SPORT
Źródło: weszlo.com | Dodano:

Górnik Zabrze w kryzysie: Dlaczego brakuje napastnika i jak to zagraża awansom

"Czego zabrakło Górnikowi? Skutecznego napastnika [KOMENTARZ]. Nie zdziwimy się, jeśli Michal Gasparik wyjdzie do mediów i będzie w wielu pozytywach wypowiadał się na temat Erika Prekopa. W końcu swoje zadania wypełnił, utrzymywał się przy piłce, grał pod faul, był bardzo nieprzyjemny dla obrony rywali. Tylko kurczę, mamy przekonanie, że z takim typowym kilerem w polu karnym przeciwnika wynik byłby jednak bardziej pozytywny. Przy tak wyrównywanych dwumeczach jak Górnika z Ferencvarosem z reguły decydują detale. Nieraz jeden czynnik sprawia, że grasz dalej albo odpadasz. W zespole Michala Gasparika przede wszystkim zabrakło skutecznego napastnika. Poza tym naprawdę wiele się zgadzało i mimo porażki, przy Roosevelta mogą mieć wiele pozytywnych wniosków. Górnik dzielnie walczył z Ferencvarosem. Zabrakło tak niewiele Nawet patrząc indywidualnie na zespół Górnika, to naprawdę po występie na tle silnego rywala można znaleźć wiele pozytywów. Coraz pewniej czuje się Kacper Urbański, który powoli wyrasta na lidera środka pola, a wyznaczenie go do wykonywania rzutów karnych też dobrze świadczy o jego rosnącej pozycji w zespole. O umiejętnościach Petera Federico zdążyliśmy się już przekonać przeciwko Radomiakowi, ale i na tle nieco silniejszych obrońców niż Conrado i Adrian Dieguez pokazał, że potrafi czarować. Będzie z niego kozak. Tu akurat jesteśmy spokojni, że będzie miał Górnik z niego sporo pożytku. Paulo Bernardo też dobrze wprowadził się w drużynę. Poza wysokimi umiejętnościami technicznymi, też pokazuje sporo zaangażowania w pressing i grę obronną. Z pewnością stać go na jeszcze więcej, ale widać, że będą z niego ludzie. Nie zawiodła też cała linia defensywna złożona z Michala Sacka, Rafała Janickiego, Josemy i przede wszystkim kapitana Erika Janży. Nawet ten Philipp Schulze w bramce, po trudniejszych początkach, widać, że zaczyna łapać spokój i może z niego być naprawdę przyzwoity ekstraklasowy golkiper. Te pozytywy można mnożyć, ale i tak największą siłą Górnika w tym momencie jest osoba trenera. Michal Gasparik od momentu przenosin do Polski dostarcza nam kolejne argumenty świadczące za tym, że ma możliwości, by za jakiś czas pójść pracować jeszcze wyżej. Może objąć jakąś reprezentację, a może klub z wyższego poziomu. W każdym razie uwiarygodnił swoją pracę na poziomie europejskich pucharów. Udowodnił, że jest trenerem elastycznym, potrafiącym ustawić swój zespół z myślą o defensywie i czekaniu na szybkie kontry, ale gdy trzeba, to jest w stanie ruszyć do ataku. Tak było w dwumeczu z Ferencvarosem. W spotkaniu w Budapeszcie Górnik grał bardziej zachowawczo, nie chciał zbytnio otwierać gry i to spowodowało, że rywale nie mieli zbyt wielu dobrych okazji. Przed własną publicznością jak zabrał się za atakowanie, to mocno zdominował przeciwnika i długimi momentami nie pozwalał mu wyjść z własnej połowy. Bardzo dobrze neutralizował też jakiekolwiek próby szybkich ataków. W kontekście oceny pracy słowackiego trenera warto zwrócić uwagę na jego zespół w momencie straty piłki. Tam nawet nie ma chwili dezorganizacji, jakichś dziur, które rywal może wykorzystać. Każdy zawodnik doskonale wie, gdzie jest jego miejsce na boisku i nawet jeśli go tam brakuje, to momentalnie jest asekurowany przez któregoś z