W Polsce kierowcy mogą dochodzić roszczeń odszkodowawczych, gdy uszkodzą pojazd na nieutrzymanej drodze publicznej. Odpowiedzialność spoczywa na zarządcy drogi – często gminie. Gminy z kolei ubezpieczają się OC na wypadek takich roszczeń. Taka polityka ma sens, dopóki nie pojawi się egzotyczny samochód wart miliony.
Po przejechaniu przez dziurę na drodzie, właściciel McLarena zgłosił uszkodzenie koła i systemu zawieszenia. Wycena naprawy przekroczyła 450 tys. zł – kwotę, którą ubezpieczyciel gminy został zobowiązany zapłacić. Sprawa wywołała dyskusję o jakości dróg i kosztach ubezpieczeniowych. Gminy mogą teraz ponosić ogromne straty przez pojedyncze, nieprzewidziane zdarzenia.
Komentarz Redakcji
Kto by pomyślał, że jedna dziura może kosztować więcej niż dom? Gminy ubezpieczają się przed kierowcami, ale nie przed McLarenami.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.