Widzew Łódź w kryzysie: Stolarski rozlicza się z błędami i domaga konsekwencji
"Stolarski wskazał, co Widzew musi zmienić. „To są proste rzeczy”. Mateusz Stolarski wynikowo nie ma dobrego wejścia do Widzewa Łódź. W meczach z Legią Warszawa i Wieczystą Kraków obejrzeliśmy bardziej przystępną, ofensywniejszą wersję tej drużyny, ale dało to tylko dwa remisy. Z Piastem Gliwice natomiast Łodzianie ani nie grali ładnie dla oka, ani nie zapunktowali. To sprawia, że domowe spotkanie z Wisłą Kraków ma dla Widzewa naprawdę duże znaczenie pod wieloma względami. Trener Widzewa chce większej odpowiedzialności za grę od swoich piłkarzy Stolarski na przedmeczowej konferencji prasowej zaczął jednak od meczu z Piastem. Przyznał wprost, że porażka nie wynikała z braku szczęścia, tylko podstawowych błędów w zachowaniach defensywnych. – Na pewno to nie jest nieszczęśliwy los. Odniosę się tylko do bramki straconej w Gliwicach, bo byliśmy tutaj przygotowani, żeby tej bramce zapobiec. Wcześniejsze samobójcze trafienie Papanikolaou to jest podobna bramka. Zachowanie było bardzo dobre, ale zaliczyliśmy samobója po niefortunnym zagraniu naszego zawodnika. Jeśli chodzi o drugą bramkę – popełniliśmy błędy w obronie pola karnego i możemy to przypisać tylko na nasze konto. Na brak realizacji zadań, a przede wszystkim w pierwszym tempie, w doskoku do piłki. To ostatnia minuta meczu i musimy blokować dośrodkowanie za wszelką cenę. To nie było dośrodkowanie nie do obrony. Do tego brak krycia w polu karnym – analizował młody szkoleniowiec, cytowany przez widzew.com. Trener Mateusz Stolarski przed meczem z Wisłą Oglądaj https://t.co/HzCTC2goCv https://t.co/PvvoJdl967 — Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) October 15, 2026 Trener nie ukrywał, że już nie ma czasu na „ogarnięcie się” drużyny: – Już jest za późno na takie słowa. Musimy po prostu to robić. Nie ma pytania, czy my jesteśmy w stanie to zrobić, tylko kto jest w stanie to robić i kto to będzie robił? Dlatego dzisiaj Widzew przegrywa, bo nie realizuje zadań, które są nakreślone. Stolarski wierzy, że kolejne dni wspólnej pracy zaowocują większą konsekwencją w realizacji założeń nakreślonych przez niego i sztab. – Pracowaliśmy nad naszą defensywą w tym tygodniu, jak i we wcześniejszym, a teraz moim zadaniem jest wybrać zawodników, którzy są to w stanie robić za każdym razem. Liczę na to, że nie zawiodę się przede wszystkim na swoich wyborach, ale też na tej linii defensywnej, którą wystawię. Jeśli chodzi o zawodników, to są proste rzeczy i oni są w stanie to robić. I musimy to robić. Wziąć odpowiedzialność za naszą grę. Do końca rundy nie będzie zmian, bo okno transferowe jest zamknięte – podsumował. Widzew po dziesięciu kolejkach Ekstraklasy ma na koncie zaledwie jedno zwycięstwo – w Białymstoku z Jagiellonią. Przed własną publicznością jeszcze ani razu nie wygrał. W efekcie zajmuje dopiero trzynaste miejsce w tabeli z przewagą zaledwie jednego punktu nad strefą spadkową. ZOBACZ RÓWNIEŻ Podłoga Bayeru Leverkusen nie jest nawet sufitem Lecha [KOMENTARZ] Były trener Górnika nie chciał już pracować w Polsce. „Były tematy Arki i ŁKS” Siemieniec: Słychać było, jak kamień spada z serca Kamila fot. Newspix Artykuł Stolarski wskazał, co Widzew musi zmienić. „To są proste rzeczy” pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Stolarski wskazał, co Widzew musi zmienić. „To są proste rzeczy” pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Zyskaj atrakcyjne oprocentowanie i bezpieczne miejsce na swoje środki dzięki naszym kontom oszczędnościowym. Dostęp do środków 24/7, brak opłat za prowadzenie i możliwość automatycznego odkładania. