W ostatnich godzinach media motoryzacyjne przyciągnęły uwagę testem dwóch modeli BMW z serii Neue Klasse – M350 xDrive z 3‑litrowym silnikiem benzynowym oraz i3 50 xDrive, wersją elektryczną. Oba pojazdy wyglądają niemal identycznie zewnętrznie i wewnątrz, jednak ich proporcje nadwozia, pozycja za kierownicą oraz konstrukcja podwozia różnią się znacząco. BMW podkreśla, że wybór napędu jest głównym kryterium projektowym, a mimo podobnej stylistyki, elementy blacharskie nie są wymienne między wersjami. W kokpicie zastosowano panoramiczny wyświetlacz na podszybiu, a tradycyjne przyciski regulacji fotela zostały przeniesione do aplikacji dotykowej. Model M350 xDrive wyposażono w 8‑biegowy automat wspomagany silnikiem elektrycznym, co zapewnia płynność przyspieszenia zbliżoną do samochodu elektrycznego, a jednocześnie zachowuje charakterystyczny dźwięk i wibracje silnika benzynowego. Nowa linia Neue Klasse, inspirowana historycznym modelem z lat 60‑tych, ma być nowym otwarciem marki, łącząc futurystyczny design z nowoczesnymi technologiami, a pierwszym modelem tej serii był iX3 zaprezentowany we wrześniu 2025 roku.
Testy M350 xDrive i i3 50 xDrive pokazują, że BMW potrafi stworzyć dwa praktycznie identyczne pod względem wyglądu samochody, które jednak różnią się pod względem doświadczenia jazdy i konstrukcji. Elektryk oferuje natychmiastowy moment obrotowy i cichą jazdę, podczas gdy spalinowiec zachowuje sportowy dźwięk i wibracje, jednocześnie zapewniając płynne przyspieszenie dzięki hybrydowemu układowi. To podejście może przyspieszyć migrację konsumentów w kierunku elektrycznych modeli, nie rezygnując przy tym z tradycyjnych wrażeń z jazdy. Jednocześnie wprowadzenie rozbudowanego interfejsu dotykowego do regulacji fotela wskazuje na rosnącą digitalizację wnętrz, co może wywołać dyskusję o ergonomii i intuicyjności sterowania. Dla rynku motoryzacyjnego oznacza to, że producenci będą musieli równocześnie rozwijać oba typy napędów, aby zaspokoić zróżnicowane oczekiwania klientów w 2026 roku.
Komentarz Redakcji
BMW udowadnia, że można jednocześnie sprzedawać „tradycyjną” moc i elektryczną ciszę, ale jednocześnie zmusza nas do przystosowania się do coraz bardziej cyfrowych kokpitów, które nie zawsze są intuicyjne.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy wyłącznie niezbędnych plików cookies (bez śledzenia i marketingu). Kontynuując, akceptujesz nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.