Raków Częstochowa: 40 lat oczekiwania na stadion – dlaczego miasto marnuje szansę?
"Jest 2066 rok. Raków Częstochowa wciąż czeka na stadion…. Powiedzmy, że minęło już z 40 lat. Władze nad Rakowem przejął syn Michała Świerczewskiego, opowieści o Marku Papszunie snują się po klubowych korytarzach niczym te o reprezentacji Polski Kazimierza Górskiego i ogółem zmieniło się dosłownie wszystko. No prawie, Medaliki wciąż swoje mecze rozgrywają na małym stadioniku przy Limanowskiego, a na europejskie puchary jeżdżą do Sosnowca. Ale władze miasta zapewniają, że już za chwilę, już za moment wbita zostanie pierwsza łopata pod nowy obiekt. Zgodę wyda tylko międzygalaktyczny konserwator przestrzeni kosmicznej i od razu budowa ruszy z kopyta! Odkładając żarty na bok, Raków faktycznie chyba szybciej doczekałby się swojego stadionu w kosmosie niż w Częstochowie. To jest wręcz nieprawdopodobne jak długo władze klubu muszą czekać, by został wykonany jakikolwiek, nawet najmniejszy krok w stronę budowy obiektu z prawdziwego zdarzenia. Takiego, na jaki w Częstochowie zwyczajnie zasługują. A od wielu lat jesteśmy świadkami jakiejś niespotykanej farsy. Raków czeka na nowy stadion. I chyba się nie doczeka Pamiętacie ten filmik, jak Vladislavs Gutkovskis, siedząc na płocie z megafonem pozdrawiał prezydenta miasta? No właśnie, od tego czasu minęło już ponad trzy lata, a w kwestii stadionu (czego dotyczyła cała sprawa) nie zmieniło się kompletnie nic. A przecież już wtedy to nie była jakaś świeża historia. Zresztą, gdyby to był temat, który się gdzieś tam wykluwa, to nikt by tak mocno władz miasta nie atakował. A to się ciągnie długimi, ale to naprawdę długimi, latami. Raków zdążył już napukać mnóstwo punktów dla Polski w rankingu UEFA. W międzyczasie pojawiły się tylko różnego rodzaju plany, obietnice (oczywiście w momencie, gdy zbliżały się wybory), tyle że ani jeden punkt nie został zrealizowany. Mało tego, nawet nie został zaczęty… Puste słowa. Tym razem jest tak samo. Konserwator zabytków potwierdził, że – przy spełnieniu odpowiednich warunków – nie jest wykluczona budowa stadionu na terenach dawnego Elaneksu. Cały szumnie nazwany projekt „przędzalnią przyszłości” w rzeczywistości jest tworzony przede wszystkim z myślą o nowych apartamentach, biurowcach, hotelach i różnego rodzaju zabudowy komercyjnej. Stadion dla Rakowa może uda się gdzieś tam upchnąć na siłę. Miasto do tej pory zasłaniało się właśnie opinią konserwatora. Zapewne liczono, że będzie negatywna i to był argument za tym, że nie podjęto działań dotyczących startu budowy. – Przez ostatnie tygodnie w przestrzeni publicznej przedstawiano narrację, jakoby decyzje konserwatorskie stanowiły przeszkodę praktycznie zamykającą tę lokalizację. Upubliczniona treść pisma nie potwierdza takiego stanowiska. Pokazuje natomiast, że przy odpowiednim projekcie, współpracy z konserwatorem i rzeczywistej woli działania, można kontynuować prace nad stadionem na Elaneksie. – Raków nie przesądza dziś ostatecznego wyboru lokalizacji. Pismo konserwatora usuwa jednak podstawowy argument wykorzystywany do przedwczesnego wykluczenia Elaneksu. Ta lokalizacja musi zostać ponownie potraktowana jako realny wariant i poddana profesjonalnej analizie porównawczej. Stadion nie może być elementem bieżącej gry politycznej ani obietnicą uzależnioną od wyniku referendum. Jest potrzebny klubowi, kibicom i miastu niezależnie od tego, kto sprawuje władzę w Częstochowie – pisze Raków w swoim oficjalnym komunikacie. Wygląda jednak na to, że – co za zaskoczenie! – we