Cracovia w kryzysie: Bez prezesa, bez punktów i bez wiary w odrodzenie
"Cracovia bez prezesa i znowu bez punktów. Motor triumfuje przy Kałuży. Cracovia i Motor Lublin – dwie ekipy, którym sezon 2026/27 układa się jak dotąd kiepsko, delikatnie rzecz ujmując. I mowa nie tylko o kwestiach czysto boiskowych. Z Motorem niedawno pożegnał się dyrektor sportowy, a teraz także wiceprezes. No a gabinetowe roszady w Cracovii to już niemalże codzienność. Murata Colaka nie uratowały frazesy o gotowości do umierania za klub – na krótko przed startem meczu z Motorem został oficjalnie odwołany z funkcji prezesa zarządu. Gdybyśmy jednak mieli oceniać kondycję obu klubów wyłącznie na podstawie tego, co obejrzeliśmy w ich piątkowym spotkaniu, to doszlibyśmy do wniosku, że Cracovia i Motor mają się całkiem nieźle. Co do dużo gadać: to było meczycho! Zwłaszcza przed przerwą. Cracovia – Motor 1:2. Kapitalne widowisko Spotkanie od samego początku oglądało się kapitalnie. Wymiana ciosów, bardzo wysokie tempo, zwroty akcji, mnóstwo sytuacji strzeleckich – no naprawdę, działo się. I wiadomo, wynikało to w pewnej mierze z prostych błędów obu ekip w rozegraniu czy defensywie, ale grymasić nie zamierzamy. Na pewno lepszy taki rollercoaster niż dziadowskie 0:0 po bezbarwnej. Biorąc to wszystko pod uwagę – nie może dziwić, że już po 23 minutach rywalizacji stadionowy zegar przy Kałuży wskazywał wynik 1:1. Równie dobrze mogło to być zresztą 2:2 albo i nawet 3:3, gdyby nie rewelacyjne interwencje obu bramkarzy (zwłaszcza Sebastiana Madejskiego) oraz zwichrowane celowniki kilku strzelców. Tutaj na pierwszy plan wysuwa się Fabio Ronaldo, który chyba pozazdrościł Mariuszowi Stępińskiemu rozgłosu po jego czwartkowym pudle. Imponujący początek Cracovii! Hasić otworzył wynik spotkania Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/8d173SIc5B — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 30, 2026 Wydawało się, że to goście weszli w mecz mocniej, ale na prowadzenie wyszły „Pasy”. W 13. minucie piłkę do sieci wcisnął Ajdin Hasić. I wtedy znów daliśmy się zwieść, bo otwierające trafienie ewidentnie nakręciło gospodarzy i zapachniało nam wówczas bardzo poważnymi kłopotami Motoru. Ale podopieczni Mariusza Misiury wykaraskali z opresji w najlepszy możliwy sposób, czyli – zdobyli bramkę wyrównującą. Tin Plavotić najlepiej się odnalazł w podbramkowym zamieszaniu po rzucie rożnym, no i tego to już Madejski obronić nie mógł. Na tym się jednak zmartwienia bramkarza Cracovii nie zakończyły, bo teraz to Motor poczuł krew i przyparł Krakowian do muru wysokim pressingiem. Bartosz Grzelak mógł jedynie z przerażeniem obserwować, jak jego piłkarze tracą kolejne piłki na własnej połowie. I kiedy się już wydawało, że Cracovia jakoś przetrwa tę nawałnicę… padł drugi gol dla gości. Motor zdążył odwrócić wynik jeszcze przed przerwą! Rony Lopes na 2:1! Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/n07A7Lc0S8 — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 30, 2026 Madejski i Tratnik w wielkiej formie. Ale po przerwie mieli mniej roboty Zastanawialiśmy się, czy zawodnikom obu drużyn wystarczy w ogóle energii, by po zmianie stron podtrzymać zwariowane tempo z pierwszej połowy. Nasze obawy były jednak niepotrzebne, ponieważ druga odsłona rywalizacji, choć w istocie nieco mniej intensywna, odbiegała od pierwszej głównie na jednej płaszczyźnie: nie padały w niej gole. No i teraz trudno już nawet wychwalać bramkarzy, ponieważ uderzeń w światło bramki było po przerwie tyle, co kot napłakał. Motorowi trzeba natomiast oddać, że znakomicie rozegrał końcową fazę meczu. Umiejętnie bronił jednobramkowej zaliczki, wreszcie zneutralizował ofensywę „Pasów”. Tak naprawdę jeśli ktoś miał spuentować to starciem golem, to prędzej goście po jednym z obiecujących kontrataków. Stanęło jednak na wyniku 2:1 dla przyjezdnych. Zawodnicy Cracovii nie poprawili zatem nastrojów swoich kibiców przed derbami z Wisłą, które – przypomnijmy – już w następnej