Athletic Bilbao od lat przestrzega rygorystycznej polityki zawodników z baskijskimi korzeniami, co czyni klub jednym z najbardziej unikalnych w Europie. Jednak ta zasada nigdy nie dotyczyła szkoleniowców, choć tradycyjnie preferowano kandydatów z Hiszpanii lub krajów hiszpańskojęzycznych. Ostatnim obcokrajowcym trenerem, który nie mówił po hiszpańsku, był Jupp Heynckes w 2003 roku. Teraz klub z Bilbao wybiera Edina Terzicia – Niemca, który nigdy wcześniej nie pracował w Hiszpanii.
Zatrudnienie Terzicia to wyraźny sygnał przełomu w podejściu Athleticu do zarządzania zespołem. Klub, który ostatnio nie przebił się nawet do TOP 24 Ligi Mistrzów, szuka nowego impulsu po przeciętnym sezonie pod wodzą Ernesto Valverde. Decyzja prezydenta Jona Uriatego wskazuje na chęć modernizacji i otwarcia się na międzynarodowe doświadczenie. W połączeniu z Pellegrino Matarazzo w Realu Sociedad, Kraj Basków przeżywa bezprecedensową erę obcych trenerów.
Komentarz Redakcji
Baskia tożsamość chroniona do granic możliwości – o ile chodzi o zawodników. Gdy trzeba ratować sezon, wzywa się Niemca. Hipokryzja? Czy pragmatyzm? Raczej i jedno, i drugie.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.