TECHNOLOGIE
Źródło: ithardware.pl | Dodano:

Francja atakuje gigantów tech: 5,5 centa za GB może zmienić internet

"[aktualnosci] Francja chce opodatkować internet. Na nasze jakieś 24 gr za każdy gigabajt. Francuscy politycy chcą obciążyć dostawców treści internetowych opłatą za dane przesyłane do użytkowników. Projekt zakłada stawkę 5,5 eurocenta za każdy gigabajt ruchu. Najwięksi gracze, tacy jak Google, Meta, Amazon czy Netflix, mogą zostać zmuszeni do zapłacenia ogromnych kwot. Problem w tym, że przepisy nie wskazują precyzyjnie, kogo obejmą. Obawiają się tego nawet twórcy popularnego odtwarzacza VLC. Firmy, które hostują na swoich serwerach treści dostępne dla użytkowników za pośrednictwem francuskiej sieci, musiałyby dodatkowo płacić za dane. Dokładnie 5,5 centa za gigabajt danych dostarczonych francuskim użytkownikom. Większość tego podatku byłaby ponoszona przez duże firmy technologiczne, które według Partii Socjalistycznej (PS) odpowiadają za znaczną część francuskiego ruchu internetowego. Francuscy socjaliści powołują się w swojej propozycji na dane francuskiego organu telekomunikacyjnego ARCEP, które wskazują, że połowa całego francuskiego ruchu internetowego przypada na Google, Meta, Amazon, Netflix i dostawcę chmury Akamai. 5,5 eurocenta za gigabajt. Kto zapłaci nowy podatek? ARCEP szacuje, że przez infrastrukturę francuskich dostawców internetu przepływa rocznie 200 miliardów gigabajtów danych. Nowy podatek byłby ograniczony do 2 procent całkowitych przychodów dostawcy treści lub 15 procent jego przychodów generowanych we Francji. Należy zauważyć, że propozycja wyraźnie odnosi się do przychodów, a nie do zysku. Socjaliści argumentują, że taki podatek mógłby wygenerować około 10 miliardów euro dla francuskiego skarbu państwa. Dostawcy internetu będą mierzyć przesyłane dane Plan zakłąda, że dostawcy byliby odpowiedzialni za anonimowe rejestrowanie ruchu danych, aby każda firma objęta planem mogła zostać prawidłowo opodatkowana. Wnioskodawcy nie widzą żadnych problemów z ochroną danych. Twierdzą, że treść danych nigdy nie będzie analizowana, ani nie będą gromadzone żadne dane osobowe, takie jak dane abonentów usług treści. Rejestrowana będzie jedynie ilość danych. Niemniej jednak niektórzy użytkownicy mogą sprzeciwiać się potencjalnemu zapisywaniu danych o połączeniu w logach francuskich organów podatkowych. Wnioskodawcy nie precyzują jednak, jak dokładnie będą przechowywane dane. Gdy firma korzysta z sieci dostarczania treści (CDN) w celu buforowania treści znajdujących się blisko użytkowników końcowych, na przykład gdy dostawcy usług strumieniowych chcą zaoferować swoim klientom jak najlepsze połączenie – ilość danych dostarczonych przez sieć CDN jest uznawana za ilość danych podlegającą opodatkowaniu. Aplikacja nie wprowadza rozróżnienia ze względu na wielkość firmy. Jest to jednak wyraźnie przewidziane w obowiązującej w całej UE ustawie o usługach cyfrowych (DSA). Zgodnie z tą ustawą, „bardzo duża platforma internetowa” (VLOP) jest definiowana jako taka, z której korzysta średnio 45 milionów obywateli UE miesięcznie. Odpowiada to dziesięciu procentom populacji Unii Europejskiej. Klasyfikacja VLOP odnosi się jednak wyłącznie do regulacji unijnych, a nie do regulacji poszczególnych państw członkowskich. VideoLAN szaleje Celem nowego podatku jest zwiększenie opłat dla globalnych graczy w gospodarce cyfrowej. Zwolennicy argumentują, że firmy te cieszą się obecnie znaczną przewagą nad innymi sektorami gospodarki w ramach obecnego systemu podatkowego. Podatek nie określa jednak, które firmy będą nim objęte. Chociaż wspomniano o globalnych firmach cyfrowych i dużych graczach, takich jak Meta czy Amazon, nie wskazano konkretnych modeli biznesowych. Teoretycznie, podatek dotyczyłby każdej firmy, która posiada jeden lub więcej adresów IP i wykorzystuje je do oferowania treści online. Twórcy VLC obawiają się rachunku na ponad milion euro Niejasne zasady wywołały sprzeciw organizacji VideoLAN, która rozwija popularny odtwarzacz VLC oraz narzędzia i biblioteki związane z obsługą wideo. Jej przedstawiciele twierdzą, że w obecnym kształcie propozycja mogłaby kosztować organizację ponad milion euro rocznie. VideoLAN nie jest globalnym koncernem pokroju Google czy Amazona. To organizacja non-profit, która udostępnia bezpłatne oprogramowanie użytkownikom na całym świecie. Jej obawy dotyczą przede wszystkim szerokiej definicji podmiotów objętych opłatą. Teoretycznie przepisy mogłyby dotyczyć firm i organizacji udostępniających treści przez własne adresy IP, niezależnie od ich wielkości. Politycy stojący za projektem przekonują jednak, że VideoLAN nie powinien zostać objęty podatkiem. Organizacja twierdzi, że zapisy nie dają wystarczającej pewności w tej sprawie. Spór pokazuje, jak duże znaczenie mają szczegóły definicji podmiotów zobowiązanych do płacenia nowej daniny. Projekt jeszcze nie przesądza o wprowadzeniu opłaty Propozycja jest poprawką do francuskiego projektu budżetu na 2027 rok. Przeszła pierwsze głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym, ale nadal może zostać zmieniona lub wycofana podczas dalszych prac parlamentarnych. Kolejne głosowania zaplanowano na 3 i 17 listopada. Na razie nie ma więc pewności, czy podatek wejdzie w życie w proponowanej formie. Jeśli parlamentarzyści utrzymają obecne zapisy, kluczowe będzie doprecyzowanie, które firmy i organizacje rzeczywiście obejmie opłata. Bez tego nowe przepisy mogą wywołać problemy nie tylko u największych platform, ale również u mniejszych dostawców usług internetowych i twórców darmowego oprogramowania.."
Polecane przez InfoHub
Oferta Specjalna