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Widzew Łódź, mimo ambitnych planów i dynamicznego startu pod kierunkiem Mateusza Stolarskiego, boryka się obecnie z poważnymi problemami wynikowymi. Trener, który przejął zespół po odwołaniu Siniši Vukovicia, staje przed wyzwaniem nie tylko poprawy gry, ale przede wszystkim zmiany mentalności piłkarzy. Według doniesień medialnych, klamka do przejęcia posady już zapadła, co oznacza, że Stolarski ma pełną odpowiedzialność za losy drużyny w najbliższych miesiącach. Jego krytyka skierowana do zawodników skupia się na podstawowych błędach taktycznych i braku konsekwencji w realizacji zadań, co w ostatnich meczach kosztowało zespół punktów. W szczególności porażka z Piastem Gliwice, gdzie Łodzianie nie tylko nie zdołali wygrać, ale także straciły bramki z przyczyn samobójczych, stała się symbolem głębszych problemów. Stolarski podkreśla, że nie ma już czasu na „ogarnięcie się” i że piłkarze muszą natychmiast przejść do działania. Tło sytuacji pogłębia fakt, że Widzew walczy o utrzymanie w Ekstraklasie, gdzie każdy punkt ma kluczowe znaczenie. W kontekście obecnej formy drużyny, domowe spotkanie z Wisłą Kraków staje się nie tylko sprawdzianem dla Stolarskiego, ale także okazją do pokazania, czy piłkarze są w stanie zmienić swoje podejście do gry. Historia klubu, który w przeszłości kilkakrotnie zmieniał trenerów w poszukiwaniu stabilizacji, wskazuje, że czas jest tu decydującym czynnikiem. Jeśli Stolarski nie zdoła wprowadzić zmian w krótkim czasie, ryzyko kolejnej zmiany personalnej będzie coraz większe.
Krytyka Mateusza Stolarskiego wobec piłkarzy Widzewa Łódź ujawnia głębokie problemy strukturalne, które wykraczają poza aspekty taktyczne. Brak konsekwencji w realizacji zadań, niedbalstwo defensywne oraz samobójcze akcje w ataku świadczą o braku dyscypliny i odpowiedzialności, co w lidze o tak wysokim tempie jak Ekstraklasa może okazać się fatalne. Dla klubu, który od lat walczy o stabilizację w najwyższej klasie rozgrywkowej, obecna sytuacja może przyspieszyć proces degradacji, jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe działania. Stolarski, mimo młodego wieku i doświadczenia w pracy z młodymi zawodnikami, staje przed wyzwaniem przekształcenia mentalności drużyny, co wymaga nie tylko zmian w taktyce, ale także w kulturze klubowej. W perspektywie dłuższej, jeśli Widzew nie zdoła wyjść z kryzysu, może to prowadzić do dalszych inwestycji w transfery, które jednak bez odpowiedniej pracy nad podstawami mogą okazać się marne. Dla fanów klubu, którzy od lat marzą o stabilizacji w Ekstraklasie, obecna sytuacja jest nie tylko frustrująca, ale także sygnałem alarmowym, że bez radykalnych zmian los Widzewa może okazać się niepewny.
Komentarz Redakcji
Stolarski mówi prawdę, ale czy ktoś w Widzewie go słucha? Brak konsekwencji w grze to nie tylko problem taktyczny, ale głęboki kryzys mentalny, który w Ekstraklasie jest wyrokiem śmierci. Jeśli trener nie zdoła przekuć słów w czyny, to kolejny rok może okazać się jeszcze gorszy niż ten.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.