Wisła Płock w kryzysie: Jak fatalna jesień może skończyć się tragicznie dla ambicji mistrzowskich
"Tym razem Wisła Płock chyba nie zostanie mistrzem jesieni. W zeszłym sezonie Wisła była rewelacja rundy jesiennej, a przerwę zimową spędziła nawet na fotelu lidera. Końcówka sezonu była już u Nafciarzy już znacznie, znacznie słabsza, a zmiana trenera jak na razie nie poprawiła sytuacji. Obstawiamy więc, i mamy wrażenie, że to zakład typu pewniak, że Płocczanie nie powtórzą osiągnięcia sprzed roku. Nie będą w stanie tego zrobić, bo wtedy kluczem do sukcesu była żelazna defensywa, której obecnie w tej drużynie nie ma. Adam Majewski stwierdził, że po blamażu z GKS-em Katowice pośle w bój dokładnie taki sam skład. Po kolejnej porażce doradzamy, aby przed następnym meczem jednak wymyślił coś innego. Nawet jeśli sytuacja kadrowa w Płocku nie rozpieszcza, trener nie ma już nic do stracenia. Wisła Płock – Korona Kielce 0:2. Fatalny początek sezonu Nafciarzy Choć oddajmy Wiśle – początek sugerował, że tę samą ekipę rzeczywiście stać na zmazanie z plamy sprzed tygodnia. Niezła gra i przewaga – przynajmniej optyczna – Nafciarzy posypała się jednak, gdy tylko Korona trafiła do siatki. Korona, która – zaznaczmy to – do tej chwili praktycznie nie istniała w ofensywie. W kluczowym momencie zrobiła jednak wszystko jak należy. Ładnie powalczył o piłkę Barczak, potem osłonił ją Stępiński (przy nikłym zaangażowaniu Gallapeniego nie musiał w to wkładać nadludzkiego wysiłku), Długosz dośrodkował do Fassbendera, a ten skierował piłkę do siatki klatką piersiową, przy okazji taranując zastawiającego mu drogę do bramki Rogelja. Czy był to gol prawidłowy? Nie wiemy. I nie chodzi wcale o ewentualny faul Fassbendera, a jego potencjalną pozycję spaloną. Powtórka pokazana przez Canal+ sugerowała, że mogą o tym decydować centymetry, a skoro za weryfikacje wzięli się sędziowie z centrum VAR, to wszystko sprowadza się do tego, czy przy rysowaniu linii nie zadrżała im ręka. W każdym razie sędzia Myć po kilku minutach oczekiwania gola uznał. A skoro już jesteśmy przy sytuacjach spornych, mieliśmy też upadek w polu karnym Saida Hamulicia po starciu z Wiktorem Długoszem. Obaj w tej sytuacji uważali się za poszkodowanych, natomiast sędzia uznał, że nic nie było i wydaje się, że prawidłowo. Odnotowujemy to, bo ewentualna jedenastka byłaby zdecydowanie najpożyteczniejszym dokonaniem Bośniaka w tym meczu. Napastnikowi Nafciarzy nie można odmówić aktywności, tyle że ta aktywność nie przekładała się na nic pozytywnego dla gospodarzy. Zdecydowanie więcej dobrego na rzecz Wisły zrobił w pierwszej połowie obrońca Korony, Slobodan Rubezić. Czarnogórzec najpierw zaliczył komiczny kiks, po którym gości uratował tylko błąd w przyjęciu Hamulicia, a tuż przed zejściem do szatni o mało nie podarował Nafciarzom gola – zamiast wybić piłkę z pola karnego trafił nią w Silvę. Naprawdę niewiele zabrakło, by futbolówka po odbiciu od nogi Portugalczyka wpadła do bramki. Na pewno mogła Wisła żałować sytuacji z pierwszych minut, bo mogła sobie zupełnie inaczej ustawić ten mecz. Wtedy to dwa razy do uderzenia głową doszedł Patryk Kun. Gracz mający wiele piłkarskich atutów, ale akurat nie wzrost, co dużo mówi o tym, jak zorganizowani w defensywie na początku meczu byli Kielczanie. Nafciarze nie skorzystali, a potem na dogodne okazje musieli czekać aż do drugiej połowy, gdy Korona się nieco rozluźniła. A rozluźniła się, bo zaraz po zmianie stron złapała komfortową przewagę dwóch bramek. Zanim goście ukąsili po raz drugi, wysłali sygnał ostrzegawczy – Stępiński łatwo doszedł do strzału głową po dośrodkowaniu Długosza, ale nie dość, że był na niewielkim spalonym, to uderzył prosto w Leszczyńskiego. Chwilę później duet z Korony już jednak zrobił wszystko jak należy. Długosz błysnął swoją szybkością, mając otwartą niemal całą połowę Wisły, pociągnął z akcją do pola karnego i wystawił piłkę Stępińskiemu, z którym nie poradził sobie Sangre. Jak wspomnieliśmy, w tamtym momencie mecz się nieco otworzył. Nafciarze kilkukrotnie stworzyli zagrożenie