Stal Kraśnik, klub z III ligi, od kilku lat zmaga się z poważnym kryzysem budżetowym, co skutkuje opóźnieniami w wypłatach dla zawodników. Prezes Marcin Jędrasik zainwestował własne środki w wysokości 7 mln zł, aby utrzymać klub przy życiu, jednak zadłużenie nadal rośnie. W poprzednim sezonie klub wywalczył awans, ale brak stabilności finansowej doprowadził do masowych odejść i rezygnacji. Rzeźniczak, który dołączył w kwietniu i odszedł w lipcu, jest jednym z wielu graczy, którzy nie otrzymali należnych wynagrodzeń. Podobne problemy wystąpiły w Kotwicy Kołobrzeg, gdzie również dochodziło do niewypłaconych pensji. Publiczne oskarżenia Rzeźniczaka zwiększają presję na zarząd i mogą wpłynąć na dalsze sankcje ze strony organów piłkarskich. Sytuacja odzwierciedla szerszy trend niewypłacalności w niższych szczeblach polskiego futbolu.
Jakub Rzeźniczak, były obrońca Stali Kraśnik, publicznie oskarżył prezesa klubu Marcina Jędrasika o kilkanaście nieuregulowanych płatności. Piłkarz podkreślił, że mimo obietnic rozliczenia przed świętami, środki nadal nie zostały wypłacone, a prezes grozi mu pozwem. Jędrasik w swoim oświadczeniu przyznał, że klub jest zadłużony w wysokości około 800 tys. zł, z czego 700 tys. zł dotyczy wynagrodzeń zawodników. Wcześniej Rzeźniczak miał podobne problemy w Kotwicy Kołobrzeg, gdzie również nie otrzymał należnych pieniędzy. Obecnie zawodnik występuje w Mazurze Radzymin, a sprawa podkreśla trudną sytuację finansową niższych lig w Polsce.
Komentarz Redakcji
Sprawa podkreśla chroniczne problemy finansowe niższych lig i brak stabilności kontraktowej.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy wyłącznie niezbędnych plików cookies (bez śledzenia i marketingu). Kontynuując, akceptujesz nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.