SPORT
Źródło: weszlo.com | Dodano:

Królewski: Rozstawienia w Pucharze Polski zabiją jego magię – dlaczego faworyci nie powinni mieć łatwiejszej drogi

"Jarosław Królewski romantykiem futbolu. „Nie zabijajmy ducha piłki”. Kolejni ekstraklasowicze odpadają, a wręcz kompromitują się w pierwszych rundach Pucharu Polski, co sprawia, że jak bumerang wraca temat ewentualnych zmian w tych rozgrywkach i tego, by nie reprezentował nas później w europejskich pucharach słabeusz bez punktów rankingowych. Głos zabrał Jarosław Królewski, który przypomina, że magia pucharu opiera się właśnie na niespodziankach. Sam był tego beneficjentem.  „Można rozważyć model Pucharu Anglii” Prezes Wisły Kraków w wpisie w mediach społecznościowych odniósł się do powracającego pomysłu rozstawiania najsilniejszych drużyn w Pucharze Polski. Jego zdaniem takie rozwiązanie negatywnie wpłynęłoby na te rozgrywki. – Sprinter jedzie na igrzyska raz na cztery lata i ma jedną próbę, aby spełnić marzenia, na które ciężko pracuje całe życie. Nikt nie pyta go, czy ma gorszy dzień, i nikt nie proponuje, żeby najlepsi dostali łatwiejszą drogę. Na tym polega sport: wygrywa ten, kto jest najlepszy w decydującym momencie. Puchar Polski działa tak samo – zaczął. Królewski zauważa też, że czołowe polskie kluby i tak mogą liczyć na taryfę ulgową, a ich ewentualne potknięcia wynikają ze słabej dyspozycji na boisku, a nie z formatu rozgrywek. – Puchar to rozgrywki, w których każdy może trafić na każdego. Na tym opiera się jego tożsamość. Rozstawienie zamienia go w turniej, w którym faworyci są chronieni od samego początku. Faworyci już mają ulgę. Pięć drużyn grających w europejskich pucharach wchodzi do gry dopiero od 1/16 finału. Mimo to Lech, mistrz Polski, przegrał w tej rundzie z trzecioligową Siarką, a Legia odpadła po 0:3 z Motorem. Zawiodła gra, a nie losowanie – ocenił. – W Pucharze Anglii nie ma rozstawienia, a gospodarza wyznacza kolejność losowania, bez względu na ligę. Taki model można rozważyć: więcej losowości i mniej przywilejów, a nie odwrotnie. Właśnie z tego bierze się magia najstarszego pucharu świata. Przypadek nie powtarza się kilka razy z rzędu. Jeśli faworyt ma 80% szans na wygraną z zespołem z niższej ligi, to jeden zły dzień zdarza się w 20% przypadków i wystarczy, żeby odpaść – napisał Królewski. – Ale żeby zespół z niższej ligi wygrał trzy mecze z rzędu z drużynami z Ekstraklasy wyłącznie dzięki szczęściu, potrzeba 0,2^3 = 0,8% (liczby przykładowe), czyli mniej niż raz na sto prób. Puchar nie nagradza fartu, tylko serię dobrych dni – przyznał prezes Wisły. Królewski: Nie zabijajmy ducha piłki dla pieniędzy Prezes Wisły jako przykład podał swój zespół z 2024 roku, który na swojej drodze po Puchar Polski pokonywał m.in. Widzewa Łódź, Piasta Gliwice oraz Pogoń Szczecin, a w europejskich pucharach doszedł do czwartej rundy eliminacji Ligi Konferencji. – Współczynnik UEFA buduje się siłą klubów, a nie formatem rozgrywek. Sztuczna ochrona faworytów w pucharze nie zrobi z nich mocniejszych drużyn w Europie. Sensacje napędzają te rozgrywki. Mecz Siarki z Lechem przyciąga więcej emocji, mediów i kibiców niż przewidywalny ćwierćfinał gigantów. Bez tego Puchar Polski staje się tylko obciążeniem kalendarza – zapewnił. – Nie zabijajmy ducha piłki dla pieniędzy. Rozstawienie to zmiana pod budżety i przewidywalność, a nie pod sport. Jeśli dla pieniędzy i instrumentalnego traktowania rozgrywek zaczniemy chronić silnych przed ryzykiem, do końca zabijemy ducha piłki. A to właśnie on sprawia, że kibice w ogóle chcą na nią patrzeć. Rozstawienie chroni słabszy dzień silnych kosztem najlepszego dnia słabszych, a sport jest piękny właśnie dlatego, że to drugie jest możliwe – zakończył Królewski. W ostatnich