Baraniewski po porażce: Koniec niepokonanego bilansu w UFC i nowy rozdział dla polskiego MMA
"Koniec pięknej passy Baraniewskiego. Rywal pokonał go ze złamanym kciukiem. Nie było dziesiątej wygranej z rzędu, a czwartej w samym UFC. Iwo Baraniewski już nie ma perfekcyjnego bilansu, ponieważ przegrał z 38-letnim weteranem, który walczy w prestiżowej amerykańskiej federacji już od ośmiu lat. Doświadczony Alonzo Menifield wygrał niejednogłośnie na punkty po bardzo męczącej walce na pełnym dystansie czasowym, co dla Polaka było pewnego rodzaju nowością. Amerykanin okupił to zwycięstwo… złamanym kciukiem – wystającą kość pokazał prosto do kamery. Iwo Baraniewski wszedł do UFC z buta, bo inaczej nie da się opisać trzech szybkich nokautów. W marcu zdemolował przeciwnika na gali UFC w Londynie w 28 sekund. Następnie 85 sekund mu wystarczyło, żeby potężnie poobijać Juniora Tafę. Polak był kojarzony z tego, że jest „mistrzem bonusów”. UFC wręczyło mu takowy i w czerwcu, i w marcu. Dostał też 50 koła w swoim pierwszym występie w UFC, kiedy sumy były mniejsze. W styczniu tego roku największa federacja MMA na świecie ogłosiła podwojenie bonusów i premie za kończenie walki przed czasem. Baraniewski walczył efektownie, a to sprawiło, że znalazł się na karcie głównej gali UFC 331 w Los Angeles. Tym razem jednak nie było końca przed czasem, a pełna, trzyrundowa nawalanka. Iwo Baraniewski przegrał niejednogłośnie na punkty W Los Angeles Baraniewski przegrał niejednogłośną decyzją sędziów z dużo bardziej doświadczonym Alonzo Menifieldem, który w ostatnim czasie przeplatał porażki ze zwycięstwami, ale na niedawnej gali w Chinach pokonał reprezentanta gospodarzy Mingyang Zhanga. Powalił go na ziemię, a później – już w stójce – zasypał lawiną ciosów i całkowicie zamroczył prawym hakiem. Baraniewski najwyraźniej przeanalizował, że nie chciałby się na taki cios nadziać i na początku raczej kontrolował dystans. Po pierwszej rundzie wydawało się, że to Polak jest na prowadzeniu. Trafiał prawymi, a w pewnym momencie zasypał Amerykanina pod siatką, a ten w obawie klinczował. Udało mu się też Menifielda obalić. These two are SWINGING [ #CryptoCom #UFC331 LIVE NOW on @ParamountPlus ] pic.twitter.com/ENJpQRYsUP — UFC (@ufc) September 20, 2026 Nie jest natomiast tak, że w pełni dominował – też kilka razy oberwał, krwawił z nosa. Menifield z kolei złamał kciuk, a mimo to kontynuował walkę. Alonzo Menifield, Iwo Baraniewski karşısında ilk rauntta kırılan baş parmağına rağmen devam etti! pic.twitter.com/O6IUyorXCL — Fight Digitale (@fightdigitale) September 20, 2026 W drugiej rundzie – cóż – rywal był po prostu lepszy. Baraniewski miał już kłopoty kondycyjne, nieprzyzwyczajony, że w ogóle tyle czasu walczy w oktagonie. Oberwał kilkoma lewymi, odsłaniał głowę, choć sam też potrafił skontrować. Jak na wagę półciężką, to był to naprawdę efektowny pojedynek, w którym obaj nie bali się wymieniać ciosami. Nie bronili się – Amerykaninowi coraz bardziej krwawił kciuk, miał praktycznie całą czerwoną lewą dłoń, Polak miał z kolei obrażenia na twarzy. Żeby opatrzeć dłoń starszego z zawodników, potrzebna była dłuższa przerwa. Trzecia runda to już było wyczekiwanie na koniec. Obaj mocno zmęczeni głównie klinczowali pod siatką, dlatego wobec braku aktywności sędzia ringowy kilka razy wznawiał walkę na środku. Polak starał się przepychać, nie miał już siły na zadawanie takich ciosów, pójścia na wymianę, jak choćby w drugiej rundzie. Drobne zrywy to było za mało, by zaznaczyć swoją dominację. Dwa-trzy trafienia Amerykanina na ok. 10-15 sekund przed końcem mogły zadecydować o tym, że sędziowie niejednogłośnie wskazali właśnie na Menifielda. Choć sam chyba był trochę zaskoczony, że to on zwyciężył. Dwóch sędziów wskazało na niego, jeden na Polaka. Fakty są jednak takie, że Baraniewski poniósł pierwszą porażkę, a teraz jego bilans to 9-1-0. W trzeciej rundzie zrobił trochę za mało. Niestety… Iwo Baraniewski z pierwszą porażką, a zarazem z cenną lekcją. #UFC331 Sam Amerykanin chyba lekko w szoku po usłyszeniu werdyktu. pic.twitter.com/ox7WKZQJmF — Czas na MMA (@CzasNaMMA) September 20, 2026 Fot. Newspix ZOBACZ RÓWNIEŻ Iwo Baraniewski to kozak. Kolejny rywal na deskach Co za debiut mistrza KSW w UFC! Nokaut w pierwszej rundzie UFC coraz mniej polskie. Nasi fighterzy w odwrocie Artykuł Koniec pięknej passy Baraniewskiego. Rywal pokonał go ze złamanym kciukiem pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Koniec pięknej passy Baraniewskiego. Rywal pokonał go ze złamanym kciukiem pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Planujesz zakup mieszkania lub budowę domu? Porównaj najtańsze kredyty hipoteczne i spełnij marzenie o własnym kącie.
