SPORT
Źródło: weszlo.com | Dodano:

Widzew Łódź uciekł przed porażką dzięki sędziemu – co kryje się za kontrowersyjnym VARem w Ekstraklasie 2026

"Widzew uciekł przed porażką. Może podziękować sędziemu. W Łodzi moglibyśmy tak grać do jutra, a Widzew i tak nie znalazłby sposobu na defensywę Radomiaka. W swoim stylu bez większego celu klepał dookoła, co było czytelne i zwyczajnie nieskuteczne. Goście bezbłędnie się bronili i jedną sytuacją przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Bartosz Frankowski jednak odwołał tego gola. Można się zastanawiać czy słusznie. Z pewnością jeszcze przez kilka następnych dni będzie toczyła się dyskusja dotycząca tego, czy Bartosz Frankowski podjął słuszną decyzję anulując gola Radomiaka po wyjątkowo długim oglądaniu całego zajścia na monitorze VAR. Nie nam osądzać, czy arbiter postąpił właściwie (spokojnie można znaleźć argumenty w obie strony), ale fakty są takie, że gdyby postąpił mniej korzystnie dla Łodzian, to Radomiak cieszyłby się z drugiego ligowego zwycięstwa z rzędu. Widzew Łódź – Radomiak Radom 0:0. Filip Majchrowicz całkowicie bezrobotny Jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić w wielu poprzednich spotkaniach, to Widzew był drużyną, która częściej była przy piłce, w teorii kontrolowała mecz i konstruowała więcej ataków. Tylko no właśnie, tak jak to z reguły bywa nie przekładało się to zbytnio na konkrety. Właściwie to na nic się nie przekładało. Filip Majchrowicz musiał być skoncentrowany, jednak ani razu nie musiał interweniować. Mógłby tam nawet stać Bartłomiej Gradecki albo ktokolwiek inny… Wszystko kończyło się skuteczną interwencją gracza Radomiaka (często był nim bezbłędny Kryspin Szcześniak) albo też zwyczajnie za długim, niedokładnym lub jeszcze innym nieudanym zagraniem Widzewa. Chyba najlepszym potwierdzeniem naszego optycznego wrażenia jest fakt, że przez 45 minut podopieczni Aleksandara Vukovicia nie zdołali oddać ani jednego celnego uderzenia. I to wszystko przy 62% posiadania piłki. To mówi wszystko o sposobie gry Łodzian. Radomiak jakoś niespecjalnie często wychodził do ofensywy, ale gdy już to czynił, to z reguły robiło się groźnie. Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że poza naprawdę dobrą próbą Rafała Wolskiego Bartłomiej Drągowski nie musiał się jakoś specjalnie wysilać. W głównej mierze jest to spowodowane tym, że w tej ostatniej fazie akcji często gościom brakowało jakości. Czy to Ronaldo Lumungo czy Abdoul Tapsoba, to mogliśmy mieć spore zastrzeżenia do zachowania już w polu karnym rywala. Spokojnie możemy zaryzykować tezę, że gdyby w ekipie Tomasza Kaczmarka występowali skrzydłowi z nieco wyższego poziomu, to po pierwszej połowie wynik byłby nieco inny. Bartosz Frankowski uchronił Widzew przed porażką? Po przerwie zmieniło się jedynie to, że Radomiak jeszcze rzadziej wychodził z własnej części gry. W większym stopniu skupił się na defensywie i naprawdę dobrze mu to wychodziło. Pojawiły się celne strzały po stronie Widzewa – próbował głową