Polska U-21 w klęsce 6:2 z Włochami – jak EURO 2027 zniknęło w Pescara
"Jechaliśmy po awans, dostaliśmy lekcję. Włosi roznieśli Polskę. To miał być mecz o przypieczętowanie awansu, a skończyło się jedną z najbardziej bolesnych porażek polskiej młodzieżówki w ostatnich latach. Reprezentacja Polski U-21 pojechała do Pescary z kompletem dziewięciu zwycięstw na koncie, ale Włosi brutalnie obnażyli wszystkie jej słabości. Skończyło się wynikiem 6:2 i sporym znakiem zapytania przy awansie na EURO 2027. Reprezentacja Polski pojechała do Włoch z jasnym celem. Zwycięstwo zapewniało jej awans na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy do lat 21, podobnie jak remis, jak i porażka jednym golem. Inny wynik oznaczał konieczność oglądania się na jutrzejsze rezultaty Irlandii Północnej z Grecją oraz Niemców z Gruzją. Włosi roznieśli Polskę. Jechaliśmy po awans, dostaliśmy lekcję Jerzy Brzęczek i jego podopieczni z pewnością w Pescarze chcieli nawiązać do listopadowej rywalizacji w Szczecinie, kiedy młodzi Polacy pokonali Włochów 2:1. Od tamtej pory sporo się jednak zmieniło, bo w kadrze Polaków z powodów kontuzji czy sytuacji klubowej zabrakło strzelców goli – Wiktora Bogacza oraz Macieja Kuziemki. Biało-Czerwoni do tej pory wygrali jednak dziewięć meczów na dziewięć i przyjechali do Italii opromienieni triumfem 3:0 nad Szwecją. Selekcjoner kadry zdecydował się jednak dokonać kilku zmian w składzie w porównaniu do starcia w Katowicach. Wojciech Mońka, Filip Kocaba, Wojciech Urbański oraz Daniel Bąk zastąpili Miłosza Matysika, Maxiego Oyedele, Dawida Drachala oraz Daniela Mikołajewskiego. Pewne zaskoczenie mogło budzić wskoczenie do jedenastki napastnika Korony, ale jego debiutancki gol przeciwko Szwecji, jak widać mocno zaimponował Brzęczkowi. Początek spotkania zdecydowanie należał jednak do Włochów. Już w 2. minucie powinno być w zasadzie 1:0 dla naszych rywali, kiedy Marcel Łubik znakomicie obronił strzał głową z bliskiej odległości Chera Ndoura. Kilka chwil później bramkarz Wisły Kraków znów musiał wykazać się refleksem, aby poradzić sobie z uderzeniem Niccolo Pisilliego. Wiecznie jednak Włosi nie mogli być pobłażliwi i w 16. minucie zasłużenie otworzyli wynik meczu. Strzelcem gola okazał się Luca Koleosho, który wykorzystał chaos w polskiej defensywie. Sporo błędów od początku starcia popełniał duet z Lecha Poznań, a więc Michał Gurgul oraz Wojciech Mońka. W tej sytuacji również mogli zrobić więcej. PRZEGRYWAMY Z WŁOCHAMI Oglądaj https://t.co/MioFP97ji5 https://t.co/GlR2L1oQUJ — TVP SPORT (@sport_tvppl) October 5, 2026 Gospodarze poszli za ciosem i po 26. minutach w Pescarze na tablicy świetlnej widniał już wynik 2:0. Gola strzelił kapitan Ndour, który wykorzystał znakomite podanie świetnie dysponowanego Mattii Liberaliego. Włosi znakomicie wyglądali w środku pola, gdzie agresywnie doskakiwali i nie pozwalali naszym środkowym pomocnikom rozwinąć skrzydeł. Tak naprawdę do przerwy podopieczni Silvio Baldiniego powinni prowadzić jeszcze wyżej, bo dogodne okazje zmarnowali Liberali oraz Alphadjo Cisse. Po uderzeniu tego pierwszego i rykoszecie od Michała Gurgula piłka trafiła w słupek polskiej bramki. Polacy nieśmiało odpowiadali, ale sytuacji było jak na lekarstwo. Prawym skrzydłem starał się szarpać Marcel Krajewski, a niezły strzał w 19. minucie oddał Wojciech Urbański. Stojący między słupkami Włochów Lorenzo Palmisani odbił jednak piłkę i pozbawił gracza Legii Warszawa nadziei na upragnioną bramkę. Wynik 2:0 oznaczał, że Polacy spadają na 2. miejsce w tabeli grupy E i po pierwszych 45 minutach nie byli już na pozycji premiowanej awansem do EURO U-21 w 2027 roku. Potrzebna była natychmiastowa reakcja, bo zespół Jerzego Brzęczka wyglądał zdecydowanie gorzej niż w poprzednich meczach eliminacyjnych. Wpływ wyjątkowej presji oraz jakość włoskiej ekipy były chyba zbyt wysokie, a Polacy sprawiali wrażenie totalnie zagubionych. 