Juventus triumfuje, Atalanta tonie – kto wygrywa w Serie A jesienią 2026?
"Juventus nie pozostawił złudzeń. W Bergamo pora bić na alarm?. Juventus bez większych problemów pokonał Atalantę 2:0 w niedzielnym hicie piątej kolejki Serie A. Skuteczni pod bramką Bergamaschich byli Francisco Conceicao oraz Gleison Bremer. Polaków na murawie w Turynie zabrakło. Nicola Zalewski ponownie przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych, a o przykrej sytuacji Kamila Grabary doskonale wiadomo. Atalanta przegrała trzeci ligowy mecz z rzędu. Stołek Maurizio Sarri zaczyna robić się gorący. Okoliczności meczu Polscy kibice z pewnością nastawiali się na rywalizację dwóch rodzimych talentów. Kamil Grabara zadebiutował w barwach Starej Damy podczas meczu z NEC Nijmegen i już po 10 minutach zanotował asystę. Niestety, Polak zerwał więzadło krzyżowe w kolanie i nie zagra do końca sezonu. Powiedzieć, że to pech to jak nic nie powiedzieć. Nieco lepiej, choć nieszczególnie – jest u Nicoli Zalewskiego. Maurizio Sarri ostatnio nie widzi w skrzydłowym jednego ze swoich ulubieńców do ustalania składu i z minutami bywa bardzo różnie Z Cagliari nie podniósł się z ławki, a sezon zaczął przecież od trzech meczów w pierwszym składzie. Szkoleniowiec Atalanty zaliczył kolejną sentymentalną podróż do miejsca, w którym wygrał mistrzostwo kraju w 2020 roku. Od tego czasu, Juventus nie wygrał tytułu w Serie A. Obydwie drużyny liczyły na przełamanie negatywnego trendu w lidze – Juve nie wygrało od dwóch meczów, a przegrało ostatnie starcie z Sassuolo. Atalanta polegała w ostatnich dwóch meczach. #JuveAtalanta pic.twitter.com/qgslWY0c5S — JuventusFC (@juventusfc) September 20, 2026 Juventus XI: Vicario – Kalulu, Bremer, Lucumi, Celik – McKennie, Douglas Luiz – Conceicao, Gonzalez, Alajbegović – Kolo Muani, Atalanta XI: Carnesecchi – Bellanova, Scalvini, Kristensen, Bernasconi – Samardzić, Kessie, Ederson – De Ketelaere, Krstović, Rowe. Przed meczem uczczono pamięć zmarłego przed kilkoma dniami Sandro Mazzoli, legendarnego włoskiego zawodnika. Choć nie przez wszystkich, bo najzagorzalsi kibice Juve nie uszanowali minuty zadumy. Niektórzy z nich odwrócili się do murawy plecami. La curva della Juve non rispetta il minuto di silenzio per Mazzola: gli ultrà si voltano di spalle https://t.co/EHXE2SE13Z — Repubblica (@repubblica) September 20, 2026 Juventus lepszy. Atalanta okradziona z karnego? Juventus rozpoczął spotkanie, jakby uświadomił sobie, że Atalanta do tej pory przyjęła na siebie aż 82 strzaly w czterech spotkaniach, więc grzechem byłoby tego nie wykorzystać. Choć Marco Carnesecchi wpuścił do meczu z Juve jedynie pięć bramek to i tak przekracza to sumę goli oczekiwanych rywali razem wziętych (3.07 xG). Randal Kolo Muani miał okazję już po pierwszej minucie meczu, ale golkiper z Bergamo był czujny. I na długo to była jedyna interesująca szansa w tym spotkaniu, choć Atalanta długo próbowała naciskać gospodarzy. Zeki Celik po otrzymaniu podania na lewej stronie boiska dograł mocno w pole karne, z prawej flanki zbiegł do środka Francisco Conceicao i płaskim strzałem pokonał Carnesecchiego. 