SPORT
Źródło: weszlo.com | Dodano:

Polskie piłkarki pokazują, jak wygląda prawdziwa mentalna odporność w piłce nożnej

"Kadra piłkarek ma coś, czego brakuje męskim drużynom [KOMENTARZ]. Reprezentacja Polski piłkarek jest bliżej awansu do mistrzostw świata. Drużyna Niny Patalon w barażowym rewanżu odwróciła losy rywalizacji i wyeliminowała po rzutach karnych Belgię (po 120 minutach było 3:2). Do spełnienia marzeń pozostał dwumecz z Irlandkami i być może jeszcze baraż interkontynentalny. Wydaje się jednak, że najtrudniejszy rywal został pokonany. Polki osiągnęły sukces, mimo że we wtorkowym meczu w Gdańsku było kilka momentów, w których wiele drużyn zwiesiłoby głowę, zrezygnowało, poddało się mentalnie. Oglądałem ostatnie spotkania kadry Jana Urbana. Widziałem mecz Rakowa Częstochowa z GKS-em Katowice. Śledzenie piłkarek, które potrafią odpowiedzieć na każdy mocny cios, było miłą odmianą.  Tę umiejętność zwiastował już pierwszy mecz w Belgii, choć przegrany 0:1. Rywalki rozpoczęły go mocno, z animuszem, ale Polki przetrwały trudny moment i przez ponad pół godziny pierwszej połowy dominowały. W Gdańsku rewanż zaczęły spokojnie. W pierwszej połowie prezentowały się kiepsko (rywalki jeszcze gorzej), ale prowadziły 1:0. Straty były odrobione. Później oglądaliśmy cztery momenty, które można by pokazać młodym sportowcom, tłumacząc: „Zobacz, jak reagować na trudną sytuację na boisku. Patrz i się ucz”.  Belgijki wyrównały na początku drugiej połowy. Ale reprezentacja Polski wróciła do gry Pierwszy moment – na początku drugiej połowy Belgijki wyrównują. Jest 1:1 i cały misterny plan na drugą część gry – tak się wydaje – właśnie legł w gruzach. Biało-Czerwone potrzebują gola, żeby doprowadzić do dogrywki. Ale nie ma jakiegoś załamania, zachowań boiskowych, które pokazywałyby brak wiary. Polki potrzebują chwili, by wrócić do lepszego rytmu, by zagrać odważniej, ale zaczynają to robić. I po jakimś czasie jest efekt. Ewelina Kamczyk popisuje się fantastycznym strzałem zza pola karnego. Znów prowadzenie. Ewelina Kamczyk I teraz następuje druga chwila. Sędzia spotkania biegnie do monitora, wezwana przez VAR. Na trybunie prasowej szybko orientujemy się, że chodzi o pozycję spaloną Oliwii Woś, której zachowanie mogło zostać zinterpretowane jako przeszkadzanie w interwencji bramkarce. Ale czy na pewno? Polka nie stała przecież tak blisko od bramki przeciwniczek. Sędzia ogląda sytuację, widać, że podjęła decyzję. Odwołuje gola. Podobno jedno z ujęć pokazywało dość wyraźnie, że Lowiese Seynhaeve nie widziała przez chwilę dobrze piłki, zasłonięta właśnie przez polską obrończynię. Wiecie, jak działa VAR – pewnie właśnie ten moment był kilka razy odtwarzany w zwolnionym tempie. Wracasz do meczu, zdobywasz piękną bramkę, znów panuje euforia i po chwili ktoś ci to zabiera. Można się załamać. Przestać już w ogóle wierzyć w ten mundial. A Polki po chwili znów trafiają do siatki. Robi to po akcji prawą stroną Paulina Tomasiak, która w pierwszym spotkaniu z Belgią zawiodła, a we wtorek wygrała kilka ważnych pojedynków. To dziewczyna, która jeszcze do ubiegłego roku występowała w klubie Trójka Staszkówka Jelna. Polska Ekstraliga stoi na niskim poziomie, a co dopiero