6 – W pierwszej połowie cała reprezentacja Polski u21 zanotowała łącznie sześć kontaktów z piłką w polu karnym Włoch. To mniej kontaktów niż Alphadjo Cisse (7) i Luca Koleosho (8) mieli indywidualnie w polu karnym Polski. Nieswoi. https://t.co/0d5ln1ocZe — OptaJerzy (@OptaJerzy) October 5, 2026 Brakowało dokładności, nie widać było również współpracy pomiędzy poszczególnymi zawodnikami. Zdecydowanie więcej spodziewaliśmy się choćby po takich graczach jak Bartosz Mazurek czy Tomasz Pieńko. Niezbyt widoczny był również Bąk, więc w przerwie Brzęczek ściągnął go z boiska. W miejsce gracza Korony zobaczyliśmy natomiast Mikołajewskiego. Napastnik Luzern miał rozruszać skostniałą polską ofensywę. Trzeba przyznać, że na chwilę udało się nawet stworzyć zagrożenie pod włoską bramką. W 51. minucie z dobrej strony pokazał się Mazurek, który minął Honesta Ahanora i oddał strzał z ostrego kąta. Był on jednak niecelny, więc nadal po stronie polskich zysków w tym meczu widniało okrągłe „zero”. Okazało się jednak, że były to miłe złego początki. W 54. minucie prostą stratę na połowie rywali zaliczył Mateusz Kowalczyk, która momentalnie poskutkowała opłakanymi w skutkach konsekwencjami. Ndour przymierzył z własnej połowy, a dokładnie odległości 75 metrów i… przelobował Łubika. Bramkarz Wisły mógł tylko bezradnie rozłożyć ręce. NOKAUT Z 70. METRA… Oglądaj https://t.co/MioFP97ji5 https://t.co/iD2kbpp1bq — TVP SPORT (@sport_tvppl) October 5, 2026 Włosi nie spuszczali nogi z pedała gazu i po chwili strzelili kolejnego gola. Polacy wyglądali jak dzieci we mgle, a błąd tym razem popełnił Krajewski. Jego strata na rzecz Koleosho napędziła atak gospodarzy i dzięki niej zawodnik Paris FC do gola w tym meczu dopisał asystę. Trafieniem na 4:0 popisał się z kolei Luca Lipani. Nie można powiedzieć, że w tym spotkaniu nic Polakom nie wychodziło, a dowodem gol Daniela Mikołajewskiego z 65. minuty. Nasz rezerwowy napastnik przytomnie wykończył dobrą akcję z prawego skrzydła innego zmiennika – Dawida Drachala. Cóż jednak z tego, skoro nawet nasza radość była w tym meczu pod ścisłą kontrolą Włochów. Raptem 60 sekund później gospodarze przypomnieli bowiem, kto w Pescarze rządzi. Hektary wolnego miejsca w naszej defensywie wykorzystał tym razem gracz Frosinone – Seydou Fini i podwyższył na 5:1. Historia powtórzyła się w końcówce. Najpierw znakomitym strzałem z dystansu zaimponował Jakub Żewłakow. Dla zawodnika Legii był to pierwszy gol w reprezentacji U-21. Minutę później po sekwencji błędów pod naszą bramką szóstego gola dla gospodarzy strzelił jednak Luigi Cherubini. Dla postronnego widza obserwowanie tego meczu z pewnością byłoby świetną zabawą. Zwłaszcza śledzenie polotu Włochów mogło się podobać, ale dla polskiego kibica to było jak bolesny gwóźdź wbity prosto w pełne nadziei serce. Oto nasza młodzieżówka, czyli największa nadzieja ostatnich miesięcy została boleśnie zweryfikowana. Dla wszystkich zawodników, jak i Jerzego Brzęczka to potężny materiał do analizy. Być może będzie on musiał zostać wykorzystany przed listopadowymi barażami, ale o tym przekonamy się we wtorek obserwując mecze Greków oraz Niemców. Pescara będzie się już naszej młodzieży kojarzyć bowiem jedynie z traumą. Awans jeszcze nie odjechał, ale po takim meczu na pewno znalazł się za większą mgłą niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Włochy U21 – Polska U21 6:2 (2:0) 1:0 – Koleosho 16′ 2:0 – Ndour 26′ 3:0 – Ndour 54′ 4:0 – Lipani 59′ 4:1 – Mikołajewski 65′ 5:1 – Fini 66′ 5:2 – Żewłakow 85′ 6:2 – Cherubini 86′ ZOBACZ RÓWNIEŻ Mazurek o powodach świetnej