Unia Europejska znacząco ograniczyła import rosyjskiego gazu, a amerykańskie skroplone LNG stało się kluczowym elementem nowego miksu energetycznego. Według Money.pl udział USA w dostawach LNG do UE wynosi obecnie około 62 %, a prognozy IEEFA wskazują, że do 2028 r. może sięgnąć 80 %. Wzrost cen na europejskim hubie TTF, które w październiku 2026 r. przekroczyło 100 euro za MWh, jest spowodowany zakłóceniami transportu morskiego oraz konkurencją z rynkami azjatyckimi. Eksport amerykańskiego LNG do Europy wzrósł z 5,91 mln ton we wrześniu do 6,89 mln ton w październiku, co potwierdzają dane Reuters. Konflikt na Bliskim Wschodzie oraz problemy z dostawami katarskiego LNG dodatkowo podnoszą koszty importu, szacowane przez ACER na 18‑33 mld euro. Polski rynek odgrywa rosnącą rolę jako węzeł tranzytowy – do 2030 r. Polska ma dysponować trzema terminalami LNG o łącznej przepustowości ponad 20 mld m³ rocznie, co zwiększa jej znaczenie w regionalnym systemie dostaw.
Zamiana rosyjskiego gazu na amerykańskie LNG podnosi koszty energii dla konsumentów i przedsiębiorstw, co może wpłynąć na inflację i budżety domowe. Jednocześnie rosnąca zależność od jednego dostawcy – USA – budzi obawy o nowy monopol i ogranicza negocjacyjną siłę Europy w razie kolejnych kryzysów. Eksperci, w tym dr Przemysław Zaleski, podkreślają konieczność dalszej dywersyfikacji źródeł, aby zapewnić stabilność i konkurencyjność rynku energetycznego.
Komentarz Redakcji
Zamiana jednego wroga na drugiego nie rozwiązuje problemu – Europa wymaga prawdziwej różnorodności dostaw, a nie nowego monopolu.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy wyłącznie niezbędnych plików cookies (bez śledzenia i marketingu). Kontynuując, akceptujesz nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.