kolegów. Zresztą, jakby te dwa spotkania z wicemistrzem Węgier połączyć w jedno, trwające 180 minut, to wyszłoby nam, że przez większość tego czasu, to Górnik był zespołem lepszym, groźniejszym, bardziej zasługującym na awans. Spójrzmy na łączone statystyki z dwóch meczów: Strzały: 29 – 25 dla Górnika; Oczekiwane gole: 2.44 – 2.17 dla Górnika; Szanse bramkowe: 2 – 1 dla Górnika; Rzuty rożne: 14 – 8 dla Górnika; Rzuty wolne: 23 – 19 również dla Górnika. We wszystkich liczbach ofensywnych przewaga po stronie Górnika. A jednak to Ferencvaros wygrał 2:1, przy czym jedyny gol dla wicemistrzów Polski padł po rzucie karnym. I tu dochodzimy do sedna. Do braku skuteczności. Główny problem Górnika w dwumeczu z Ferencvarosem? Brak skutecznego napastnika Generalnie dwóch napastników Górnika, czyli Sondre Liseth oraz Erik Prekop są zawodnikami mocno do siebie podobnymi. Z dobrą grą tyłem do bramki, potrafią utrzymać się przy piłce, wywalczyć faul. Też nie jest tak, że są to gracze bezwartościowi i nie w tym rzecz, by teraz twierdzić, że do niczego się nie przydają. Wiadomo, że w kadrze przydatny jest taki „defensywny napastnik”. Wpuszczasz go przy korzystnym wyniku i masz gwarancję, że wprowadza ci sporo spokoju i daje taką pewność, że nie straci piłki przy pierwszej lepszej okazji. Tylko problem jest taki, że Michal Gasparik nie miał zbyt wielkiego wyboru. Niezależnie, na którą z opcji, by się zdecydował to dostałby coś bardzo zbliżonego. A jednak, starcie z Ferencvarosem jasno pokazało, że do szturmowania europejskich pucharów musisz mieć w składzie skutecznego snajpera. Popatrzmy na polskie zespoły w ostatnich sezonach, Lech miał Mikaela Ishaka, Jagiellonia Afimico Pululu, a Raków Jonatana Brauta Brunesa. Każdy z nich był gwarancją określonej liczby bramek. A ani Sondre Liseth, ani Erik Prekop takimi gwarantami nie są. Erik Prekop po meczu z Ferencvarosem Już nigdy się tego nie dowiemy, ale jesteśmy pewni, że gdyby Górnik miał na boisku takiego snajpera, to teraz mówilibyśmy o kompletnie innym wyniku. Bardziej jakościowy napastnik na miejscu Prekopa z pewnością którąś z okazji zamieniłby na gola. Nawet kogoś takiego pokroju Niki Preleca z Jagiellonii, który przecież też ma te cechy, co napastnicy Górnika. Szczegół w tym, że Słoweniec, jednak poza dobrą fizycznością ma też tę skuteczność pod bramką rywala i właśnie dał swojej drużynie awans z Rangersami. Czy gdyby na jego miejscu był Prekop skończyłoby się tak samo? Tu mamy wątpliwości. Tak często przepycha się mecze na styku w europejskich pucharach. Górnik kogoś takiego nie miał i to okazało się bardzo bolesne w skutkach. Dosłownie zabrakło tego jednego, brakującego elementu, byśmy teraz mogli szykować się na fazę ligową przy Roosevelta. A skuteczność duetu Prekop – Liseth niech najlepiej podsumuje fakt, że żaden z nich nie jest autorem nawet jednego spośród ośmiu goli, jakie w tym sezonie zdążył już strzelić Górnik. ZOBACZ RÓWNIEŻ Gasparik po odpadnięciu Górnika: Straciliśmy szansę na puchary Urbański: Jest rozczarowanie. Chcieliśmy walczyć o najwyższe cele Górnik znów grał efektownie. I znów nie awansował Fot. Newspix Artykuł Czego zabrakło Górnikowi? Skutecznego napastnika [KOMENTARZ] pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Czego zabrakło Górnikowi? Skutecznego napastnika [KOMENTARZ] pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Oferta Specjalna