w szesnastce Korony i mogą sobie pluć w brodę, że nie zdołali choćby złapać kontaktu. Najlepszą okazję miał Rogelj, który po błędzie Mosóra zmarnował sytuację sam na sam z Dziekońskim. Blisko był też po strzale wolejem Jimenez i Radwański, przy uderzeniu którego Mosór zrehabilitował się świetną interwencją. Równie dobrze jednak mecz mogła dużo wcześniej zamknąć zabójczą kontrą Korona – Fassbender po przebiegnięciu z piłką kilkudziesięciu metrów pewnie pożałował, że oddał piłkę Stępińskiemu, bo ten wywalił ją wysoko w trybuny. Korona na przestrzeni całego meczu była wyraźnie lepsza i zasłużyła na wygraną. Słowa uznania dla graczy Jacka Zielińskiego za perfekcyjne zrealizowanie założeń trenera – szkoleniowiec mówił przed meczem, że zespół będzie przede wszystkim chciał wyczekać swoich okazji, a potem je wykorzystać i dokładnie tak się stało. No a Wisła musi się ogarnąć. W zeszłym sezonie spędziła jesień na fotelu lidera, bo miała znakomicie działającą defensywę, do której potrafiła – oszczędnie, ale jednak – dołożyć coś z przodu. Teraz u Nafciarzy nie działa nic. Noty wkrótce… ZOBACZ RÓWNIEŻ Wisła Płock będzie miała nowego pomocnika. To kuzyn Naniego Hitowy transfer w Ekstraklasie! To 25-krotny reprezentant kraju Adam Majewski o zwycięstwie GKS-u: Zdecydowanie za wysokie Fot. Newspix Artykuł Tym razem Wisła Płock chyba nie zostanie mistrzem jesieni pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Tym razem Wisła Płock chyba nie zostanie mistrzem jesieni pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Zmień dostawcę na szybszego! Niezawodny Światłowód i TV w super cenie. Sprawdź najnowsze pakiety multimedialne.
Wisła Płock, która w zeszłym sezonie zaskoczyła ligę solidną defensywą i krótkotrwałym prowadzeniem w tabeli, stoi obecnie przed kolejnym wyzwaniem. Po przegranej 0:2 z Koroną Kielce, która sama nie wykazuje dotąd wybitnej ofensywy, Nafciarze kontynuują serię słabych występów, które mogą zadecydować o ich pozycji w końcowej klasyfikacji. Kluczowym problemem jest brak stabilności defensywnej, która była filarem sukcesu w poprzedniej edycji rozgrywek. Obecnie, mimo doświadczonej kadry, zespół nie potrafi utrzymać porządku w obronie, co skutkuje łatwymi bramkami przeciwnika. Dodatkowo, kontrowersyjne decyzje sędziowskie, jak w przypadku spornych sytuacji w meczu z Kielcami, nasilają frustrację w klubie. Zmiana trenera, która miała przynieść poprawę, nie przyniosła oczekiwanych efektów, a kadrowa sytuacja nie ułatwia zadania. W tle pojawiają się także problemy z motywacją, szczególnie po poważnym urazie jednego z kluczowych zawodników, co dodatkowo osłabiło szanse na powrót do formy sprzed roku. Wszystko to w kontekście rosnącej konkurencji w Ekstraklasie, gdzie każda porażka może kosztować miejsce w górnej części tabeli.
Porażka z Koroną Kielce jest kolejnym sygnałem, że Wisła Płock nie jest w stanie utrzymać dynamiki z poprzedniego sezonu. Brak stabilności defensywnej, kontrowersje sędziowskie oraz problemy kadrowe mogą sprawić, że klub zrezygnuje z walki o tytuł mistrzowski jesieni. Dla klubu oznacza to nie tylko sportowy kryzys, ale także presję medialną i fanów, którzy oczekują powtórzenia sukcesów. W dłuższej perspektywie słabe wyniki mogą wpłynąć na zainteresowanie sponsorów, takich jak Socios Wisła, którzy wspierają klub w kluczowych meczach. Ponadto, brak stabilności w grze może odstraszyć potencjalnych zawodników, którzy szukają pewnych warunków do rozwoju. Dla Ekstraklasy jest to także sygnał, że walka o mistrzostwo będzie jeszcze bardziej zacięta, a każdy zespół będzie musiał maksymalnie wykorzystać swoje szanse.
Komentarz Redakcji
Wisła Płock prezentuje obraz klubu, który nie potrafi przekuć potencjału w wyniki. Zmiana trenera nie przyniosła oczekiwanych efektów, a kadra, mimo doświadczenia, nie radzi sobie z podstawowymi zadaniami. To nie tylko kwestia taktyki, ale głębszy kryzys, który może skończyć się tragicznie dla ambicji mistrzowskich. Czas na radykalne rozwiązania, zanim będzie za późno.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.