powiedzieć o dywizji niżej? Tomasiak przez lata, na pewno za długo, grała tam, bo miała blisko rodzinny dom. Pisząc większy tekst na jej temat, od osób, które znają Paulinę, słyszałem, że grała tak długo w tej Trójce ze strachu. Bała się opuścić mamę. Większego świata. Wyzwań. Presji. I teraz właśnie ona nie spuszcza głowy, nie boi się atakować, tylko ładuje gola w kluczowym momencie. Już się nie boi. 2 lata temu Amber Tysiak (polskie korzenie) zaczyna 3. rok profesjonalnego kontraktu w West Hamie W tym czasie Paulina Tomasiak gra w pierwszoligowym klubie z wioski (właściwie dwóch wiosek) Dziś Paulina wyeliminowała drużynę Amber w drodze po MŚ https://t.co/IrrX5mCnTd — AbsurDB (@DbAbsur) October 13, 2026 Wiecie, ile minęło czasu od momentu, gdy Chorwatka Ivana Martincić odwołała bramkę dla Polek, do chwili, gdy piłka po strzale Tomasiak wpada do siatki? Równe 90 sekund.  W drugiej połowie Polki mogły się naprawdę podobać. Atakowały, grały krótkimi podaniami, różnorodnie. Wydawało się, że rozstrzygną to spotkanie przed dogrywką, ale nie dały rady. Mało kto wierzył, że piłkarki Niny Patalon będą w stanie odpowiedzieć w dogrywce I teraz nadchodzi moment trzeci. Grasz dodatkowe 30 minut. Zawodniczki Patalon wyglądały bardzo dobrze fizycznie, ale w dogrywce tempo gry spadło. Polki rozgrywają swoją najładniejszą akcję w meczu, prawą stroną, ale nie udaje się zamienić ją na gola. W ostatnich sekundach pierwszej połowy dogrywki Belgia ma rzut wolny. Wrzutka i gol, trochę z niczego. Konsternacja. Ewa Pajor jest wściekła. Ma świadomość, że ciężko będzie po raz kolejny odpowiedzieć. Jest mało czasu, masz też coraz mniej sił. Niby właśnie jest przerwa, można porozmawiać ze sztabem, ale ona jest bardzo krótka. Pajor w meczu z Belgią Na trybunie prasowej dominuje poczucie w stylu: „Nie no, teraz już się nie uda”.  A Polki znowu to robią. W 116. minucie piłka trafia do Pajor, której Belgijkom nie udaje się zatrzymać. Napastniczka Barcelony, o której mówi się, że może nawet zdobyć Złotą Piłkę, trafia na 3:2. Polki znów oszukały przeznaczenie, a w ostatniej akcji dogrywki były o centymetry (dosłownie) od rozstrzygającego trafienia na 4:2. Nie wyszło. Karne. 𝐄𝐖𝐀 𝐏𝐀𝐉𝐎𝐑 𝐃𝐀𝐉𝐄 𝐏𝐎𝐋𝐊𝐎𝐌 𝐑𝐙𝐔𝐓𝐘 𝐊𝐀𝐑𝐍𝐄 Transmisja meczu Polska vs Belgia https://t.co/jt7NjvQLlj https://t.co/O0jJmAJVjP — TVP SPORT (@sport_tvppl) October 13, 2026 Konkurs jedenastek zaczyna się dobrze. W drugiej serii świetna w tym dwumeczu Kinga Seweryn broni strzał Jarne Treulings. I do piłki zmierza Pajor, która w pierwszym spotkaniu obu drużyn zmarnowała jedenastkę. Wydaje się, że mimo wszystko to pewniaczka. Tym razem strzela trochę inaczej, bardziej na siłę, ale jednocześnie dość blisko środka bramki. I Seynhaeve, słaba i niepewna w całym dwumeczu, znowu odbija jej uderzenie. Zaskoczenie, nawet szok. Liderka drużyny, jedna z najlepszych napastniczek świata, która w dodatku gra świetny mecz (w skali 1-10 i tak powinna dostać za to spotkanie ósemkę albo dziewiątkę), znów się pomyliła. Często takie coś negatywnie wpływa na drużynę. Tymczasem ledwo załamana Pajor wróciła do koła środkowego, a Seweryn obroniła drugi rzut karny. I rozpacz zmienia się w radość. 𝐊𝐢𝐧𝐠𝐚 𝐒𝐞𝐰𝐞𝐫𝐲𝐧 zatrzymała Belgię! 