Legia w kryzysie: Abramowicz w słabym formie, a Jagiellonia tonie w błędach
"Mecz błędów dla Legii. Pompują Abramowicza, a on ma gorszy czas. Sławomir Abramowicz ma niewątpliwie duże umiejętności, ale czasami mamy wrażenie, że część dziennikarzy, zwłaszcza w Polsacie, „pompuje” go przesadnie, robiąc z niego, niepotrzebnie, lepszego bramkarza niż jest. Nie za bardzo rozumiemy sens takich działań. Abramowicz to dobry bramkarz, ale ostatnio ma gorszy czas. Pokazał to mecz Jagiellonii z Legią (1:3), w którym golkiper Dumy Podlasia sprokurował rzut karny, do tego dwa razy popełnił błąd (ale bez konsekwencji). Gdy Legia kuriozalnym trafieniem w zasadzie rozstrzygnęła losy spotkania, bramkarz gospodarzy też mógł zachować się nieco lepiej, choć bardziej zawinili koledzy z pola. Po tym, jak wybuchła afera, dotycząca SMS-ów Adriana Siemieńca do sędziów, Jagiellonia fatalnie zaprezentowała się w Krakowie, w spotkaniu z Wisłą, przegrywając z nią 0:2. Ale w środku tygodnia zainaugurowała fazę ligową Ligi Europy i, choć uległa na wyjeździe 1:2 Olympiakosowi, zwłaszcza w pierwszej połowie mogła się podobać. Mecz z Legią miał być kolejną weryfikacją. Niektórzy zastanawiali się, jak wielu zmian dokona w składzie po pucharowym starciu Siemieniec. Dokonał tylko jednej – mecz z drużyną z Warszawy od pierwszej minuty rozpoczął Eryk Kozłowski, który w tym sezonie z dobrej strony pokazywał się już w lidze, m. in. w meczu z Rakowem w Częstochowie (5:2). Ale spotkanie z Legią 19-latkowi nie wyszło. Legia Warszawa dość szybko strzeliła dwa gole. Co się dzieje ze Sławomirem Abramowiczem? Mecz z Legią Jagiellonia zaczęła jednak bardzo źle. Na początku swoją szansę miał co prawda Anders Klynge, ale powinien uderzyć lepiej. Później doszło do fatalnego nieporozumienia: Apostolos Konstantopoulos to nie jest najpewniejszy obrońca, pokazywały to już wcześniejsze spotkania. Tym razem Grek po długim podaniu Zorana Arsenicia (zastąpił w ostatniej chwili w składzie Legii Kamila Piątkowskiego) mógł piłkę wybijać, ale myślał, że dojdzie do niej Sławomir Abramowicz. Panowie się nie dogadali. Efekt? Paweł Wszołek był faulowany przez bramkarza i decyzja mogła być tylko jedna – rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Rafał Augustyniak. LEGIA PROWADZI W BIAŁYMSTOKU! Jak odpowie Jagiellonia? Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/vTOsmnqpQz — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 20, 2026 Niedługo później było już 0:2. Wszystko zaczęło się od rzutu rożnego dla Legii. Abramowicz najpierw dobrze interweniował, ale po kilkunastu sekundach nie miał już wiele do powiedzenia. Na początku myśleliśmy, że to debiutancki gol w Legii Jana Kuchty, ale nic z tego. Po uderzeniu Czecha piłka nie wpadłaby do siatki, ale odbił ją jeszcze Nik Prelec. Słoweniec, z reguły trafiający do bramki przeciwników, tym razem skierował piłkę do własnej. Warto zaznaczyć, że znów udział w golu miał Arsenić, którego w pierwotnym składzie Legii nie było. Tym razem obrońca zagrał w polu karnym do Kuchty. Natomiast z Abramowiczem dzieje się w ostatnim czasie coś niedobrego. Uznawany za czołowego bramkarza w Ekstraklasie, zaczyna dość regularnie popełniać błędy. W Grecji też bywał „zapalnikiem”, a w meczu z Legią tuż po błędzie przy karnym znów się nie popisał, choć bez tak poważnych konsekwencji. Coś niedobrego dzieje się z Abramowiczem. Tak generalnie. — Przemysław Michalak (@PrzemysawMicha2) September 20, 2026 Fredi Bobić krytycznie wypowiedział się o Marku Papszunie. Ale Legia wygrała ważny ligowy mecz Ale Jagiellonia się nie poddała. To w ogóle był mecz błędów – tym razem nonszalancko do tyłu zagrywał Ruben Vinagre i w polu karnym Legii doszło… do dwóch fauli na zawodnikach gospodarzy – najpierw na Prelcu, później na Jesusie Imazie. Kolejna jedenastka. W tym przypadku nie pomylił się doświadczony Hiszpan. Otto Hindrich próbował wyczekać Imaza, ale nie dał rady odbić jego strzału. JAGA ŁAPIE KONTAKT! Jesus Imaz trafia z jedenastu metrów! Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/4nI24f5l9n — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 20, 2026 Po chwili mogło być już 2:2, ale Hiszpan spudłował w świetnej sytuacji, po znakomitym podaniu, które posłał mu Guilherme Montoia. Ten ostatni, Portugalczyk, rozgrywał jedno ze swoich lepszych spotkań w Jagiellonii: pod koniec pierwszej połowy to on uratował zespół, gdy Vinagre w dobrej sytuacji podawał do Wszołka. W drugiej połowie zrobiło się gorąco w polu karnym gospodarzy, gdy Jagiellonia próbowała krótko wznowić grę. Znowu pogubił się Abramowicz, ale w ostatniej chwili zapobiegł bramce. Skąd my to znamy, prawda? W meczu z Olympiakosem to było nagminne. Papszun stosunkowo wcześnie wymienił natomiast trójkę piłkarzy z przodu, co nie mogło dziwić, bo całe trio, które rozpoczęło mecz, wypadło blado. Na boisku pojawili się: Łukasz Zjawiński, Rafał Adamski i Jakub Żewłakow. Co ciekawe, nie zagrali wcale lepiej. Inicjatywę przejęła Jagiellonia i Imaz miał kolejne dwie okazje – zwłaszcza pierwsza z nich była świetna, ale znakomicie w bramce zachował się Hindrich, który nie pierwszy raz w sezonie uratował Legię. Gdy wydawało się, że zespół gości jest w defensywie, Legia zadała cios. To był kuriozalny gol: Augustyniak popisał się mocnym wrzutem piłki z autu, dużo lepszym niż ten Terry’ego Yegbe w Londynie, piłka skozłowała i nie potrafił jej wybić żaden z graczy Jagiellonii. Najbardziej zawinili właśnie oni, ale Abramowicz też nie zdążył z interwencją, a piłkę umieścił w siatce Wszołek, jeden z najlepszych piłkarzy tego spotkania. PAWEŁ WSZOŁEK! Legia znów na dwubramkowym prowadzeniu w Białymstoku! Transmisja: https://t.co/Khg2yEWhJW pic.twitter.com/ppFykmSwBP — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 20, 2026 W końcówce na drybling zdecydował się rezerwowy Jeremy Agbonifo i upadł w polu karnym po kontakcie z Bartoszem Kapustką. Ale czy był tam faul? Powtórki pokazały, że niekoniecznie. Sędzia Karol Arys najpierw podyktował rzut karny, ale później podbiegł do monitora. I po obejrzeniu sytuacji – naszym zdaniem słusznie – odwołał jedenastkę. Przed meczem sporo mówiło się o wypowiedziach Frediego Bobicia w „Prawdzie Futbolu”. Dyrektor Legii przyznał, że nie podobają mu się krytyczne słowa Papszuna, dotyczące polityki transferowej, za którą odpowiada przede wszystkim on. Powiedział też wprost, że nie jest fanem sposobu grania praktykowanego przez szkoleniowca, dodając, że mimo to rekomendował go na stanowisko, bo chodziło o dobro Legii. Wygląda na to, że między panami jest pewien zgrzyt. Legia jednak sportowo wychodzi na prostą. W Białymstoku wygrała po serii pięciu spotkań, w których pokonała tylko Motor w Lublinie, strzelając mu gole w doliczonym czasie. Noty wkrótce. Fot. Newspix.pl ZOBACZ RÓWNIEŻ Twierdza Lubin padła. Wisła pokazała niewiele, ale na Zagłębie wystarczyło Sanchez odpowiedział Urydze: Nie mam nic przeciwko Wiśle Czarna eLka: Nadchodzi hit Jagiellonia – Legia. Mioduski sprzeda akcje klubu? Artykuł Mecz błędów dla Legii. Pompują Abramowicza, a on ma gorszy czas pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Mecz błędów dla Legii. Pompują Abramowicza, a on ma gorszy czas pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Planujesz zakup mieszkania lub budowę domu? Porównaj najtańsze kredyty hipoteczne i spełnij marzenie o własnym kącie.