𝐉𝐔𝐕𝐄 𝐍𝐀 𝐏𝐑𝐎𝐖𝐀𝐃𝐙𝐄𝐍𝐈𝐔! To już pewne, nie będzie 0:0! Francisco Conceição wykończył to po mistrzowsku! #włoskarobota pic.twitter.com/sm0C0l2I8A — ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) September 20, 2026 Trafienie Portugalczyka oznaczało, że w 49. meczu Serie A nadal nie było bezbramkowego remisu. Krótko później, sędzia Luca Zufferli zadziwił brakiem decyzji o jedenastce w sprawie ciągnięcia za koszulkę Jonathana Rowe’a. Anglik wybiegał do podania Lazara Samardzicia za linię obrony, ale Pierre Kalulu skutecznie mu to uniemożliwił. To spora kontrowersja, bo Rowe nie miał wobec tego żadnej szansy na dobiegnięcie do piłki. Takie sytuacje często kończą się dyktowaniem rzutu karnego. Emocji było jak na grzybach, ale – szukając pozytywów – przynajmniej coś wpadło do sieci. Nie był to na pewno poziom, do którego przyzwyczaili piłkarze Serie A od początku rozgrywek. Juve udokumentowało widoczną przewagę. La Dea z każdą minutą coraz słabsza Niewiele brakowało, a już po przerwie Juventus prowadziłby dwoma golami. Nico Gonzalez minimalnie chybił po uderzeniu piłki głową z rzutu rożnego. Aktywny był Conceicao. Konkretów brakowało w ofensywie po obu stronach boiska. Po czasie impasu, gdy ponownie Gonzalez znalazł się w dogodnej sytuacji w polu karnym, poślizgnął się i nic z tego nie wyszło. W nową rolę wcielił się Kolo Muani, który godnie „zastąpił” między słupkami Guglielmo Vicario. Francuz wybił piłkę z linii bramkowej. Kolo Muani alza il muro #JuveAtalanta #SerieAEnilive pic.twitter.com/wWf8GlHLGm — Lega Serie A (@SerieA) September 20, 2026 Kibice z utęsknieniem czekali na drugiego gola – i w końcu się doczekali. Po dośrodkowaniu zmiennika, Edona Zhegrovy z rzutu rożnego, Gleison Bremer trafił drugi raz w sezonie Serie A. Gleison #JuveAtalanta [2-0] pic.twitter.com/Qdu19Zzb9w — JuventusFC (@juventusfc) September 20, 2026 Atalanta wpadła w marazm i nie była w stanie nic zaradzić na boiskową rzeczywistość. Trzeba przyznać, że mało kto spodziewał się, że drużyna Maurizio Sarriego już na początku rozgrywek wpadnie w taki dołek. Trzy porażki w pięciu ligowych meczach to dość wstydliwy bilans. Czy renomowany szkoleniowiec naprawdę może wkrótce stracić pracę? Nie należy tego wykluczać. To jednak nie był problem Juventusu. Turyńczycy nie popełniali błędów i zrobili co do nich należało. Trzecie czyste konto po pięciu kolejkach to powód do zadowolenia. Juventus FC – Atalanta Bergamo 2:0 (1:0) 1:0 – Francisco Conceicao – 28′ 2:0 – Gleison Bremer – 77′ ZOBACZ RÓWNIEŻ Kamil Grabara zerwał więzadło w kolanie! Koszmarna kontuzja Dramat Atalanty i szaleństwo w Serie A! Roma zmieniła wszystko w cztery minuty Milan i Juventus nadal bez porażki. To był mecz zmienników Fot. Newspix Artykuł Juventus nie pozostawił złudzeń. W Bergamo pora bić na alarm? pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Juventus nie pozostawił złudzeń. W Bergamo pora bić na alarm? pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Nie daj zjeść oszczędności inflacji! Sprawdź najwyżej oprocentowane lokaty i konta oszczędnościowe na rynku.
