Celtic po upokarzającej porażce w Lidze Mistrzów: Jak O’Neill przyznał się do klęski
"Trener Celtiku po blamażu: Jestem za to odpowiedzialny. Celtic doświadczył jednej z najbardziej upokarzających porażek w swojej historii występów w europejskich pucharach. Mimo prowadzenia w dwumeczu z austriackim LASK już 4:0, zespół z Glasgow roztrwonił tę zaliczkę i przegrał 4:5, odpadając z Ligi Mistrzów. Szkoci zagrają jedynie w Lidze Europy, a po spotkaniu trener Martin O’Neill przyznał, że to była jedna z najboleśniejszych przegranych w jego trenerskiej karierze. Trener Celtiku po porażce: Jestem za to odpowiedzialny Wydawało się, że awans nie może się wymknąć z rąk Szkotów. Celtic wygrał pierwszy mecz 3:0, a w rewanżu Callum McGregor trafił do siatki już w 23. minucie, podwyższając prowadzenie. Później stało się coś, co przejdzie do historii austriackiej piłki. Zespół LASK w godzinę strzelił cztery gole, a w dogrywce awans drużynie z Linzu zapewnił Samuel Adeniran. GOOOOOOOOOOL! 5:1 dla LASK W DOGRYWCE! Oglądaj w CANAL+: https://t.co/XS8msOYQlF pic.twitter.com/5gcJg9cPh4 — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 25, 2026 – Jestem za to odpowiedzialny. Bez wątpienia. Postawiłbym to przed rozczarowaniem z powodu porażki w finale Pucharu UEFA w 2003 roku. Ta porażka jest bardzo, bardzo rozczarowująca. W 2003 roku był finał, który wspaniale byłoby wygrać. To był z kolei mecz eliminacji, przez które powinniśmy byli przebrnąć – mówił po spotkaniu trener Celtiku Martin O’Neill. – Wiemy, że wciąż jesteśmy bardzo daleko od optymalnej formy. Nie da się ukryć – dodał. „Powinniśmy byli zamknąć mecz przed przerwą” Szkoleniowiec mistrzów Szkocji zdradził również, w jakim aspekcie zespół zawiódł najmocniej. – Powinniśmy byli zamknąć mecz przed przerwą. Strzeliliśmy gola, było świetnie. Zmarnowaliśmy dwie dobre, naprawdę dobre okazje. Potem daliśmy im koło ratunkowe tuż przed przerwą, a następnie kolejne zaraz po niej. I oni wrócili. I oczywiście straciliśmy, z naszego punktu widzenia, głupie gole. Ale to moja drużyna. To ja jestem za nią odpowiedzialny. Jestem rozczarowany, że straciliśmy gole w ten sposób. Daliśmy ciała. Szczególnie w drugiej połowie – przyznał. Porażka z LASK to nie tylko dramat dla Celtiku pod kątem sportowym, ale i finansowym. Brak awansu oznacza, że klub zarobi nawet 20 milionów funtów mniej. O’Neill dodał, że wpłynie to na plany transferowe. – Awans do Ligi Mistrzów jest ważny w każdym aspekcie. Finansowo, ze względu na prestiż rozgrywek, ale musimy się pozbierać. To moje zadanie, żebyśmy się odbudowali. Powiedziałem niedawno, że gdybyśmy awansowali do Ligi Mistrzów, byliby piłkarze, którzy chcieliby dzięki temu dołączyć do klubu. Tak nie będzie, ale zobaczymy – powiedział. Szkoleniowiec dostał również pytanie, czy kadra, którą dysponuje, jest obecnie wystarczająco mocna. – To są trudne mecze. Może i to był tylko mecz eliminacji Ligi Mistrzów, ale można było odnieść wrażenie, że to faktycznie spotkanie Ligi Mistrzów. Sądzę, że LASK miał dobry zespół. To jednak nie ma znaczenia. Powinniśmy utrzymać prowadzenie do końca. Nie zrobiliśmy tego. Rozmowa o składzie to temat na inny dzień. Te mecze to dla nas prawdziwe sprawdziany i niestety oblaliśmy – zakończył. Celtic jest liderem ligi szkockiej z dorobkiem sześciu punktów po dwóch spotkaniach. ZOBACZ RÓWNIEŻ Polskie wątki w Sabah Baku. Obrona niemal wyjęta z Ekstraklasy! Koszmar Celtiku, Bodo nie odpodo. Poznaliśmy uczestników LM NIEPRAWDOPODOBNE! Tymoteusz Puchacz zagra w Lidze Mistrzów! Fot. Newspix Artykuł Trener Celtiku po blamażu: Jestem za to odpowiedzialny pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Trener Celtiku po blamażu: Jestem za to odpowiedzialny pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Planujesz zakup mieszkania lub budowę domu? Porównaj najtańsze kredyty hipoteczne i spełnij marzenie o własnym kącie.