formy. „Jest dla mnie wielkim wsparciem” Włosi też mają urazy. Posiłki z Premier League na bandę Brzęczka „Zaangażowanie, jakość i pasja”. Tak Brzęczek motywował młodzieżówkę fot. Newspix Artykuł Jechaliśmy po awans, dostaliśmy lekcję. Włosi roznieśli Polskę pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Jechaliśmy po awans, dostaliśmy lekcję. Włosi roznieśli Polskę pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Zyskaj wyższe oprocentowanie i bezpieczeństwo swoich środków dzięki naszym kontom oszczędnościowym. Dostęp do środków 24/7, brak opłat za prowadzenie oraz możliwość automatycznego przelewu z rachunku bieżącego. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Awans na Mistrzostwa Europy U-21 w 2027 roku miał być dla Polski formalnością po serii dziewięciu zwycięstw z rzędu, w tym triumfie 3:0 nad Szwecją w ostatnim meczu eliminacyjnym. Jednak mecz rewanżowy z Włochami w Pescara okazał się prawdziwą lekcją humilacji, która brutalnie obnażyła słabości polskiej kadry. Brak doświadczonych strzelców, takich jak Wiktor Bogacz czy Maciej Kuziemka, oraz kontuzje kluczowych zawodników, zmieniły oblicze drużyny. Włosi, którzy w listopadzie 2025 roku przegrali w Szczecinie 1:2, tym razem zareagowali z pełną determinacją, wykorzystując błyskawiczne tempo gry i precyzyjne akcje ofensywne. Jerzy Brzęczek, mimo zmian w składzie, nie zdołał powstrzymać lawiny włoskich ataków, co skłoniło ekspertów do pytań o przyszłość kadry w eliminacjach. Włoska drużyna, prowadzona przez młode talenty, jak Chér Ndour czy Niccolò Pisilli, okazała się zbyt dojrzała dla polskiej młodzieżówki, która straciła kontrolę nad meczem już w pierwszych minutach. Tymczasem rywale Polski – Irlandia Północna i Niemcy – mają szansę na awans, co dodatkowo komplikuje sytuację polskiej reprezentacji. Historia pokazuje, że polskie kadry młodzieżowe często borykają się z problemami w kluczowych meczach, co może być sygnałem dla selekcjonera, aby przemyśleć strategię i składy na kolejne spotkania. Tymczasem kibice czekają na reakcję Brzęczka, który musi teraz znaleźć sposób na ratowanie awansu w ostatnich rundach eliminacji.
Klęska 6:2 z Włochami w Pescara nie tylko zadała cios psychiczny polskiej młodzieżówce, ale także wstrząsnęła podstawami taktycznymi i fizycznymi kadry. Brak doświadczonych napastników, którzy odeszli z powodu kontuzji lub zmian klubowych, okazał się fatalnym brakiem w decydującym momencie. Włoska drużyna, która w ostatnich miesiącach znacząco się rozwinęła, wykorzystała słabości Polaków, prezentując szybką, technicznie zaawansowaną grę. Teraz, gdy awans na EURO 2027 zależy od wyników innych drużyn, polska reprezentacja musi nie tylko odzyskać pewność siebie, ale także zrewidować strategię szkoleniową. Kluczowe będzie również monitorowanie formy zawodników, którzy mogą powrócić do kadry, takich jak Wiktor Bogacz czy Maciej Kuziemka. W dłuższej perspektywie porażka ta może stać się punktem zwrotnym dla polskiego futbolu młodzieżowego, który od lat walczy o stabilne wyniki na arenie międzynarodowej. Tymczasem kibice i eksperci czekają na reakcję Polskiego Związku Piłki Nożnej, który może zostać zmuszony do podjęcia drastycznych zmian w przygotowaniach do przyszłych turniejów.
Komentarz Redakcji
To nie była porażka, to była lekcja, której polska kadra U-21 potrzebowała, ale w najgorszym możliwym momencie. Brzęczek miał szansę na awans, a zamiast tego dostał klapę, która może kosztować awans na EURO. Teraz pytanie brzmi: czy selekcjoner zrozumie sygnały i zrewiduje podejście, czy też będzie kontynuował eksperymenty kosztem stabilności? Historia polskiego futbolu pokazuje, że takie sytuacje często kończą się powtórzeniem błędów.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.