GKS Katowice vs Wisła Płock: Jak pięciobramkowe zwycięstwo zmienia dynamikę Ekstraklasy 2026
"Adam Majewski o zwycięstwie GKS-u: Zdecydowanie za wysokie. Wisła Płock zebrała w Katowicach oklep 0:5. Tak wysoko GieKSa w XXI wieku w Ekstraklasie jeszcze nie wygrała. Szkoleniowiec Nafciarzy, Adam Majewski, na pomeczowej konferencji prasowej, że zwycięstwo zespołu Rafała Góraka było zbyt wysokie. Ubolewał nad tym, że jego drużyna kreowała sobie więcej sytuacji, ale piłka nie chciała wpaść do strzeżonej przez Gabriela Kobylaka bramki. Pogrom w Katowicach W poprzednim sezonie Ekstraklasy nikt nie wygrał różnicą minimum pięciu goli. Już w pierwszym miesiącu nowego sezonu mieliśmy dwa takie mecze i to na przestrzeni dwóch kolejek. Przed tygodniem oklep 0:5 od Legii zebrał w Warszawie Radomiak, teraz na nowej Bukowej GieKSa zapakowała piątkę Wiśle Płock. Po raz ostatni minimum pięcioma bramkami Nafciarze w Ekstraklasie przegrali w listopadzie 2022 roku. Na wyjeździe ulegli 1:7 późniejszemu mistrzowi kraju, Rakowowi. GieKSa zaś w Ekstraklasie tak wysoko nie wygrała od sezonu 1992/93. 19-letni Jakub Kokosiński dobija Wisłę Płock! GKS Katowice wygrywa 5:0! Oglądaj @_Ekstraklasa_ w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/eF27iv0dMQ — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 23, 2026 Szkoleniowiec Wisły, Adam Majewski, na pomeczowej konferencji prasowej stwierdził, że Płocczanie ponieśli zbyt wysoką porażkę. – Jak zawsze, niestety, muszę pogratulować GKS-owi Katowice wygranej. Patrząc z mojej perspektywy, wydaje mi się, że zdecydowanie za wysokie zwycięstwo, a za duża porażka, jeżeli chodzi o nas. Uważam, że początek meczu, do momentu straconego gola – zresztą pięknego – prowadziliśmy grę. Mieliśmy przewagę, stworzyliśmy sobie jakieś zagrożenie i szkoda, że w tym momencie nie udało się strzelić gola, bo być może to spotkanie wyglądałoby inaczej. Dlatego rozmiar jeszcze troszeczkę szokujący. ALEŻ PRZYMIERZYŁ! Eman Marković kapitalnie trafia do siatki i GKS prowadzi z Wisłą! Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/Met9EWmEPU — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 23, 2026 Majewski: „Zabrakło nam jakości„ GieKSa piłkę w tym meczu miała przez 35% czasu. Niższe posiadanie w ostatniej kolejce miał tylko Widzew, który zremisował we Wrocławiu 3:3 – 31%. Łodzianie przez prawie cały mecz grali jednak w osłabieniu. Natomiast uwagę zwraca fakt, że Wisła oddała aż 22 strzały, co było w minionej serii gier prawie najlepszym osiągnięciem. Tylko Cracovia w derbach z Wieczystą oddała więcej – 24 strzały. Sześć z uderzeń Wisły było celnych, a xG wyniosło 1,74 – piąty najwyższy wynik w kolejce. Do tego dochodzi 11 rzutów rożnych – najwięcej spośród 14 uczestników ostatniej serii gier. Majewski ubolewał, że mimo takich liczb nic nie wpadło. – Patrząc na to statystycznie, oczywiście, statystyki nie grają, ale w kolejnym meczu, tak samo jak z Wisłą Kraków, oddaliśmy ponad 20 strzałów [wtedy też 22 strzały, siedem z nich celnych]. Mieliśmy chyba 11-12 rzutów rożnych, posiadanie piłki chyba ponad 60% do 40, czy nawet mniej. No ale w tej najważniejszej statystyce, niestety, GKS Katowice nas, można powiedzieć, wypunktował. Był bardzo skuteczny, nam tego zabrakło. Zabrakło nam jakości w polu karnym, bo swoje sytuacje mieliśmy. „Idziemy w dobrą stronę” Majewski stwierdził też, że mecz mógłby potoczyć się inaczej, gdyby to Wisła objęła prowadzenie, a w pierwszym kwadransie miała na to sporo okazji. Według trenera Nafciarzy o dalszym przebiegu gry zaważyła również niewykorzystana w 53. minucie przez Saida Hamulicia sytuacja sam na sam z Gabrielem Kobylakiem. Po jego strzale piłkę sprzed bramki poza linię końcową wybił Mateusz Kowalczyk. – Myślę, że takie dwa najważniejsze momenty to możliwość prowadzenia 1:0 i później, gdy przegrywaliśmy 0:2, w drugiej połowie też przejęliśmy inicjatywę. Mieliśmy sytuację sam na sam. Być może gdybyśmy strzelili tego gola kontaktowego, obraz meczu by się zmienił i byśmy powalczyli przynajmniej o jeden punkt. A tak to duży rozmiar porażki. Na koniec przyznał, że jego zespół nie popisywał się tego popołudnia w obronie. Zwłaszcza przy golu na 0:4, kiedy to asystę drugiego stopnia im. Remigiusza Jezierskiego zaliczył… Łukasz Sekulski. – Natomiast nie zwieszamy głów, mamy następny mecz w piątek z Koroną. Patrząc na sposób, zaangażowanie, podejście mimo takiej porażki, idziemy w dobrą stronę. Ale tak, jak powiedziałem, musimy wykorzystywać sytuacje, bo inaczej się nie da. I na końcu, jasne, indywidualne błędy w defensywie, szczególnie przy czwartej bramce, spowodowały, że skończyło się takim rezultatem, a nie innym. Katastrofa w defensywie Wisły Płock! 