Edward Iordanescu, były selekcjoner reprezentacji Rumunii, ponownie znalazł się w cieniu powrotu na ławkę narodowej drużyny. Po rezygnacji Mircei Lucescu z powodu problemów zdrowotnych, rumuńska federacja ruszyła z poszukiwaniami następcy. Komisja techniczna zakończyła prace i oficjalnie wskazała Iordanescu oraz Gheorghe Hagiego jako głównych kandydatów. Choć wcześniej szkoleniowiec był bliski przejścia do saudyjskiego Al-Shabab, porozumienie się nie doszło, co otworzyło drogę do powrotu do reprezentacji.
Decyzja o nowym selekcjonerze zostanie podjęta 8 kwietnia przez komitet wykonawczy federacji, który ustali, z kim rozpocząć negocjacje i jakie warunki oferować. Iordanescu ma dobre wyniki z poprzedniej kadencji, m.in. awans z grupy na Euro 2024, choć odpadł w 1/8 finału z Holandią. Jego styl gry i rozwój młodych zawodników cieszyły się uznaniem, co tłumaczy ponowne zainteresowanie. Powrót mógłby oznaczać kontynuację projektu, ale też rywalizację z legendarnym Hagim, co podgrzewa emocje w rumuńskim środowisku piłkarskim.
Komentarz Redakcji
Kolejny raz piłka nożna udowadnia, że najważniejsze nie są wyniki, tylko znajomości. Iordanescu wraca, bo inaczej by nie mogło być – przecież w Rumunii inżyniera piłkarskiego szukają tylko po imieniu i nazwisku.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.