Jakub Kamiński uderzył w Benfikę: Od Lecha do Lisabony przez szczęście i kontrowersje
"Były Lechita ustrzelił słynny klub. Miał trochę szczęścia [WIDEO]. Pod koniec lipca wyrzucił swój były klub z eliminacji Ligi Mistrzów. Jesień jego zespół spędzi jednak w niższych rangą rozgrywkach. W kolejnej rundzie rewanż za wyeliminowanie Lecha wziął Tymoteusz Puchacz. Tym samym mistrzowie Danii spadli do play-offów Ligi Europy, a tam czekał na nich wielki klub. Sensacyjnego rozstrzygnięcia nie było, ale przynajmniej były Lechita na osłodę strzelił debiutanckiego gola w pucharach. Trochę pomógł mu w tym rywal. Pogromca Lecha tylko w Lidze Konferencji Aarhus zrzuciło Lecha do Ligi Europy, a i tak jesienią zagra w niższych rangą rozgrywkach. Choć mistrzowie Danii w Randers pokonali 2:1 Sabah Baku, tydzień później w Azerbejdżanie zebrali oklep 0:4. Tym samym w play-offach czekał ich jeszcze twardszy orzech do zgryzienia. Na drodze do Ligi Europy stanęła bowiem Benfica, która w poprzednich rundach nie oszczędzała rywali. W trzeciej rundzie rozbiła Hearts na Estadio da Luz 6:1, więc wyjazd do Szkocji był tylko wycieczką krajoznawczą. A wcześniej pięcioma bramkami pokonała u siebie St. Gallen. Tam akurat różnicę klas Orły pokazały w rewanżu. Wizyta w Szwajcarii tak udana nie była, bo skończyła się sensacyjną porażką 1:2. 6:2 w dwumeczu dla lizbończyków było także teraz. Tym razem oba spotkania skończyły się wynikiem 3:1. Szkoda, że w całym dwumeczu raptem sześć minut zaliczył Jakub Kamiński. W Randers nie podniósł się nawet z ławki. Po rywalizacji z St. Gallen, gdzie oba mecze rozegrał w podstawie, 24-latek poszedł w odstawkę. Od tego czasu łącznie zaliczył zaledwie 21 minut, a trzykrotnie Marco Silva z niego nie skorzystał. Termina a partida. Estamos na fase de Liga da #UEL!#AGFSLB pic.twitter.com/rdogz9G1Kt — SL Benfica (@SLBenfica) August 27, 2026 Były Lechita znów z bramką Względem pierwszego meczu z Benfiką trener Jacob Poulsen wymienił ponad połowę składu. Skorzystał na tym choćby Rasmus Cartsensen, który w międzyczasie dał swojej drużynie punkt w ligowym starciu z Odense. Już dziesięć minut po zameldowaniu się na placu gry zdobył bramkę na 2:2. Był to jego szósty gol w barwach Aarhus, do którego dołączył przed rokiem. Dla porównania, przed powrotem do Danii 25-latek przez całą seniorską karierę tylko trzy razy wpisał się na listę strzelców, z czego dwukrotnie wiosną 2025 roku w koszulce Lecha. W listopadzie ub. roku pierwszy raz zdarzyło mu się strzelić gola w dwóch meczach z rzędu. Ustrzelił Kopenhagę, a wcześniej macierzysty Silkeborg. Teraz powtórzył ten wyczyn. Przed upływem godziny gry zdobył bramkę kontaktową w tym meczu, a na 2:5 w całej rywalizacji. Tomas Araujo posłał zbyt lekkie wyprowadzające podanie. Carstensen przechwycił piłkę, przebiegł z nią kilkanaście minut i oddał strzał ze skraju szesnastki. Miał nieco szczęścia, bo piłka odbiła się od Samuela Dahla, przez co Samuel Soares nie miał szans na udaną interwencję. Jeśli ktoś w Randers uwierzył, że tak jak przy Bułgarskiej uda się odrobić trzy bramki straty, to szybko został sprowadzony na ziemię. Minęła minuta i Benfica znów prowadziła dwoma golami. Po raz drugi tego wieczora na listę strzelców wpisał się Argentyńczyk Gianluca Prestianni. Było to debiutanckie trafienie Carstensensa w europejskich pucharach. Dopiero w tym sezonie pierwszy raz ma okazję rywalizować na arenie międzynarodowej. Z kolei Aarhus zadebiutuje w fazie zasadniczej europejskich rozgrywek. Do losowania Ligi Konferencji mistrzowie Danii przystąpią z przedostatniego, piątego koszyka. W fazie ligowej zagrają po jednej drużynie z każdego koszyka. Wszyscy czterej reprezentanci Danii w tegorocznej edycji europejskich pucharów dostali się do fazy ligowej. Wszyscy wezmą udział w Lidze Konferencji. ZOBACZ RÓWNIEŻ Klęska zespołu Polaka. Były trener Lecha się zrewanżował Historyczny sukces małego kraju. Pierwszy raz zagrają w Europie Dramat