𝐍𝐚𝐭𝐚𝐥𝐢𝐚 𝐏𝐚𝐝𝐢𝐥𝐥𝐚-𝐁𝐢𝐝𝐚𝐬 podstemplowała awans do finału baraży o mundial 2027! https://t.co/rgGPPxpC27 — TVP SPORT (@sport_tvppl) October 13, 2026 Skojarzyło mi się to od razu z półfinałem męskiego mundialu w 1982 roku. Słynny mecz Francja – Niemcy, też z konkursem jedenastek. W trzeciej kolejce zawiódł Uli Stielike i kamery pokazały, jak jest załamany, ale po chwili podbiegł do niego kolega i pokazuje, że Toni Schumacher obronił właśnie uderzenie Didiera Sixa. Wtedy to właśnie Niemcy awansowali do finału. A w Gdańsku Polki wywalczyły awans do finału barażów, bo trzy kolejne Biało-Czerwone nie myliły się już z 11 metrów. Tuż po ostatnim gwizdku miałem w głowie właśnie to – że oglądałem ważną wygraną, ale również spotkanie, które pokazało istotną cechę i pewien etap rozwoju tej reprezentacji. Nina Patalon na konferencji prasowej: Taki człowiek jest najbardziej niebezpieczny Gdy na konferencji prasowej Dawid Szymczak, dziennikarz Sport.pl, zapytał Patalon o ten właśnie aspekt spotkania, selekcjonerka mówiła nie tylko o samym futbolu. – Człowiek, który wie, że może i jednocześnie chce, to jest najbardziej niebezpieczny człowiek. Przed meczem z Francją w Dijon (w dywizji A Ligi Narodów – przyp. red.) powiedziałam zawodniczkom, że może być różnie, ale jest jedna ważna rzecz: trzeba trzymać się razem. Jeżeli masz serce do tego, to wiele możesz ułożyć. Możesz też przełknąć coś, co nie do końca ci pasuje, bo to jest lepsze dla drużyny. Wprowadziłam na boisko Olę Zarembę, która miała pomagać w obronie. Ona później zeszła, zrobiła to dla zespołu. Trochę jest tak, że gdybyś był samotny w trakcie takiego meczu, byłoby ci ciężko. Ale jeżeli stoi za tobą zespół, a ty masz prawo do popełniania błędów, ale też do odwagi, możesz robić takie rzeczy. Będę o tym meczu opowiadać wnukom. Żeby się nie poddawać i odpowiadać, trzeba mieć dużo wyobraźni, stalowe nerwy i być dobrym człowiekiem – odpowiedziała. Patalon mówiła też o ewolucji swojego zespołu. Podkreślała, że dzięki doświadczeniom z Dywizji A Ligi Narodów jej zawodniczki lepiej grają w kontakcie, mocniej walczą z silnym przeciwnikiem. Bardzo spodobało jej się, że piłkarki w tak ważnym i jednocześnie nerwowym spotkaniu chciały same podejmować wiele decyzji, np. w kontekście strzelania rzutów karnych. Jeszcze jedno zdanie z selekcjonerki: – Ta drużyna zebrała sporo ciosów. Ale one stały się naszą siłą.  Nina Patalon Gdy ogląda się ostatnio męską reprezentację Polski czy Raków Częstochowa, takiego charakteru nie widać Miałem ostatnio wątpliwą przyjemność oglądać spotkania reprezentacji Polski Jana Urbana. Mecz w Solnej w pierwszej połowie mógł się nawet w wykonaniu Polaków podobać, ale w drugiej części, zwłaszcza po tym kuriozalnym golu na 1:2 (stały fragment, zagranie po ziemi, strzał, wszystko bardzo łatwo) piłkarzom Urbana brakowało również wiary w doprowadzenie do remisu. Widziałem też mecz Rakowa z GKS-em Katowice. Niby zespół z Częstochowy odpowiedział błyskawicznie, trafiając na 1:1 tuż po bramce gości, ale gdy w drugiej połowie GKS-owi przyznano wątpliwy rzut karny i zrobiło się 1:2, Raków KOMPLETNIE przestał grać. Okoliczności podobne – bramka dla przeciwnika na początku drugiej części, ale reakcja skrajnie różna. Trener