Polska siatkówka w półfinale ME 2026: Grbić i Biało-Czerwoni piszą historię
"Polacy o krok od obrony trofeum! Słowenia ograna, został finał. Półfinał ze Słowenią był ósmym spotkaniem polskich siatkarzy na mistrzostwach Europy. Siódmym meczem o coś, bo przed starciem z Bułgarami (2:3) Biało – Czerwoni byli pewni pierwszego miejsca w grupie B. I każdy z tych siedmiu meczów drużyna Nikoli Grbicia wygrała 3:0. W piątek łatwo nie było, Polacy nie zagrali najlepszego meczu i pewnie sami mają tego świadomość, ale do wygrania z ciągle dość mocną Słowenią bez straty seta to wystarczyło. W finale bój o obronę trofeum Polska stoczy z Francją albo Finlandią. Słoweńcy to nasz odwieczny rywal w mistrzostwach Europy. Do tego zespół, który kiedyś był zmorą Polaków, ale ostatnio raczej nam leży. Na pięciu poprzednich EURO zawsze graliśmy ze Słoweńcami w fazie pucharowej. 2015, 2017, 2019 i 2021 rok – to wszystko porażki. Aż ciężko w to dzisiaj uwierzyć, prawda? Ale już na poprzednim turnieju, w 2023 roku, górą 3:1 byli Polacy (w półfinale). W podobnym stosunku wygrali w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich w Paryżu. Wygląda na to, że Nikola Grbić, od kiedy objął Polaków, ma patent na ten zespół. I teraz to się potwierdziło. Polacy, mimo takiej sobie gry, wygrali dwa pierwsze sety w półfinale mistrzostw Europy Liderem Polaków na początku półfinału ze Słowenią był Wilfredo Leon. Biało-Czerwoni grali pewnie, ich rywal imponująco bronił, ale w ataku popełnił kilka kosztownych błędów. Było bardzo dobrze, do stanu 20:14. Wtedy Polacy trochę się zacięli: stracili cztery punkty z rzędu, ale udało im się opanować sytuację. Choć czy do końca? Słoweńcy byli momentami świetni w obronie, doprowadzili tylko do punktu straty, zrobiło się nerwowo, ale przeciwnicy nie dali rady odwrócić losów seta. I CYK! POLSKA PROWADZI W PÓŁFINALE! #EuroVolleyM pic.twitter.com/mo8iUFE85w — Polsat Sport (@polsatsport) September 25, 2026 Niby było 1:0 dla Polski, ale jej dyspozycja w końcówce pierwszej partii mogła nieco niepokoić. Drugi set wyglądał podobnie. Polacy dość szybko wypracowali sobie dwa, trzy punkty przewagi. Musiała się podobać akcja, pełna obron, ofiarności Słoweńców, w której Bartłomiej Bołądź schował ręce w bloku i Rok Mozić wyrzucił piłkę na aut. Kilka minut później Bołądź zaatakował z trudnej piłki i efektownie zdobył kolejny punkt. Świetna akcja i udany atak Bołądzia Transmisja półfinału mistrzostw Europy w Polsacie, Polsacie Sport 1 i PS Extra 2 Polsat Box Go#euroVolleyM pic.twitter.com/e3FlAWNPWB — Polsat Sport (@polsatsport) September 25, 2026 Ale atakujący zespołu Grbicia był trochę nierówny – w innych akcjach Słoweńcy go bronili, a po dwóch asach Nika Mujanovicia mieliśmy remis 15:15. Rywale grali na dobrym poziomie, a największym zaskoczeniem był występ ich rozgrywającego Urosa Planinsicia, który wystawiał szybko i zarazem dokładnie. Dobry sygnał dał Leon, grając asa serwisowego. Ale znów był remis, 20:20. I walka na boisku. Kolejna wyrównana końcówka, ale znów z happy endem. W kluczowym momencie Polacy wzięli challenge i okazało się, że punkt jednak należy się im. Chwilę później akcję skończył Leon. Biało-Czerwoni nie grali wielkiego meczu, ale, mimo że Mujanović w końcówce zagrał kolejnego asa, zgarnęli również drugiego seta. 25:23. 25:23. DRUGI!!! Dobra końcówka w wykonaniu naszego zespołu. Nie pomaga Fornal, niestety w dalszym ciągu nam nie pomaga… Niedoceniana jest rola Lemańskiego w tym zespole, a przy niepewności Bołądzia, obowiązki szefa wziął na siebie niezawodny Wilfredo Leon -… pic.twitter.com/MaeGqMRNa1 — Jakub Balcerzak (@Jakub110Jakub) September 25, 2026 Reprezentacja Polski zagra w finale mistrzostw Europy z Francją albo Finlandią Trzecia partia zaczęła się od prowadzenia rywali 3:0. To nakręciło Słowenię, jej zawodnicy grali na luzie, mimo niekorzystnego wyniku. W pewnym momencie prowadzili 11:7, ale wtedy Polacy wzięli się do odrabiania strat. I po kilku minutach było 14:13 dla Polski. A później 16:14. Odżył Tomasz Fornal, długo przeciętny, a w trzecim secie świetny: najpierw skończył trudną piłkę, później świetnie zaserwował, a w końcówce meczu mądrze nabił piłkę na blok. W ważnym momencie Marcin Komenda zaczął grać