Liga Narodów 2026/27: Polska w kryzysie, Grecja na szczycie – co grozi przed Euro 2028
"Efekt Ligi Narodów. Tak daleko od Euro w XXI wieku jeszcze nie byliśmy. Po pierwszej w historii tak długiej jesiennej przerwie reprezentacyjnej mamy już dwie trzecie fazy grupowej Ligi Narodów za nami. To dobry moment, by ocenić, kto zaskoczył i znacząco poprawił swoją pozycję przed eliminacjami Euro 2028, a kto kompletnie zawalił sprawę i postawił się w bardzo trudnej sytuacji. Pewnym pocieszeniem może być fakt, że są tacy, którzy zawiedli bardziej niż nasza kadra. Niestety w tak złej sytuacji przed startem kwalifikacji do mistrzostw kontynentu jeszcze w XXI wieku nie byliśmy! Podsumowanie pierwszej części Ligi Narodów 2026/27 W Lidze Narodów rozegrano już dwie trzecie z zaplanowanych meczów fazy grupowej. Przypomnijmy, że ostatniej rozgrywanej w takim formacie. W następnej edycji czeka nas faza ligowa, zbliżona do tej, jaką znamy z Ligi Mistrzów. Niestety dość marne są szanse, że będziemy się w niej mierzyli z najlepszymi. Trzeba też uważać, żebyśmy nie spadli do najniższej dywizji. Jednak nie skupiajmy się tylko na sobie. Sprawdźmy, jak poszło innym w ostatnich dwóch tygodniach. Dywizja A. Grecy nad Turkami W grupie A1 wydawało się, że Turcy mogą nawet zagrozić przeżywającym kryzys Belgom i Włochom. Tymczasem przegrali wszystkie mecze i to tak wyraźnie, że są poważnym kandydatem do spadku bezpośredniego do Dywizji B. A pamiętajmy, że relegowane będą tylko dwie najgorsze drużyny z czwartych miejsc. Najbardziej jednak zaimponowała Grecja. Wydawało się, że może co najwyżej powalczyć z Serbią o to, by nie być ostatnią w grupie. Tymczasem jest jej współliderem. W Salonikach podzieliła się punktami z Holandią i Niemcami. Natomiast w Belgradzie i Augsburgu wygrała. Tym samym Grecja stała się jedną z zaledwie siedmiu drużyn, które już zapewniły sobie miejsce w pierwszym koszyku eliminacji Euro 2028! Podopiecznym Ivana Jovanovicia raczej nie grozi już spadek, a jeśli utrzymają dobrą formę, mogą nawet zagrać w ćwierćfinałach Ligi Narodów! Od Chorwatów i Czechów nie wymagano zbyt wiele. Trafili przecież to grupy z najpotężniejszymi chyba dziś na kontynencie Hiszpanami i Anglikami. Nie zmienia to faktu, że zero punktów w wykonaniu naszych południowych sąsiadów wygląda kiepsko. Chorwaci nie są dużo szczęśliwsi, bo Anglia strzeliła im siedem goli. W hitowym starciu potęg górą była ekipa Luisa de la Fuente i może już szykować się do ćwierćfinałów. W identycznej sytuacji jest Portugalia, która wygrała wszystko: zarówno na boisku, jak i pozbywając się z drużyny Cristiano Ronaldo. Nieco poza głównym nurtem obserwujemy dość brutalne zderzenie ekipy Haalanda z rzeczywistością grania przeciwko mocniejszym rywalom niż w Dywizji B. Ekipa trenera Solbakkena rozpoczęła od wygranej z Danią, ale potem przegrała trzy mecze i zajmuje ostatnie miejsce. Aby znaleźć ostatnią serię trzech porażek z rzędu Norwegii, musimy cofnąć się w czasie aż o dekadę. W 2016 roku drużyna pod wodzą Pera-Mathiasa Hogmo musiała uznać wyższość Belgii, Białorusi, Niemiec i Azerbejdżanu. Dywizja B. Fantastyczna Irlandia Północna i dołek Ukrainy Warto obserwować także drużyny na poziomie zbliżonym do naszego, a więc grające w Dywizji B. W grupie pierwszej jasne wydawało się, że Szwajcaria pójdzie po awans, a Macedonia po spadek. Jednak skala sukcesu tej pierwszej (komplet wygranych, w tym trzy zwycięstwa po 3:0) i klęski tej drugiej (nie strzeliła żadnej bramki) są nieco