Zieliński w Płocku: Korona po 6 latach przerwy triumfuje, a trener zasiedział się w Kielcach
"Mały jubileusz Jacka Zielińskiego. „Zasiedziałem się w Kielcach”. Jacek Zieliński w końcu przerwał swoją czarną serię meczów w Płocku i odniósł tam swoje pierwsze zwycięstwo po tym, jak prowadzona przez niego Korona Kielce pokonała Wisłę 2:0. Był to jednocześnie mały jubileusz szkoleniowca Złocisto-Krwistych, który po meczu nie szczędził miłych słów kilku swoim zawodnikom. Do tej pory Jacek Zieliński mierzył się z płocką drużyną 18 razy. Piątkowy mecz był jego szóstym zwycięstwem w tych starciach, jednak dopiero pierwszym wyjazdowym. Nie najlepiej w delegacjach do Płocka radziła sobie także Korona, która ostatni raz wygrała tam w maju 2020 roku, kiedy jej trenerem był Maciej Bartoszek. – Cieszymy się z tego zwycięstwa. Teren w Płocku był dla nas i dla mnie mało fartowny. Miałem tu problemy jeszcze jako trener Cracovii. Przyjechaliśmy po to, żeby zgarnąć trzy punkty. Myślę, że było to widać. Chcieliśmy zdobyć pierwszą bramkę, drugą, a jeśli nadarzyłaby się kolejna okazja, domknąć mecz. Mecz nie był łatwy. Spodziewaliśmy się zdeterminowanej Wisły po wysokiej porażce w Katowicach. W pierwszej połowie mieliśmy trochę problemów z zarządzaniem grą i wynikiem. W drugiej wyglądało to już lepiej – ocenił spotkanie Jacek Zieliński. Jacek Zieliński chwali swoich piłkarzy Starcie z Wisłą Płock było dla Zielińskiego małym jubileuszem. 65-letni trener poprowadził Koronę w Ekstraklasie po raz siedemdziesiąty. – Piłkarze zrobili miły prezent sobie i mnie. Nawet nie wiedziałem, że to jubileusz. Siedemdziesiąty mecz, to świadczy o tym, że już zasiedziałem się w Kielcach. Cieszę się i mam nadzieję, że dopiszemy kolejne. Cieszymy się z trzech punktów, a jubileusze schodzą na dalszy plan – mówił szkoleniowiec Korony. Bardzo ważnymi zawodnikami Kielczan w tym meczu byli Xavier Dziekoński i Wiktor Długosz. Pierwszy kilka razy uratował swoją drużynę przed stratą bramki, zaś Długosz zaliczył asysty przy obu trafieniach Korony. W tym sezonie ma na koncie już cztery ostatnie podania. – Xavier Dziekoński pokazał się z dobrej strony, czyli coś tam działo się pod naszą bramką. (…) Trzy punkty to fakt, ale czyste konto to warunek sine qua non do tego, żeby być konsekwentnym. Pół żartem, pół serio, powiedziałem w szatni, że jestem trenerem starszej daty i dla mnie, w pierwszej kolejności, bramkarz ma bronić, a w dalszej grać nogami. Cieszę się, że Xavier stanął na wysokości zadania. – Mało mówi się o Wiktorze, a on dokłada asysty. Jest kluczowym zawodnikiem, bardzo dobrze radzi sobie na prawej obronie. Wkłada w to wszystko mnóstwo serca. To rodowity Kielczanin, Scyzoryk. Jemu na tym wszystkim bardzo zależy. Trzyma poziom, jest w dobrej dyspozycji i oby tak dalej – chwalił swoich zawodników Jacek Zieliński. Ciekawie to sobie wymyślił Morgan Fassbender! Gol klatką piersiową zawodnika Korony Kielce! Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/aBuxUIT1rc — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 28, 2026 Dzień przed meczem kontrakt z Koroną podpisał Ondrej Lingr, bohater hitu transferowego Złocisto-Krwistych, do których przeniósł się z Houston Dynamo. W środku tygodnia Kielczanie zmierzą się w Łodzi z Widzewem w ramach Pucharu Polski. Trener zapowiedział jednak, że spodziewa się debiutu nowego piłkarza dopiero w kolejnym meczu ligowym. – Jutro pierwszy raz zobaczę Ondreja na treningu. On był cały czas w grze. Za nim jest jednak 15-godzinny lot przez Atlantyk, podróż z Pragi do Warszawy, badania. Jest zmęczony. Musimy spokojnie tym wszystkim zarządzić. Nie wiem jeszcze, czy do środy będziemy mieć jego certyfikat. Bardziej zakładam, że będzie dostępny na Wisłę Kraków – stwierdził Jacek Zieliński. ZOBACZ RÓWNIEŻ Mocny transfer Korony Kielce potwierdzony. „Klub bardzo mnie chciał” Tym razem Wisła Płock chyba nie zostanie mistrzem jesieni „Na razie nie mamy szczęścia”. Majewski wskazał przyczyny porażki Fot. Newspix Artykuł Mały jubileusz Jacka Zielińskiego. „Zasiedziałem się w Kielcach” pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Mały jubileusz Jacka Zielińskiego. „Zasiedziałem się w Kielcach” pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Zmień dostawcę na szybszego! Niezawodny Światłowód i TV w super cenie. Sprawdź najnowsze pakiety multimedialne.
