Młodzieżowiec w polskim futbolu – apeli Stanowskiego o audyt PZPN
"„Futbolowa zbrodnia. Cmentarzysko piłkarzy”. Stanowski zwrócił się do PZPN. Krzysztof Stanowski na platformie X zabrał głos w sprawie przepisu o młodzieżowcu. Zaapelował do Polskiego Związku Piłki Nożnej o audyt tego rozwiązania. – Tkwienie w głupocie tylko dlatego, że już się do niej przyzwyczailiśmy, jest niedopuszczalne – uważa Stanowski. Prezes znakomicie radzącego sobie obecnie w 3. lidze KTS-u Weszło nazwał przepis o młodzieżowcu „futbolową zbrodnią”. Krzysztof Stanowski: Stworzyliśmy cmentarzysko zawodników Oto wpis Stanowskiego: – Przepis o młodzieżowcu to największa futbolowa zbrodnia, jakiej dokonaliśmy. I jest to zbrodnia, której ofiarami są właśnie ci młodzi piłkarze. Piszę to jako osoba, która liznęła tematu nie tylko jako dziennikarz sportowy, ale przede wszystkim jako prezes klubu z niższych lig. Już tłumaczę, dlaczego zbrodnia – zaczął „Stano”. – Stworzyliśmy cmentarzysko zawodników w wieku 22-25 lat. System, który obowiązuje, to podstawienie trampoliny, żeby wybić się w górę, i natychmiastowe zabranie tej trampoliny, gdy już w górze jesteś – co oznacza brutalne lądowanie na beton i połamanie nóg. I koniec w zasadzie. Niższe ligi są pełne zawodników, którzy jako młodzieżowcy zagrali w ekstraklasie czy 1. lidze i mogli szczerze liczyć na to, że zaczyna się coś pięknego. Ale te „piękne przygody” trwają rok, ponieważ potem w sposób magiczny kalendarz alarmuje, iż skończył ci się abonament na ligi centralne i w twoje miejsce wskakuje ktoś inny, kto przeżywa identyczną, roczną przygodę i komu też wyciągają trampolinę spod nóg. Mielimy młodymi zawodnikami dla samego mielenia, nie traktujemy ich – jako polski futbol – poważnie. Przepis o młodzieżowcu to największa futbolowa zbrodnia, jakiej dokonaliśmy. I jest to zbrodnia, której ofiarami są właśnie ci młodzi piłkarze. Piszę to jako osoba, która liznęła tematu nie tylko jako dziennikarz sportowy, ale przede wszystkim jako prezes klubu z niższych lig.… — Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) August 16, 2026 – W piątek graliśmy z Mławianką Mława. Z całym szacunkiem dla naszego rywala, nie jest to klub marzeń dla polskich piłkarzy. Tam w składzie między innymi Jakub Kisiel (mecze w Ekstraklasie w barwach Legii Warszawa, no i kilkadziesiąt w 1. lidze – jako młodzieżowiec), z ławki wszedł Marcel Bykowski (mecze w Ekstraklasie w barwach Piasta Gliwice), grał też Kacper Świerczyński (mecze w Ekstraklasie w Ruchu Chorzów), nie liczę już piłkarzy, którzy jako młodzieżowcy zagrali na poziomie 2. ligi. A to tylko jeden klub. Cała 3. i 4. liga pełna jest byłych młodzieżowców z dorobkiem na wysokim poziomie. My też takich mamy. I teraz ktoś powie: w czym problem, dostali szansę, nie sprawdzili się, kolej na następnych. Tylko następnych czeka to samo. To jest permanentny proces, w którym o nic nie chodzi, w którym nie ma żadnych zysków, tylko robimy ludziom krzywdę. Tak naprawdę to są piłkarze pod regulamin rozgrywek, a nie pod taktykę czy wyzwania sportowe. Ale oni mogliby być lepsi, mogliby być wartościowymi piłkarzami, gdyby traktować ich po „sportowemu”, a nie po „regulaminowemu”. Nie każdy musi być Yamalem, naprawdę można sobie wyobrazić kariery, który na dobre wystrzeliwują w wieku 22-23 lat. To ciągle dobry moment. My te momenty gubimy. Stanowski apeluje do Kuleszy i PZPN. „Tkwienie w głupocie jest niedopuszczalne” – […] Nie istnieje zapotrzebowanie na skauting zawodników z niższych lig, którzy mają więcej niż 21 lat. Wyższe ligi nawet nie spoglądają dziś na 22-latków czy 23-latków. To absurd. W Ekstraklasie czy 1. lidze grają następni, wcale nie lepsi, a gdy już mogą być lepsi, gdy już niewiele im brakuje, to kalendarz robi im sruuuu do Mławianki, Mazovii czy KTS Weszło. I już nikt nigdy na nich nie patrzy. A