Serie A w sezonie 2026/2027 przeżywa kolejny dramatyczny zwrot, a derby między Juventusem a Atalantą stało się nie tylko meczem piłkarskim, ale także barometrem stabilności dwóch klubów, które ostatnio walczą o utrzymanie pozycji w europejskiej czołówce. Juventus, mimo dominacji w ostatnich latach, od dwóch kolejnych meczów nie odnosi zwycięstw – ostatnia porażka z Sassuolo wzbudziła niepokój wśród kibiców i ekspertów, zwłaszcza że od triumfu w mistrzostwach Włoch w 2020 roku Stara Dama nie wywalczyła już żadnego trofeum krajowego. Atalanta, z kolei, przeżywa kryzys formy, przegrywając trzy ostatnie spotkania, w tym dwa z rzędu przed meczem w Turynie. Dodatkowo, klub z Bergamo zmaga się z problemami kadrowymi – Nicola Zalewski, kluczowy zawodnik, nie znajduje się w łaskach trenera Maurizio Sarri, a Kamil Grabara, mimo obiecującego początku w Juventusie, zerwał więzadło krzyżowe i na dłużej wyłącza się z gry. Tło sytuacji pogłębia fakt, że Sarri, mimo sukcesów w przeszłości, staje się coraz bardziej kontrowersyjną postacią – jego taktyka i podejście do kadry budzą coraz większe krytyczne głosy, zarówno w mediach, jak i wśród fanów. Dodatkowo, mecz w Turynie odbył się w atmosferze pełnej emocji, ale też podziałów – uczczenie pamięci zmarłego legendarnego zawodnika Sandro Mazzoli nie spotkało się z jednomyślnym szacunkiem, co odzwierciedla rosnące napięcia w środowisku piłkarskim i wśród kibiców. Wszystko to wskazuje na głębsze problemy obu klubów, które nie ograniczą się jedynie do wyników sportowych, ale mogą wpłynąć na ich pozycję na rynku transferowym oraz strategię rozwoju w najbliższych latach.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
4F Spodenki treningowe szybkoschnące męskie 4F x Robert Lewandowski - turkusowe XXL
Wynik meczu Juventus-Atalanta 2:0 potwierdził, że Stara Dama powoli, ale pewnie odzyskuje kontrolę nad Serie A, podczas gdy Atalanta tonie w własnych problemach taktycznych i kadrowych. Dla Juventusu zwycięstwo oznacza nie tylko odzyskanie pewności siebie po dwóch bezbramkowych meczach, ale także sygnał dla konkurencji, że klub z Turynu nadal jest siłą, z którą trzeba liczyć się w walce o tytuł. Jednak większym problemem wydaje się być sytuacja w Bergamo – Atalanta, mimo potencjału, nie potrafi wyjść z trendu porażek, co może prowadzić do dalszych zmian w sztabie szkoleniowym i kadrowych. Dla polskiej piłki wynik ten jest szczególnie bolesny, gdyż zarówno Grabara, jak i Zalewski, reprezentowali nadzieje na odrodzenie się polskiego futbolu w Serie A, jednak ich sytuacja pokazuje, jak kruche są te plany. W dłuższej perspektywie, słabość Atalanty może przyczynić się do zmiany trendów na rynku transferowym, gdzie kluby będą bardziej ostrożne w inwestowaniu w włoskie talenty, jeśli nie będą one gwarantem stabilności. Ponadto, rosnące napięcia wokół trenera Sarri mogą prowadzić do jego odejścia, co dodatkowo destabilizowałoby sytuację w klubie. Dla Serie A jako całości, sytuacja obu klubów jest sygnałem, że liga traci na dynamice i musi się zmierzyć z koniecznością modernizacji, zarówno pod kątem taktycznym, jak i kadrowym.
Komentarz Redakcji
Juventus nie tylko wygrał mecz, ale i pokazał, że w Serie A nadal jest królem, podczas gdy Atalanta walczy o własne istnienie. Problem nie leży tylko w wynikach, ale w braku wizji – Sarri gra na emocjach, a jego zawodnicy płacą za to porażkami. To nie jest kryzys, to już upadek na raty.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.