Iwo Baraniewski, polski zawodnik MMA, przez lata budował legendę jako niepokonany mistrz bonusów UFC, znany z błyskawicznych nokautów i spektakularnych występów. Jego kariera w największej federacji mieszanych sztuk walki świata była synonimem dominacji – trzy wygrane w UFC z rzędu, w tym dwa bonusy za najlepszą walkę wieczoru oraz rekordowe premie za nokauty. System bonusów w UFC, podwojony w styczniu tego roku, jeszcze bardziej podkreślał jego wartość dla organizacji, która korzysta z takich zawodników, by przyciągnąć widzów i zwiększyć dochody z transmisji. Baraniewski stał się ikoną polskiego MMA, a jego style walki – oparty na szybkich, precyzyjnych atakach i kontrolowaniu dystansu – zyskał uznanie zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jednak sport MMA, szczególnie na najwyższym poziomie, jest nieprzewidywalny. Przeciwnicy, nawet ci, którzy wydają się słabsi na papierze, mogą wykorzystać słabości rywala, a kontuzje czy zmęczenie mogą zmienić bieg walki. W tym kontekście porażka z Alonzo Menifieldem, doświadczonym amerykańskim weteranem, który sam walczy w UFC od ośmiu lat, staje się przełomowym momentem. Menifield, mimo złamanego kciuka, udowodnił, że doświadczenie i strategiczna walka na dystansie mogą przeciągnąć walkę na pełny dystans czasowy, co dla Baraniewskiego było rzadkością. Dodatkowo, ostatnie zwycięstwo Menifielda nad reprezentantem Chin Mingyang Zhangiem pokazuje, że Amerykanin jest zawodnikiem o szerokim doświadczeniu, który potrafi adaptować się do różnych stylów walki. Tło tej walki wpisuje się również w szerszy trend obserwowany w UFC – coraz więcej zawodników stawia na technikę i wytrzymałość, niż na spektakularne nokauty, co może zmieniać dynamikę walki na arenie światowego MMA.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Rowerek biegowy Sapphire Kids Loopy drewniany - czerwony
Porażka Baraniewskiego oznacza nie tylko koniec jego niepokonanej passy, ale również sygnał dla całego polskiego MMA, że dominacja nie jest gwarantowana nawet dla najbardziej utalentowanych zawodników. Dla UFC jest to również przypomnienie, że nawet najbardziej efektowni zawodnicy mogą przeżywać okresy formy, w których nie są w stanie powtórzyć swoich dotychczasowych osiągnięć. W dłuższej perspektywie może to wpłynąć na strategie federacji w zakresie planowania kart walki i promocji zawodników. Dla samego Baraniewskiego porażka staje się okazją do refleksji nad swoim stylem walki i ewentualnej adaptacji do nowych wyzwań, jakie stawiają przed nim przeciwnicy. W kontekście polskiego sportu MMA, porażka może również zmobilizować do poszukiwania nowych talentów, którzy będą w stanie utrzymać wysoki poziom reprezentacji kraju na arenie międzynarodowej. Dla fanów MMA jest to również przypomnienie, że sport ten jest pełen niespodzianek i że nawet najbardziej utalentowani zawodnicy mogą przeżywać okresy niepewności.
Komentarz Redakcji
Baraniewski przez lata był symbolem polskiej dominacji w MMA, ale dziś jego porażka przypomina, że sport to nie tylko talent, ale także umiejętność adaptacji. UFC pokazuje, że nawet najbardziej spektakularni zawodnicy mogą zostać pokonani przez tych, którzy potrafią walczyć inteligentnie i wytrwale. To lekcja dla wszystkich – nawet najsilniejsi mogą spaść, jeśli nie dostosują się do zmieniających się warunków gry.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.