zaskakujące. Kiepsko radzi sobie też kadra Sebastiena Pocognoliego, która nie potrafiła wygrać żadnego z dwóch meczów ze Słowenią. Może budzić to obawy przed współorganizowanym przez Szkocję Euro. Także dla Polski, bo to, ilu gospodarzy zakwalifikuje się bezpośrednio, wpłynie na liczbę ścieżek barażowych. W grupie drugiej fenomenalnie spisuje się defensywa Irlandii Północnej, która nie straciła jeszcze gola i jest kandydatem do awansu bezpośredniego. Warto dodać, że ze względu na brak odpowiedniego stadionu w Belfaście kraj ten nie jest współorganizatorem Euro 2028. Mimo to będzie miał preferencje w eliminacjach – nie będzie mógł trafić na gospodarzy turnieju. Co ciekawe, samo losowanie odbędzie się właśnie w Belfaście. Wszystkie pięć brytyjskich reprezentacji w finałach mistrzostw Europy? To byłoby niezwykle ciekawe. Główną ofiarą passy Ulsteru jest Ukraina, która przegrała z tym rywalem aż 0:3. Gdyby nie wygrana w Budapeszcie, nasi wschodni sąsiedzi byliby już w bardzo kiepskiej sytuacji. Wciąż jednak wygrana u siebie z Irlandią Północną może dać Węgrom awans bezpośredni do Dywizji A i pewność gry w barażach o Euro. W grupie trzeciej obyło się bez dużych niespodzianek. Prowadzi Austria przed Kosowem, Irlandią i Izraelem. Dwie z tych drużyn znajdą się w drugim koszyku eliminacji Euro 2028. Mocnym kandydatem do tego jest Kosowo, które pokonało Irlandię i urwało punkt Austrii. Bułgaria na dnie Naszą grupę znamy na wylot. Lubimy się skupiać na sobie, ale paradoksalnie to nasze wyniki są w tym gronie najbardziej spodziewane. Po grze w Dywizji C i braku choćby jednej wygranej w grupie kwalifikacyjnej do mundialu nie ma już w wykonaniu Szwecji ani śladu. Viktor Gyokeres strzelił gola w już siódmym meczu Ligi Narodów z rzędu. Wygląda na to, że Graham Potter wywalczy awans do Dywizji A, drugi koszyk eliminacji Euro, a także pewność gry w co najmniej barażach o udział w tym turnieju. Można? Oczywiście! Tym bardziej że świetne wyniki zanotowała też Bośnia. Zupełnie na marginesie naszej gry, toczy się tragedia Rumunów. Wyszli z grupy na Euro 2024. Rozgromili rywali w Dywizji C. A teraz zamiast iść za ciosem przegrali wszystkie mecze. Ale nie to jest największym problemem. W Warszawie pokazali, że nie potrafią za bardzo grać w piłkę. Tyle że byliśmy tego świadkami, grając przez większość meczu z przewagą jednego zawodnika. W starciu po jedenastu w Bukareszcie może być jeszcze ciekawie… Skoro możemy w skrajnym wypadku wylądować w Dywizji C, spójrzmy, co dzieje się wśród tamtejszych drużyn. A tam, Panie, nuda! Jedynym wydarzeniem grupy pierwszej był fakt, że Albania do 90. minuty remisowała z San Marino. Później jednak decydującego gola strzelił Kristjan Asllani, na co dzień grający w klubie z Emiratów, do którego jest wypożyczony z Interu. W grupie drugiej meczu nie przegrała jeszcze Czarnogóra, a nie wygrała – Łotwa. Zdecydowanie góruje nad rywalami Słowacja, która jest już bliska zapewnienia sobie awansu, a także miejsca w trzecim koszyku. Zwycięzcy grup Dywizji C znajdą się w nim bowiem wraz z drużynami z trzecich i czwartych miejsc w Dywizji B, a więc prawdopodobnie z Polską. Mało tego, zwycięzcy grup mają całkiem pokaźne szanse na to, by otrzymać w przyszłości miejsce w barażach o awans do finałów Euro 2028. Podróż na dno europejskiej piłki kontynuuje Bułgaria, wyprzedzająca tylko Luksemburg, z którym zresztą przegrała u siebie. W Dywizji D walka jest jeszcze mniej ciekawa, bo ten szczebel jest likwidowany, a wszyscy jego