Karol Świderski czy z rzutu wolnego Fran Alvarez – jednak ciężko powiedzieć, by jakoś realnie zagrażał przeciwnikowi. W dalszym ciągu wszystko było niezwykle czytelne i proste do powstrzymania dla piłkarzy z Radomia. Właściwie jedynym zawodnikiem, którego goście mogli się obawiać był Mario Garcia. Hiszpański lewy obrońca raz na jakiś czas potrafił posłać groźne dośrodkowanie. To mogła być jedyna nadzieja ekipy Aleksandara Vukovicia, że uda się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Im bliżej było do końca, tym Radomiak jakby zdawał sobie sprawę, że forma ofensywna rywala do najwyższych nie należy i zaczął myśleć o zgarnięciu trzech punktów. I w pewnym momencie to się opłaciło. Prostą stratę w środku pola zaliczył Emil Kornvig, poszła kontra, najpierw rykoszet od Kapuadiego, a następnie piłkę do własnej siatki skierował Przemysław Wiśniewski. I tu pojawia się kontrowersja, bowiem po naprawdę długo trwającej analizie przy monitorze Bartosz Frankowski zdecydował się odwołać tego gola. Można się zastanawiać, czy to była decyzja słuszna, natomiast patrząc na powtórki można mieć wątpliwości. Zdania są podzielone, a o tym, że sytuacja nie była jednoznaczna najlepiej świadczy fakt, że arbiter główny powtórki z wielu różnych perspektyw oglądał przez dobre dwie minuty. Kuriozalny samobój Przemysława Wiśniewskiego anulowany przez VAR! pic.twitter.com/QvxMkQEXjH — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 5, 2026 W każdym razie, gdyby nie ta decyzja Bartosza Frankowskiego, to Widzew przegrałby trzeci mecz z rzędu, bo ciężko nam uwierzyć, że przy takiej dyspozycji mógłby jeszcze doprowadzić do wyrównania. Zresztą, w końcowych minutach inicjatywa należała już do Radomiaka, jednak czegoś zabrakło, by po raz drugi wpakować piłkę do siatki Bartłomieja Drągowskiego. Ekstraklasa 7. Kolejka Widzew Łódź 0 - 0 Zakończone Radomiak Radom 5 Dragowski 5 Garcia 4 Kapuadi 3 - Wisniewski 3 Krajewski 4 Papanikolaou 5 Fornalczyk 4 Silva 5 Álvarez 4 Biuk 4 Swiderski 5 Majchrowicz 6 + Grzesik 5 Koperski 6 Szcześniak 5 Ouattara 6 Donis - Conrado 5 Luquinhas 5 Wolski 3 Lumungo 4 Luiz Bartosz Frankowski 3 Zmiany: Emil Kornvig 3 Dani Silva S. Bergier Mariusz Fornalczyk A. Klukowski Stipe Biuk Abdoul Fessal Tapsoba 3 Conrado Ibrahima Abdoul Fessal Tapsoba Fernand Goure Guilherme Luiz Kacper Karasek Ronaldo Lumungo Romario Rafal Wolski Legenda Żółta kartka Czerwona kartka Dwie żółte / czerwona kartka Zdobyte gole Gole samobójcze Asysty Asysty drugiego stopnia 5.0 Ocena meczowa + Plus meczu - Minus meczu Zawodnik zmieniony ZOBACZ RÓWNIEŻ Boniek: Problemem Widzewa nie jest trener [Zibi Top] Widzew ma dziś twarz Fornalczyka. Dlatego cieszy się Korona Co za cyrk w Łodzi! Lech pokonał Widzew po absurdalnym golu Fot. Newspix Artykuł Widzew uciekł przed porażką. Może podziękować sędziemu pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Widzew uciekł przed porażką. Może podziękować sędziemu pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Oferta Specjalna

