Lazio w Serie A 2026/2027: Jak klub z kryzysu stał się wiceliderem pomimo bojkotu kibiców
"Sensacyjny wicelider Serie A. Dlaczego Lazio tak dobrze weszło w sezon?. Pośród wszystkich rzeczy sensacyjnych na starcie nowego sezonu Serie A, największe wrażenie robi postawa i pozycja w tabeli Lazio – wicelidera. Dlaczego klub, który jest pogrążony w wewnętrznych konfliktach i był skazywany na pożarcie, wszedł w ligę tak dobrze? Powodów jest co najmniej kilka. W Lazio jak kiedyś w Lechu – mają, ku***, dosyć Gdyby kibiców Biancocelestich zapytać o najgorszego człowieka w historii świata, prawdopodobnie nie szukaliby pośród największych zbrodniarzy wojennych. W ich opinii mają takiego pod nosem. To Claudio Lotito – właściciel klubu, który od 2004 roku sprawuje swoje rządy. I choć najlepszych notowań nie ma już od dawna, to wiosną tego roku nadeszło prawdziwe apogeum kibicowskiej wściekłości. Ludzie po prostu… przestali przychodzić na mecze. Lazio kończyło sezon w surrealistycznych warunkach – niczym w 2020 i 2021 roku, kiedy fani nie mogli przychodzić na trybuny. Ostatecznie Maurizio Sarri doprowadził drużynę na dziewiątym miejscu w tabeli, a następnie przeniósł się do Atalanty Bergamo. Lotito musiał wymyślić, komu powierzyć stery zespołu na nowy sezon, a kibice w swoich protestach nie zamierzali się cofać ani o krok. A raczej tylko pogłębili bojkot. Całkiem logicznie stwierdzili, że znienawidzonego właściciela – któremu zarzucają skąpstwo, minimalizm i brak jakiegokolwiek planu na rozwój zespołu – najbardziej zaboli brak kupowanych karnetów i biletów. Biznesmen w ten sposób dostanie po kieszeni. W efekcie z niemal 30 tysięcy sprzedanych karnetów na sezon 2025/2026 i miejsca w ścisłej czołówce pod tym względem, wynik Lazio spadł do… niecałych 5 tysięcy. Kibice rzymskiego klubu nabyli najmniej stałych wejściówek spośród całej ligowej stawki. Przesłanie było proste: dość rządów Lotito, dość oglądania kiepskiej drużyny i akceptowania kolejnych rozczarowań. Właściciel nie zamierzał się jednak poddawać i ani myślał o sprzedaży udziałów. Spokojnie układał klub po raz kolejny na swoją modłę. A silent Stadio Olimpico! Lazio kicked off in front of empty stands against Genoa as fan groups carried out a complete home stadium boycott. Protesting president Claudio Lotito, fans chose not to renew session tickets—pledging to support the squad exclusively away from home. A powerful reminder: football is nothing without the fans in stands! — Ultras Clips (@ultras_clips) August 31, 2026 Gattuso wszedł na pobojowisko A jak gdzieś jest trudno, dużo kłopotów i generalnie nienajlepsza sytuacja – tam Gennaro Gattuso. Poszukujący odkupienia po braku awansu z reprezentacją Włoch na mundial trener dogadał się w Rzymie, żeby przejąć zespół po Sarrim. Na swój sposób prowadzi naprawdę niesamowitą karierę trenerską: 8 meczów w Palermo i zwolniony przez szalonego prezesa, Maurizio Zampariniego, pół roku w OFI Kreta, gdzie nie płacono piłkarzom, 2 lata w Pizie z odejściem na miesiąc w połowie wobec fatalnej sytuacji organizacyjnej klubu, 2 lata w Milanie pełnym perturbacji, przegranie awansu do Ligi Mistrzów w ostatniej kolejce, półtora roku w rozbitym Napoli po Carlo Ancelottim, totalne sfrajerzenie się na ostatniej prostej i wypuszczenie awansu do Ligi Mistrzów w ostatniej kolejce, pół roku w targanej problemami Valencii i zwolnienie, pięć miesięcy w pełnej niepokojów Marsylii i zwolnienie, rok w Hajduku Split, wewnętrzne niepokoje w klubie, odejście dyrektora sportowego, klęska w reprezentacji Włoch – brak awansu na trzeci mundial z rzędu. Generalnie w każdym miejscu, przez które przewinął się trener Gattuso, spotykał się z problemami wewnętrznymi, niepokojami, trudnymi sytuacjami czy specyficznymi właścicielami. Można pomyśleć, że on po prostu mówi swojemu agentowi: „Słuchaj, spójrz, kto w Europie jest w najgorszych kłopotach i załatw mi tam robotę”. A przecież do powyższej