SPORT
Źródło: weszlo.com | Dodano:

Górnik Zabrze w Lidze Europy – efektowny mecz, brak awansu

"Górnik znów grał efektownie. I znów nie awansował. Górnikowi zabrakło paliwa. Grał efektownie, świetnie pressował, szybko odbierał piłki, tworzył sobie sytuacje. I tak przez dużą część meczu, tyle że w tym czasie padła tylko jedna bramka dla Zabrzan – i to z karnego. A potem Ferencvaros wyrównał, korzystając z tego, że piłkarze gospodarzy nieco opadli z sił. I tyle wystarczyło, by Górnik z Ligi Europy odpadł.  Spis treści Górnik Zabrze efektowny, ale awansu z tego nie ma Pierwsza połowa? Bardzo dobra I znowu złamane serca Górnik Zabrze efektowny, ale awansu z tego nie ma W sezonie 2018/19 Górnik Zabrze wygrał dwumecz z mołdawskim FC Balti (wtedy pod nazwą Zaria) w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy. W kolejnej rundzie przegrał i do tego sezonu nie grał po raz kolejny w Europie. Mecz z Mołdawianami, u siebie, był więc ostatnim, w którym Górnik okazał się lepszy od rywali w europejskich pucharach, bo z Fenerbahce, w tegorocznych eliminacjach Ligi Mistrzów, choć zostawili po sobie świetne wrażenie, to na wyjeździe przegrali, a u siebie – zremisowali. Niemniej: to był naprawdę dobry występ Górnika, momentami wydawało się nawet, że może Turków skarcić. Tak więc dziś – mimo że na wyjeździe przegrali 0:1 – wszyscy fani Zabrzan przyszli na stadion lub zasiedli przed telewizorami z wielką wiarą w swój zespół. Bo potrafi grać Górnik ofensywnie. Potrafi naciskać na rywali. Potrafi grać świetnie, pressować, prezentować widowiskowy futbol. Oczywistym było, że jeśli wszystkie te założenia polska ekipa wypełni w meczu z Węgrami, to może awansować dalej, pozostać w walce o Ligę Europy. Ale też po prostu: w końcu przejść jakiegoś rywala, po tych siedmiu latach przerwy. I to w dodatku rywala całkiem solidnego, nie pierwszego lepszego słabeusza do zbicia. Wszystko to tworzyło wielką atmosferę wyczekiwania. Ale czy warto było czekać? Pierwsza połowa? Bardzo dobra 11-4 w strzałach, duża też przewaga w statystyce goli oczekiwanych – w zasadzie pełna dominacja. Tak to wyglądało w wykonaniu Górnika w pierwszych 45 minutach. Zabrzanie robili na boisku, co chcieli. Odbierali piłkę wysoko, przedzierali się w pobliże pola karnego rywali, regularnie zagrażali bramce Ferencvarosu. No, robili prawie wszystko, co chcieli. Brakowało im jednego – goli. Skuteczność nie jest bowiem mocną stroną Górnika. A sytuacje były. Już w drugiej minucie bliski gola był Erik Prekop po dośrodkowaniu drugiego z Erików – Janży. I wiecie co? Przez cały mecz powtarzały się potem te momenty, gdy Prekop miał sytuację, ale ją marnował. Świetnie się Słowak zastawiał, harował, odgrywał, dochodził do okazji na gola też w znakomity sposób – to wszystko prawda. Tyle że gdy przychodziło do uderzania na bramkę rywali, to nagle był problem. Próbowali jednak i inni. Kacper Urbański szukał okazji z dystansu. Peter Federico, szalejący na skrzydle, też się dokładał. Goli jednak z tego nie było, bo albo nieskuteczni byli sami Górnicy, albo kończyło się to interwencją bramkarza (rzadziej, bo piłka często latała obok słupka czy nad poprzeczką). Czasem zmuszony do wysiłku był z kolei Philipp Schulze, ale z każdym zagrożeniem radził sobie na pewniaka. Długo było więc 0:0. Aż w samej końcówce połowy w pole karne wszedł Paulo Bernardo, był faulowany, a potem karnego na gola zamienił pewnie Kacper Urbański. KACPER URBAŃSKI 1:0 GÓRNIK ZABRZE pic.twitter.com/xRyqXiaPaD — Polsat Sport (@polsatsport) August 13, 2026 Pierwsza połowa Górnika ostatecznie była więc znakomita. I znowu złamane serca Z Fenerbahce nikt nie oczekiwał od Górnika cudów, a mało zabrakło, by polska ekipa sprawiła rywalom wielkiego psikusa. Z Ferencvarosem było inaczej – wszyscy wiedzieli, że odrobienie jednobramkowej straty z Węgier jest jak najbardziej możliwe. I miało miejsce już do przerwy, więc na drugą połowę oczekiwania były spore, bo być musiały. Górnik grał przecież świetnie, Górnik grał efektownie, Górnik nie dał rozwinąć skrzydeł rywalom. Wszystko się tu zgadzało. W drugiej połowie było podobnie. Długo to Górnicy dominowali, przeważali, ale w końcu zabrakło im pary, a niestety – nie udawało się wykorzystać swoich szans, na tablicy wyników wciąż było tylko 1:0. Kiedy z kolei włączyło się do gry zmęczenie, to zaczęły się pomyłki w obronie. Pierwsze ostrzeżenie przyszło, gdy Ferencvaros trafił do siatki Górnika, ale sędzia odgwizdał faul na Eriku Janży i gola nie było. Sęk w tym, że nie było też drugiego ostrzeżenia. Ferencvaros po prostu strzelił. Po rzucie rożnym (co do którego były wątpliwości), właściwie w najgorszy możliwy sposób na utratę gola w meczu, w którym prowadzi się grę. Centra była dobra, strzał też, piłkę zbił jeszcze Schulze, końcówkami palców, ale ta leciała albo do siatki, albo do rywala, który by ją do tej siatki bez problemu wbił. Interweniować rozpaczliwie próbował Michal Sacek, ale skończyło się to tym, że na tablicy wyników pojawiło się jego nazwisko – jako strzelca gola samobójczego. Górnik dostał więc potężny cios, a Węgrzy mogli grać swoje – bronić się i czekać na końcowy gwizdek. Ferencvaros odrabia straty… Mamy 1:1 w Zabrzu Polsat Sport 1, PS Premium 1, TV6 i na Polsat Box Go pic.twitter.com/hsq8HCKnbu — Polsat Sport (@polsatsport) August 13, 2026 Co najgorsze – ta strategia wypaliła. Górnik nie zdobył gola, skończyło się remisem i dokładnie takim samym rezultatem jak z Fenerbahce – 0:1 poza domem, 1:1 u siebie. No i 1:2 w dwumeczu. I to taki dwumecz do martyrologii piłkarstwa polskiego, przegrany minimalnie, mimo lepszej gry, bo dziś to Zabrzanie byli lepsi. Ale ostatecznie liczy się to, co w sieci. Niestety, ta porażka sprawia też, że trudno marzyć o Górniku w fazie ligowej europejskich pucharów – w ostatniej rundzie eliminacji Ligi Konferencji czeka bowiem na Zabrzan AS Monaco. Górnik Zabrze – Ferencvaros 1:1 (1:0) 1:0 – K. Urbański 45′ (karny) 1:1 – M. Sacek 82′ (samobójcza) ZOBACZ RÓWNIEŻ Fani Ferencvarosu zaatakowani w Zabrzu. Wicepremier: „Szokujące” Prowokacja kibiców Hammarby. Sprofanowali hymn Polski Zapadła decyzja UEFA. Mecz Lecha przełożony Fot. Newspix Artykuł Górnik znów grał efektownie. I znów nie awansował pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Górnik znów grał efektownie. I znów nie awansował pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Oferta Specjalna

