Tottenham: Van de Ven decyduje się na lojalność mimo chaosu – co oznacza dla przyszłości klubu
"Kluczowa postać zostaje w Tottenhamie. „Budujemy tu coś mocnego”. Mimo kolejnego fatalnego sezonu na krajowym podwórku jeden z liderów Tottenhamu zdecydował się pozostać w północnym Londynie. Przedłużył o dwa lata umowę, która i tak wygasała dopiero w 2029 roku. W poprzednim sezonie miał on najwięcej rozegranych minut w zespole. Mimo pozycji stopera był też drugim najlepszym strzelcem w drużynie. Najgorszy sezon od dekad Za Tottenhamem najgorszy sezon od czasu ostatniego spadku do drugiej ligi z 1977 roku. Spurs dopiero w finałowej kolejce sezonu zapewnili sobie utrzymanie. Ostatnie miejsce nad kreską „Koguty” zajęły także rok wcześniej, ale wtedy komplet spadkowiczów znaliśmy już w kwietniu. Wtedy też zgarnęły Ligę Europy, dzięki czemu następny sezon również mogły spędzić na arenie międzynarodowej. Z Ligi Mistrzów wyleciały z hukiem, ponieważ już po pierwszych 20 minutach dwumeczu o 1/4 finału z Atletico było 4:0 dla madrytczyków. Skończyło się 7:5 dla nich. 𝐊𝐎𝐒𝐙𝐌𝐀𝐑 𝐀𝐍𝐓𝐎𝐍𝐈𝐍𝐀 𝐊𝐈𝐍𝐒𝐊𝐈𝐄𝐆𝐎! Bramkarz Tottenhamu podarował już Atletico Madryt dwa gole! Oglądaj: https://t.co/xB1gR5SiDw pic.twitter.com/oAUXvGSPjY — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 10, 2026 Odbił się po trudnych początkach W najgorszym dla klubu sezonie w XXI wieku najwięcej minut na koncie miał Micky van de Ven. Holender na boisku spędził blisko 3950 minut. Rozegrał 45 meczów, a więc prawie tyle samo, co w dwóch wcześniejszych sezonach razem wziętych. W sezonie 2023/24, czyli jego pierwszym w północnym Londynie, opuścił 10 spotkań z powodu kontuzji. Jeszcze więcej ten sam uraz zabrał mu rok później – prawie 30 meczów. W grudniu 2024 roku wrócił na derby z Chelsea po miesięcznej absencji, jednak od razu po tym starciu wypadł na kwartał. W minionym sezonie problemy mięśniowe wreszcie przestały mu doskwierać. Nie zagrał w zaledwie siedmiu meczach, a urazy zabrały mu tylko dwa. Pozostałe nieobecności to zawieszenia lub po prostu odpoczynek. Choć 25-latek jest stoperem, był drugim najlepszym strzelcem zespołu w zeszłym sezonie. Do siatki trafił siedmiokrotnie – czterokrotnie w lidze, a trzykrotnie na arenie międzynarodowej. W końcówce sezonu, pod nieobecność Cristiana Romero (najpierw przez zawieszenie, potem przez kontuzję), stał się nawet etatowym kapitanem zespołu. 𝐂𝐎 𝐙𝐀 𝐑𝐀𝐉𝐃, 𝐂𝐎 𝐙𝐀 𝐆𝐎𝐋 Micky van de Ven skradł show w Londynie Multiliga Mistrzów trwa w CANAL+ EXTRA4 i w serwisie CANAL+: https://t.co/OFoz9m2OwN pic.twitter.com/uRSILz0a38 — CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 4, 2025 Nagrodzony nową umową Choć przed sezonem 2023/24, gdy ściągano go z Wolfsburga za 35 milionów funtów, parafował z Tottenhamem aż sześcioletnią umowę, już trzy lata przed jej końcem klub zdecydował o podpisaniu nowej. Obecny kontrakt reprezentanta Holandii obowiązuje do czerwca 2031 roku. – Podpisanie nowej umowy to dla mnie i mojej rodziny szczególny moment oraz powód do dumy. Od pierwszego dnia, gdy tu przyszedłem, pokochałem Spurs. Kocham ten klub, kocham kibiców i naprawdę dobrze się tu rozwinąłem. Klub chce podążać w jasnym kierunku i chcę być jego częścią. Jestem podekscytowany tym, co przyniesie przyszłość – powiedział wychowanek FC Volendam w klubowych mediach. – Micky jest jednym z najlepszych środkowych obrońców w Europie i bardzo ważnym zawodnikiem dla nas. Ma cechy, mentalność oraz ambicję, jakich oczekujemy w Tottenhamie. Bardzo się cieszę, że zdecydował się kontynuować swoją przygodę z tym klubem. Budujemy tu coś mocnego, a tacy zawodnicy jak Micky są ważną częścią tej przyszłości. Jego decyzja o podpisaniu nowego kontraktu świadczy o jego wierze w to, co wspólnie tworzymy – dodał szkoleniowiec Spurs, Roberto De Zerbi. VDV x RDZ pic.twitter.com/akdQbqLQwc — Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) August 10, 2026 Na początku września van de Venowi powinno stuknąć sto występów w koszulce Tottenhamu. Po mundialu Holender nie rozegrał jeszcze meczu. Podczas letnich przygotowań „Koguty” zagrały pięć sparingów, z czego dwa w klubowym centrum treningowym, a pozostałe trzy w Oceanii. W klubowym ośrodku Tottenham zmierzy się jeszcze 16 sierpnia z Hoffenheim. Dzień wcześniej zagrają z TSG na swoim stadionie. Sezon 26/27 Spurs rozpoczną w sobotę 22 sierpnia. Na start czeka ich wyjazd do zachodniego Londynu na spotkanie z Brentfordem. ZOBACZ RÓWNIEŻ Jeff Bezos wejdzie do Premier League? Gigantyczne pieniądze na stole Elanga sponiewierany w sparingu. Brak poważnej kontuzji to cud Liga duńska z nowym rekordem. Sprzedaż za niemal 30 mln euro fot. Newspix Artykuł Kluczowa postać zostaje w Tottenhamie. „Budujemy tu coś mocnego” pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Kluczowa postać zostaje w Tottenhamie. „Budujemy tu coś mocnego” pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Planujesz zakup mieszkania lub budowę domu? Porównaj najtańsze kredyty hipoteczne i spełnij marzenie o własnym kącie. Sprawdź ofertę i znajdź najlepsze warunki dla siebie. Pamiętaj, ostateczne warunki zależą od dostawcy.