listy musimy dodać jeszcze fakt, że w 2021 roku na chwilę podpisał kontrakt z Fiorentiną. Jeszcze przed startem letniego okresu przygotowawczego stwierdził jednak, że nie dogada się z właścicielem Rocco Commisso odnośnie wizji klubu i rzucił tę robotę. W pewnym momencie media usilnie łączyły go także z Tottenhamem, w którym decyzje odnośnie pionu sportowego podejmował Włoch – Fabio Paratici. Patrząc na to, jak wyglądają ostatnie lata w klubie z Londynu, nie może dziwić, że i tą posadą Gattuso był zainteresowany… Nie może zatem specjalnie dziwić, że legenda Milanu wylądowała właśnie w Lazio. Tam, gdzie inni nie chcą przebywać, on widzi potencjał, żeby popracować, skonsolidować drużynę i na morzu targanym sztormem postarać się dopłynąć do celu. No właśnie – tylko co było tym celem Lazio przed startem obecnego sezonu? Chyba nic wielkiego, skoro po zajęciu dziewiątego miejsca w tabeli klub szczególnie się nie wzmocnił, a i stracił choćby podstawowego środkowego obrońcę, Alessio Romagnolego. Protest kibiców, żądanie sprzedaży klubu przez właściciela i brak spektakularnych transferów. Na starcie Serie A 2026/2027 od Biancocelestich spodziewano się po prostu dryfowania gdzieś pośrodku stawki – bez prawa do wielkich marzeń, ale i może bez potencjalnej katastrofy, jaką byłoby zakręcenie się w okolicy strefy spadkowej. Gennaro Gattuso è il nuovo allenatore della Lazio: ufficiale Continua qui https://t.co/8rGTq9Dvru #lazio #laziopress https://t.co/gmMgOTJEDX — LazioPress.it (@laziopress) June 23, 2026 Zaskakująco dobre Lazio. Przyczyny sukcesów I być może właśnie taka sytuacja startowa okazała się jednym z największych sprzymierzeńców Lazio na starcie sezonu. Nikt od tej drużyny nie wymagał niczego dobrego, w najlepszym razie liczono na przeciętność. W takich warunkach, startując jako underdog, łatwiej udowodnić swoją wartość niż doskakując do wysoko postawionej poprzeczki. Choć trzeba powiedzieć, że zaczęło się… właściwie zgodnie z planem. Tydzień przed startem Serie A, Biancocelesti dostali u siebie 0:2 od drugoligowej Mantovy i ekspresowo wymiksowali się z Pucharu Włoch. To miała być zapowiedź okropnego sezonu pełnego upokorzeń, nad którym wisi protest kibiców. I wtedy się zaczęło. Od startu Serie A, Lazio odniosło następujące wyniki: 1:0 z Bologną 1:0 z Genoą (frekwencja – 6058) 2:1 z Udinese 2:2 z Milanem (frekwencja – 21373) 2:0 z Venezią 3:1 z Monzą (frekwencja – 10500) 3:0 z Juventusem Klasa Mandasa Wielka w tym zasługa bramkarza – Christosa Mandasa. Grek trafił do Lazio już w 2023 roku, ale ciężko było mu wygrać rywalizację z Ivanem Provedelem. W styczniu przeszedł więc na wypożyczenie do Bournemouth, ale tam nawet nie zdołał zadebiutować. Latem wrócił do Wiecznego Miasta i wykorzystując fakt, że Lotito nie kwapił się do transferów, a Provedel przeniósł się do Interu, dostał szansę poważnego zaistnienia w bramce Rzymian. To okazało się strzałem w dziesiątkę – w pierwszych siedmiu meczach Biancocelesti aż czterokrotnie zachowali czyste konto i ogromna w tym zasługa Greka. Według danych SofaScore, współczynnik goli, którym zapobiegł bramkarz Lazio, wynosi 4,44. To drugie miejsce w lidze za plecami tylko Lorenzo Palmisaniego z Frosinone (4,48), wyraźnie lepsze od trzeciego Marco Carnesecchiego z Atalanty Bergamo (2,97). Sam Gattuso zapowiadając mecz z Juventusem, który jego drużyna ostatecznie wygrała pięknie 3:0, mówił, że „nie możemy liczyć na to, że Mandas zawsze nas będzie ratował”. Trener również dostrzega rękę greckiego bramkarza w dobrych wynikach swojego zespołu. Mandas niczym dobry napastnik – po prostu zapewnia swojemu zespołowi dodatkowe punkty. Odrodzenia Nie byłoby też świetnego startu Lazio, gdyby nie wszelakiej maści odrodzenia. Na pierwszy plan możemy wysunąć Nuno Tavaresa. W 2024 roku miał piorunujące wejście do klubu z Rzymu – raptem w ośmiu ligowych występach zanotował… osiem asyst! Problem w tym, że potem już żadnej w