Złoto od lat pełniło rolę „bezpiecznej przystani” w czasach kryzysów, a jego cena rosła w okresach podwyższonej inflacji i niepewności geopolitycznej. W 2020 i 2021 roku odnotowano gwałtowny wzrost cen, napędzany m.in. pandemią i luzowaniem polityki monetarnej. Obecnie amerykańska polityka fiskalna i rosnące napięcia wokół budżetu federalnego zwiększają ryzyko podwyżek stóp procentowych, co tradycyjnie osłabia popyt na złoto. Jednocześnie europejskie i azjatyckie rynki rozwijają się szybciej, oferując wyższe rentowności w sektorach technologii i infrastruktury. Duże fundusze, które wcześniej koncentrowały się na amerykańskich obligacjach, zaczynają poszukiwać altern
Cena złota przebiła barierę 4600 USD, ustanawiając kolejne rekordy, lecz na Wall Street rośnie sceptycyzm wobec dalszych wzrostów. Legendarny inwestor Mark Mobius podkreśla, że kruszec stał się zbyt kosztowny i nieopłacalny przy obecnej niepewności politycznej w Waszyngtonie. Presja na Fed, który może podnieść stopy procentowe, dodatkowo osłabia atrakcyjność złota jako zabezpieczenia. Największe firmy inwestycyjne, takie jak Pimco i Citigroup, zaczynają przenosić środki do Europy i rynków wschodzących. Eksperci prognozują tam dwucyfrowe stopy zwrotu, co przyciąga kapitał szukający wyższych zysków.
Komentarz Redakcji
Złoto już nie błyszczy tak, jak kiedyś – inwestorzy wolą szukać złota w innych regionach.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.