Śląsk Wrocław traci dwa gole po kontrowersyjnej wpadce Tomasiewicza
"Fatalny błąd gracza Śląska. „Zaje****m. Chciałem zagrać Barcelonę”. Śląsk Wrocław stracił dwie bramki w pierwszej połowie meczu z Widzewem, co było o tyle zaskakujące, że od siódmej minuty grał w przewadze jednego zawodnika. Jedna z bramek padła po fatalnym błędzie Grzegorza Tomasiewcza, który w przerwie spotkania nie bał się stanąć do wywiadu przed kamerą Canal+ Sport. Początek meczu ułożył się dla Śląska znakomicie. Przemysław Wiśniewski sfaulował wychodzącego sam na sam z bramkarzem Malaly’ego Dembele, a sędzia po interwencji VAR wyrzucił obrońcę Widzewa z boiska. Pomocnik Śląska nie gryzł się w język po swoim błędzie. „Zaje****m. Chciałem zagrać Barcelonę” Wrocławianie nie wykorzystali jednak przewagi. Już kilka minut później goście objęli prowadzenie po golu Mario Garcii. Do utraty gola w dużym stopniu przyczynił się prosty błąd Grzegorza Tomasiewicza, który na linii szesnastego metra zamiast oddalić zagrożenie podał piłkę prosto do rywala. Pomocnik Śląska postanowił na gorąco wytłumaczyć się ze swojego zachowania. Uczynił to w rozmowie z Canal+ Sport w przerwie meczu w mocno nieparlamentarnych słowach. – Fajny początek, czerwona kartka dla przeciwnika, wiedzieliśmy, że Widzew się nie położy. Później zaje****m pierwszą bramkę, chciałem zagrać Barcelonę, zamiast to wykopać. Chciałem ładnie, spokojnie, no i tak bywa, trzeba to wziąć na klatę. Zaje****m pierwszą bramkę, ale mieliśmy też swoje sytuacje. Drugiej bramki też nie powinniśmy stracić. Musimy coś strzelić, żeby szybko złapać kontakt – stwierdził pomocnik. – Po drugiej bramce Widzew się cofnie i będzie szukał kontry. Mieliśmy dwie, trzy sytuacje i musimy dalej cierpliwie próbować. Na pewno będą gwizdy, ale musimy wytrzymać i pokazać trochę charakteru – dodał. Grzegorz Tomasiewicz nie gryzł się w język w przerwie meczu… Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/WACCx4xYFw — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 22, 2026 Trzeba oddać Śląskowi, że po przerwie od razu rzucił się do odrabiania straty. Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy gola gospodarze znaleźli drogę do siatki rywali. Gol poszedł na konto Steve’a Kapuadiego, którego próbując wybić piłkę nabił inny gracz Widzewa, Sebastian Bergier. ZOBACZ RÓWNIEŻ Fatalny początek reprezentanta Polski! Ekspresowe czerwo [WIDEO] W cieniu walki o życie kibica Legia straciła wygraną w Gliwicach Misiura zaczyna układać zespół po swojemu. Potrzeba lepszych wykonawców Fot. Newspix Artykuł Fatalny błąd gracza Śląska. „Zaje****m. Chciałem zagrać Barcelonę” pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Fatalny błąd gracza Śląska. „Zaje****m. Chciałem zagrać Barcelonę” pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Warto sprawdzić dostępne chwilówki – szybka decyzja i wypłata środków już w 24 h, bez zbędnych formalności. Kliknij i Sprawdź ofertę, aby dowiedzieć się, czy spełnia Twoje potrzeby. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław a Widzewem Łódź, rozegrany 22 sierpnia 2026, rozpoczął się dynamicznie – Śląsk objął prowadzenie po faulu Przemysława Wiśniewskiego i decyzji VAR, która usunęła obrońcę Widzewa z boiska. Jednak już w siódmej minucie rywale wyrównali po golu Mario Garcii, a kluczowy moment nastąpił w pierwszej połowie, gdy pomocnik Grzegorz Tomasiewicz popełnił fatalny błąd podania na własną połowę, co doprowadziło do straty pierwszej bramki. W przerwie zawodnik, nie szczędząc wulgaryzmów, przyznał przed kamerą Canal+ Sport, że "zaje****m, chciałem zagrać Barcelonę" zamiast wyczyścić pole. Po przerwie Śląsk odpowiedział szybkim trafieniem, ale druga bramka Widzewa, wynikająca z kolejnego nieudolnego rozegrania, przywróciła rywalom prowadzenie. Mimo kilku sytuacji ofensywnych, drużyna nie zdołała odwrócić losu spotkania, które zakończyło się niekorzystnym wynikiem dla gospodarzy. Incydent wywołał natychmiastową falę komentarzy w mediach sportowych oraz dyskusję o kulturze zachowań zawodników na boisku.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Lekka sportowa męska kurtka z polarową podszewką – szara V3 - Rozmiar: M
Porażka podważyła pozycję Śląska w tabeli Ekstraklasy, zwiększając presję na trenera i sztab szkoleniowy przed nadchodzącymi meczami. Publiczne przyznanie się Tomasiewicza do błędu i użycie wulgaryzmów może skutkować sankcjami ze strony PZPN, w tym grzywną lub zawieszeniem. Dla kibiców incydent stał się symbolem rosnącej frustracji z powodu nieprzewidywalnych zachowań zawodników, co może wpłynąć na frekwencję i sprzedaż biletów. Klub będzie musiał podjąć działania naprawcze, zarówno taktyczne, jak i wizerunkowe, aby przywrócić zaufanie. Długoterminowo sytuacja podkreśla potrzebę edukacji mentalnej i dyscypliny wśród młodych piłkarzy, co może stać się tematem szerszych debat w polskim futbolu.
Komentarz Redakcji
Tomasiewicz nie tylko poddał się własnemu kryzysowi, ale i wystawił całą drużynę na pośmiewisko – to lekcja, że talent nie zwalnia z odpowiedzialności za słowa i decyzje na murawie.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.