Fiabema w Fredrikstadzie: Debiutancki gol w Lidze Mistrzów i powrót do norweskiej elity
"Przypomniał o sobie Bryan Fiabema. Co za gol w debiucie!. Jeśli powiedzieć o kimś, że był piłkarzem momentów to Bryan Fiabema z Lecha Poznań pasuje do tej kategorii. Choć w Polsce trafił do siatki raptem dwa razy to obydwa gole dały w końcowym rozrachunku wygraną i ważne trzy punkty do tabeli. Na zawsze kibice z Bułgarskiej zapamiętają mu trafienie z Widzewem. W nowym klubie tymczasem, na długo będzie mu się pamiętać gola w debiucie. Fiabema, tak po prostu, zdobył bramkę z gatunku „stadiony świata” przeciwko zespołowi z Ligi Mistrzów. To było uderzenie z dystansu jakości top! Fiabema potrafi w bramki. W Poznaniu długo miał na to uczulenie Kariera Bryana Fiabemy pełna jest wzlotów i upadków. Kibice z Ekstraklasy kojarzą go głównie z tego, że nie dorastał poziomem do zespołu Lecha Poznań. Bardzo długo czekał na swojego premierowego gola w Wielkopolsce i cierpliwość została nagrodzona dopiero w sezonie 2024/25. Bramka Norwega dała wygraną w potyczce z Widzewem 31 sierpnia na Bułgarskiej. Nieco ponad miesiąc później, 5 października na Nowej Bukowej zapewnił jedyną bramkę w meczu z GKS-em Katowice. Od tej pory jednak trochę się u Fiabemy pozmieniało. Norweg w sezonie 2025/26 na wypożyczeniu w ADO Den Haag strzelił cztery gole w 16 meczach. Jego dublet w potyczce z RKC Waalwijk pomógł zapewnić drużynie z Hagi awans do Eredivisie. Przyszedł jednak czas na nowe wyzwania. 𝗙𝗿𝗲𝗱𝗿𝗶𝗸𝘀𝘁𝗮𝗱 𝟭-𝟭 𝗕𝗼𝗱ø/𝗚𝗹𝗶𝗺𝘁 57′ Bryan Solhaug Fiabema Henrik Skogvold#Eliteserien #FFK #Glimt pic.twitter.com/u7E4atpUIc — Eliteserien Wizard (@ElitWizard) September 4, 2026 Fiabema w sierpniu definitywnie opuścił Lecha. Zasilił szeregi norweskiego Fredrikstad, podpisując umowę do końca grudnia 2030 roku. Kolejorz zarobił 100 tysięcy euro, więc wyszedł w dodatku na plus. Dla samego zawodnika to powrót do ojczyzny po czterech latach, kiedy to grał dla rezerw Rosenborga Trondheim. Fiabema trafił do drużyny, w której gra polski pomocnik Jakub Jezierski. Choć z Lillestroem, Norweg był jeszcze na ławce, to w potyczce z renomowanym Bodo/Glimt wyszedł w składzie od pierwszej minuty. No i po przerwie, przy stanie 0:1 Fiabema fantastycznie”przyfanzolił”. Reakcja „ojojoooj” jest jak najbardziej na miejscu, bramka ta była wprost ekskluzywna. Jego gol doprowadził do remisu, ale nie udało się gospodarzom dociągnąć wynik do końca. Kwadrans przed końcem na Fredrikstad Stadion decydujący cios wyprowadził Jens Petter Hauge. Wspomniany już Jezierski zagrał 21 minut. Fredrikstad po 20 kolejkach Eliteserien zajmuje siódme miejsce w tabeli. BRYAN FIABEMA! 1-1! pic.twitter.com/quCrTNt6pC — Fredrikstad FK (@fredrikstadfk) September 4, 2026 Na jedenaście kolejek przed końcem, Bodo/Glimt ponownie wydaje się mieć za rywala Viking Stavanger. Mistrzowie Norwegii po 35 latach przerwy, tak jak i rewelacja poprzedniej edycji Champions League, zagra w kolejnym sezonie najważniejszych klubowych rozgrywek. Fiabema ma z kolei świetny wpis do CV i kto wie, co jeszcze pokaże w Skandynawii. ZOBACZ RÓWNIEŻ Fiabema w końcu znalazł nowy klub! Zagra z młodym Polakiem Bryan Fiabema odchodzi z Lecha. To już oficjalne Dublet Bryana Fiabemy. ADO wraca do Eredivisie [WIDEO] Fot. Newspix Artykuł Przypomniał o sobie Bryan Fiabema. Co za gol w debiucie! pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Przypomniał o sobie Bryan Fiabema. Co za gol w debiucie! pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Nie daj zjeść oszczędności inflacji! Sprawdź najwyżej oprocentowane lokaty i konta oszczędnościowe na rynku.