środkiem, gdzie mocnym punktem zespołu Grbicia jest mierzący 217 cm Bartłomiej Lemański. Pomogli też rywale – ich rozgrywający „oszalał”, wystawiając jedną z piłek do libero, który wszedł na przyjęcie. Biało – Czerwoni efektownie zakończyli spotkanie, totalnie dominując w końcówce. Polacy w wielkim finale, w sobotę wieczorem, zagrają ze zwycięzcą spotkania Francja – Finlandia, które rozpocznie się o 21.00. Faworytem drugiego półfinału są oczywiście mistrzowie olimpijscy z 2021 i 2024 roku. Polska – Słowenia 3:0 (25:23, 25:23, 25:18) Fot. Newspix.pl ZOBACZ RÓWNIEŻ „Włochom nie udało się nas złamać”. Jak Finowie sprawili sensację Siatkarze regularni jak nigdy. Czy wystarczająco to doceniamy? Siatkarze w półfinale! Dziesiąty medal za kadencji Grbicia jest blisko Artykuł Polacy o krok od obrony trofeum! Słowenia ograna, został finał pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Polacy o krok od obrony trofeum! Słowenia ograna, został finał pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Konta oszczędnościowe oferują atrakcyjne oprocentowanie i brak opłat za prowadzenie, co pozwala maksymalizować zgromadzone środki. Dostęp do środków jest szybki i wygodny dzięki przeledom internetowym oraz możliwościom wypłat w bankomatach. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Mistrzostwa Europy w siatkówce mężczyzn 2026 to kolejne dowodzenie siły polskiej reprezentacji pod wodzą selekcjonera Nikoli Grbicia, który od dwóch lat prowadzi drużynę w niezwykle konsystencję. Polacy, po zwycięstwie 3:0 nad Słowenią w półfinale, stają przed szansą obrony trofeum zdobytego w 2023 roku, co byłoby kontynuacją dominacji na kontynencie. Słowenia, mimo że w przeszłości była groźnym rywalem (zwłaszcza w latach 2015-2021, kiedy to Polacy przegrywali z nią w fazie pucharowej), ostatnio nie potrafi utrzymać wysokiego tempa. W 2023 roku Polacy pokonali Słoweńców 3:1 w półfinale, a podobnie zakończył się mecz ćwierćfinałowy na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Tym razem, mimo że mecz nie był idealnie zagrany, Polacy wykazali się skutecznością w kluczowych momentach, co jest ich znakiem rozpoznawczym pod wodzą Grbicia. Finał z Francją lub Finlandią będzie kolejnym wyzwaniem, ale obecna dyspozycja drużyny sugeruje, że obrona tytułu jest realna. Warto zauważyć, że przed tym meczem Polacy wygrali wszystkie siedem poprzednich spotkań na mistrzostwach Europy, co podkreśla ich dominację w fazie grupowej i eliminacjach. Tradycyjnie silna obrona i skuteczność w atakach decydują o sukcesie, a Grbić potrafi dostosować taktykę do przeciwnika, co widoczne było w ostatnich latach.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Sportowa kurtka męska z efektem ombre i odblaskami - biało-limonkowa V1
Zwycięstwo nad Słowenią to nie tylko kolejne potwierdzenie wysokiego poziomu polskiej siatkówki, ale także sygnał dla całego środowiska sportowego o tym, że reprezentacja jest w pełni gotowa do walki o medale na najwyższym poziomie. Dla kibiców oznacza to kontynuację emocji i sukcesów, które towarzyszyły drużynie od kilku lat, a dla selekcjonera Grbicia jest to potwierdzenie, że jego koncepcja gry przynosi oczekiwane rezultaty. W dłuższej perspektywie sukcesy reprezentacji mogą wpłynąć na wzrost zainteresowania siatkówką w Polsce, szczególnie wśród młodych zawodników, którzy widzą, że polscy siatkarze są w stanie rywalizować z najlepszymi na świecie. Finał z Francją lub Finlandią będzie kolejnym krokiem w walce o utrzymanie pozycji lidera europejskiej siatkówki, a zwycięstwo w tym meczu otworzy drogę do obrony tytułu mistrza Europy. To także szansa na dalszy rozwój infrastruktury sportowej w kraju, która może skorzystać na wzrastającym zainteresowaniu tym sportem.
Komentarz Redakcji
Polska siatkówka pod wodzą Grbicia to już nie tylko moda, ale standard. Trudno uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu Słowenia była dla nas zmorą, a teraz to my jesteśmy tymi, którzy decydują o losach turnieju. To nie tylko sukces sportowy, ale także dowód na to, że inwestycje w sport i kadry młodzieżowe przynoszą owoce. Teraz tylko finał, ale wygląda na to, że Polacy są gotowi na kolejne triumfy.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.