Wielkie derby Ekstraklasy często decydują nie tylko o punktach, ale o psychice drużyn i ich trenerów. Jacek Zieliński, 65-letni szkoleniowiec Korony Kielce, jest jednym z najdłużej służących trenerów w polskiej lidze. Jego związek z klubem zaczynał się w 2019 roku, kiedy zastąpił na ławce trenerskiej Macieja Bartoszka. Od tego czasu prowadzi Złocisto-Krwistych w 70 meczach Ekstraklasy, co czyni go jednym z najbardziej doświadczonych trenerów w obecnej edycji rozgrywek. Płock, jako jeden z najbardziej uciążliwych rywali dla Korony, był miejscem, gdzie Kielczanie ostatnio przegrywali lub remizowali. Pierwsze zwycięstwo w tym mieście od maja 2020 roku stało się więc nie tylko sportowym sukcesem, ale i symbolicznym punktem zwrotnym dla drużyny. Warto zauważyć, że Zieliński ma za sobą długą karierę trenerską, m.in. w Cracovii, gdzie również miał trudności z wyjazdowymi meczami w Płocku. Jego styl pracy opiera się na precyzyjnym zarządzaniu grą i motywowaniu zawodników, co widać było w tym meczu, gdzie Korona przełamała opór Wisły już w drugiej połowie. Dodatkowo, sukces ten nastąpił w momencie, kiedy klub przeżywa fazę reorganizacji składu, a kluczowe role przejmują młodzi zawodnicy, tacy jak Wiktor Długosz czy Xavier Dziekoński, który w tym spotkaniu okazał się nieoceniony w obronie. Tło tego meczu wpisuje się również w kontekst obecnej sytuacji w Ekstraklasie, gdzie walki o utrzymanie i walka o czołowe miejsca są niezwykle zacięte. Korona, mimo trudności w ostatnich sezonach, udowadnia, że może być groźnym rywalem dla każdej drużyny w lidze.
Zwycięstwo Korony Kielce nad Wisłą Płock to nie tylko sportowe osiągnięcie, ale także sygnał dla całej ligi, że klub z Kielc jest w stanie przełamać swoje dotychczasowe problemy wyjazdowe i stać się stabilnym graczem w walce o środkową część tabeli. Dla Jacka Zielińskiego, który od lat walczy z wizerunkiem trenera, który nie potrafi wygrać w trudnych miejscach, ten mecz może okazać się punktem zwrotnym w jego karierze w Kielcach. Sukces ten również podkreśla rosnącą rolę młodych zawodników w zespole, co może być kluczowe dla przyszłości klubu w kontekście ograniczonych transferowych możliwości. W dłuższej perspektywie, jeśli Korona będzie utrzymywać taką formę, może to przyczynić się do wzrostu zainteresowania kibiców i potencjalnych inwestorów w klub, co w obecnym stanie finansowym Ekstraklasy jest niezwykle ważne. Ponadto, zwycięstwo w Płocku może zmotywować drużynę do dalszych wysiłków w walce o utrzymanie się w środkowej części tabeli, gdzie każdy punkt ma ogromne znaczenie. Warto również zauważyć, że taki sukces może wpłynąć na atmosferę w klubie, podnosząc morale zarówno zawodników, jak i sztabu szkoleniowego.
Komentarz Redakcji
Zwycięstwo w Płocku to nie tylko trzy punkty, ale i dowód na to, że Korona Kielce może przestać być klubem, który żyje w cieniu swoich rywali. Zieliński udowadnia, że doświadczenie i cierpliwość mogą przynieść owoce, nawet w najtrudniejszych warunkach. Teraz pytanie brzmi: czy to wystarczy, by klub w końcu zaczął grać o coś więcej niż tylko o utrzymanie?
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.