Rolnik zniszczył nowy asfalt w Gliwicach – straty 400 tys. zł
"ZDM ujawnia straty. Zaorany asfalt będzie kosztować 400 tys. zł. Nawet 400 tysięcy złotych wyniosą straty po tym, jak 60-letni rolnik zaorał pługiem świeżo wylany asfalt na ulicy Rybackiej w Gliwicach. "Cała droga należy do miasta, co potwierdzają dokumenty" - przekazała prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka. Sprawca zniszczeń uważa jednak inwestycję za nielegalną.."
Polecane przez InfoHub
Warto sprawdzić bankowe pożyczki online – szybka decyzja i przelew na konto w ciągu kilku minut, a przyjazny proces aplikacji umożliwia uzyskanie potrzebnych środków bez wychodzenia z domu. Możesz zyskać atrakcyjne oprocentowanie i elastyczne warunki spłaty, dopasowane do Twoich możliwości finansowych. Sprawdź ofertę i przekonaj się, jak proste może być finansowanie Twoich planów. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
W piątek, 8 sierpnia 2026 roku, 60‑letni rolnik wjechał ciągnikiem Ursus na teren prac drogowych przy ulicy Rybackiej w dzielnicy Ostropa w Gliwicach i zaorał świeżo położony asfalt. Zniszczenia objęły około 200 metrów nowej jezdni, co spowodowało konieczność wymiany warstwy asfaltowej oraz podbudowy. Prezydent Katarzyna Kuczyńska‑Budka podkreśliła, że droga należy do miasta, co potwierdzają księgi wieczyste i pomiary geodety. Rolnik twierdził, że posiada prawo własności do terenu i uznał prace za nielegalne, grożąc dalszymi aktami wandalizmu. Policja zatrzymała go na gorącym uczynku, a funkcjonariusze podkreślili, że mężczyzna był trzeźwy i nie poddał się dalszym próbom niszczenia. Zarząd Dróg Miejskich wstępnie oszacował straty na około 400 tysięcy złotych, a zdjęcia i nagrania z miejsca zdarzenia zostały udostępnione w mediach społecznościowych.
Incydent w Gliwicach uwypuklił problem nielegalnych działań na terenach publicznych oraz konieczność szybkiego reagowania władz miejskich. Szacowane koszty naprawy asfaltu i podbudowy sięgają 400 tys. zł, co stanowi poważny wydatek w budżecie miasta. Zatrzymany rolnik, mimo groźby dalszych uszkodzeń, został poddany postępowaniu policyjnemu i trafił do aresztu. Prezydent miasta podkreśliła, że wszelkie próby naruszania własności publicznej będą surowo karane. Wydarzenie wywołało dyskusję o prawach własności i legalności prac drogowych, a władze zapowiadają wzmocnienie kontroli na placach budowy. Społeczność lokalna wyraża zaniepokojenie i domaga się szybkiej naprawy drogi, aby przywrócić bezpieczeństwo ruchu.
Komentarz Redakcji
Incydent pokazuje, że nielegalne działania mogą przynieść ogromne koszty publiczne. Warto monitorować i zabezpieczać miejsca budowy, aby uniknąć podobnych strat w przyszłości.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.