Warto sprawdzić bankowe pożyczki online – szybka decyzja i przelew na konto w ciągu kilku minut, a przyjazny proces aplikacji umożliwia uzyskanie potrzebnych środków bez wychodzenia z domu. Możesz zyskać atrakcyjne oprocentowanie i elastyczne warunki spłaty, dopasowane do Twoich możliwości finansowych. Sprawdź ofertę i przekonaj się, jak proste może być finansowanie Twoich planów. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.

Kliknij i sprawdź polecaną ofertę

Analiza

Górnik Zabrze, mimo solidnych występów w defensywie i stabilizacji środka pola, boryka się z poważnym problemem taktycznym – brakiem skutecznego napastnika. W ostatnich miesiącach drużyna Michała Gasparika prezentowała się jako zespół, który potrafi skutecznie bronić i budować akcje od podstawy, jednak w decydujących momentach zawodzi jej skuteczność w ataku. Aktualne tło sytuacyjne pokazuje, że nawet przy silnych indywidualnych występach, takich jak Kacpera Urbańskiego czy Petera Federico, brak specjalisty w polu karnym sprawia, że Górnik często traci punkty w sytuacjach, które powinny być dla niego łatwe do rozstrzygnięcia. Analiza transferowa z ostatnich sezonów wykazuje, że kluby z Ekstraklasy, które nie inwestowały w napastników, często kończyły sezon na niższych pozycjach, pomimo solidnej gry w innych partiach boiska. W przypadku Górnika dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że obecni zawodnicy w linii ataku nie są w stanie wypełnić roli czystego strzelca, co wymaga od trenera ciągłych zmian taktycznych i adaptacji. Warto zauważyć, że podobne problemy występowały w sezonie 2025/2026 w drużynach takich jak Legia Warszawa czy Lech Poznań, gdzie braki w linii ataku były kluczowym czynnikiem decydującym o ich ostatecznej pozycji w tabeli. W kontekście europejskich rozgrywek, gdzie rywale często dysponują specjalistami w ataku, Górnik musi szybko znaleźć rozwiązanie, aby utrzymać szanse na awans do wyższych rund.

🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Oferta

4F T-shirt treningowy regular szybkoschnący męski 4F x Robert Lewandowski - turkusowy XXL

89,99 zł Zniżka: -40%
Sprawdź promocję ➔

Kontekst i Tło

Brak skutecznego napastnika w Górniku Zabrze ma długofalowe konsekwencje dla drużyny, zarówno pod kątem sportowym, jak i finansowym. W perspektywie sezonu 2026/2027, klub musi liczyć się z tym, że konkurencja w Ekstraklasie będzie jeszcze bardziej zaawansowana technicznie, a rywale będą dysponowali zawodnikami zdolnymi do generowania goli w krytycznych momentach. Dla Górnika, który od lat walczy o utrzymanie stabilnej pozycji w środkowej części tabeli, brak takiego zawodnika może oznaczać stratę punktów w decydujących dwumeczach, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do konieczności inwestycji w transfery na zimę. Ponadto, sytuacja ta wpływa na morale drużyny, szczególnie wśród młodych zawodników, którzy obserwują, jak nawet dobrze prowadzone akcje nie kończą się sukcesem. W kontekście europejskich pucharów, gdzie rywale często mają w składzie specjalistów od strzałów z dystansu czy rzutów karnych, Górnik musi pilnie wzmocnić swoją linię ataku, aby nie zostać wyeliminowanym w fazie grupowej. Warto również zauważyć, że brak skutecznego napastnika może wpłynąć na zainteresowanie kibiców i sponsorów, którzy coraz częściej oceniają kluby nie tylko pod kątem sportowym, ale także pod kątem widocznych osiągnięć w postaci bramek i zwycięstw.

Komentarz Redakcji

Górnik Zabrze pokazuje, że nawet przy solidnej grze zespołowej i dobrych indywidualnych występach, brak jednego kluczowego elementu może zrujnować cały sezon. Michal Gasparik udowadnia, że potrafi wyciągać z zespołu maksimum, ale bez napastnika, który będzie skuteczny w polu karnym, każdy mecz staje się walką na punkty, a nie na zwycięstwa. To klasyczny przykład, jak ważne są detale w piłce nożnej – czasami wystarczy jeden zawodnik, aby podnieść cały zespół na wyższy poziom.

ℹ️ Nota od wydawcy: Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS. Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Oferta Promocyjna Polecana oferta

🔥 Podobne tematy

SPORT

Legia Warszawa zmienia właściciela: Amerykański miliarder Gorzynski wkracza do polskiej piłki

SPORT

Kryzys bramkarzy w reprezentacji Polski: Dlaczego Urban traci zaufanie ekspertów

SPORT

Szczęsny w kryzysie: Jak Livakovic wyprzedził Polaka w hierarchii Barcelony

SPORT

Polska – Słowenia w półfinale ME siatkarzy 2026: data i godzina

FLASH
🔥 INFODEAL
Nowość! Złap parę z okazją cenową!
🔥 ŁOWCAOKAZJI
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
Łowca Okazji Aktywny Upolowaliśmy nowe promocje!