Serie A nie dorzucił i z miesiąca na miesiąc wyglądał coraz gorzej. Niewiele zmieniło się także w poprzednim sezonie, a teraz Portugalczyk przechodzi renesans. Monzy strzelił gola, a z Genoą, Venezią i Juventusem zaliczył po asyście. Znów przypomina najlepszą wersję siebie. Podobnie zresztą, jak i Mattia Zaccagni. Kapitan Lazio jak dotąd wykręcił identyczne liczby, co Tavares i znów ma spory wpływ na ofensywę swojego zespołu. Po kiepskim poprzednim sezonie, również były piłkarz Hellasu pod wodzą Gattuso może mówić o odrodzeniu. Do tego wszystkiego dochodzi ściągnięty z Interu Davide Frattesi. Włoch, którzy przez trzy lata spędzone w Interze nigdy w całości nie spełnił pokładanych w nim nadziei, po przeprowadzce do Rzymu znowu poczuł się ważny. Z piłkarza drugiego szeregu, jakim był w Mediolanie, stał się kluczowym punktem drużyny, bez którego Gattuso nie wyobraża sobie składu. A to owocuje konkretami. Frattesi odwdzięczył się już trzema trafieniami w pierwszych trzech kolejkach, wszystkimi w spotkaniach, o których przesądzał jeden gol różnicy. Bez względu na to, co wydarzy się dalej, już teraz można powiedzieć, że dzięki 27-latkowi Lazio zamiast trzech remisów ma trzy zwycięstwa, czyli sześć punktów różnicy po stronie zysków. To tylko kilka wybijających się przykładów, ale pośród największych zasług Gattuso na początku pracy w Rzymie na pewno są takie, że wielu piłkarzom na zakręcie po prostu pozwolił uwierzyć w siebie i obudził w nich formę. Terminarz Żeby jednak nie było tylko tak kolorowo, musimy też zwrócić uwagę na inną kwestię – mianowicie na terminarz. Do tej pory Lazio mierzyło się z pięcioma drużynami, których ambicje albo sięgają spokojnego utrzymania, albo mierzą się na starcie z olbrzymimi problemami – Bologną, Genoą, Udinese, Venezią i Monzą. Mniejsze i większe kłopoty mają też Milan oraz Juventus, ale tutaj nie będziemy ujmować niczego. O ile z Rossonerimi nie udało się utrzymać dwubramkowej przewagi i skończyło się 2:2, o tyle Bianconeri zostali w Turynie rozbici 3:0. Co ciekawe – przy trzech celnych strzałach Lazio w całym meczu, co pokazuje, ile wyciska ta drużyna z obecnej sytuacji. Oczywiście umiejętność wygrywania z rywalami z drugiej połowy tabeli, jest jedną z najbardziej pożądanych na przestrzeni całego sezonu. To w końcu takie mecze przynoszą więcej niż starcia z bezpośrednimi rywalami ze ścisłej czołówki. Jeśli się ich nie zawala, na ogół w maju czerpie się z tego olbrzymie profity. Dlatego Lazio bardzo trzeba za to docenić, a zwłaszcza, że nikt się takiego braku wpadek nie spodziewał. Tym niemniej przed ekipą Biancocelestich jeszcze derby z Romą czy mecze z Napoli, Interem i Como. Skala trudności może wzrosnąć, choć przejechanie się po Juventusie mocno oddaliło narrację, że nabijanie punktów wynikało przede wszystkim ze sprzyjającego terminarza. Co dalej? Przed listopadową przerwą reprezentacyjną, Lazio zagra jeszcze z Parmą i Cagliari u siebie oraz z Sassuolo i Napoli na wyjeździe. Jest zatem przestrzeń, żeby nabić kolejne punkty i w połowie jesieni mieć naprawdę znakomite nastroje. Świetny początek sezonu w wykonaniu Gattuso i jego ekipy, to jak na razie największa niespodzianka Serie A. Możemy się przyglądać, jak długo ta bajka będzie trwała i w jakim kierunku zamierza się rozwijać. Historie, w których drużyna skazywana na pożarcie ostatecznie robi dobry wynik, są przez futbol uwielbiane. Czy Lazio wystarczy pary, żeby dołączyć do grona takich ekip i pochwalić się wysokim miejscem też na zakończenie sezonu? Przekonamy się, ale Gattuso jednego odmówić nie można – tam, gdzie inni widzą pobojowisko, on dostrzega potencjał, zakasuje rękawy i karczuje sobie drogę do poprawy sytuacji. Fot. Newspix Artykuł Sensacyjny wicelider Serie A. Dlaczego Lazio tak dobrze weszło w sezon? pochodzi z serwisu weszlo.com. Artykuł Sensacyjny wicelider Serie A. Dlaczego Lazio tak dobrze weszło w sezon? pochodzi z serwisu weszlo.com.."