Bryan Fiabema, norweski napastnik o burzliwej karierze, który w Polsce kojarzony był głównie z okresem w Lechu Poznań, gdzie mimo talentu nie zdołał się przebić do podstawowego składu, od kilku miesięcy pisze nową, obiecującą historię. Po krótkim, ale udanym wypożyczeniu do ADO Den Haag, gdzie strzelił cztery gole w 16 meczach i przyczynił się do awansu drużyny do Eredivisie, zawodnik zdecydował się na powrót do ojczyzny, podpisując kontrakt z Fredrikstadem. Klub ten, grający w norweskiej Eliteserien, to nie tylko powrót do korzeni, ale także szansa na grę w europejskich pucharach. Fiabema, który w Polsce zdołał trafić do siatki tylko dwa razy, tym razem zadebiutował spektakularnie – bramką z dystansu w meczu z Bodo/Glimt, drużyną, która regularnie występuje w Lidze Mistrzów. Gol ten nie tylko przyciągnął uwagę mediów, ale także potwierdził, że Fiabema potrafi grać na najwyższym poziomie, gdy tylko dostanie szansę. Jego transfer do Fredrikstadu, gdzie już grał polski pomocnik Jakub Jezierski, to także dowód na rosnącą popularność polskich zawodników w skandynawskich ligach, gdzie często znajdują stabilne zatrudnienie i możliwość rozwoju. Warto zauważyć, że Fiabema, mimo młodego wieku, ma już za sobą grę w rezerwach Rosenborga Trondheim, co świadczy o jego potencjale, który jednak w Polsce nie został w pełni wykorzystany. Teraz, w nowym otoczeniu, ma szansę udowodnić, że jest jednym z najbardziej utalentowanych norweskich napastników obecnej generacji.
Debiutancki gol Fiabemy w Fredrikstadzie to nie tylko spektakularne wydarzenie sportowe, ale także sygnał dla innych klubów w Europie, że zawodnik ten zasługuje na drugą szansę na wysokim poziomie. Jego transfer do norweskiej ekstraklasy może otworzyć drzwi do powrotu do gry w europejskich pucharach, co w dłuższej perspektywie może przynieść korzyści zarówno klubowi, jak i samemu zawodnikowi. Dla polskiej piłki nożnej jest to również przypomnienie, że talenty z zagranicy, którzy nie spełnili oczekiwań w Ekstraklasie, mogą odnajść się w innych ligach i stać się kluczowymi graczami. Fiabema udowadnia, że piłkarska kariera to często droga pełna zwrotów akcji, a kluczem do sukcesu jest nie tylko talent, ale także odpowiednie otoczenie i szansa na rozwój. Jego historia może zainspirować młodych zawodników do dążenia do celu mimo początkowych porażek, a dla klubów jest to przypomnienie, że inwestycje w transfery wymagają cierpliwości i strategicznego podejścia. W kontekście rynku transferowego, sukces Fiabemy może również wpłynąć na zainteresowanie innymi norweskimi zawodnikami, którzy podobnie jak on szukają szansy na grę w europejskich pucharach.
Komentarz Redakcji
Fiabema udowadnia, że piłkarska kariera to nie tylko kwestia talentu, ale przede wszystkim szczęścia i odpowiednich okoliczności. W Polsce miał okazję, ale nie spełnił oczekiwań – teraz, w nowym klubie, pokazuje, że potrafi grać na najwyższym poziomie. To przypomnienie dla wszystkich, że czasem wystarczy zmiana sceny, by ukazać prawdziwą twarz zawodnika. Dla Fredrikstadu jest to także znak, że inwestycje w transfery mogą przynieść niespodziewane korzyści, nawet jeśli początki nie są obiecujące.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.