Tatuaż jako kara: Jak Niemcy wykluczyły piłkarza z reprezentacji
"Odrzucony przez tatuaż?! Piłkarz żałuje gry w kadrze Niemiec. Po świetnym wejściu do Bundesligi otrzymał debiutanckie powołanie do reprezentacji Niemiec. No i na jednym zgrupowaniu się skończyło. Po blisko dziesięciu latach od tamtego epizodu twierdzi, że więcej powołań już nie otrzymał przez… uwaga – tatuaż z konturami Turcji. Jego zdaniem w Niemczech panuje duża niechęć wobec osób z tureckimi korzeniami. Zamieszanie wokół powołania W 2017 roku, po udanym debiutanckim sezonie w Bundeslidze, okraszonym 14 punktami w kanadyjce i awansem z Hoffenheim do eliminacji Ligi Mistrzów, Kerem Demirbay pierwszy raz został powołany do reprezentacji Niemiec. Jakiejkolwiek, ponieważ w czasach juniorskich występował wyłącznie w tureckich młodzieżówkach. Decyzja Joachima Loewa wywołała niemałe kontrowersje. Wcześniej Demirbay rzekomo deklarował grę dla tureckiej kadry. Miał nawet podpisać list, w którym zobowiązuje się do zakładania w przyszłości koszulki tej reprezentacji. 23-letni wtedy piłkarz dementował jednak te plotki. Twierdził, że jedynie badał możliwość gry dla Turcji, z której pochodzą jego rodzice. Przekonywał także, że w liście nie było mowy o żadnej deklaracji, a papier podpisał lekkomyślnie, nie wiedząc, czego dotyczy. Dodawał, że i tak nie mógłby grać dla Turcji, ponieważ posiada tylko niemieckie obywatelstwo. W barwach Die Mannschaft zadebiutował 6 czerwca w sparingu z Danią, a niedługo potem poleciał z kadrą do Rosji na Puchar Konfederacji. Tam zagrał tylko raz – w grupie z Kamerunem. Debütant beim #ConfedCup: Kerem #Demirbay gegen Kamerun. #DieMannschaft #GERCMR 0-0 https://t.co/FZGzSnezuG — DFB-Team (@DFB_Team) June 25, 2017 Jedno zgrupowanie i to tyle Ówcześni mistrzowie świata wygrali w Soczi 3:1 i przypieczętowali pierwsze miejsce w grupie. Wynik starcia z ówczesnym mistrzem Afryki otworzył właśnie Demirbay. I na tym koniec. Po blisko dziesięciu latach od swojego jedynego powołania stwierdził, że jego reprezentacyjną karierę zakończył tatuaż z konturami Turcji, który odsłonił po zdjęciu koszulki. W rozmowie z Yagizem Sabuncuoglu twierdzi, że zadecydowała niechęć Niemców wobec Turków. – Smuci mnie to, że zostałem wyrzucony z reprezentacji Niemiec tylko dlatego, że zdjąłem tę koszulkę. To zmieniło dynamikę całej sytuacji, również pod względem zainteresowania mediów. W Niemczech jest dużo rasizmu wymierzonego w nas. To fakt (…) Zaatakowali mnie, bo jestem Turkiem. Kerem Demirbay Almanya – Kamerun 2017 https://t.co/ikPV5jn6u5 — Betewin (@SuperLigDigital) March 15, 2024 Żałuje, że nie grał dla Turcji Demirbay uważa, że w kolejnych miesiącach, kiedy przeżywał najlepszy okres w karierze, Niemcy świadomie go pomijali. Potem przecież też wykręcał niezłe liczby w Hoffenheim (choćby 4G i 11A w 2018/19), a następnie trafił do Bayeru Leverkusen. Z perspektywy lat żałuje, że w tamtym momencie zdecydował się na reprezentowanie kraju, z którego pochodzi, niż ojczyzny jego przodków. – Nie powoływali mnie do reprezentacji w momencie, kiedy moja kariera naprawdę nabierała rozpędu. Traktowano mnie obcokrajowca. Przysięgam, że gdyby zadzwonili do mnie dziś, nie pojechałbym na zgrupowanie. Nigdy więcej nie zagrałbym dla Niemiec. Nie obchodzi mnie ta kadra. 33-letni dziś pomocnik nie pozostawił też wątpliwości, co do tego, kim się czuje. – W moich żyłach płynie turecka krew. Mój ojciec jest Turkiem, moja matka jest Turczynką i ja również jestem Turkiem. Moim największym żalem na zawsze pozostanie to, że nigdy nie założyłem koszulki reprezentacji Turcji – zakończył wątek. Kerem Demirbay “My blood is Turkish. I am Turkish. My father is Turkish, my mother is Turkish – I am a Turk. I wanted to play for Türkiye and we chased the federation for 1.5 years. But because of certain things I can’t talk about, I had to choose Germany. After scoring a goal for Germany, I took off my shirt and they saw the Türkiye tattoo on my back. After that, they never called me up again. I would never play for Germany again, even if they called me right now. I am Turkish. My biggest regret will always be never having worn the glorious Turkish National Team jersey.” — Turk Scout (@ScouTurk) October 18, 2026 W 2023 roku, po siedmiu sezonach z rzędu na poziomie Bundesligi, Demirbay opuścił Niemcy, w których się urodził i wychował. Dołączył do Galatasaray i reprezentował