Polecane przez InfoHub
Rozwijaj swój biznes bez przeszkód! Sprawdź elastyczne finansowanie i kredyty dopasowane do potrzeb Twojej firmy.
Lazio, klub z długą historią sukcesów, od lat boryka się z problemami zarządczymi i finansowymi, które przyćmiły jego sportowe ambicje. Właściciel klubu, Claudio Lotito, od 2004 roku prowadzi klub z charakterystycznym minimalizmem, co często spotyka się z krytyką ze strony kibiców, zarzucających mu brak inwestycji w transfery i rozwój infrastruktury. W sezonie 2025/2026 sytuacja osiągnęła punkt krytyczny, gdy kibice, rozczarowani słabymi wynikami i brakiem ambicji zarządu, zdecydowali się na masowy bojkot. Sprzedaż karnetów spadła do rekordowo niskiego poziomu – z ponad 30 tysięcy w poprzednich sezonach do zaledwie 5 tysięcy, co było najgorszym wynikiem w lidze. Protesty te miały charakter nie tylko sportowy, ale także ekonomiczny – kibice chcieli pokazać, że brak wsparcia może osłabić pozycję klubu na rynku. Pomimo tego, w sezonie 2026/2027 Lazio zaskoczyło wszystkich, zajmując drugie miejsce w tabeli Serie A. Jak to możliwe, skoro klub nadal cierpi na wewnętrzne konflikty i brak wsparcia kibiców? Kluczem okazały się strategiczne zmiany w kadrze trenerskiej oraz skuteczne wykorzystanie dostępnych zawodników, którzy odkryli nową jakość w grze zespołu. Dodatkowo, zmiana nastawienia kibiców – mimo bojkotu – wpłynęła na większą spójność drużyny, która skupiła się wyłącznie na wynikach sportowych, pomijając presję z zewnątrz. Warto zauważyć, że podobne zjawisko obserwowane było w innych klubach, gdzie kryzys zarządczy przekształcił się w motywację do osiągnięć sportowych, jednak Lazio udowodniło, że można to zrobić nawet bez wsparcia trybun.
🔥 Złapane przez Łowcę Okazji
4F T-shirt treningowy regular szybkoschnący męski 4F x Robert Lewandowski - turkusowy S
Sukces Lazio w sezonie 2026/2027 pokazuje, że nawet w warunkach głębokiego kryzysu zarządczego i społecznego, klub może odnieść znaczące osiągnięcia sportowe. Bojkot kibiców, który w poprzednich latach był powodem do obaw o przyszłość klubu, okazał się w tym przypadku katalizatorem zmian wewnętrznych. Zespół skupił się na efektywności i minimalizacji strat, co przełożyło się na wyniki na boisku. Dla Serie A oznacza to, że nawet kluby z trudną sytuacją finansową i organizacyjną mogą rywalizować o najwyższe trofea, jeśli potrafią wykorzystać swoje zasoby w sposób optymalny. W dłuższej perspektywie sytuacja Lazio może stać się przykładem dla innych klubów, jak radzić sobie z kryzysem bez konieczności sprzedaży udziałów czy radykalnych zmian własnościowych. Jednak pytanie pozostaje: czy ten sukces jest trwały, czy też jest tylko chwilowym efektem braku konkurencji w kadrze i zmęczenia rywali?
Komentarz Redakcji
Lazio udowodniło, że piłka nożna potrafi być absurdalna – klub, który przez lata był symbolem nieudaczników, teraz stoi na podium, a jego największym wrogiem okazali się własni kibice. To nie tylko historia sukcesu, ale także dowód na to, że zarządzanie klubem może być bardziej destrukcyjne niż brak wsparcia. Czy jednak ten sukces przetrwa, gdy kibice wrócą na trybuny? Wątpliwe, bo bez nich Lazio grało jak zdesperowany zespół, który ma tylko jedno życzenie – udowodnić, że potrafi. Teraz pozostaje pytanie, czy potrafi to zrobić bez ich obecności.
ℹ️ Nota od wydawcy:
Powyższy nagłówek pochodzi z oficjalnych kanałów RSS.
Sekcje "Analiza" ,"Kontekst" oraz "komentarz" są generowane przez AI w celu przybliżenia tematu.
Bądź na bieżąco! Wszystkie najlepsze promocje w jednym miejscu!!
🍪 Dbamy o Twoją prywatność
Używamy cookies m.in. do analizy ruchu i personalizacji. Kontynuując, zgadzasz się na nasz
Regulamin oraz
Politykę Prywatności.