dwóch sezonach Wisła Kraków rozczarowywała w Pucharze Polski. W minionej kampanii odpadła z wówczas trzecioligowym Zawiszą Bydgoszcz, przegrywając aż 1:4, natomiast kilka tygodni temu uległa w Opolu Odrze. Co do rozgrywek @PZPNPuchar. Sprinter jedzie na igrzyska raz na cztery lata i ma jedną próbę aby spełnić marzenia, na które ciężko pracuje całe życie. Nikt nie pyta go, czy ma gorszy dzień, i nikt nie proponuje, żeby najlepsi dostali łatwiejszą drogę. Na tym polega sport: wygrywa ten, kto jest najlepszy w decydującym momencie. Puchar Polski działa tak samo. Argumenty: 1. Puchar to rozgrywki, w których każdy może trafić na każdego. Na tym opiera się jego tożsamość. Rozstawienie zamienia go w turniej, w którym faworyci są chronieni od samego startu. 2. Faworyci już mają ulgę. Pięć drużyn grających w pucharach UEFA wchodzi do gry dopiero od 1/16 finału. Mimo to Lech, mistrz Polski, przegrał w tej rundzie 0:1 z trzecioligową Siarką, a Legia odpadła po 0:3 z Motorem. Zawiodła gra, a nie losowanie. Sami znamy smak takiej wpadki. W grudniu 2025 roku Wisła jako lider 1 ligi przegrała w 1/8 finału 1:4 z trzecioligowym Zawiszą Bydgoszcz. Nie szukaliśmy winy w losowaniu ani w formacie, tylko w sobie. Tak wygląda sport: zły dzień kosztuje odpadnięcie i trzeba to przyjąć. 3. W Pucharze Anglii nie ma rozstawienia, a gospodarza wyznacza kolejność losowania, bez względu na ligę. Taki model można rozważyć: więcej losowości i mniej przywilejów, a nie odwrotnie. Właśnie z tego bierze się magia najstarszego pucharu świata. 4. Przypadek nie powtarza się kilka razy z rzędu. Jeśli faworyt ma 80% szans na wygraną z niższoligowcem, to jeden zły dzień zdarza się w 20% przypadków i wystarczy, żeby odpaść. Ale żeby niższoligowiec wygrał trzy mecze z rzędu z drużynami z Ekstraklasy wyłącznie dzięki szczęściu, potrzeba 0{,}2^3 = 0{,}8\%, czyli mniej niż 1 na 100 (liczby przykładowe). Puchar nie nagradza fartu, tylko serię dobrych dni. 5. Owszem, drużyna z 1 ligi może wygrać puchar, ale nie dzięki przypadkowi. Wisła Kraków jako pierwszoligowiec musiała w 2024 roku pokonać trzy drużyny z Ekstraklasy: Widzew, Piasta i w finale Pogoń. W każdym z tych meczów był drużyna lepszą. Potem w Europie osiągnęła wyniki, których kluby z Ekstraklasy czasem nie potrafiły osiągnąć przez wiele lat. To dowód na sportową wartość pucharu, a nie argument za jego zmianą. 6. Współczynnik UEFA buduje się siłą klubów, a nie formatem rozgrywek. Sztuczna ochrona faworytów w pucharze nie zrobi z nich mocniejszych drużyn w Europie. 7. Sensacje napędzają te rozgrywki. Mecz Siarki z Lechem przyciąga więcej emocji, mediów i kibiców niż przewidywalny ćwierćfinał gigantów. Bez tego Puchar Polski staje się tylko obciążeniem kalendarza. Nie zabijajmy ducha piłki dla pieniędzy. Rozstawienie to zmiana pod budżety i przewidywalność, a nie pod sport. Jeśli dla pieniędzy i instrumentalnego traktowania rozgrywek zaczniemy chronić silnych przed ryzykiem, do końca zabijemy ducha piłki. A to właśnie on sprawia, że kibice w ogóle chcą na nią patrzeć. Rozstawienie chroni słabszy dzień silnych kosztem najlepszego dnia słabszych, a sport jest piękny właśnie dlatego, że to drugie jest możliwe. — Jarosław Królewski (@jarokrolewski) October 29, 2026 ZOBACZ RÓWNIEŻ Ousmane „Yamal z Jagiellonii” Sow. La zabawa w Pucharze Polski Lech szybciej wygra Ligę Mistrzów niż Puchar Polski [KOMENTARZ] Siemieniec zaapelował po zwycięstwie: Nie popadajmy w skrajności Fot. Newspix Artykuł Jarosław Królewski romantykiem futbolu. „Nie zabijajmy ducha piłki” pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Jarosław Królewski romantykiem futbolu. „Nie zabijajmy ducha piłki” pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Oferta Specjalna

