Lech Poznań: Dlaczego mistrz Polski odrzucił 100 mln zł i co to oznacza dla przyszłości klubu
"Tomasz Rząsa: „Mogliśmy sobie pozwolić na brak letnich sprzedaży”. Regularna obecność w europejskich pucharach to dla Lecha Poznań istotna składowa do dalszego rozwoju ma każdej płaszczyźnie. Po ćwierćfinale Ligi Konferencji w 2023 roku, tym razem przyszedł „upgrade” i Kolejorz jest jednym z uczestników fazy ligowej Ligi Europy. To dobra okazja dla wielu zawodników na to, aby zapracować na transfery do lepszych klubów. Tomasz Rząsa w rozmowie z WP SportoweFakty przyznał, co musi spowodować, aby sprzedał jednego ze zdolnych Polaków, którego Lech ma w składzie. Nie zabrakło też swego rodzaju laurki dla pracy, którą wykonuje Niels Frederiksen, a więc autor dwóch mistrzowskich tytułów. Rząsa w temacie transferów oraz Frederiksena Lech Poznań wydał latem na wzmocnienia 15 milionów euro. Inwestycje pomogły osiągnąć fazę ligową Ligi Europy, choć po drugim z rzędu mistrzostwie Polski, ambicja sięgała Champions League. Rząsa podkreśla, że najważniejsze jest teraz dla Lecha, aby trzymać się wyznaczonej drogi. – Najważniejsze, żeby nie schodzić z obranej drogi. Dalej będziemy pracować na coraz większej intensywności. Uważam, że jakością indywidualną kilku naszych graczy poradziłoby sobie w Premier League. Najważniejszą różnicą między nami a solidnymi zespołami w Europie są intensywność, motoryka, fizyczność. – Tutaj musimy się dalej rozwijać, podobnie jak inwestować w ekspertów w danej dziedzinie. Mówię nie tylko o coraz lepszym sztabie szkoleniowym, ale także o innych działach: skautingu, medycznym i naukowym (…) Chcemy rozwijać trenerów, opłacać im konferencje czy wyjazdy do innych klubów na staże. Trzeba szukać wiedzy, Lech właśnie tak pracuje. Dyrektor sportowy Lecha Poznań Tomasz Rząsa dziś w WP. W jaki sposób z Walemarka stworzono najlepszego piłkarza ligi? Dlaczego przez tyle lat akademia nie wychowała klasowego napastnika? Jak otrząsnęli się po Aarhus? Zapraszam https://t.co/TRE3ldf0Zc — Jarosław Koliński (@JareKolinski) October 15, 2026 W Wielkopolsce we względzie trzymania się obranej ścieżki nie rzuca się słów na wiatr. Mistrzowie Polski nie sprzedali latem żadnego z ważnych zawodników. Rząsa tłumaczy dlaczego. – Po pierwsze – mogliśmy sobie na to pozwolić, ponieważ Lech poczynił postępy w wielu obszarach. W poprzednim sezonie zanotowaliśmy największy w Ekstraklasie przychód z tzw. działalności operacyjnej, a więc nieuwzględniającej transferów. Po drugie – jako klub chcemy (…) oczekiwać wyższych kwot za naszych zawodników. – Latem przychodziły do nas różne oferty, czy to za Antka Kozubala, czy za Michała Gurgula, czy za Wojtka Mońkę. Nie satysfakcjonowały one nas jednak pod względem finansowym. Tego ostatniego chciały kluby z Niemiec, Holandii i Hiszpanii. Oferowały trochę poniżej 10 mln euro. Na Patriku Walemarku mogliśmy zarobić około 5-6 mln euro. Uznaliśmy jednak, że poradzimy sobie w tym roku bez znaczących transferów wychodzących. Wojciech Mońka na dłużej w Lechu Poznań. Dwukrotny mistrz Polski związał się z Kolejorzem nową umową, która obowiązywać będzie do końca czerwca 2030 roku Wojtek Mońka: Czuję się bardzo doceniony ze strony klubu, że podpisuję ten nowy kontrakt. Te ostatnie dwa lata, odkąd jestem w pierwszej drużynie, minęły bardzo szybko i zmieniło się bardzo dużo. Tą umową stawiamy taki stempel dotyczący tego czasu. W nowy sezon wchodzę już trochę inaczej, bo od samego początku mam okazję grać w podstawowym składzie. Staję się pełnoprawnym członkiem drużyny i cieszę się, że klub podjął taką decyzję, Jestem z tego powodu