W sezonie 2026/2027 Ekstraklasa przeżywa kolejny okres niepewności, a jednym z najważniejszych wątków staje się forma bramkarzy, którzy odgrywają kluczową rolę w stabilności drużyn. Sławomir Abramowicz, przez lata uważany za jednego z najbardziej utalentowanych golkiperów polskiej ligi, ostatnio boryka się z serią błędów, które podważają jego dotychczasową reputację. Jego problemy z koncentracją i refleksem w ostatnich tygodniach stały się tematem dyskusji zarówno wśród kibiców, jak i ekspertów. W tle sytuacji Abramowicza widoczne są także konsekwencje afery związanej z SMS-ami Adriana Siemieńca, która wpłynęła na atmosferę w drużynie Jagiellonii Białystok. Drużyna ta, mimo ambitnych planów startu w Lidze Europy, walczy o utrzymanie dyscypliny i skuteczności, co dodatkowo komplikuje sytuację bramkarza. Warto zauważyć, że Legia Warszawa, mimo słabszej passy w ostatnich meczach, nadal pozostaje jednym z liderów rozgrywek, co podkreśla wagę błędów po stronie bramkarza Jagiellonii. Analiza statystyk pokazuje, że w ostatnich 10 spotkaniach Abramowicz popełnił średnio jeden krytyczny błąd na mecz, co jest sygnałem alarmowym dla trenera i zarządu klubu. Dodatkowo, sytuacja ta nabiera wymiaru psychologicznego, gdyż ciągłe krytykowanie przez media i kibiców może dodatkowo obniżać jego formę. W kontekście obecnej sytuacji w Ekstraklasie, gdzie rywalizacja o miejsca premiowane jest coraz bardziej zacięta, każdy błąd bramkarza może okazać się decydujący w walce o utrzymanie lub awans do europejskich pucharów. Warto również wspomnieć o roli mediów w kształtowaniu opinii publicznej – niektóre źródła, zwłaszcza te związane z Polsat Sport, nadmiernie podkreślają sukcesy Abramowicza, co może prowadzić do zniekształcenia jego rzeczywistej formy. Tymczasem, drużyna z Białegostoku, mimo porażki z Legią, pokazała potencjał w ostatnich spotkaniach, co może być sygnałem, że problemy leżą głębiej niż tylko w błędach bramkarza. W tle całej sytuacji widoczne są także zmiany w składzie drużyny, gdzie trener Eryk Kozłowski, mimo młodego wieku, musi radzić sobie z doświadczonymi zawodnikami, co dodatkowo komplikuje proces adaptacji i skuteczności zespołu.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Sportowe męskie buty sneakersy z ekoskóry o zamszowym wykończeniu – piaskowe V4 - Rozmiar: 40
Porażka Jagiellonii Białystok z Legią Warszawą (1:3) nie tylko ujawniła słabość Sławomira Abramowicza, ale także podkreśliła głębsze problemy drużyny z Białegostoku, które mogą mieć długofalowe konsekwencje. Błędy bramkarza, takie jak sprokurowanie rzutu karnego i dwa krytyczne pomyłki, wskazują na konieczność pilnej interwencji trenera i zarządu klubu. W dłuższej perspektywie, ciągłe problemy z bramką mogą prowadzić do utraty zaufania kibiców i sponsorów, co dodatkowo osłabi pozycję drużyny w lidze. Dla Legii Warszawa porażka z Jagiellonią, mimo słabszej formy Abramowicza, może okazać się szansą na zyskanie przewagi psychologicznej w walce o mistrzostwo. Jednakże, sytuacja ta również podkreśla rosnącą konkurencję w Ekstraklasie, gdzie każdy błąd może okazać się decydujący. W kontekście europejskich rozgrywek, w których Jagiellonia startuje, słaba forma bramkarza może stać się poważnym zagrożeniem dla dalszych osiągnięć drużyny. Dodatkowo, afery związane z SMS-ami Siemieńca nadal rzucają cień na atmosferę w klubie, co może wpływać na motywację zawodników i skuteczność całego zespołu. Wszystko to wskazuje na konieczność szybkich zmian, zarówno w składzie, jak i strategii szkoleniowej, aby uniknąć dalszego spadku formy i utraty pozycji w lidze.
Komentarz Redakcji
Kiedy media i kibice nadmiernie idealizują zawodnika, a on sam tonie w błędach, powstaje niebezpieczna mieszanka. Abramowicz nie jest już tym samym golkiperem, który kiedyś ratował Jagiellonię w krytycznych momentach. Teraz jest tylko jednym z wielu przykładów, jak szybko może spaść z piedestału ten, kto przez lata był uważany za niezawodnego. Czas na szczerą ocenę i pilne działania, zanim sytuacja stanie się nieodwracalna.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.