Nasze konta oszczędnościowe zapewniają atrakcyjne oprocentowanie i brak opłat za prowadzenie. Środki są dostępne 24/7 dzięki bankowości internetowej i mobilnej. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.

Kliknij i sprawdź polecaną ofertę

Analiza

Puchar Polski, jako najstarsze i najbardziej emocjonujące rozgrywki krajowe, od lat budzi kontrowersje dotyczące ich formatu. W ostatnich latach obserwuje się rosnącą frustrację kibiców i ekspertów związanych z częstymi wyeliminowaniami czołowych drużyn ekstraklasy w pierwszych rundach, co wzbudza dyskusję na temat wprowadzenia rozstawień chroniących faworytów. Jednak Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków, stanowczo sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu, argumentując, że zmiana ta zabiłaby unikalny duch rozgrywek. Puchar Polski, podobnie jak Puchar Anglii, opiera się na losowości i niespodziankach, gdzie nawet najsilniejsze zespoły mogą spotkać się z drużynami z niższych lig. Mechanizm ten sprawia, że każdy mecz jest pełen napięcia, a kibice mają nadzieję na sensacje. W ostatnich latach, mimo że drużyny grające w europejskich pucharach wchodzą do rozgrywek dopiero od 1/16 finału, faworyci często odpadają z powodu słabej dyspozycji, a nie formatu. Przykładem jest Lech Poznań, mistrz Polski, który przegrał z trzecioligową Siarką, czy Legia Warszawa, która odpadła po porażce z Motorem. Królewski podkreśla, że wprowadzenie rozstawień byłoby sprzeczne z duchem sportu, gdzie zwycięstwo należy do najlepszego w decydującym momencie, a nie do tego, kto ma łatwiejszą drogę. Jego zdanie znajduje odzwierciedlenie w opiniach wielu ekspertów, którzy uważają, że Puchar Polski powinien pozostać turniejem pełnym niespodzianek, a nie chronionym przed nimi.

🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Oferta

Lekkie zamszowe męskie sneakersy w stylu sportowym – oliwkowe V1 - Rozmiar: 40

109,99 zł Zniżka: -63%
Sprawdź promocję ➔

Kontekst i Tło

Stanowisko Królewskiego podkreśla głębsze znaczenie emocjonalne i sportowe, jakie niesie ze sobą zachowanie oryginalnego formatu Pucharu Polski. Wprowadzenie rozstawień mogłoby nie tylko zniechęcić kibiców, ale także zredukować wartość rozgrywek w oczach międzynarodowych organizatorów, którzy cenią autentyczność i dramatyzm. W dłuższej perspektywie, taka zmiana mogłaby również wpłynąć na obniżenie zainteresowania mediów i sponsorów, którzy szukają unikalnych, emocjonujących historii. Ponadto, faworyzowanie czołowych drużyn mogłoby prowadzić do jeszcze większej frustracji wśród kibiców niżej notowanych zespołów, którzy widzą w Pucharze Polski jedną z nielicznych szans na osiągnięcie sukcesu. W kontekście europejskich pucharów, gdzie polskie drużyny często odpadają w pierwszych rundach, zachowanie losowości w krajowych rozgrywkach może być kluczowe dla utrzymania ich motywacji i zaangażowania. Wreszcie, dyskusja ta wpisuje się w szerszy trend krytyki nadmiernej komercjalizacji sportu, gdzie priorytetem stają się wyniki i bezpieczeństwo, a nie emocje i niespodzianki.

Komentarz Redakcji

Kiedy sport staje się zbyt przewidywalny, traci swoją duszę. Królewski ma rację – rozstawienia to nie tylko zmiana formatu, ale kapitulacja przed oczekiwaniami kibiców, którzy chcą widzieć niespodzianki, a nie chronione przed nimi faworyty. Puchar Polski powinien pozostać ostatnim bastionem czystego futbolu, gdzie los decyduje, a nie ranking.

ℹ️ Nota od wydawcy: Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS. Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Oferta Promocyjna Polecana oferta

🔥 Podobne z tej kategorii

SPORT

Alonso przyznaje: Puchar Ligi to drugorzędny cel Chelsea

SPORT

Avia Świdnik vs Radomiak Radom – emocje w Pucharze Polski

SPORT

Barcelona gotuje się na transfer Porro: Jak Laporta i Flick mogą zmienić oblicze defensywy Blaugrany

SPORT

Transferowa walka o Sitka: Betard Sparta nie poddaje się, a Ostrów Wielkopolski musi się zadecydować

⚡ Ostatnio dodane w serwisie

SPORT

Alonso przyznaje: Puchar Ligi to drugorzędny cel Chelsea

MOTO

Różowe łańcuchy na ciężarówkach: Jak Niemcy i Polska walczą z oszustwami na emisji spalin

ŚWIAT

Lagarde odchodzi z EBC – kto zastąpi ją w najtrudniejszym momencie strefy euro?

SPORT

Avia Świdnik vs Radomiak Radom – emocje w Pucharze Polski

FLASH
🔥 INFODEAL
Nowość! Złap parę z okazją cenową!
🔥 ŁOWCAOKAZJI
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
Łowca Okazji Aktywny Upolowaliśmy nowe promocje!