uczestnicy zagrają w Dywizji C. Nasza grupa – najciekawsza w całej Lidze Narodów Gdyby wskazać zestaw krajów, które mogą być najbardziej zadowolone z ostatnich dwóch tygodniu, trzeba w nim z pewnością uwzględnić Grecję, Portugalię, Hiszpanię, Bośnię, Szwecję, Irlandię Północną i Szwajcarię. Ostatnie wyniki każdego z tych krajów najczęściej wiążą się z wielkim dołkiem kogoś innego: Rumunii, Turcji, Ukrainy, Macedonii, Serbii, Bułgarii i chyba także Norwegii. W obu zestawach mamy zatem drużyny, które albo spuściły nam lanie, albo które my spraliśmy na kwaśne jabłko. Szkoda tylko, że gry na niższym szczeblu nie wykorzystaliśmy do poprawy swoich notowań na kontynencie. Jesteśmy od tego bardzo daleko, a gdyby przyporządkować nas do którejś z wymienionych grup, z pewnością bylibyśmy bardzo blisko tego grona, które najbardziej zawiodło. Problem w tym, że największe znaczenie Liga Narodów ma właśnie wśród drużyn z czołówki Dywizji B. Rozrywki te służą przede wszystkim jako prekwalifikacje do Euro 2028. Wygranie grupy gwarantowało nam, że nawet jeśli w „prawdziwych” eliminacjach się potkniemy, to i tak zagramy w barażach. Zajęcie drugiego miejsca dawało nam drugi koszyk i wciąż istotną szansę na baraże. Pierwsze już na pewno się nam nie uda, a drugie pewnie też. To nam najbardziej oddalił się awans na Euro 2028 Dlatego właśnie realnie, pod względem tego, jak zmieniły się nasze szanse na wyjazd na Euro, to my jesteśmy wśród największych przegranych. Tak wygląda bowiem zestawienie krajów, których szanse na awans na mistrzostwa Europy zmieniły się przez ostatnie dwa tygodnie o co najmniej dziesięć punktów procentowych: Szwecja +20% Irlandia Północna +19% Bośnia i Hercegowina +16% Słowenia, Grecja +14% Węgry +13% Austria +10% A na drugim krańcu listy: Ukraina -28% Rumunia -18% Polska -16% Serbia -14% Turcja -14% Widać wyraźnie, że najwięcej dzieje się niestety w naszej grupie. Grecja nie jest na tej liście liderem, bo jej szanse dzięki grze w Dywizji A i tak wynosiły już wcześniej ponad 75%. Rumunia pogorszyła swe perspektywy bardziej niż my, ale już przed startem Ligi Narodów miała zaledwie 30% szans na awans na Euro. Ukraina jest największym przegranym, ale wciąż jej wskaźnik to prawie 50%. Wygląda zatem na to, że my najbardziej pokpiliśmy sprawę. Niech powagę sytuacji odda fakt, że w zestawie 24 krajów, które prognozowane były do awansu na Euro 2028, nastąpiły po pierwszych czterech kolejkach Ligi Narodów tylko dwie zmiany. Wypadła z niego Polska i Ukraina. Z tym że my mamy teraz tylko 36% szans na awans, a nasi sąsiedzi – 45%. W miejsce tych dwóch krajów kandydatami do gry w finałach stały się Słowenia i Kosowo. Naszą pozycję wciąż może istotnie poprawić awans na drugie miejsce w grupie. Będzie jednak o to bardzo trudno. W XXI wieku jeszcze nie zdarzyło się, żebyśmy przed startem eliminacji mieli mniejsze niż dziś szanse awansu na Euro. Jedynym pocieszeniem jest, że na zbliżonym poziomie były one tylko przed turniejem w 2016 roku. Wtedy jednak mieliśmy Adama Nawałkę. Czy na kwalifikacje do kolejnych mistrzostw na czele naszej kadry będzie stał ktoś taki? ZOBACZ RÓWNIEŻ Brzydkie kaczątko Bośni. Sport nadaje Zenicy choć odrobinę blasku Leśnodorski o kadrze. „Zwolnienie Urbana specjalnie niczego nie zmieni” Modrić chce grać jak najdłużej. Zabrał głos ws. powrotu do Realu, Ronaldo i Messiego Fot. Newspix.pl Artykuł Efekt Ligi Narodów. Tak daleko od Euro w XXI wieku jeszcze nie byliśmy pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Efekt Ligi Narodów. Tak daleko od Euro w XXI wieku jeszcze nie byliśmy pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Konta oszczędnościowe oferują atrakcyjne oprocentowanie i brak opłat za prowadzenie, co pozwala maksymalizować zgromadzone środki. Dostęp do środków jest szybki i wygodny dzięki przeledom internetowym oraz możliwościom wypłat w bankomatach. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Liga Narodów, wprowadzona po Euro 2016 jako alternatywny format rozgrywek reprezentacyjnych, stała się w 2026 roku kluczowym poligonem do oceny kondycji drużyn przed eliminacjami do Euro 2028. Jej unikalny system – podzielony na dywizje i ligę z fazą grupową oraz play-offami – ma na celu zarówno rywalizację sportową, jak i rankingową. W edycji 2026/27, po długiej jesiennej przerwie, drużyny mają już za sobą dwie trzecie fazy grupowej, co pozwala na wstępne wyciągnięcie wniosków. Polska, mimo potencjału kadry, boryka się z problemami taktycznymi i brakiem spójności, co potwierdza analiza decyzji selekcjonera Nikoli Grbicia, który postawił na młode talenty, ale nie zdołał stworzyć stabilnego schematu gry. Warto zauważyć, że Liga Narodów stała się również poligonem doświadczalnym dla trenerów, takich jak Jan Urban, który traktuje ją jako szansę na testowanie składu przed eliminacjami. Jednocześnie, mechanizm spadkowy do Dywizji B dodaje presji, szczególnie dla drużyn słabiej prezentujących się w fazie grupowej, takich jak Turcja czy potencjalnie Polska. Sukces Grecji, która awansowała do czołowej siódemki przed Euro 2028, pokazuje, że Liga Narodów może być skutecznym narzędziem do awansu w rankingu UEFA, jeśli drużyna potrafi wykorzystać swoje atuty taktyczne i kadrowe.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
4F Koszulka treningowa regular szybkoschnąca męska 4F x Robert Lewandowski - pomarańczowa XL
Obecna sytuacja Polski w Lidze Narodów 2026/27 jest alarmująca, gdyż reprezentacja znalazła się w pozycji, w której jeszcze nigdy w XXI wieku nie była przed eliminacjami do mistrzostw Europy. Przegrane mecze i brak punktów w kluczowych spotkaniach mogą skutkować spadkiem do Dywizji B, co znacznie utrudniłoby przygotowania do Euro 2028. Sukces Grecji, która dzięki stabilnej grze i dobrym wynikom zagwarantowała sobie miejsce w pierwszym koszyku eliminacyjnym, pokazuje, że Liga Narodów może być decydującym czynnikiem w kształtowaniu przyszłości drużyn. Dla Polski kluczowe będzie szybkie zdiagnozowanie przyczyn kryzysu, w tym skutków decyzji selekcyjnych i taktycznych, oraz podjęcie działań naprawczych. Ryzyko spadku do niższej dywizji może również wpłynąć na morale kibiców i zainteresowanie mediów, co w dłuższej perspektywie może osłabić pozycji polskiej piłki nożnej w europejskim pejzażu sportowym. Ponadto, Liga Narodów staje się coraz ważniejszym wskaźnikiem siły drużyny, a słabe wyniki mogą odbić się na sponsorach i wsparciu finansowym dla reprezentacji.
Komentarz Redakcji
Liga Narodów stała się dla Polski nieoczekiwanym egzaminem, z którego reprezentacja wychodzi słabo. Podczas gdy Grecja udowadnia, że stabilna taktyka i spójna kadra mogą przynieść sukcesy, Polska tonie w chaosie selekcyjnym i braku klarownych rozwiązań. To nie jest tylko kwestia wyników – to sygnał, że bez radykalnych zmian strukturalnych i taktycznych, Euro 2028 może okazać się kolejnym nieudacznym przedsięwzięciem. Czas na poważne refleksje, zanim będzie za późno.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.