Od kilku lat PZPN wymaga od sędziów wszystkich szczebli corocznych testów sprawnościowych, aby zapewnić ich gotowość do prowadzenia meczów. Finansowanie egzaminów pochodzi z budżetu związku oraz składek samych arbitrów, co ogranicza środki na wynajem profesjonalnych obiektów sportowych. W przeszłości zdarzały się skargi na zbyt surowe wymagania i brak odpowiedniego zaplecza, co już wcześniej wywoływało dyskusje w środowisku sędziowskim. Działania Pawła Malca, organizującego egzaminy w prywatnych miejscach, wywołały falę krytyki i stały się tematem kampanii #SzacunekDlaArbitra. Kontrowersje te podkreślają napięcia między potrzebą oszczędności a wymogiem zapewnienia bezpiecznych i godnych warunków dla przyszłych sędziów.
Arbitrowie z niższych lig w Łodzi muszą corocznie zdawać testy kondycyjne, które w ostatnich latach odbywały się w nietypowych miejscach – najpierw pod domem sędziego Pawła Malca, a w tym roku na brukowym parkingu pod stadionem ŁKS. Sędziowie skarżą się, że warunki są nieodpowiednie, co wpływa na ich bezpieczeństwo i zniechęca nowych kandydatów. Paweł Malec, sędzia Ekstraklasy, potwierdził organizację egzaminu przy swoim domu, ale odmówił komentarza na temat krytyki. Organizatorzy tłumaczą wybór lokalizacji kosztami wynajmu boisk i bieżni, podkreślając, że finansowanie pochodzi z PZPN oraz składek arbitrów. Kontrowersja wpisuje się w szerszą dyskusję o szacunku dla sędziów i warunkach ich pracy.
Komentarz Redakcji
Jeśli sędziowie mają biegać po podwórku, to przynajmniej niech będą w butach z piłkarskim logo.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy wyłącznie niezbędnych plików cookies (bez śledzenia i marketingu). Kontynuując, akceptujesz nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.