąpienie wiceministra może wpłynąć na postrzeganie rządu jako mniej skutecznego w rozwiązywaniu problemów sportowych. Długotrwała nieobecność zawodników może także wpłynąć na morale zespołu i zaufanie kibiców. Analiza wskazuje, że szybka interwencja konsularna jest kluczowa dla płynnego funkcjonowania polskich klubów w międzynarodowych transferach.
Komentarz Redakcji
Sprawa pokazuje, jak biurokratyczne przeszkody mogą zakłócić sportowe plany, a brak szybkiej reakcji urzędów budzi frustrację zarówno klubów, jak i kibiców. Redakcja podkreśla potrzebę transparentności i efektywnej współpracy między sportem a administracją.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.