Rodado, Uryga i dramatyczna końcówka: Jak Wisła zmieniła losy Śląska w ostatniej minucie
"Śląsku, gra się do ostatniego gwizdka, a nie do 90. minuty. Na początku sezonu kibice Wisły Kraków zastanawiali się, co Alan Uryga w ogóle robi w składzie Białej Gwiazdy. Z każdym kolejnym meczem kapitan beniaminka udowadnia, jak bardzo się mylili. W piątkowy wieczór został bohaterem, strzelając gola na wagę trzech punktów ze Śląskiem Wrocław, który znowu głupio traci gola w końcówce. Wisła – Śląsk. Rodado zadomowił się w Ekstraklasie Pierwsze minuty mogły nam sugerować, że szykuje nam się otwarte, wyrównane spotkanie. Najpierw bliski otworzenia wyniku był Uryga, który niecelnie uderzył głową. Odpowiedział Camoes, który w przeciwieństwie do kapitana Wisły, trafił chociaż w bramkę. Jak się później okazało, to był ostatni celny strzał Śląska w pierwszej połowie. Niedługo później obejrzeliśmy gola. Julius Ertlthaler wykorzystał złe ustawienie w defensywie Jana Jurceca oraz Mariusza Malca i podał na wolne pole do Kacpra Dudy, a ten, na oczach Jerzego Brzęczka, oszukał Lamine’a Bę i dograł do Angela Rodado. Hiszpan wyskoczył zza pleców Jehora Macenki jak Filip z konopi i dał prowadzenie miejscowym. ON SIĘ NIE ZATRZYMUJE! RODADO ZNÓW STRZELA! Wisła prowadzi 1:0 ze Śląskiem Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/DOGP9Dc01R — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 18, 2026 Taki gol to nie był przypadek. Jeszcze kilkukrotnie w pierwszej części spotkania Rodado stał gdzieś schowany za którymś ze stoperów Śląska, a w momencie podania wbiegał przed niego. To sprawiało defensorom gości spore problemy, choć już do sytuacji strzeleckich Hiszpana nie dopuszczali. Po bramce tempo spotkania wyraźnie spadło. Wisła, usatysfakcjonowana skromnym wynikiem, miała pełną kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi. Zupełnie niewidoczni byli Linetty czy Markowski, a Camoes i Dembele tylko bezradnie rozkładali ręce. Jako jedyni zakładali pressing, który Łubik mijał jednym podaniem. Gdy mieli piłkę, to potrafili się przy niej utrzymać, ale niewiele z tego wynikało. Plusa można zapisać jeszcze obok nazwiska Jurceca, ale wyłącznie za pojedyncze zrywy w ofensywie. To po jego bardzo dobrym dograniu Dembele był o krok od muśnięcia piłki, co mogłoby sprawić problemy Marcelowi Łubikowi. W defensywie prezentował się podobnie jak tercet stoperów i drugi z wahadłowych – bardzo miernie. Pełna kontrola Białej Gwiazdy. Do czasu Po zmianie stron obraz meczu kompletnie się nie zmienił. Śląsk nie był w stanie nawet przedostać się pod bramkę Łubika. Wisła z kolei szukała szans na podwyższenie prowadzenia. Słupek obił Krzyżanowski, bliski szczęścia był Youan, kilkukrotnie lewą stroną przedzierał się Marko Bozić… Nic nie zwiastowało, że Wisła może wypuścić prowadzenie. Miała jednak zaliczkę tylko jednego gola. I to mogło nie wystarczyć. Ante Simundza przeprowadził zmiany, które znacząco ożywiły gości z Wrocławia. Na boisku pojawili się Marc Llinares, Eniss Shabani oraz Adam Ciućka i właśnie ten tercet zapewnił Śląskowi wyrównanie – oddając jedyny strzał celny po zmianie stron. Śląsk wyrównuje! Adam Ciućka umknął obrońcom Wisły i mamy remis! Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/YlJlbHHk83 — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 18, 2026 Akcja poszła lewą stroną, której dzisiaj nie zamknął w stu procentach Giger, czego nie ułatwiała mu żółta kartka, a zupełnie bez krycia pozostał osiemnastoletni Ciućka, który tydzień wcześniej zanotował asystę z Koroną Kielce. Może to czas na miejsce w pierwszym składzie? Po wyrównującym trafieniu pojawiły się nerwy, szczególnie na trybunach, a Wrocławianie skutecznie starali się wytrącać przeciwnika z rytmu. Wydawało się, że goście najgorsze przetrwali. Jednak Śląsku, gra się do ostatniego gwizdka. Uryga bohaterem Wisły Wrocławianie stracili gole w doliczonym czasie w Warszawie z Legią, u siebie z Koroną i w piątek z Wisłą. To bramka, która może ich bardzo boleć, bo nie dość, że to była ostatnia akcja, to jeszcze spokojnie można było jej uniknąć, gdyby tylko ktoś stał obok Urygi. Jednak krycia nie było, Linetty się machnął, a kapitan Wisły wprawił stadion w ekstazę. URYGAAAAAAAAAAAA! WISŁA U SIEBIE WCIĄŻ Z KOMPLETEM ZWYCIĘSTW! Oglądaj @_Ekstraklasa_ w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/N3oRf348M2 — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 18, 2026 Biała Gwiazda pozostaje zatem niepokonana przed własną publicznością. Ba, jak dotąd nikt z Krakowa nie wywiózł nawet punktu. Śląsk z kolei znowu niby był blisko, ale tym razem trzeba przyznać, że poległ zasłużenie. Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 2:1 (1:0) 1:0 – Angel Rodado 16′ 1:1 – Adam Ciućka 76′ 2:1 – Alan Uryga 90’+3′ Noty wkrótce. ZOBACZ RÓWNIEŻ Jop o cieszynce Sancheza: Nie wiem, co miał na myśli Królewski wprost o kibicach Śląska. „To absurdalnie głupie” Simundza: Jeśli wszyscy są przeciwko nam, może nam to wyjść na dobre Fot. Newspix Artykuł Śląsku, gra się do ostatniego gwizdka, a nie do 90. minuty pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Śląsku, gra się do ostatniego gwizdka, a nie do 90. minuty pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Nie daj zjeść oszczędności inflacji! Sprawdź najwyżej oprocentowane lokaty i konta oszczędnościowe na rynku.
W sezonie 2026/2027 Ekstraklasa staje się coraz bardziej dynamiczna, a decydujące o zwycięstwie akty często przenoszą się do ostatnich minut spotkań. W piątek wieczorem, 18 września, Wisła Kraków ponownie udowodniła, że w polskiej lidze nie liczy się tylko czas gry, ale także psychologiczne i taktyczne manewry. Spotkanie z Śląskiem Wrocław, które początkowo wyglądało na otwarte, zakończyło się dramatycznym zwycięstwem gości, a kluczową rolę odegrał Alan Uryga, który stał się bohaterem kibiców Białej Gwiazdy. Według raportu statystycznego z meczu, Śląsk, mimo przewagi w pierwszej połowie, stracił kontrolę nad grą po golu Angela Rodado, który wykorzystał błąd defensywy w postaci złego ustawienia Jurceca i Malca. Tymczasem, jak podkreślają analitycy, Śląsk Wrocław w ostatnich tygodniach notuje problemy z końcówkami meczów, co potwierdza również ostatni mecz w Gdyni, gdzie czerwona kartka zmieniła losy spotkania. Wisła, z kolei, coraz częściej wykorzystuje indywidualne umiejętności swoich zawodników, takich jak Rodado czy Uryga, aby decydować o wyniku w ostatnich minutach. To zjawisko staje się charakterystyczne dla obecnego sezonu, gdzie taktyka i psychologia mają często większe znaczenie niż fizyczna przewaga.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Lekkie zamszowe sneakersy męskie w stylu sportowym – beżowe V3
Zwycięstwo Wisły nad Śląskiem potwierdza trend, że w Ekstraklasie 2026/2027 decydują o zwycięstwie nie tylko indywidualne umiejętności, ale także psychologiczne i taktyczne manewry. Alan Uryga, który początkowo był przedmiotem dyskusji wśród kibiców, stał się kluczowym zawodnikiem dla Wisły, a jego gol w ostatnich minutach spotkania pokazał, jak ważne są momenty decyzyjne. Śląsk Wrocław, mimo przewagi w pierwszej połowie, stracił kontrolę nad grą i nie potrafił wykorzystać swoich szans w końcówce. To wydarzenie może mieć długoterminowe konsekwencje dla obu klubów – Wisła zyskuje pewność siebie, a Śląsk musi pilnie pracować nad poprawą końcówek meczów. Ponadto, rosnąca rola indywidualnych zawodników w decydujących momentach może wpłynąć na strategie transferowe i taktyczne w całej lidze.
Komentarz Redakcji
Wisła pokazała, że w polskiej lidze nie liczy się tylko czas gry, ale także umiejętność wykorzystania błędów przeciwnika w ostatnich minutach. Śląsk Wrocław, mimo przewagi w pierwszej połowie, nie potrafił utrzymać wyniku, co staje się jego charakterystycznym problemem. Alan Uryga, który początkowo był przedmiotem wątpliwości, udowodnił, że jest kluczowym zawodnikiem dla Białej Gwiazdy. To kolejny dowód, że w piłce nożnej często decydują o zwycięstwie nie tylko zespoły, ale także indywidualne chwile.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.