Tottenham Hotspur, mimo że w ostatnich latach był jednym z najbardziej ambitnych klubów angielskiej Premier League, od kilku sezonów boryka się z poważnymi problemami sportowymi i finansowymi. Sezon 2025/26 okazał się najgorszym dla klubu od czasu spadku do drugiej ligi w 1977 roku – „Koguty” z trudem utrzymali się w lidze, zajmując ostatnie miejsce w tabeli. Pomimo tego, że w poprzednim sezonie zdobyli Ligę Europy, co zapewniło im udział w europejskich pucharach, ich występ w Lidze Mistrzów zakończył się spektakularną porażką z Atlético Madryt już w 1/4 finału. W tym dramatycznym dwumeczu, który zakończył się wynikiem 7:5 dla Madrytczyków, Tottenham stracił już po 20 minutach pierwszego meczu z wynikiem 4:0, co stało się symbolem głębokiego kryzysu w klubie. W tym kontekście decyzja kluczowego zawodnika, Micky’ego van de Vena, o przedłużeniu kontraktu o dwa lata staje się sygnałem zarówno lojalności, jak i wiary w przyszłość klubu. Holender, mimo że jest stoperem, w poprzednim sezonie był drugim najlepszym strzelcem drużyny, co podkreśla jego wszechstronność i znaczenie dla zespołu. Jego historia z kontuzjami, które w przeszłości kosztowały go wiele meczów, dodaje dodatkowego wymiaru tej decyzji – van de Ven, mimo fizycznych trudności, postanowił pozostać w klubie, który w ostatnich latach nie radził sobie ani sportowo, ani finansowo. Jego obecność może być kluczowa dla stabilizacji drużyny, zwłaszcza że w ostatnim sezonie zagrał prawie we wszystkich meczach, co świadczy o jego determinacji i zaangażowaniu. Decyzja ta również rzuca światło na strategię menedżerską i zarządczą klubu, który mimo kryzysu stara się utrzymać kluczowych zawodników, co może być sygnałem dla innych piłkarzy i potencjalnych transferów.
Decyzja Micky’ego van de Vena o pozostaniu w Tottenhamie ma daleko idące konsekwencje zarówno dla klubu, jak i dla całego piłkarskiego krajobrazu Premier League. Po raz kolejny pokazuje, że nawet w czasach kryzysu lojalność i wizja długoterminowa mogą być kluczowe dla przetrwania klubu. Dla Tottenhamu oznacza to stabilizację kadry, co może pomóc w odbudowie zaufania fanów i sponsorów. Jednakże, aby ta decyzja przyniosła oczekiwane rezultaty, klub musi podjąć radykalne kroki w zakresie modernizacji struktury zarządczej i sportowej. W kontekście rynku transferowego, pozostanie van de Vena może również wpłynąć na decyzje innych zawodników, którzy obserwują, jak klub radzi sobie z kryzysem. W dłuższej perspektywie, jeśli Tottenham nie podjęcie poważnych reform, nawet najbardziej lojalni piłkarze mogą zostać zmuszeni do poszukiwania nowych wyzwań. Decyzja ta również podkreśla rosnącą rolę psychologicznego aspektu w piłce nożnej – zawodnicy, mimo trudności, mogą decydować się na pozostanie z wiarą w poprawę sytuacji, co może stać się wzorem dla innych klubów w podobnej sytuacji. Jednakże, aby ta wizja się spełniła, Tottenham musi szybko podjąć działania, które przekonają zarówno zawodników, jak i fanów, że klub jest na dobrej drodze do odrodzenia.
Komentarz Redakcji
Decyzja van de Vena to nie tylko gest lojalności, ale także desperacka próba zatrzymania krwawienia talentów z klubu, który od lat marnuje potencjał. Tottenham, mimo że ma wspaniałą historię i ambitne plany, przez lata nie potrafił zbudować stabilnej struktury, która pozwoliłaby na rozwój. Pozostanie kluczowego zawodnika w takich warunkach to jakby trzymanie się tonącego okrętu – może to być ostatnia szansa, ale też kolejny dowód na brak wizji. Czy tym razem jednak uda się odwrócić trend?
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.