zespołu z Częstochowy, Tomasz Kaczmarek wyraźnie podkreślał, że jego zespół przegrał mecz z GKS-em głównie w warstwie mentalnej, a za najważniejszy moment uznał właśnie początek drugiej połowy i bramkę z karnego. Kadra Patalon jest na takim etapie, że reaguje inaczej. Potrafi sobie radzić w sytuacjach, które dla wielu drużyn w różnych dyscyplinach (męska kadra i Raków to tylko dwa przykłady) byłyby skrajnie trudne. Ta drużyna ma liderkę, która ciągle jest jedną z najlepszych piłkarek świata. Mimo wywalczenia awansu Pajor po spotkaniu nie podeszła do dziennikarzy w strefie mieszanej. Rozmawiały inne zawodniczki. Jest kapitanem, ktoś powie, że to trochę słabe, ale jednocześnie można w pewnym stopniu zrozumieć, że osoba wyjątkowo ambitna, choć zespół osiągnął cel i zrobił to w efektownym stylu, jest jednocześnie sobą rozczarowana. Pajor i Natalia Padilla-Bidas Piłkarki czeka teraz dwumecz z Irlandią, która w tym roku dwukrotnie pokonała Polskę w meczach o stawkę – 3:2 i 1:0 – ale to były wyrównane spotkania. Wydaje się, że to zespół nieco słabszy od Belgii, Polki będą podbudowane sukcesem, ale na pewno nie będzie łatwo. Nasz zespół też ma swoje problemy. Weźmy środek obrony – Oliwia Woś nie zaprezentowała się dobrze w pierwszym meczu w Belgii. W Gdańsku zagrała trochę lepiej, ale to ona przed rzutem wolnym i golem na 2:2 w dogrywce źle wybijała piłkę, a wcześniej trochę dziwnie do niej biegła. Jest lewonożną zawodniczką (podobnie jak jej partnerka ze środka obrony, Paulina Dudek) i gdy piłka zmierza w jej prawą stronę, czasami robi się problem. Nie jest też najszybsza, a kobieca piłka wyraźnie stawia w ostatnich latach na szybkość, zwłaszcza na tej pozycji. Belgijki we wtorek nieprzypadkowo atakowały głównie swoją prawą stroną, bo na lewej obronie pod nieobecność Martyny Wiankowskiej grała Milena Kokosz. I w pierwszej połowie kilka razy tworzyły w ten sposób zagrożenie. W pierwszym meczu z Irlandią zabraknie Dudek, która będzie pauzować za kartki. Patalon podkreślała na konferencji, jak wiele ma zawodniczek kontuzjowanych i rzeczywiście z takich piłkarek dałoby się ułożyć całkiem niezłą jedenastkę. Prowadzenie tej kadry w ostatnim czasie to trochę lepienie z materiału, który ma się akurat do dyspozycji i radzenie sobie z kolejnymi problemami. Na razie się udaje. I niech tak będzie dalej. Od mundialu w Brazylii Polki dzielą dwa albo trzy mecze, gdyby musiały zagrać jeszcze baraż interkontynentalny. Z Irlandią szanse będą pewnie oceniane 50/50, choć sporo osób ze środowiska mówi po cichu, że to kadra Patalon ma więcej argumentów. W rywalizacji z drużyną z innego kontynentu Polki na pewno byłyby faworytkami. Mistrzostwa świata są naprawdę blisko. JAKUB RADOMSKI  Fot. Newspix.pl  ZOBACZ RÓWNIEŻ Polska eliminuje Belgię. Piłkarki bliżej mundialu! Polki zrobiły duży krok w stronę mundialu. „Belgijki niczym nie zaskoczyły” Patalon walczy. „Nie podobało się, że byłam pierwszą kobietą”   Artykuł Kadra piłkarek ma coś, czego brakuje męskim drużynom [KOMENTARZ] pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Kadra piłkarek ma coś, czego brakuje męskim drużynom [KOMENTARZ] pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Oferta Specjalna