Kliknij i sprawdź polecaną ofertę

Analiza

Francuski rząd pod kierownictwem socjalistów przygotowuje rewolucyjny projekt podatkowy, który ma obciążyć gigantów technologicznych za przesyłanie danych do użytkowników. Według propozycji, dostawcy treści, w tym Google, Meta, Amazon, Netflix i Akamai, musieliby płacić 5,5 eurocenta za każdy gigabajt danych dostarczonych przez francuską sieć. Projekt opiera się na danych ARCEP, które wskazują, że pięć największych firm odpowiada za połowę ruchu internetowego we Francji, co może generować przychody rzędu 10 miliardów euro rocznie dla skarbu państwa. Warto zauważyć, że podobne inicjatywy podatkowe już istnieją w kraju – Francja od niedawna obciąża posiadaczy kryptowalut stawką 31,4% przy zamianie ich na stablecoiny, co stanowi część szerszej strategii regulacyjnej wobec nowych technologii. Dodatkowo, debata nad opodatkowaniem danych internetowych wpisuje się w globalny trend restrukturyzacji opodatkowania cyfrowego, który dotyka również branżę gier komputerowych – przykładowo, w Polsce dyskutowane jest wprowadzenie podatku od pobierania gier, co może kosztować graczy nawet 51 złotych za pojedynczą grę. Mechanizm opodatkowania zakłada rejestrowanie ilości przesyłanych danych przez dostawców internetu, co wiąże się z obawami o prywatność, mimo zapewnień, że nie będą analizowane treści ani dane osobowe. Projekt nie różnicuje też wielkości firm, co może prowadzić do absurdalnych sytuacji, takich jak opodatkowanie nawet małych serwisów czy twórców oprogramowania, takich jak VLC. W tle tych działań widoczna jest rosnąca presja społeczna na wielkie korporacje technologiczne, które od lat unikają odpowiedzialności podatkowej, korzystając z luk prawnych i optymalizacji podatkowej w innych krajach. Francja, podobnie jak inne państwa europejskie, próbuje teraz zmienić ten trend, wprowadzając regulacje, które mają na celu nie tylko zwiększenie dochodów budżetowych, ale także zrównoważenie konkurencji między lokalnymi a międzynarodowymi graczami na rynku cyfrowym.

🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Oferta

SELSEY Szafka RTV dwudrzwiowa Evo z szufladą 154 cm czarna na cokole

330,00 zł Zniżka: -52%
Sprawdź promocję ➔

Kontekst i Tło

Projekt francuski może stać się kamieniem milowym w globalnej debacie o opodatkowaniu danych internetowych, ale jego skutki mogą być daleko idące i nieprzewidywalne. Po pierwsze, giganci tech mogą zareagować podwyższeniem cen usług dla użytkowników, co bezpośrednio wpłynie na portfele milionów Francuzów, którzy już teraz czują rosnące koszty życia. Po drugie, niejasne sformułowania projektu mogą prowadzić do chaosu prawnego – firmy będą musiały inwestować w skomplikowane systemy monitorowania ruchu, co dodatkowo podniesie koszty operacyjne. Trzecim ryzykiem jest eskalacja konfliktu handlowego, jeśli inne kraje postrzegą ten ruch jako protekcjonizm i odpowiedzą własnymi barierami. W dłuższej perspektywie, jeśli projekt się powiedzie, może stać się wzorem dla innych państw, które również będą próbowały przejąć kontrolę nad gigantami technologicznymi. Jednak bez precyzyjnych wytycznych i ochrony przed nadużyciami, ryzyko jest równie duże jak potencjalne korzyści. Warto również zauważyć, że Francja idzie w ślad za innymi krajami, które już wprowadziły podobne rozwiązania – np. Włochy obciążają podatek cyfrowy firmom z przychodami przekraczającymi 750 milionów euro, co może być sygnałem dla Unii Europejskiej, aby szybciej zharmonizować regulacje w tej dziedzinie. W końcu, jeśli giganci tech zdecydują się na przeniesienie części infrastruktury poza Francję, może to prowadzić do spadku jakości usług dla lokalnych użytkowników, co jest kolejnym paradoksem tego projektu.

Komentarz Redakcji

Francja pokazuje, jak daleko można pójść w walce z gigantami technologicznymi, ale czy ten podatek nie stanie się kolejnym przykładem, że państwo nie radzi sobie z złożonością cyfrowej gospodarki? Zamiast precyzyjnych rozwiązań, mamy absurdalne opodatkowanie nawet najdrobniejszych transferów danych, co może prowadzić do eskalacji kosztów dla użytkowników. To nie tylko kwestia pieniędzy – to sygnał, że Europa nie jest gotowa na pełną odpowiedzialność w erze cyfrowej. Giganci tech będą szukać luk, a użytkownicy zapłacą za to, co rząd uważa za sprawiedliwość.

ℹ️ Nota od wydawcy: Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS. Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Oferta Promocyjna Polecana oferta

🔥 Podobne z tej kategorii

TECHNOLOGIE

Google Pixel 11 Pro: AI zarządza powiadomieniami, diody LED sygnalizują priorytety

TECHNOLOGIE

vivo X500 Pro Max 2026 – rewolucja w fotografii mobilnej czy kolejny flagowiec?

TECHNOLOGIE

Crackgate 2.0: Jak Samsung wykorzystuje słabości iPhone’a Duo w brutalnej kampanii marketingowej

TECHNOLOGIE

Cyfrowe nekropolie 2026: Jak wyszukiwarki grobów zmieniają sposób żałoby i pamięci o zmarłych

⚡ Ostatnio dodane w serwisie

SPORT

Raphinha w centrum spekulacji: Barcelona, Paryż i Singapur

KULTURA

Paweł Tucholski zmarł w wieku 57 lat – ostatnie dni, kariera i niezapomniane kreacje

SPORT

Atletico Madryt dominuje La Ligę, a Malaga wciąż czeka na premierowe zwycięstwo

SPORT

Winiarski zaskoczył: dwie gwiazdy Grbića odpadły

FLASH
🔥 INFODEAL
Nowość! Złap parę z okazją cenową!
🔥 ŁOWCAOKAZJI
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
Łowca Okazji Aktywny Upolowaliśmy nowe promocje!