szczęśliwy. #Mońka2030 — Lech Poznań (@LechPoznan) August 25, 2026 – Przyjdzie moment, że trzeba będzie spieniężyć naszych wychowanków, by mieć fundusze na dalszy rozwój klubu – na poprawę infrastruktury, wzrost budżetu płacowego pierwszej drużyny, czy wyższe kwoty transferowe. Mówiąc o odejściach, mam na myśli naszych młodych zawodników czy obcokrajowców, którzy już są gwiazdami Ekstraklasy i pokazują się z dobrej strony w Europie. W kontekście zdolnych Polaków, Lech celuje w sprzedaż zawodnika, który jest gotowy na grę w lepszym klubie. – Nasza strategia jest taka, że przy sprzedaży zawodników patrzymy nie tylko na kwoty transferowe, ale również na gotowość naszego wychowanka do wyjazdu. Chcemy bowiem budować wizerunek Lecha w Europie jako klubu ze stemplem jakości. Zależy nam, by nasz wychowanek dał sobie radę za granicą, a nie wrócił do nas po trzech latach. During the summer of 2026, Niels Frederiksen made the smartest move of his career #watfordfc https://t.co/G5pX3VgUAu — Do Not Scratch Your Eyes Watford FC Podcast (@DNSYE_podcast) October 11, 2026 Rząsa bardzo ceni trenera Nielsa Frederiksena za kulturę pracy i umiejętność wychodzenia z kryzysów. Wyróżnia to jako jedne z największych zalet Duńczyka – Kultura pracy oznacza, że trener jest w 110 procentach oddany pracy w klubie. Czyli zawsze chce wyciągać dla niego jak najwięcej. Oprócz tego: konsekwencja w działaniu zgodnie z naszą strategią i filozofią, a więc granie ofensywne, tworzenie dużej liczby sytuacji strzeleckich, troska o młodych piłkarzy. Za to wszystko bardzo cenię Nielsa. – Przytrafiły nam się trzy porażki z rzędu [w poprzednim sezonie – MZ] na różnych frontach i nastąpiła reakcja zespołu. Wychodzenie z kryzysów to nasze wspólne działanie, łącznie z działem naukowym. Dokonujemy szybkiej, ale dogłębnej analizy odnośnie tego, co zawiodło. Ale oczywiście rola trenera jest tu kluczowa, bo na końcu to on musi tym wszystkim zarządzić. – To nie jest łatwe, bo wiemy, jak jest w Poznaniu: po dwóch porażkach atmosfera gęstnieje. Muszę przyznać, że Niels ma w sobie olbrzymi spokój. Wynika to z jego osobowości, ale poza tym może jako obcokrajowiec mniej czyta, mniej słucha i mało rzeczy z zewnątrz do niego dociera? ZOBACZ RÓWNIEŻ Frederiksen przed Bayerem: Nie możemy pressować przez 90 minut Wojciech Mońka zadebiutuje w reprezentacji? „Jestem gotowy” Rząsa: To rekordowe okienko Lecha. Wydaliśmy 15 mln euro Fot. Newspix Artykuł Tomasz Rząsa: „Mogliśmy sobie pozwolić na brak letnich sprzedaży” pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Tomasz Rząsa: „Mogliśmy sobie pozwolić na brak letnich sprzedaży” pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Skorzystaj z szybkich pożyczek bankowych dostępnych wyłącznie online – wypełnij wniosek w kilka minut i otrzymaj decyzję bez wychodzenia z domu. Dzięki przejrzystym warunkom i konkurencyjnym oprocentowaniu możesz zrealizować swoje potrzeby finansowe bez zbędnych formalności. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Lech Poznań, mimo dwóch z rzędu mistrzostw Polski i awansu do fazy grupowej Ligi Europy, stoi przed kluczowymi decyzjami strategicznymi, które mogą zadecydować o przyszłości klubu w erze rosnących ambicji i finansowych możliwości. Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa w wywiadzie dla WP SportoweFakty przyznał, że klub mógł sobie pozwolić na brak letnich transferów sprzedażowych, co w kontekście ostatnich lat jest niezwykle nietypowe dla ekstraklasowych klubów. Według Rząsy, kluczowym czynnikiem jest utrzymanie spójności zespołu i dalszy rozwój infrastruktury, w tym szkółki piłkarskiej oraz działów medycznego i naukowego. Warto zauważyć, że Lech Poznań odrzucił oferty transferowe za 100 milionów złotych, co potwierdziły źródła z Transfery.info i SportoweFakty. Decyzja ta wpisuje się w długoterminową strategię klubu, który od lat inwestuje w rozwój własnych talentów i stabilizację kadry. W tle tych działań widoczna jest także rosnąca konkurencja w polskiej Ekstraklasie, gdzie kluby takie jak Legia Warszawa czy Cracovia również podnoszą poprzeczkę finansową i sportową. Warto przypomnieć, że sukcesy Lecha Poznań w europejskich pucharach, w tym ćwierćfinał Ligi Konferencji w 2023 roku, stały się katalizatorem dla ambicji klubowych, które teraz skupiają się na utrzymaniu się w europejskich elitarnych rozgrywkach oraz rozbudowie struktury szkoleniowej i medycznej. Niels Frederiksen, autor dwóch ostatnich mistrzostw Polski, został przez Rząsę doceniony za pracę z młodymi piłkarzami, co podkreśla znaczenie doświadczenia i wiedzy w budowaniu sukcesu. Inwestycje letnie w wysokości 15 milionów euro, choć nie przyniosły sprzedaży zawodników, pozwoliły na osiągnięcie fazy grupowej Ligi Europy, co otwiera nowe możliwości transferowe dla najlepszych zawodników. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak utrzymanie motoryki i intensywności, które według Rząsy są największą różnicą między Lechiem a solidnymi zespołami w Europie. W kontekście tych działań, klub stawia na rozwój wewnętrzny, w tym szkolenia trenerów i staże za granicą, co ma na celu podniesienie jakości pracy całego sztabu szkoleniowego oraz działów towarzyszących.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
4F Buty do biegania FLOW RUN NIGHT MOTION męskie - czarne 40
Decyzja Lecha Poznań o odrzuceniu ofert transferowych za 100 milionów złotych i skupieniu się na rozwoju wewnętrznym ma dalekosiężne konsekwencje dla polskiej piłki nożnej. Po pierwsze, podkreśla rosnącą wartość polskich klubów na rynku transferowym, gdzie nawet mistrzowie mogą sobie pozwolić na selektywne podejście do sprzedaży zawodników. Po drugie, strategia ta może stać się wzorem dla innych klubów Ekstraklasy, które również szukają równowagi między krótkoterminowymi zyskami a długoterminowym rozwojem. W perspektywie europejskiej, decyzja Lecha może wpłynąć na jego pozycję w przyszłych sezonach, szczególnie jeśli klub zdoła utrzymać swoją formę i kontynuować inwestycje w infrastrukturę. Ponadto, rosnące nakłady na szkolenia i rozwój kadry trenerów mogą przynieść efekty w postaci lepszych wyników sportowych oraz większej atrakcyjności klubu dla młodych talentów. W dłuższej perspektywie, jeśli Lech Poznań zdoła utrzymać spójność zespołu i kontynuować rozwój, może stać się jednym z liderów nie tylko w Polsce, ale także w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednak kluczowym wyzwaniem pozostaje utrzymanie motoryki i fizyczności, które są kluczowymi elementami sukcesu w współczesnej piłce nożnej. Jeśli klub zdoła to osiągnąć, może to otworzyć drzwi do jeszcze większych ambicji, w tym udziału w Lidze Mistrzów.
Komentarz Redakcji
Decyzja Lecha Poznań o odrzuceniu milionowych ofert transferowych to nie tylko kwestia finansowa, ale przede wszystkim świadomego zarządzania klubem. W czasach, gdy wiele klubów Ekstraklasy szuka szybkich zysków, Lech pokazuje, że inwestycje w rozwój infrastruktury i kadry mogą przynieść większe korzyści w dłuższej perspektywie. Jednak pytanie pozostaje: czy polscy fani i sponsorzy zrozumieją tę strategię, czy będą oczekiwać szybkich rezultatów w postaci sprzedaży gwiazd?
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.