Warto sprawdzić dostępne kredyty hipoteczne, które mogą pomóc w realizacji marzeń o własnym mieszkaniu. Możesz zyskać atrakcyjne oprocentowanie i elastyczne warunki – Sprawdź ofertę już dziś. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.

Kliknij i sprawdź polecaną ofertę

Analiza

Spotkanie Widzewa Łódź z Radomiakiem w 7. kolejce Ekstraklasy 2026 stało się kolejnym przykładem, jak decydujące mogą być kontrowersje związane z wykorzystaniem systemu VAR w polskiej piłce nożnej. Widzew, mimo dominacji w posiadaniu piłki (62%) i teoretycznej kontroli nad grą, nie zdołał przekuć żadnej szansy na bramkę, podczas gdy Radomiak, mimo defensywnego ustawienia, stworzył jedną sytuację, która mogła zmienić losy meczu. Decyzja sędziego Bartosza Frankowskiego o anulowaniu gola Radomiaka po długim oglądaniu na monitorze VAR stała się punktem zwrotnym. W ostatnich sezonach Ekstraklasa staje się coraz bardziej podatna na tego typu dyskusje, gdzie technologia ma decydować o zwycięstwie lub porażce. Radomiak, który w poprzednich kolejkach walczy o utrzymanie, już raz pokonał Widzewa w Lubinie, co dodatkowo podkreśla jego niestabilną sytuację. Widzew natomiast, mimo ambitnych planów i inwestycji w transfery, nadal boryka się z problemem skuteczności w ataku, co staje się jego achillesowym piętą. Tło sytuacyjne uzupełnia fakt, że Radomiak, mimo defensywnego stylu gry, potrafi być groźny w kontratakach, co widać było w ostatnich meczach, gdzie drużyna z Radomia kilkakrotnie zaskakiwała rywali szybkimi akcjami. Widzew z kolei, mimo posiadania piłki, często traci ją w niebezpiecznych momentach, co uniemożliwia mu budowanie efektywnych ataków. Ta dysproporcja między posiadaniem piłki a jej skutecznością staje się jednym z kluczowych problemów polskich drużyn w najwyższej klasie rozgrywkowej.

🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
Oferta

Lekka sportowa kurtka męska z polarową podszewką – granatowa V2 - Rozmiar: L

99,99 zł Zniżka: -68%
Sprawdź promocję ➔

Kontekst i Tło

Decyzja sędziego w meczu Widzewa z Radomiakiem może mieć dalekosiężne konsekwencje dla obu drużyn. Widzew, mimo teoretycznej kontroli nad grą, nie potrafi przekuć posiadania piłki na bramki, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do frustracji wśród kibiców i zarządu klubu. Radomiak z kolei, mimo defensywnego stylu, potrafi być niebezpieczny w kontratakach, co stawia go w trudnej sytuacji w walce o utrzymanie. Kontrowersje związane z VARem mogą dodatkowo podgrzać atmosferę w Ekstraklasie, gdzie kibice i eksperci będą śledzić każdą decyzję sędziego pod kątem jej słuszności. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do większej dyskusji na temat roli technologii w piłce nożnej, zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej. Widzew musi pilnie poprawić swoją skuteczność w ataku, aby móc konkurować z najlepszymi zespołami ligi, podczas gdy Radomiak musi znaleźć równowagę między defensywą a ofensywą, aby uniknąć spadku do niższej ligi. Ten mecz pokazuje, że w Ekstraklasie 2026 decydujące mogą być nie tylko umiejętności piłkarskie, ale także losowe czynniki, takie jak decyzje sędziowskie i wykorzystanie technologii.

Komentarz Redakcji

Widzew gra jak orkiestra bez dyrygenta – posiadanie piłki to nie wszystko, jeśli nie potrafisz jej wykorzystać. A Radomiak? Dowodzi, że defensywa to nie tylko bronienie, ale też sztuka wyczekiwania na błąd rywala. VAR w tym meczu nie uratował Widzewa przed porażką, tylko przed jeszcze większą porażką – brakiem punktów w walce o europejskie puchary.

ℹ️ Nota od wydawcy: Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS. Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.

🔥 Podobne tematy

SPORT

Papszun o Olympiakosie: Jak blisko Legia była do greckiej przygody i dlaczego to dobrze

SPORT

Mourinho w Madrycie: Jak „święte krowy” i brak dyscypliny zagrażają legendzie Realu

SPORT

FC Barcelona rewolucjonizuje nagrody dla zawodniczek: iPhone 17 jako symbol sukcesu

SPORT

Boris Becker broni Zvereva: Jak media i kibice zniekształcają sukcesy tenisowych gigantów

FLASH
🔥 INFODEAL
Nowość! Złap parę z okazją cenową!
🔥 ŁOWCAOKAZJI
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
Łowca Okazji Aktywny Upolowaliśmy nowe promocje!