Kredyty konsolidacyjne pozwalają połączyć wszystkie zobowiązania w jedną, wygodną ratę, często z niższym oprocentowaniem. Dzięki jednej spłacie zyskasz przejrzystość finansową i możliwość szybszego wyjścia z zadłużenia. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.

Kliknij i sprawdź polecaną ofertę

Analiza

Od kilku lat obserwuje się wyraźną dysproporcję między sukcesami reprezentacji Polski kobiet a męskiej kadry w piłce nożnej. Podczas gdy mężczyźni od lat walczą o stabilne wyniki w eliminacjach do wielkich turniejów, kobieca drużyna pod wodzą Niny Patalon prezentuje nie tylko wysoką klasę techniczną, ale przede wszystkim niezwykłą odporność psychiczną i zdolność do odzyskiwania równowagi w krytycznych momentach. Analizy psychologów sportowych podkreślają, że kobieca piłka w Polsce korzysta z lepszego wsparcia strukturalnego – od szkółki po kadry narodowe – co przekłada się na wyższą motywację i mniejszą podatność na presję. Warto zauważyć, że sukcesy te nie są przypadkowe, ale wynikiem długofalowej strategii, która obejmuje nie tylko treningi taktyczne, ale również warsztaty psychologiczne i edukację na temat zarządzania stresem. W kontekście ostatnich kwalifikacji do Mistrzostw Świata 2027, gdzie polskie piłkarki pokonały Belgijkę w barażach, staje się jasne, że ich przewaga leży nie tylko w umiejętnościach technicznych, ale przede wszystkim w mentalności, która pozwala na odzyskiwanie kontroli nad grą nawet w najbardziej krytycznych momentach. Warto również wspomnieć, że podobne trendy obserwuje się w innych europejskich krajach, gdzie kobiece drużyny często osiągają lepsze wyniki niż ich męscy odpowiednicy, co wzbudza dyskusje na temat potrzeby reform w strukturach piłkarskich na wszystkich szczeblach.

🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Oferta

Monochromatyczne buty męskie w stylu sportowym z przeszyciami – beżowe V2 - Rozmiar: 42

109,99 zł Zniżka: -50%
Sprawdź promocję ➔

Kontekst i Tło

Pokonanie Belgii w barażach przez polskie piłkarki to nie tylko sportowy sukces, ale także dowód na to, że kobieca piłka w Polsce osiągnęła poziom, który pozwala na rywalizację z najlepszymi europejskimi drużynami. To wydarzenie ma długofalowe konsekwencje dla rozwoju piłki nożnej w kraju – wzrost zainteresowania kobietami piłką nożną, większe wsparcie finansowe dla kobiecych lig oraz wzrost prestiżu zawodniczek, co może przyczynić się do zwiększenia liczby młodych talentów. Ponadto, sukces ten może posłużyć jako bodziec dla męskiej kadry narodowej, aby podjąć podobne działania w zakresie wsparcia psychologicznego i strukturalnego. W perspektywie globalnej, rosnąca popularność kobiecej piłki nożnej może również wpłynąć na zmiany w kulturze sportowej, promując równouprawnienie i większe zainteresowanie kobiecymi dyscyplinami sportowymi. Warto również zauważyć, że ten sukces może przyczynić się do zwiększenia zainteresowania medialnego i komercyjnego kobiecą piłką nożną, co w dłuższej perspektywie może przekładać się na lepsze warunki finansowe dla zawodniczek.

Komentarz Redakcji

Polskie piłkarki nie tylko grają lepiej niż wielu męskich zawodników, ale robią to z taką determinacją, że wstydzi za nich cały polski sport. Podczas gdy mężczyźni dyskutują o reformach, kobiety je już realizują. Czas, aby media i kibice traktowali ten sukces jako punkt wyjścia do poważnej dyskusji o tym, dlaczego kobieca piłka jest lepsza nie tylko w wynikach, ale i w podejściu do własnej pracy.

ℹ️ Nota od wydawcy: Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS. Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Oferta Promocyjna Polecana oferta

🔥 Podobne z tej kategorii

SPORT

Kibicowskie wojny w polskiej piłce: Jak afera Legia-Wisła odsłania głębokie rany fanów i ligowych struktur

SPORT

Barcelona rozpisuje się na 10/10: Rekordowy start w XXI wieku i historia bez porażki od 1924 roku

SPORT

Transfermarkt 2026: Jak algorytmy i emocje kształtują wartość piłkarzy w erze danych

SPORT

Chwalińska w Wuhanie: Jak polski tenis przełamuje bariery finansowe i sportowe

⚡ Ostatnio dodane w serwisie

WIADOMOŚCI

Berek vs. Nawrocki: Spór o TK w 2026 roku – ślubowanie bez prezydenta i protesty pod Sejmem

SPORT

Kibicowskie wojny w polskiej piłce: Jak afera Legia-Wisła odsłania głębokie rany fanów i ligowych struktur

WIADOMOŚCI

Chaos przed TK: Jak protesty i przepychanki zmieniają oblicze polskiej demokracji

BIZNES

Skandal w banku: oskarżenie o piramidę finansową na 388 mln zł

FLASH
🔥 INFODEAL
Nowość! Złap parę z okazją cenową!
🔥 ŁOWCAOKAZJI
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
Łowca Okazji Aktywny Upolowaliśmy nowe promocje!