4:0! Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/rfEkNmpXUn — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 23, 2026 Rzeczony mecz z Koroną Płocczanie rozegrają u siebie w piątek 28 sierpnia. Spotkanie to otworzy szóstą kolejkę Ekstraklasy. Natomiast GKS swój mecz rozegra dwa dni później. O godzinie 17:30 zmierzy się z Górnikiem, który będzie świeżo po powrocie z Księstwa Monako. ZOBACZ RÓWNIEŻ Katowice to twierdza! GKS u siebie jest maszyną Adrian Błąd zszokował swoim wyznaniem. Wiadomo, czemu nie gra Piłkarz Wisły Płock: Liga austriacka jest słabsza niż Ekstraklasa fot. Newspix Artykuł Adam Majewski o zwycięstwie GKS-u: Zdecydowanie za wysokie pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Adam Majewski o zwycięstwie GKS-u: Zdecydowanie za wysokie pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Zmień dostawcę na szybszego! Niezawodny Światłowód i TV w super cenie. Sprawdź najnowsze pakiety multimedialne.
Ekstraklasa 2026 wciąż pozostaje areną niespodzianek i ekstremalnych wyników, które wstrząsają tradycyjnymi schematami piłkarskiej rywalizacji. W ostatnich dwóch kolejkach obserwujemy niezwykle wysokie różnice bramek – zarówno w porażkach, jak i zwycięstwach – co stawia pod znakiem zapytania stabilność obecnych zespołów. GKS Katowice, który ostatnio notował solidne wyniki, tym razem zadał Wisłę Płock porażkę 5:0, co jest najwyższym zwycięstwem klubu w XXI wieku. Warto zauważyć, że podobne rezultaty w ostatnich miesiącach notowali również Radomiak w meczu z Legią Warszawa oraz Raków Częstochowa w sezonie 2022/23. Szkoleniowiec Wisły, Adam Majewski, po meczu skrytykował nie tylko wynik, ale również jakość gry swojej drużyny, podkreślając, że pomimo przewagi w pierwszym okresie gry, nie udało się wykorzystać stworzonych okazji. Tymczasem Rafał Górak, trener GKS-u, również nie popada w euforię, co świadczy o świadomości trudności, jakie czekają jego zespół w dalszej części sezonu. Warto zauważyć, że tak wysokie zwycięstwa w Ekstraklasie są rzadkością, a ostatni raz pięciobramkowy wynik zanotowano w listopadzie 2022 roku, kiedy to Raków pokonał Wisłę Kraków 7:1. Obecna sytuacja może wskazywać na rosnącą dynamikę rywalizacji w lidze, gdzie nawet ugruntowane zespoły mogą być narażone na nieoczekiwane straty.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Zestaw hantelek fitness na stojaku Sapphire SG-210 6 kg
Pięciobramkowe zwycięstwo GKS-u Katowice nad Wisłą Płock wpisuje się w trend rosnącej niestabilności wynikowej w Ekstraklasie 2026, co może mieć dalekosiężne konsekwencje dla hierarchii ligowej oraz psychiki zawodników. Tak ekstremalne wyniki mogą zniechęcać zespoły do ambitnych rozgrywek, zwłaszcza gdy przewaga jest tak ogromna, że trudno jest nadrobić straty w kolejnych meczach. Ponadto, rosnąca liczba takich meczów może wskazywać na problemy taktyczne lub fizyczne w drużynach, które do tej pory uważane były za faworytów. Dla GKS-u Katowice jest to szansa na wzmocnienie pozycji w tabeli, jednak wymagać będzie to utrzymania wysokiego poziomu gry w kolejnych spotkaniach. Z drugiej strony, Wisła Płock musi szybko przeanalizować swoje błędy, zwłaszcza w zakresie wykorzystywania okazji, aby nie zostać wykluczoną z walki o czołowe miejsca w lidze. W dłuższej perspektywie, takie wyniki mogą również wpłynąć na zainteresowanie kibiców i telewidzów, którzy coraz częściej oczekują dynamicznych, ale przewidywalnych rozgrywek.
Komentarz Redakcji
Pięciobramkowe zwycięstwo GKS-u Katowice to nie tylko statystyka, ale sygnał, że Ekstraklasa wciąż potrafi zaskakiwać. Majewski ma rację – taka porażka to cios psychiczny, ale też okazja do refleksji nad tym, dlaczego drużyna nie potrafi wykorzystać przewagi. W dobie, gdy nawet faworyci mogą spaść z nieba, liga staje się jeszcze bardziej fascynująca, choć nie zawsze przyjemna dla kibiców.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.