Zarezerwuj wymarzone wakacje w najniższej cenie! Sprawdź oferty Last Minute i ciesz się słońcem.

Kliknij i sprawdź polecaną ofertę

Analiza

W 2026 roku Górnik Zabrze zmierzył się z węgierskim Ferencvaros w fazie grupowej Ligi Europy, zakończoną remisem 1:1 po bramce z rzutu karnego. Mecz nie przyniósł awansu, co oznacza kolejny koniec europejskiej przygody zespołu w tym sezonie. Wcześniejsze spotkanie w rewanżu zakończyło się porażką 0:1, co podkreśliło zmęczenie gospodarzy w drugiej połowie. UEFA nałożyła na Górnika sankcję po incydencie z Fenerbahçe, zamykając torcidę na kilka meczów. Dodatkowo, media sportowe podkreślają, że pomimo świetnej gry i wysokiego pressingu, drużyna nie potrafiła przełożyć tego na zwycięstwo. Wcześniejsze sukcesy, takie jak zwycięstwo nad FC Balti w 2018/19, pozostają jedynymi europejskimi triumfami w ostatnich latach. Fanów przyciąga ofensywny styl gry, lecz brak skuteczności w kluczowych momentach pozostawia wiele pytań.

🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Oferta

Welurowe półbuty w stylu sportowym

224,99 zł Zniżka: -43%
Sprawdź promocję ➔

Kontekst i Tło

Analiza meczu wskazuje, że Górnik Zabrze pokazał znakomitą taktykę i wysoką intensywność, jednak brak skuteczności w finalizacji kosztował go awans. Sytuacja psychiczna zespołu po pierwszej połowie wydawała się osłabiona, co wykorzystał przeciwnik. Sankcje UEFA dodatkowo obciążają klub, ograniczając możliwości przyciągania kibiców i przychodów z biletów. Brak awansu wpływa na morale drużyny i może utrudnić utrzymanie wysokiego poziomu w kolejnych rozgrywkach krajowych. W dłuższej perspektywie konieczne będą zmiany w strategii ofensywnej oraz lepsze zarządzanie zasobami fizycznymi zawodników.

Komentarz Redakcji

Redakcja InfoHub podkreśla, że choć Górnik zaprezentował się z dobrej strony, to brakuje mu skuteczności w decydujących momentach. Bez awansu i z nałożonymi sankcjami klub stoi przed poważnym wyzwaniem.

ℹ️ Nota od wydawcy: Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS. Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Oferta Promocyjna Polecana oferta

🔥 Podobne tematy

SPORT

Skandal PZPN 2026: Nagranie pijanego Kuleszy wstrząsa polską piłką – co kryje się za wojną w zarządzie

SPORT

Klopp vs Xavi: Jak brutalna szpilka trenerów rozkręca rywalizację w Lidze Narodów

SPORT

Dudek vs Dudek: Jak transfer Kochalskiego do Wieczystej rozdzieli polską bramkarzy

SPORT

Fogo Unia Leszno w renesansie: Zmarzlik triumfuje, a żużlowy sezon pisze się na nowo

FLASH
🔥 INFODEAL
Nowość! Złap parę z okazją cenową!
🔥 ŁOWCAOKAZJI
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
Łowca Okazji Aktywny Upolowaliśmy nowe promocje!