władzach miasta nie zmieniło się nastawienie do tematu stadionu dla Medalików i zapewne w najbliższym czasie pojawi się jakiś kolejny wyjęty z kosmosu problem, który będzie blokował rozpoczęcie budowy. – Nie interesują nas kolejne obietnice. Interesują nas dokumenty, terminy, decyzje i rozpoczęcie realizacji. Raków jest gotowy do pracy. Pytanie brzmi, czy gotowe do podjęcia decyzji są całe władze Częstochowy – zastanawiają się władze klubu. To te mocniejsze fragmenty. Całe oświadczenie możecie przeczytać poniżej. Stanowisko Rakowa Częstochowa w sprawie pisma konserwatora dotyczącego Elaneksu https://t.co/sLEk0e4VHl pic.twitter.com/eRXMuqnajC — Raków Częstochowa (@Rakow1921) August 14, 2026 Wstyd dla miasta! Raków zasługuje na nowy stadion Dla Częstochowy to jest ogromny wstyd, że Raków nie ma stadionu, na jaki zasługuje i najważniejsze mecze w europejskich pucharach musi rozgrywać w Sosnowcu. My na miejscu władz miasta zrobiliśmy wszystko, by jak najszybciej załatwić sprawę, a nie jeszcze przerzucać się kolejnymi oświadczeniami i wymyślać wszelkiego rodzaju wymówki, byleby tylko nie ruszyć z budową. Przypomnijmy – Raków to klub, którego współczynnik UEFA wynosi 22.250. Był bliski awansu do Ligi Mistrzów w sezonie 2023/24, grał w fazie grupowej Ligi Europy i dotarł też do 1/8 finału Ligi Konferencji. Może warto panu prezydentowi i całej reszcie przypomnieć, że klub nosi nazwę Raków CZĘSTOCHOWA. Nie Warszawa, nie Płock, tylko Częstochowa. Swoimi występami – a już tym bardziej w Europie – chcąc czy nie też promuje miasto. I patrząc na ostatnie lata, robi to całkiem nieźle. Jest na dobrej drodze, by trzeci raz wylądować w fazie zasadniczej międzynarodowych rozgrywek. Szkoda tylko, że kibice przeciwnych drużyn muszą oglądać poczynania swoich ulubieńców albo w prowizorycznej klatce, albo w Sosnowcu. Dziwnym trafem dało radę wybudować stadion w Opolu, Radomiu, Płocku, Katowicach, właśnie Sosnowcu i wielu innych miejscach, gdzie piłka nie stoi na wyższym poziomie. Był tam ktoś, kto potrafił sprawić, że kibice mogą cieszyć się ładnym, nowoczesnym obiektem. Tylko w Częstochowie od wielu lat się nie da. Trwa mydlenie oczu kolejnymi obietnicami bez pokrycia. I żeby ktoś źle nie zrozumiał! Oczywiście, że piętnujemy, kiedy miasto przeznacza miliony na klub. Tylko jest drobna różnica pomiędzy wyrzucaniem dziesiątek milionów na przepłaconych zawodników, często będącym zagranicznym szrotem, a wsparciem infrastruktury na lata, gdzie mogą odbywać się także różne inne wydarzenia sportowe czy kulturalne. To jest dobra i normalna praktyka. Zawsze warto pochwalić, gdy środki są inwestowane na stadion, nowe boiska czy coś, co będzie służyło piłkarzom (i nie tylko) przez wiele kolejnych lat. W Częstochowie nie zadbali nawet o absolutne minimum. Czy zmieni to opinia konserwatora? Promykiem nadziei jest postawa Łukasza Kota: – W naszej bezpośredniej współpracy jedyną osobą po stronie władz miasta, u której dostrzegamy konsekwentną i rzeczywistą wolę doprowadzenia tej sprawy do końca, jest zastępca prezydenta Łukasz Kot. To on przewodniczy wspólnemu zespołowi miasta i Rakowa, uczestniczył w rozmowach dotyczących Elaneksu oraz w spotkaniu z przedstawicielami Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Raków jednak dobrze wie, że determinacja jednej osoby to za mało. Czekamy, co na to władze Częstochowy. ZOBACZ RÓWNIEŻ Jeszcze Polska nie zginęła! Raków nie dał się Szwedom Raków surowo potraktowany przez UEFA! Odwieszono karę z przeszłości Raków reaguje na jego słabszą dyspozycję. Zabraknie go w kadrze Fot. Newspix Artykuł Jest 2066 rok. Raków Częstochowa wciąż czeka na stadion… pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Jest 2066 rok. Raków Częstochowa wciąż czeka na stadion… pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Kredyty konsolidacyjne pozwalają połączyć wszystkie zobowiązania w jedną, wygodną ratę, często z niższym oprocentowaniem. Dzięki temu zyskujesz przejrzystość finansów i możliwość szybszej spłaty zadłużenia. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Raków Częstochowa, klub o rosnącej renomie w polskiej piłce nożnej, od lat boryka się z problemem braku własnego, nowoczesnego stadionu. Obecnie, w 2026 roku, sytuacja stała się wręcz absurdalna – mimo dynamicznego rozwoju klubu, w tym osiągnięć w europejskich pucharach, władze miasta i konserwatorzy zabytków odkładają decyzję o budowie obiektu na nieokreślony czas. Projekt stadionu na terenie dawnego Elaneksu, nazwany symbolicznie „przędzalnią przyszłości”, wciąż pozostaje na etapie planów, mimo że klub od lat rozgrywa mecze na przestarzałym stadionie przy ulicy Limanowskiego, a na europejskie rozgrywki wyjeżdża do Sosnowca. W 2023 roku, gdy prezydent Częstochowy został publicznie skrytykowany przez kibiców i piłkarzy, sytuacja nie uległa zmianie – od tamtej pory minęło trzy lata, a żaden konkretny krok nie został podjęty. Konserwator zabytków potwierdził ostatnio, że budowa jest możliwa, ale wymaga spełnienia szeregu warunków, co w praktyce oznacza kolejne opóźnienia. Problem ten ma korzenie w braku spójnej strategii miejskiej, konfliktach interesów oraz nieefektywnej komunikacji między władzami a klubem. W międzyczasie Raków, mimo ograniczeń, zdobył punkty w rankingu UEFA, co podkreśla jego rosnącą wagę w europejskiej piłce, ale jednocześnie pokazuje, jak bardzo miasto traci na prestiżu i szansach rozwoju lokalnej infrastruktury sportowej.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Męskie sportowe buty sneakersy z ekoskóry o zamszowym wykończeniu – ciemnobrązowe V2
Brak własnego stadionu dla Rakowa Częstochowa to nie tylko problem sportowy, ale także społeczny i ekonomiczny. Klub, który od lat rozwija się dynamicznie, zmuszony jest do korzystania z obiektów w innych miastach, co generuje dodatkowe koszty i utrudnienia logistyczne. Długotrwałe opóźnienia w budowie stadionu wpływają negatywnie na wizerunek Częstochowy jako miasta otwartego na inwestycje i rozwój. Ponadto, brak nowoczesnej infrastruktury sportowej może odstraszać potencjalnych sponsorów i inwestorów, którzy oczekują stabilnych warunków do współpracy. W dłuższej perspektywie, marnowanie szansy na budowę stadionu może przyczynić się do utraty konkurencyjności klubu w skali krajowej i europejskiej, a także do spadku zainteresowania piłką nożną wśród lokalnej młodzieży. Sytuacja ta jest również sygnałem dla innych miast, które mogą sięgnąć po podobne rozwiązania, co może prowadzić do powtarzania błędów i dalszych opóźnień w rozwoju infrastruktury sportowej w Polsce.
Komentarz Redakcji
Absurd sytuacji w Częstochowie polega na tym, że miasto marnuje szansę na stworzenie nowoczesnego obiektu sportowego, który mógłby przyciągać inwestycje i podnosić prestiż klubu. Podczas gdy inne miasta w Polsce dynamicznie rozwijają infrastrukturę sportową, Częstochowa utknęła w błocie biurokracji i niechęci do podejmowania decyzji. To nie tylko kwestia piłki nożnej, ale także sygnał dla całego regionu, że rozwój może być odkładany w nieskończoność.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.