Rangersów. Liga Konferencji też nie dla Szkotów fot. Newspix Artykuł Były Lechita ustrzelił słynny klub. Miał trochę szczęścia [WIDEO] pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Były Lechita ustrzelił słynny klub. Miał trochę szczęścia [WIDEO] pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Warto sprawdzić nową ofertę Kredyty, konto i karty oszczędności oraz ubezpieczenia dla firm – kompleksowe rozwiązania finansowe dopasowane do potrzeb przedsiębiorstwa. Możesz zyskać dostęp do atrakcyjnych warunków kredytowych, wygodnego konta firmowego, elastycznych kart oszczędnościowych i dodatkowych produktów ubezpieczeniowych – sprawdź ofertę już dziś. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Lato 2026 roku przyniosło kolejne niespodzianki w europejskich pucharach, a jednym z najbardziej dyskutowanych tematów stał się los Jakuba Kamińskiego, byłego zawodnika Lecha Poznań. Po tym, jak jego były klub został wyeliminowany z Ligi Mistrzów przez Aarhus GF, Kamiński trafił do innego duńskiego zespołu – Randers FC, który również zmagał się z trudnościami w kwalifikacjach do Ligi Europy. W trzeciej rundzie play-offów czekała na nich Benfica, jeden z najsilniejszych klubów na kontynencie, która w poprzednich rundach prezentowała dominację, eliminując Hearts 6:1 i St. Gallen 6:2. Randers, mimo porażki 0:4 w Azerbejdżanie, zdołał w rewanżu pokonać Sabah Baku 2:1, co dało mu szansę na dalszą grę. Jednak w starciu z Benfiką, mimo że Kamiński zdobył bramkę w debiucie w pucharach, jego drużyna uległa 1:3 w dwumeczu. Warto zauważyć, że Kamiński, który w poprzednich spotkaniach z St. Gallen grał w podstawowym składzie, w tym dwumeczu z Benfiką miał ograniczone możliwości gry – łącznie zaliczył tylko 21 minut, co wskazuje na brak zaufania ze strony trenera Jacoba Poulsena. Tymczasem, Randers, mimo że nie awansował do Ligi Europy, pozostaje w niższych rangą rozgrywkach, co może wpłynąć na dalszą karierę Kamińskiego w klubie. Jego transfer do Randers był częścią większej strategii, jaką klub z Danii prowadzi w poszukiwaniu talentów, którzy mogą wzmocnić zespół w przyszłości. Jednak obecne wyniki sugerują, że Kamiński nie jest jeszcze gotowy na powrót do gry na najwyższym poziomie.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Lekkie zamszowe męskie sneakersy w stylu sportowym – oliwkowe V1 - Rozmiar: 44
Wydarzenie to pokazuje, jak dynamiczna i nieprzewidywalna jest droga zawodnika w europejskich pucharach. Kamiński, mimo że zdobył bramkę w debiucie w pucharach, nie zdołał zapobiec eliminacji Randers przez Benfikę, co oznacza, że jego dalsza kariera w klubie może być trudna. Dla Randers porażka z Benfiką jest kolejnym sygnałem, że zespół musi dokonać poważnych zmian, aby utrzymać się w wyższych ligach. W dłuższej perspektywie, sytuacja Kamińskiego może stać się punktem zwrotnym w jego karierze – czy uda mu się odnaleźć w nowym środowisku, czy też będzie musiał szukać nowych wyzwań w innych klubach? Dla Benfiki natomiast, kolejne zwycięstwo w kwalifikacjach do Ligi Europy potwierdza ich status jednego z najsilniejszych klubów w Europie, co może przyciągnąć większą uwagę mediów i sponsorów. Warto również zauważyć, że sytuacja Kamińskiego podkreśla problem braku stabilności w karierach wielu młodych zawodników, którzy często zmieniają kluby w poszukiwaniu szansy na grę na najwyższym poziomie.
Komentarz Redakcji
Kamiński strzelił, ale nie wystarczyło. To klasyczny przypadek, kiedy talent i szczęście nie wystarczą bez odpowiedniego wsparcia. Randers pokazał, że mimo ambicji, nie jest jeszcze gotowy na walkę z gigantami europejskiego futbolu. Dla Benfiki natomiast, kolejne zwycięstwo to tylko kolejny krok w kierunku dominacji w europejskich pucharach. Czy Kamiński znajdzie miejsce w nowym środowisku? Tego jeszcze nie wiemy, ale jego obecna sytuacja przypomina, jak krucha jest stabilność w karierze piłkarskiej.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.