ilu młodych chłopaków ma gorszy moment – z powodu kontuzji, problemów osobistych – w wieku 20-21 lat? To jest trudny wiek. U nas przepis sprawia, że gdy miałeś pecha w wieku 20-21 lat, np. odniosłeś wtedy ciężką kontuzję, to już lądujesz na śmietniku. Nikt na ciebie nie czeka, bo regulamin wypchnie na boisko rok młodszego, ale gorszego piłkarza, a ciebie nigdy – uważa Stanowski. – „No ale dzięki przepisowi mamy młodych piłkarzy, którzy z powodzeniem grają w ESA”. Gówno, a nie mamy. Zawsze byli młodzi, zdolni piłkarze, którzy grali w ESA. Zawsze byli tacy, którzy rozwinęli się szybciej, albo mieli swój peak w wieku 20 lat. W Legii Borysiuk, Wolski czy Furman nie grali dlatego, że istniał przepis, tylko trener chciał ich wstawiać. Kluby same wiedzą, na kim mogą zarobić najwięcej. To co realnie przepis zmienił to zaczął wycinać zawodników po 22 roku życia, tworząc dziurę pokoleniową. Apeluję do PZPN-u i Cezarego Kuleszy, żeby przeprowadzili rzeczowy audyt tego rozwiązania. – Tkwienie w głupocie tylko dlatego, że już się do niej przyzwyczailiśmy jest niedopuszczalne – spuentował Stanowski. ZOBACZ RÓWNIEŻ Ostatnie dni przed mundialem. Awans KTS Weszło do III ligi! | Giki i Wąs LIVE 2 mecze, 6 punktów. Świetny początek KTS Weszło w III lidze Szczęsny u Stanowskiego. „Cztery punkty w Katarze to był wielki wyczyn” fot. FotoPyk Artykuł „Futbolowa zbrodnia. Cmentarzysko piłkarzy”. Stanowski zwrócił się do PZPN pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł „Futbolowa zbrodnia. Cmentarzysko piłkarzy”. Stanowski zwrócił się do PZPN pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Zarezerwuj wymarzone wakacje w najniższej cenie! Sprawdź oferty Last Minute i ciesz się słońcem.
Krzysztof Stanowski na platformie X wezwał Polski Związek Piłki Nożnej do natychmiastowego audytu przepisu o młodzieżowcu, określając go jako największą futbolową zbrodnię. W wywiadzie dla Transfery.info podkreślił, że system tworzy cmentarzysko zawodników w wieku 22‑25 lat, które po roku zostają wyrzucone z lig centralnych. Według niego przepis działa jak trampolina – podnosi młodych piłkarzy, a potem gwałtownie odbiera im szansę, co skutkuje brutalnym lądowaniem i „połamaniem nóg". Stanowski, będąc jednocześnie dziennikarzem i prezesem klubu niższej ligi, opisuje, że wielu młodzieżowców po krótkim pobycie w ekstraklasie lub 1. lidze zostaje zastąpionych nowymi graczami, co prowadzi do ciągłego „mielenia" talentów. W piątek jego klub zmierzył się z Mławą, gdzie w składzie wystąpili byli młodzieżowcy z najwyższych rozgrywek, co ukazuje skalę problemu. Apel Stanowskiego spotkał się z reakcją mediów, które podkreślają potrzebę reformy systemu rozgrywek młodzieżowych w Polsce.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Monochromatyczne buty męskie w stylu sportowym z przeszyciami – beżowe V2 - Rozmiar: 42
Analiza Stanowskiego wskazuje, że obecny przepis o młodzieżowcu niszczy perspektywy rozwoju młodych piłkarzy i osłabia niższe ligi, które tracą wartościowe zawodniki po krótkim okresie. System trampoliny prowadzi do brutalnych przerw w karierze, co zniechęca talenty do pozostania w polskim futbolu. Brak stabilności wpływa na jakość rozgrywek, a kluby niższych lig stają się jedynie „przechowalniami" dla młodych graczy. Apel o audyt może wymusić zmianę regulacji, wprowadzając dłuższe okresy rozwoju i lepsze wsparcie dla zawodników. Jeśli PZPN podejmie działania, istnieje szansa na odwrócenie trendu i stworzenie bardziej zrównoważonego systemu, który nie będzie traktował młodzieżowców jak jednorazowe zasoby.
Komentarz Redakcji
Stanowski nie szczędzi słów – jego apeli to głośny sygnał, że coś w polskim futbolu wymaga pilnej korekty. Redakcja podkreśla, że zmiana przepisów może uratować przyszłość wielu młodych talentów.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.