Celtic Glasgow, wielokrotny mistrz Szkocji i jeden z najbardziej utytułowanych klubów w europejskiej piłce nożnej, doświadczył w ostatnich dniach jednego z najbardziej upokarzających momentów w swojej historii. Porażka 4:5 z austriackim LASK w dwumeczu Ligi Mistrzów, pomimo prowadzenia 4:0, stała się symbolem nie tylko sportowej klęski, ale także głębokiego kryzysu taktycznego i psychologicznego. Szkoci, którzy w pierwszym meczu wygrali 3:0, zostali dosłownie roztrzaskani w rewanżu, gdzie LASK w ciągu godziny strzelił cztery gole, a decydujący bramkę zdobył w dogrywce Samuel Adeniran. Ta porażka przypomina inne kontrowersyjne momenty w historii klubu, takie jak finał Pucharu UEFA w 2003 roku, gdzie Celtic przegrał z Porto. Jednak tym razem klęska była jeszcze bardziej bolesna ze względu na fakt, że drużyna prowadziła aż czterema golami. Trener Martin O’Neill, znany ze swojego doświadczenia i surowości, przyznał się do pełnej odpowiedzialności za porażkę, podkreślając, że drużyna nie była w optymalnej formie i popełniła szereg błędów, zarówno taktycznych, jak i indywidualnych. Wpływ na tę klęskę miały również zmiany w składzie Celtiku, gdzie kontuzje i brak spójności w grze obrońców i pomocników stały się kluczowym czynnikiem. Warto zauważyć, że Celtic, mimo dominacji w Scottish Premiership, od lat boryka się z problemem niestabilności w europejskich pucharach, co stawia pod znakiem zapytania strategię szkoleniową O’Neilla oraz zarząd klubu w kwestii przygotowania drużyny do wysokiego poziomu rywalizacji.
Porażka Celtiku z LASK ma dalekosiężne konsekwencje zarówno dla klubu, jak i dla całej szkotskiej piłki nożnej. Przede wszystkim, drużyna zostanie zmuszona do gry w Lidze Europy, co oznacza zmniejszenie prestiżu i szans na osiągnięcie większych sukcesów w najbliższej perspektywie. Klęska ta może również wpłynąć na morale zawodników i ich zaangażowanie w kolejne mecze, zwłaszcza że O’Neill podkreślił, że zespół jest daleko od optymalnej formy. W dłuższej perspektywie może to również wpłynąć na decyzje transferowe klubu, który będzie musiał wzmocnić skład, aby uniknąć podobnych porażek w przyszłości. Dodatkowo, ta klęska może wzbudzić dyskusję na temat jakości szkockiej piłki nożnej w europejskich pucharach, gdzie drużyny z niższych lig często okazują się nieprzewidywalne i trudne do pokonania. Ostatecznie, Celtic będzie musiał przeanalizować swoje błędy i podjąć konkretne kroki, aby odbudować zaufanie kibiców i wrócić do formy, która pozwoli na powrót do walki o trofea w najwyższych europejskich rozgrywkach.
Komentarz Redakcji
Kiedy drużyna prowadzi 4:0, a kończy mecz na 4:5, nie chodzi tylko o piłkę – chodzi o zdradę własnego potencjału. Celtic pokazał, że nawet najsilniejsze zespoły mogą się rozpaść w ciągu godziny, jeśli brak im dyscypliny i wiary we własne możliwości. To nie tylko porażka, to lekcja, że w europejskich pucharach nie wystarczy talent – potrzeba żelaza i zimnej krwi. O’Neill ma teraz jedną szansę: przekonać zespół, że takie spektakle nie mogą się powtarzać.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.