kolejce Ekstraklasy. Natomiast Mariusz Misiura ma sporo powodów do satysfakcji mimo odpadnięcia z Pucharu Polski. Na ligowej arenie jego drużyna ewidentnie się ogarnęła, zdobyła aż dziesięć punktów na dystansie czterech ostatnich spotkań, no i nie musi się na razie oglądać na strefę spadkową. A zatem przed Motorem wyraźnie spokojniejsze tygodnie, a przed Cracovią – totalna nerwówka, która po derbach może się zamienić albo w wielką ulgę, albo w potężne trzęsienie ziemi. Noty wkrótce… ZOBACZ RÓWNIEŻ Cracovia potwierdza odejście Colaka. Wiadomo, kto wypełni lukę Ujawniamy kulisy zawieszenia sędziów. W tle naciski i konflikt interesów Murat Colak odwołany! Prezes Cracovii nie przetrwał na stanowisku fot. NewsPix.pl Artykuł Cracovia bez prezesa i znowu bez punktów. Motor triumfuje przy Kałuży pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Cracovia bez prezesa i znowu bez punktów. Motor triumfuje przy Kałuży pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Cracovia, jeden z najstarszych i najbardziej utytułowanych klubów w historii polskiej piłki nożnej, przeżywa obecnie jeden z najgorszych okresów w swojej historii. Po raz kolejny w krótkim czasie klub zmienia kierownictwo, co jest sygnałem głębokiego kryzysu zarządczego i strategicznego. Odwołanie prezesa Muraty Colaki tuż przed meczem z Motorem Lublin to nie tylko kolejny cios dla stabilności klubu, ale także dowód na to, że struktury zarządzające nie są w stanie utrzymać spójności w kluczowych momentach. Tło sytuacji pogłębiają problemy sportowe – Cracovia, mimo potencjału kadry, nie potrafi przekuć go na wyniki, co w połączeniu z ciągłymi zmianami w zarządzie prowadzi do utraty zaufania zarówno kibiców, jak i sponsorów. Motor Lublin, choć również walczący o utrzymanie, prezentuje się jako klub lepiej zorganizowany pod względem zarządzania, co dodatkowo podkreśla chaos w strukturach Cracovii. Warto zauważyć, że podobne problemy dotknęły niedawno również inne kluby Ekstraklasy, jednak żaden nie przeżywa takiego skomplikowanego kryzysu zarządczego i sportowego jednocześnie. Dla Cracovii, klubu o ogromnym znaczeniu kulturowym i historycznym, sytuacja ta może okazać się przełomowa – albo w kierunku odrodzenia, albo dalszego upadku w hierarchii polskiej piłki nożnej.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Sportowe spodnie męskie jogger z lampasami – kremowe V2
Spotkanie Cracovii z Motorem Lublin, choć bogate w emocje i wysokiej jakości piłkę, nie przyniosło żadnych punktów dla Cracovii, co pogłębia jej problemy w walce o utrzymanie w Ekstraklasie. Kryzys zarządczy, wyrażony odwołaniem prezesa, dodatkowo osłabił pozycję klubu, który już wcześniej borykał się z brakiem stabilności kadrowej i strategicznej. Dla kibiców oznacza to kolejne rozczarowanie, a dla rynku transferowego brak pewności co do przyszłości klubu może prowadzić do utraty kluczowych zawodników. W dłuższej perspektywie sytuacja ta może przyspieszyć procesy restrukturyzacyjne w klubie, jednak bez radykalnych zmian w zarządzaniu i polityce sportowej, Cracovia ryzykuje dalszy spadek w tabeli i utratę znaczenia w krajowym futbolu. Dla Ekstraklasy jako całości jest to sygnał, że problemy zarządcze mogą mieć bezpośredni wpływ na wyniki sportowe, co stanowi poważne wyzwanie dla całej ligi.
Komentarz Redakcji
Cracovia to już nie klub, tylko eksperyment społeczny – jak długo jeszcze kibice będą gotowi płacić za chaos, który ma się udawać za pasję? Odwołanie prezesa przed meczem to nie tylko brak profesjonalizmu, ale także dowód, że w Krakowie panuje kultura awanturnictwa, a nie budowania stabilności. Kiedy historia się powtarza, a klub nadal nie potrafi się wyłamać z tego koła, czas zastanowić się, czy nie nadszedł moment na radykalne zmiany, zanim będzie za późno.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy wyłącznie niezbędnych plików cookies (bez śledzenia i marketingu). Kontynuując, akceptujesz nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.