je przez dwa sezony. Pierwszą część zeszłego sezonu spędził w innym stambulskim klubie, Eyupsporze, a zeszłej zimy przeniósł się zaś do Kasimpasy, w barwach której występuje Adrian Benedyczak. Kasimpasa również jest klubem ze Stambułu. ZOBACZ RÓWNIEŻ Kibicowski kryzys w klubie Polaka. Najgorsza frekwencja od lat Polak rozegrał świetny mecz w Bundeslidze! Lepszego nie było Bobić odejdzie z Legii? Możliwa przeprowadzka do Bundesligi! fot. Newspix Artykuł Odrzucony przez tatuaż?! Piłkarz żałuje gry w kadrze Niemiec pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Odrzucony przez tatuaż?! Piłkarz żałuje gry w kadrze Niemiec pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Kredyty samochodowe z atrakcyjnym oprocentowaniem i elastycznym harmonogramem spłat pozwalają szybko sfinansować wymarzone auto. Warto sprawdzić, czy oferta spełnia Twoje oczekiwania i możesz zyskać dodatkowe korzyści – Sprawdź ofertę. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Kontrowersje wokół powołania piłkarzy do reprezentacji narodowych zawsze budziły emocje, ale przypadek Kerema Demirbaya w 2017 roku stał się symbolem głębszego problemu – dyskryminacji wobec osób o tureckich korzeniach w niemieckim sporcie. Demirbay, wychowany w Niemczech, ale z rodzicami pochodzącymi z Turcji, przez lata borykał się z plotkami o grze dla tureckiej kadry. Jego debiut w niemieckiej reprezentacji w 2017 roku był wynikiem zarówno talentu, jak i strategicznych decyzji selekcjonerów, którzy chcieli wzmocnić drużynę zawodnikami o różnorodnym pochodzeniu. Jednak jego kariera w kadrze zakończyła się po jednym zgrupowaniu, gdy podczas treningu odsłonił tatuaż z konturami Turcji. Według jego słów, niemieckie środowisko piłkarskie reagowało na takie symbole z niechęcią, a rasizm wobec osób o tureckich korzeniach był powszechnym zjawiskiem. Współczesne Niemcy, mimo postępu w integracji, nadal zmagają się z problemem wykluczenia etnicznego, szczególnie w środowiskach sportowych, gdzie tożsamość narodowa jest ściśle związana z reprezentacją. Badania z ostatnich lat potwierdzają, że piłkarze o migracyjnym pochodzeniu, mimo wysokiego poziomu umiejętności, często spotykają się z barierami nieformalnymi, które utrudniają im karierę reprezentacyjną. Demirbay, mimo że nigdy oficjalnie nie został odrzucony z powodu tatuażu, twierdzi, że to właśnie ten symbol stał się pretekstem do wykluczenia go z kadry. Jego przypadek wpisuje się w szerszy trend, w którym sport staje się polem walk o tożsamość i miejsce w społeczeństwie, a symbole narodowościowe czy kulturowe są wykorzystywane jako narzędzia wykluczenia.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Sportowa kurtka męska z efektem ombre i odblaskami - biało-limonkowa V1
Przypadek Kerema Demirbaya rzuca światło na strukturalne problemy rasizmu i dyskryminacji w niemieckim sporcie, które mimo postępu w integracji nadal pozostają niezwyciężone. Jego historia pokazuje, jak symbole kulturowe, takie jak tatuaże, mogą stać się pretekstem do wykluczenia zawodników z reprezentacji, nawet jeśli ich umiejętności są na wysokim poziomie. Dla społeczeństwa niemieckiego ten przypadek jest ostrzeżeniem przed koniecznością dalszej pracy nad integracją i walka z uprzedzeniami, które utrudniają pełne włączenie osób o migracyjnym pochodzeniu. W dłuższej perspektywie może to również wpłynąć na jakość niemieckiej kadry piłkarskiej, która traci potencjalnych talentów z obawy przed konfliktami kulturowymi. Ponadto, przypadek Demirbaya podkreśla, jak ważna jest rola mediów i opinii publicznej w zwalczaniu dyskryminacji – jego historia zyskała szerokie echo, co przyczyniło się do dyskusji na temat rasizmu w sporcie. Ostatecznie, ta sytuacja może również wpłynąć na postrzeganie Niemiec jako kraju otwartego na różnorodność, co jest kluczowe w kontekście globalnej konkurencji o talenty sportowe.
Komentarz Redakcji
Absurd sytuacji polega na tym, że Demirbay nigdy nie miał szansy wyjaśnić, czy jego tatuaż był dla niego ważniejszy niż koszulka reprezentacji. Zamiast tego stał się ofiarą nieformalnych reguł, które w niemieckim sporcie często zastępują oficjalne kryteria. To nie tylko historia o jednym piłkarzu, ale o systemie, który karze za tożsamość, zamiast nagradzać za talent. Sport powinien być miejscem inkluzji, a nie polem walk o tożsamość.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.