Arka Gdynia w sezonie 2025/26 walczy o miejsce w górnej części tabeli, po kilku zmianach sztabu trenerskiego, w tym krótkotrwałym zastępstwie Tomasza Grzegorczyka w 2024 roku. Grzegorczyk, jako trener tymczasowy, podjął decyzję o przeniesieniu Jakubczyka do rezerw, co wywołało napięcia w szatni. Po odejściu Grzegorczyka do sztabu Pogoń Szczec
Kamil Jakubczyk, jeden z najważniejszych zawodników Arki Gdynia w sezonie 2025/26, po trafieniu gola przeciwko Pogoni wysłał ironiczny całus do byłego tymczasowego trenera Tomasza Grzegorczyka, który w 2024 roku odsunął go do rezerw. Piłkarz podkreślił, że jego pretensje nie dotyczą decyzji sportowych, lecz braku szacunku i niejasnych ustaleń dotyczących dni wolnych i treningów. Jakubczyk przyznał, że sytuacja była trudna, zwłaszcza że zmienił klub i miejsce zamieszkania, ale zmotywowała go do jeszcze cięższej pracy. W rozmowie z Canal+Sport zaznaczył, że trener, będąc jedynie zastępcą, nie miał pełnej władzy, by trwale go wykluczyć z pierwszej jedenastki. Po meczu, transmitowanym na CANAL+ SPORT3, jego gest wywołał dyskusję w mediach i wśród kibiców obu drużyn.
Komentarz Redakcji
Jakubczyk udowadnia, że najgorsze kary w piłce to nie kartki, a brak szacunku od trenera.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy wyłącznie niezbędnych plików cookies (bez śledzenia i marketingu). Kontynuując, akceptujesz nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.