Motor Lublin vs Śląsk Wrocław 3:2: Niemczycki ratował, ale defensywa Śląska była fatalna
"Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli…. Bramkarz może robić cuda, może obronić karnego i dwie setki, ale jeśli ma przed sobą ma takich obrońców, to jego starania i tak mogą nie dać nawet jednego punktu. Tak było w Lublinie. Karol Niemczycki był świetnie dysponowany i z lepszymi kolegami mógłby zatrzymać Motor. Stracił trzy gole, jednak spokojnie mógł nawet i sześć. W składzie Śląska widzieliśmy sporą rozbieżność. Z jednej strony Karol Niemczycki czy Piotr Samiec-Talar, a z drugiej obrońcy na poziomie Anderssona, Llinaresa czy Malca. Motor długo był nieskuteczny, głównie za sprawą Karola Czubaka, ale przy takim poziomie defensywy rywala w końcu musiał dopiąć swego. Motor Lublin – Śląsk Wrocław 3:2. To nie był dzień Karola Czubaka Pierwsza połowa meczu w Lublinie mogła przypominać rozgrywki w grach komputerowych. To Motor atakował stwarzał sobie szanse i był zwyczajnie lepszym zespołem. Błyszczał szczególnie Jacek Ndiaye, który na lewo i prawo kręcił Marcem Llinaresem. Tak naprawdę ekipa Mariusza Misiury po 45 minutach powinna prowadzić 2:0. Dwie doskonałe okazje po dośrodkowaniach miał Karol Czubak. Napastnik słynący z gry w powietrzu, więc tym bardziej trzeba te okazje traktować jak setki. Dwukrotnie jednak świetnie wyciągnął się Karol Niemczycki i uratował swoją drużynę. Dominacja gospodarzy była niezaprzeczalna. Strzały: 16 do dwóch dla Motoru; Celne: cztery – jeden; Posiadanie piłki: 71% po stronie gospodarzy; Oczekiwane gole: 1,04 vs 0,34 również z korzyścią dla Motoru. Karol Czubak z trafną analizą w C+ w przerwie Motor – Śląsk: : – Miażdżymy ich, jeden błąd i niestety przegrywamy 0:1, ale nie mogą wyjść za połowę. Śląsk może dziękować Karolowi Niemczyckiemu, ale z taką grą ciężko będzie dowieźć prowadzenie. #ekstraklasaraport — Szymon Janczyk (@sz_janczyk) October 17, 2026 Na jakąkolwiek statystykę, by nie spojrzeć, to Motor wręcz miażdżył Śląsk, tyle że to właśnie piłkarze Ante Simundzy schodzili na przerwę z korzystnym wynikiem. Wystarczył im do tego spory błąd w rozegraniu piłki przez Gaspera Tratnika. Piotr Samiec-Talar świetnie poszedł między dwóch rywali i jak na tacy wyłożył Przemysławowi Banaszakowi, który już nie mógł się pomylić. 𝐀𝐋𝐄 𝐏𝐎𝐆𝐑𝐀𝐋𝐈! Banaszak daje Śląskowi prowadzenie w Lublinie! Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/2m1Pw5dLbV — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 17, 2026 I to dosłownie była jedna jedyna jakakolwiek groźna szansa gości w ofensywie. Poza tym byli zupełnie bezradni, ale też przesadnie nie kwapili się, by konstruować kolejne ataki. Karol Niemczycki robił co mógł, ale przy takiej defensywie był bezradny Po przerwie obudził się dotąd dość nieobecny Makan Aiko, który przejął rolę lidera ofensywy przy słabszej dyspozycji Karola Czubaka. Francuz bez trudu radził sobie z Alexem Timossim Anderssonem i to bardzo szybko przyniosło rzut karny. Spóźniony Szwed kopnął rywala i nie mogło być innej decyzji. Tyle że do piłki podszedł Karol Czubak, a to ewidentnie nie był jego dzień. Był za to Karola Niemczyckiego, który po raz trzeci kapitalnie zatrzymał snajpera rywali. Tym razem po strzale z 11. metra. 𝐊𝐀𝐑𝐎𝐋 𝐍𝐈𝐄𝐌𝐂𝐙𝐘𝐂𝐊𝐈 obronił rzut karny Karola Czubaka! Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/j1IsLMYZDW — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 17, 2026 Makan Aiko jednak niedługo później znów dał o sobie znać. Został świetnie wypatrzony przez Yacine’a Bourhane’a i ponownie uciekł Anderssonowi. Nie dał się już sfaulować, a samodzielnie doprowadził do wyrównania. Karol Niemczycki był już bezradny. Radość gospodarzy jednak specjalnie długo nie potrwała, bo Śląsk mógł się bronić, mógł nie wychodzić z własnej połowy, ale miał w swoim składzie Piotra Samca-Talara, który jest gwarancją, że zawsze może zrobić coś z niczego. Tak było i tym razem. Kapitalne podanie do Malaly’ego Dembele i goście znów prowadzili. Nie mogło być mowy o spalonym, bowiem linię złamał Kamil Lukoszek. 𝐃𝐖𝐀 𝐆𝐎𝐋𝐄 𝐖 𝐋𝐔𝐁𝐋𝐈𝐍𝐈𝐄! Makan Aïko trafił na 1:1, a Śląsk odpowiedział golem Dembele! Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/oMdhBPSoQH — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 17, 2026 Problem Śląska polegał jednak na tym, że niezależnie jakie cuda w bramce wyprawiałby Karol Niemczycki, a Piotr Samiec-Talar jak czarował w ataku, to z taką obroną prędzej czy później coś się musiało wydarzyć. Długo można było oszukiwać przeznaczenie, ale w końcu i tak stało się nieuchronne. Najpierw niezorganizowanie przy rzucie rożnym, i mimo bardzo dobrej interwencji bramkarza, Christopher Simon z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Christopher Simon doprowadza do remisu w Lublinie! Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/HZZ42edVQC — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 17, 2026 W końcu przyszedł także kryminał w defensywie przy drugim podyktowanym rzucie karnym. Wszystkie błędy, jakie można było popełnić w obronie, to defensorzy Śląska je popełnili. Co z tego, że Karol Niemczycki jedną jedenastkę obronił, jak i tak przyszła następna. Swoją drogą ponownie był blisko, ale tym razem strzał Bourhane’a był na tyle silny, że piłka i tak wpadła do siatki. Na marginesie warto też docenić, że Karol Czubak nie okazał się egoistą, tylko z myślą o zespole odstąpił miejsca koledze. Zdecydowanie mu nie szło i jak widać sam był tego doskonale świadomy. Yacine Bourhane wykorzystuje rzut karny w doliczonym czasie! Motor prowadzi ze Śląskiem 3:2! Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/fPWeOGTgAH — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 17, 2026 I prawdę mówiąc, z przebiegu całego spotkania wynik jest jak najbardziej sprawiedliwy. Śląsk miał dwie wyróżniające się postaci, ale poza tym do sporej części ich kolegów uwag, by nam nie zabrakło. Przy takiej defensywie beniaminek może mieć trudności z utrzymaniem się w lidze. Z kolei Motor wygrał drugi mecz z rzędu i wygląda na to, że coś tam zaczyna się zmieniać na lepsze. Gdyby nie nieskuteczność Karola Czubaka, która przecież nie będzie w każdym meczu, to bez większych nerwów na spokojnie i wysoko pokonałby rywala. Ekstraklasa 11. Kolejka Motor Lublin 3 - 2 Zakończone Śląsk Wrocław 3 Tratnik 5 Luberecki 4 Plavotic 4 Bartos 4 Lukoszek 7 Bourhane 1 1 7 Aiko 1 6 Simon 1 4 Lopes 6 Ndiaye 3 Czubak 1 7 + Niemczycki 2 Llinares 2 Malec 4 Ba 2 Matsenko 1 - Andersson 4 Marjanac 5 Shabani 5 Linetty 7 Samiec-Talar 2 6 Banaszak 1 Sebastian Krasny 5 Zmiany: Fabio Ronaldo 5 Kamil Lukoszek Thomas Santos Makan Aiko Alioune Oumar Tall Rony Lopes Paskal Meyer Christopher Simon Malaly Dembele 6 Luka Marjanac 1 Ieltsin Camoes Przemyslaw Banaszak Jan Jurcec Alexander Timossi Andersson G. Tomasiewicz Eniss Shabani Adam Ciucka Piotr Samiec-Talar Legenda Żółta kartka Czerwona kartka Dwie żółte / czerwona kartka Zdobyte gole Gole samobójcze Asysty Asysty drugiego stopnia 5.0 Ocena meczowa + Plus meczu - Minus meczu Zawodnik zmieniony ZOBACZ RÓWNIEŻ Co ze zdrowiem Samca-Talara? Trener Śląska przekazał wieści Jeśli Lech wygrywa we Wrocławiu, to znak, że jest mocny Prezes Śląska szokuje. „30-40 milionów złotych od miasta to niedużo” Fot. Newspix Artykuł Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli… pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli… pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Oferujemy szeroką gamę pozostałych ubezpieczeń, które uzupełnią Twoją ochronę finansową. Skorzystaj z elastycznych rozwiązań dopasowanych do indywidualnych potrzeb. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Mecz między Motorem Lublin a Śląskiem Wrocław w 11. kolejce Ekstraklasy 2026 roku stał się kolejnym przykładem na to, jak kluczowa jest koordynacja w obronie, nawet przy indywidualnych wysiłkach bramkarza. Karol Niemczycki, mimo świetnych refleksów, nie mógł sam zrekompensować słabości defensywy Śląska, która w tym spotkaniu prezentowała się na poziomie niższej ligi. Motor Lublin, prowadzony przez Mariusza Misiurę, dominował w posiadaniu piłki (71%) i generował znacznie więcej okazji strzeleckich (16 strzałów vs 2), co potwierdziły statystyki z meczu. Pierwsza połowa była szczególnie bolesna dla Śląska, który mimo przewagi w postaci Niemczyckiego i Piotra Samca-Talara, nie potrafił zapanować nad sytuacją. Obrońcy Śląska, w tym Andersson, Llinares i Malca, nie wykazali odpowiedniej spójności, co pozwoliło Motorowi na wykorzystanie swoich atutów. Warto zauważyć, że podobne problemy defensywne Śląsk miał już w poprzednich sezonach, co wskazuje na przewlekłe kłopoty z budową solidnej linii obrony. Tymczasem Motor, mimo braku skuteczności Karola Czubaka w pierwszej połowie, w końcowej fazie meczu potrafił wykorzystać swoje szanse, co ostatecznie przyniosło zwycięstwo. Tło sytuacyjne tego meczu wpisuje się w szerszy kontekst walk o utrzymanie w Ekstraklasie, gdzie Śląsk Wrocław musi pilnie poprawić swoje wyniki, aby uniknąć spadku.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Sportowa męska kurtka ombre z odblaskami i polarową podszewką – granatowo-czerwona V3
Przegrana Śląska Wrocław z Motorem Lublin w 11. kolejce Ekstraklasy ma dalekosiężne konsekwencje dla drużyny z Dolnego Śląska. Po raz kolejny okazało się, że nawet indywidualne wysiłki bramkarza, jak te Karola Niemczyckiego, nie są w stanie zrekompensować ogólnej słabości defensywy. To wydarzenie podkreśla rosnącą presję na trenera Śląska, który musi szybko podjąć decyzje kadrowe i taktyczne, aby uniknąć spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej. Dla Motoru Lublin zwycięstwo w Lublinie potwierdza ich ambicje w walce o środkową część tabeli, jednak pozostaje pytanie, czy będą w stanie utrzymać ten rytm w kolejnych spotkaniach. W dłuższej perspektywie słabość defensywna Śląska może prowadzić do dalszych porażek, co dodatkowo utrudni im walkę o utrzymanie. Z drugiej strony, Motor Lublin musi teraz skupić się na stabilizacji wyników, aby nie zostać wyprzedzonym przez inne drużyny walczące o podobne cele. To spotkanie pokazuje, że w Ekstraklasie 2026 roku każdy mecz może być decydujący, a różnica między sukcesem a porażką często sprowadza się do drobnych błędów taktycznych i braku spójności w obronie.
Komentarz Redakcji
Śląsk Wrocław w tym meczu przypominał statek bez steru – Niemczycki był jedynym, kto trzymał się kursu, ale reszta ekipy płynęła w różnych kierunkach. To nie jest już kwestia braku talentu, tylko fundamentalnych błędów w budowie zespołu. Motor Lublin z kolei pokazał, że nawet bez pełnej skuteczności napastników, potrafi wygrać dzięki precyzji i chłodnej głowie w decydujących momentach. Teraz pytanie brzmi: czy Śląsk zdąży naprawić swoje błędy przed końcem sezonu?
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.