USA proponują Rosji gaz przez Ukrainę – tajemniczy plan Trumpa i ryzyko powrotu zależności energetycznej
"Koniec wojny? USA chcą powrotu rosyjskiego gazu do Europy. Stany Zjednoczone chcą wznowienia dostaw rosyjskiego gazu do Europy przez Ukrainę. Według „The Wall Street Journal” propozycja jest częścią rozmów dotyczących ograniczenia rosyjskich i ukraińskich ataków na infrastrukturę energetyczną. Waszyngton liczy, że porozumienie mogłoby otworzyć drogę do zakończenia wojny.."
W 2026 roku geopolityka energetyczna Europy staje przed kolejnym dramatycznym zwrotem akcji. Po latach ostrej krytyki rosyjskich dostaw gazu, Stany Zjednoczone – pod naciskiem bieżących negocjacji pokojowych – rozważają rewolucyjny pomysł: przywrócenie tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę, z amerykańskim pośrednictwem w sprzedaży. Pomysł ten, który pojawił się podczas wrześniowych rozmów w Moskwie i Kijowie, prowadzonych przez wysłanników prezydenta Donalda Trumpa, Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera, zakłada wykorzystanie istniejącej infrastruktury gazociągowej, której eksploatacja została wstrzymana 1 stycznia 2025 roku po wygaśnięciu umowy między Kijowem a Moskwą. Ukraina odmówiła przedłużenia kontraktu, powołując się na trwającą rosyjską agresję, jednak Waszyngton widzi w wznowieniu dostaw narzędzie do ograniczenia eskalacji konfliktu. Propozycja zakłada, że Rosja ograniczyłaby ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną, podczas gdy Ukraina zrezygnowałaby z uderzeń na rosyjskie obiekty gazowe. Dodatkowo, amerykańskie źródła sugerują, że sprzedaż gazu mogłaby odbywać się przez amerykański podmiot, z przeznaczeniem dochodów na specjalny rachunek, który ograniczyłby możliwość ich wykorzystania przez Rosję do finansowania działań wojennych. Ukraina miałaby zarabiać na opłatach za tranzyt, jednak nie jest jasne, czy Moskwa zaakceptuje te warunki. Warto zauważyć, że pomysł ten wpisuje się w szerszy kontekst amerykańskiej polityki energetycznej, która od lat dążyła do ograniczenia europejskiej zależności od rosyjskiego gazu, krytykując nawet budowę gazociągu Nord Stream 2. Jednak teraz, w obliczu rosnących cen energii i presji na zakończenie wojny, Waszyngton rozważa kompromis, który może zmienić dotychczasowe priorytety.
Propozycja USA może stać się punktem zwrotnym w europejskiej polityce energetycznej, jednak wiąże się z szeregiem ryzyk. Po pierwsze, Europa, która od początku pełnoskalowej inwazji dąży do stopniowego zakończenia importu rosyjskiego gazu do końca 2027 roku, może spotkać się z silnym sprzeciwem części państw członkowskich, obawiających się powrotu do zależności, która w przeszłości była wykorzystywana przez Rosję jako instrument nacisku politycznego. Po drugie, sam pomysł wymaga skomplikowanych negocjacji technicznych, prawnych i geopolitycznych, w tym uzyskania zgody na ewentualne wznowienie przesyłu gazu przez Nord Stream, co wiązałoby się z koniecznością rozwiązania problemów związanych z bezpieczeństwem i infrastrukturą. Z drugiej strony, Waszyngton argumentuje, że przywrócenie części dostaw gazu mogłoby obniżyć ceny energii w Europie i stworzyć warunki do dalszych negocjacji pokojowych. Jednak kluczowe pytanie brzmi: czy Rosja, która dotychczas odrzucała propozycje ograniczenia ataków na infrastrukturę energetyczną, będzie gotowa pójść na kompromis w tej kwestii? Jeśli tak, to scenariusz ten może przynieść nieoczekiwane korzyści ekonomiczne dla Ukrainy, ale także zaostrzyć napięcia w relacjach UE z USA, które przez lata promowały odchodzenie od rosyjskich surowców.
Komentarz Redakcji
Amerykański plan przywrócenia tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę to nie tylko kwestia energetyczna, ale przede wszystkim geopolityczny gambit, który może okazać się bardziej niebezpieczny niż korzystny. Waszyngton, który przez lata krytykował europejską zależność od rosyjskiego gazu, teraz sam proponuje jej częściowy powrót – co świadczy o desperacji w poszukiwaniu narzędzi do zakończenia wojny. Jednak Europa, która już raz ucierpiała na skutek rosyjskich manipulacji, nie powinna zapominać, że gaz nigdy nie był tylko surowcem, ale bronią w rękach Kremla. Czy tym razem uda się uniezależnić ekonomię od polityki? Wątpliwe.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy wyłącznie niezbędnych plików cookies (bez śledzenia i marketingu). Kontynuując, akceptujesz nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.