Sprawa związana z urwanym balkonem w Sosnowcu to nie pierwsza tego typu w Polsce. W 2019 roku w Warszawie doszło do podobnego wypadku, w którym zginęła kobieta. Wówczas sąd uznał, że winnym był właściciel budynku, który nie przeprowadził niezbędnych napraw. W Sosnowcu sprawa jest bardziej skomplikowana. Właściciel budynku twierdzi, że nie miał nic do zrobienia z stanem balkonu. Jednak sąd nie podzielił tej opinii i umorzył postępowanie. Mężczyzna nie kryje wściekłości i zapowiada walkę o ukaranie winnych. Zdziwieni są też sosnowieccy prokuratorzy.
Pan Robert Stawiszyński (50 l.) z Sosnowca dwa lata temu z żoną spadł wraz z balkonem, na którym stali, z trzeciego piętra. Kobieta zmarła w wyniku odniesionych obrażeń, on cudem przeżył. Czekał 2 lata na sprawiedliwość. Niestety ta sprawa ma zaskakujący finał. Na ławie oskarżonych zasiadły trzy osoby, sąd na pierwszej rozprawie umorzył postępowanie. Mężczyzna nie kryje wściekłości i zapowiada walkę o ukaranie winnych. Zdziwieni są też sosnowieccy prokuratorzy.
Komentarz Redakcji
To niezrozumiały wyrok, który nie przyniesie pocieszenia rodzinie Stawiszyńskich.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.